Stosowanie kwasu mrówkowego

Moderator: krzysglo

Szlachciura
Starszy Stukacz
Starszy Stukacz
Posty: 109
Rejestracja: 2010-10-07, 20:40

Post autor: Szlachciura »

Kolego eryk.klemens proponuje nie przekomarzać się niczym w maglu.
Zadną miarą nikogo nie traktuje.
Jeśli chcesz poznać niestosowność języka to wpisz w wyszukiwarkę słowo "avico" i wtedy dowiesz się co to znaczy niestosowny język...
...a nie zauważyłem żebyś temu gościowi KIEDYKOLWIEK zwrócił uwagę wobec tego nie rozumiem Twojej wrażliwości....jest dość wybiórcza...
Druga sprawa to sądzę że avico nie potrzebuje adwokata a Ty poszukaj innej drogi do jednania sobie ludzi niż narzucanie swojej adwokatury.
Zapewniam Cię że avico potrafi się sam obronić przed "niestosownym językiem"

teraz w kwestii merytorycznej.
napiszę Ci coś w stylu który tak bronisz czyli styl avico:
Rozumiesz to co ja piszę?
śmiem wątpić.
Piszę o tym że brednią jest zachęcanie do grzebania w ulach przy temperaturze -5 stopni,tylko dlatego że mamona przesłania handlarzowi zdrowy rozum.
Na tym forum ani na innym nie można wyczytać że pszczelarz to idioci a Ty swoim umysłem tutaj ich oświecasz.
na innych forach widać troskę o swoje pszczoły i tyle.
Twoje ciągłe argumenty o zachodzie są dla mnie odrobinę i śmieszne i irytujące.
Zwiedziłem całą praktycznie Europę i nigdzie nie musiałem się wstydzić za Polskie pszczelarstwo.
Powiem Ci więcej że jeden z ZACHODNICH autorytetów powiedział publicznie że aby być dobrym pszczelarzem to trzeba znać język polski...
Ty piszesz że na zachodzie zimowe zabiegi są standardem..
Pytam się gdzie Ty to stwierdziłeś?
proszę o dowody konkretne:
na jakiej podstawie tak twierdzisz.
Kto i gdzie stosuje takie standardy. kawa na ławę kolego.
Co to znaczy zimowy zabieg.?
dla mnie zima kojarzy się z temperaturą ujemną i tyle.
Bo jeśli napiszesz że w Hiszpanii czy w Anglii gdzie zimą bywa plus piętnaście stopni to nie rób sobie jaj...
W Niemczech w Westfalii (Dortmund) gdzie mieszkałęm kilka lat zimą można było chodzić "z krótkim rękawkiem" i tam kolega pszczelarz przeglądał rodziny i pewnie też leczył ale to nie była w naszym rozumieniu zima.
wtedy też piję miody pitne i nie grzebię w ulu...
Ale jeśli w styczniu będzie plus osiemnaście stopni to wtedy dla fantazji (lub z konieczności) mogę nawet odymić.
Ale to nie spowoduje że będę twierdził że zimowe leczenie to standard.
Nie . to żaden standard i na ZACHODZIE nie spotkałem się z takimi standardami.(podczas zimy a sądzę że wyjaśniłęm to co to jest zima, uszczegółowię to bardziej zima w moim rozumienie pszczelarskim to czas gdy pszczoły są w kłębie z powodu niskich temperatur...

Sugerujesz też że na zachodzie całą zimę jest monitorowany stan ilości warroa...? i z tego co piszesz to gdy w połowie grudnia zauważą podczs monitoringu o jedną samicę za dużo to natychmiast to leczą możesz to wyjaśnić?.
Możesz podać kto i gdzie i jak tak czyni?
Poza tym to proszę pamiętać że piszemy o pszczelarstwie w Polsce a nie na zachodzie a te nasze dywagacje mają bezpośredni związek z klimatem a nawet w Polsce średnie roczne temperatury zimowe na lubelszczyżnie czy Mazurach znacznie się różnią od średnich temperatur w takim powiedzmy Opolu czy Szczecinie...nie mówiąc już o Europie zachodniej

ps: pod pytaniem kto i gdzie rozumiem cały szereg pasiek gdzie tak czynią bo przykład jakiegoś szalonego gościa nie jest REPREZENTATYWNY DLA ZACHODU

Sorki że trochę agresywniej ale jeśli tak lubisz styl avico to pewnie Ci to nie przeszkadza...

Awatar użytkownika
minikron
Senior Stukacz
Senior Stukacz
Posty: 377
Rejestracja: 2007-10-24, 10:32

Post autor: minikron »

Pozwolicie, że lekko zmienię temat? Może to trochę ostudzi emocje.

Między innymi Łysoń produkuje dyfuzor do kwasu szczawiowego, sam jestem posiadaczem podobnego urządzenia, ZAL 07. W zasadzie są bardzo podobne w działaniu.
Pytanie moje dotyczy tego, czy podobnie działających urządzeń można w ogóle używać do wprowadzania kwasu szczawiowego do ula? Skąd moje wątpliwości? Otóż kwas szczawiowy jest stosunkowo nietrwały i w temperaturze około 200 stopni rozkłada się na kwas mrówkowy i wodę. Z obserwacji pracy ZAL 07 wiem, że spirala w której dochodzi do odparowania mieszaniny jest nagrzana do czerwoności, ma więc około 500 stopni.
Czy to nie oznacza, że nazwanie tego urządzenia dyfuzorem kwasu szczawiowego nie jest pomyłką?
"Temu, kto je zna i kocha, lato bez pszczół wyda się smutne i tak niepełne, jak gdyby
nie wydało na świat ptaków, ani kwiatów"

dominikptak
Stukacz
Stukacz
Posty: 99
Rejestracja: 2009-12-07, 18:41

Post autor: dominikptak »

eryk.klemens pisze:A to dlatego, że w Niemczech, Austrii, Szwajcarii, Danii, Szwecji .. itd jest zalecany oficjalnie jako ca 3% roztwór cukrowy kwasu szczawiowego do zwalczania warrozy, a Pan próbuje to kwestionować, stad moja reakcja taka a nie inna.

Jahr Anzahl der Bienenvölker in
Deutschland (in Tausend)
1990 1099
1991 1025
1992 1215
1993 1179
1994 1120
1995 1085
1996 1046
1997 1028
1998 952
1999 1038
2000 1041
2001 902
2002 956
2003 769
2004 736
2005 718
2006 718
2007 682
2008 621

Szanowny kolego Klemensie Eryku!

Weżmy przykład Niemiec i spójrzmy na statystyki.
Niech kolega zauważy że w latach 90 stan pogłowia pszczół w Niemczech jest mniej więcej stały i wynosi około miliona. Problemy zaczynają się od 2000 roku i następuje stały spadek pogłowia z 1041 tys. rodzin w 2000 do 621 tys w 2008. To bardzo duży spadek.
Co się wydarzyło na przełomie wieków?
W 1999 ukazuje się praca:
NANETTI, A 1999: Oxalic acid for mite control – results and review.
Jest to prawdziwy początek ery kwasu szczawiowego w zwalczaniu warrozy w krajach europy zachodniej, do tej pory brak było opracowań i konkretnych zaleceń.
Metoda szybko rozpowszechnia się w Niemczech, w 2002 Liebig opisuje swoje spostrzerzenia i zalecenia dotyczace stosowania KS. W 2005 parlament niemiecki oficjalnie sankcjonuje stosowanie kwasu szczawiowego w pszczelarstwie.

Czy aby z dobijaniem warrozy zabiegiem KS niemieccy pszczelarze nie dobijają również swoich pszczół?
Statystyki zdają się wskazywać na istnienie takiej koincydencji.
Tym bardziej że krajach takich jak Polska, Czechy, Słowacja gdzie kwas szczawiowy przez minione 10 lat był praktycznie nie znany a warrozę zwalczano syntetecznymi akarycydami, pogłowie pszczół jest constans albo nawet rośnie.


Nie jest prawdą że moje wątpliwosci co do kwasu szczawiowego są odosobnione a tym bardziej razi mnie kolegi zdanie że jest to postawa szkodliwa .
Wielu myślących pszczelarzy w Niemczech patrzy na te statystyki z trwogą i zadaje sobie pytanie czy aby nie jest to efekt kiszenia pszczół kwasem szczawiowym.
Niech pan poczyta Johanna van den Bongarda:
http://www.bienenland.de/publikationen/ ... nvolk.html
śledzi pan niemieckie fora pszczelarskie, znajdzie pan tam liczne dyskusje po publikacji tego tekstu przez Johanna z wypowiedziami potwierdzającymi jego obawy.

Johann van den Bongard bedzie 5.11 w Puławach z wykładem na szkoleniu polankowym.
Jezeli poglądy o szkodliwosci kwasu szczawiowego tak bardzo kolegę irytują i uwaza je za szkodliwe to bedzie miał kolega okazję podyskutować z godnym siebie oponentem i to w języku Goethego co powinno dla kolegi być szczególnie miłe.

eryk.klemens
Senior Stukacz
Senior Stukacz
Posty: 277
Rejestracja: 2009-09-28, 16:03

Post autor: eryk.klemens »

Szanowny Panie DominikPtak
Ostatnio zmieniony 2018-10-26, 15:25 przez eryk.klemens, łącznie zmieniany 7 razy.

emka24
Starszy Stukacz
Starszy Stukacz
Posty: 100
Rejestracja: 2008-02-03, 12:41

Post autor: emka24 »

eryk.klemens pisze: Stosując do oprysku kwas mlekowy i analogicznie kwas szczawiowy, można zabić i warrozę i pszczoły.
Czy mógłby kolega to rozwinąć?
emka24

dominikptak
Stukacz
Stukacz
Posty: 99
Rejestracja: 2009-12-07, 18:41

Post autor: dominikptak »

Kalle Toomemaa, Ants-Johannes Martin and Ingrid H. Williams
Institute of Agricultural and Environmental Sciences, Estonian University of Life Sciences, 1A Kreutzwaldi St, 51014 Tartu, Estonia




In dieser Untersuchung sollte diejenige Konzentration von Oxalsäure-Dihydrat (OS) ermittelt werden, die eine wirksame Varroakontrolle bei gleichzeitiger geringer Bienentoxizität sicher stellt. Von 2002 bis 2007 verglichen wir unterschiedliche OS-Konzentrationen in wässrigen Lösungen und Zuckerwasserlösungen, indem wir zunächst gekäfigte und mit Varroamilben befallene Bienen in die entsprechenden OS-Lösungen eintauchten. Daneben wurden Bienen in befallenen Bienenvölkern mit und ohne Brut mit OS- Lösungen besprüht. Die Anzahl der überlebenden Milben nach den Behandlungen wurde mit Apistan-Streifen ermittelt.
In den „Tauchtests“waren wässrige OS-Konzentrationen zwischen 0,5–2,0 % toxisch für Milben, aber bereits Lösungen von 1 % – und mehr noch die 1,5 – und 2,0-prozentigen Lösungen – waren auch für Bienen hochtoxisch (Abb. 1). In 50 %-iger Zuckerlösung war OS (0,1–0,5 %) bei 0,1 % wirksamer gegenüber Milben (Abb. 2A, B) aber bereits bei Konzentrationen von 0,2–0,3 % auch toxischer gegenüber Bienen (Abb. 3).
In Sprühversuchen waren wässrige 1,0 und 1,5 % OS-Lösungen gleichermaßen toxisch für Milben (98,4 ± 0,01 % und 98,3 ± 0,01 %), während eine 0,5 %-ige Lösung einen schwächeren Wirkungsgrad hatte (94,9 ± 0,00 %) (Abb. 4). Allerdings waren die 1,0- und 1,5 %-igen Lösungen sehr toxisch für Bienen (Abb. 5). Frühjahrsbehandlungen, bei denen brutfreie Bienenvölker fünfmal mit einer 0,5 %-igen wässrigen OS-Lösung mit 25 ml pro Wabe besprüht wurden, ergaben einen durchschnittlichen Wirkungsgrad von 99,0 ± 0,24 %. Die meisten Milben starben dabei nach der ersten Behandlung (Abb. 6). Jedoch war die fünfmalige Sprühbehandlung im Frühjahr toxisch für Bienen (Abb. 7). Ein- bis zweimalige Herbstbehandlungen von Bienen in Völkern mit wenig verdeckelter Brut mit 0,5 %-iger OS-Lösung zeigten mit 92,9 ± 0.01 % bzw. 91.8 ± 0.02 % fast den gleichen Effekt (Abb. 8) und blieben ohne erkennbare Toxizität gegenüber den Bienen (Abb. 8). In Bienenvölkern mit einem größeren Umfang an verdeckelter Brut waren die Behandlungen weniger effektiv.
Wir schließen aus unseren Versuchen, dass mit einer 0,5 %-igen wässrigen OS-Lösung, die einmal auf Bienen in Völkern ohne oder mit wenig Brut gesprüht wird, eine gute Wirksamkeit gegenüber den Varroamilben bei gleichzeitigen geringen Bienenschäden erreicht wird.

Fred1
Senior Stukacz
Senior Stukacz
Posty: 605
Rejestracja: 2008-02-09, 22:36

Post autor: Fred1 »

kwas mlekowy ,ma moja staro żona w ma ginie ,ale takiego reportażu dawno nie czytałem

emka24
Starszy Stukacz
Starszy Stukacz
Posty: 100
Rejestracja: 2008-02-03, 12:41

Post autor: emka24 »

Fred1 pisze:kwas mlekowy ,ma moja staro żona w ma ginie ,ale takiego reportażu dawno nie czytałem
Proponuję zrobić jej przegląd, jak nie ma warrozy to środek skuteczny.
emka24

eryk.klemens
Senior Stukacz
Senior Stukacz
Posty: 277
Rejestracja: 2009-09-28, 16:03

Post autor: eryk.klemens »

dominikptak pisze:Kalle Toomemaa, Ants-Johannes Martin and Ingrid H. Williams
Institute of Agricultural and Environmental Sciences, Estonian University of Life Sciences, 1A Kreutzwaldi St, 51014 Tartu, Estonia
Ostatnio zmieniony 2018-10-26, 15:25 przez eryk.klemens, łącznie zmieniany 1 raz.

avico

Post autor: avico »

Szanowny Eryku,
i tak nie zostaniesz zrozumiany.
Albo Cibie, albo mnie opier...ą.
Temat się jak zawsze rozmyje.
Może o to właśnie niektórym chodzi.

Szlachciura
Starszy Stukacz
Starszy Stukacz
Posty: 109
Rejestracja: 2010-10-07, 20:40

Post autor: Szlachciura »

eryk.klemens... miałem okazję poznać niemieckiego pszczelarza na święcie w Pszczelej Woli (chyba 400 pni) i właśnie On opowiadał że od lat w ten sposób walczy z warroa z dobrym skutkiem...ale nigdy nie robił tego gdy pszczoły były w kłębie...
Stosował różne sposoby dozowania i jedynym problemem dla niego to mniejsza lub większa pracochłonność zabiegu ...

ps: avico ! Ty potrafisz sklecić jakieś zdanie bez używania wulgaryzmów...?

eryk.klemens
Senior Stukacz
Senior Stukacz
Posty: 277
Rejestracja: 2009-09-28, 16:03

Post autor: eryk.klemens »

Szlachciura pisze:eryk.klemens... miałem okazję poznać niemieckiego pszczelarza na święcie w Pszczelej Woli (chyba 400 pni) i właśnie On opowiadał że od lat w ten sposób walczy z warroa z dobrym skutkiem...ale nigdy nie robił tego gdy pszczoły były w kłębie...
Ostatnio zmieniony 2018-10-26, 15:26 przez eryk.klemens, łącznie zmieniany 1 raz.

avico

Post autor: avico »

Z przyjemnością obejrzałem film i zasmuciłem się, bo czemu u nas nie są produkowane, lub choćby dostępne podobne preparaty, ale przygotowane bezpośrednio do użytku.
Również sam film pokazuje wszystkie niezbędne czynności jak i najważniejszą, jaką jest nakrapianie pszczół.
Gdyby każdemu, kto filmu nie oglądał dać strzykawkę i poprosić o wykonanie zabiegu antywarozowego, to czyniłby na swój sposób.

mily_marian
Stukacz Wymiatacz
Stukacz Wymiatacz
Posty: 1226
Rejestracja: 2007-12-01, 14:11

Post autor: mily_marian »

Eryk możesz dać ten film w inej wersji bo mój komputer nie otwarza go. Chociarz jestem przeciwnikiem stosowania kwasu mrówkowego bo pali druty i znajomy mi pszczelarz dał kwas mruwkowy to stracił 3 matki okłebili i zadusili. Ale jak bym obejrzał ten film to może bym się przekonał co do kwasu mrówkowego. Pozdrawiam miły_marian

krzysglo
Senior Stukacz
Senior Stukacz
Posty: 558
Rejestracja: 2007-01-19, 20:43
Lokalizacja: woj. opolskie

Post autor: krzysglo »

mily_marian pisze:Eryk możesz dać ten film w inej wersji bo mój komputer nie otwarza go. Chociarz jestem przeciwnikiem stosowania kwasu mrówkowego bo pali druty i znajomy mi pszczelarz dał kwas mruwkowy to stracił 3 matki okłebili i zadusili. Ale jak bym obejrzał ten film to może bym się przekonał co do kwasu mrówkowego. Pozdrawiam miły_marian
Może tak Ci zadziała:

http://vimeo.com/11073125

ODPOWIEDZ