Walka ze zgnilcem

Moderator: krzysglo

mily_marian
Stukacz Wymiatacz
Stukacz Wymiatacz
Posty: 1226
Rejestracja: 2007-12-01, 14:11

Post autor: mily_marian »

Na tych zdienciach to nie jest zgnilec Zgnilec ma czerw zapadniete wieczka i larwa gnije pod wieczkiem . A tu mamy pszczoły kture weszły do komurek i zamarły. Pozdrawiam miły_marian

SKapiko
Senior Stukacz
Senior Stukacz
Posty: 771
Rejestracja: 2006-12-05, 19:21
Lokalizacja: kraśnickie

Post autor: SKapiko »

taki widok w silnej rodzinie może jedynie świadczyć, tylko jedynie o nosemozie, ta rodzina pomimo, że w ulu może jest jeszcze sporo zapasów zginęła z głodu dlatego, że była za słaba
Ciekawość to porad i błędów matka
Gwiazda nadziei gaśnie ostatnia
Pozdrawiam brać pszczelarską SKapiko

Piszczałka
Obserwator
Obserwator
Posty: 1
Rejestracja: 2011-06-26, 12:46
Lokalizacja: Beskid Wyspowy

Post autor: Piszczałka »

W ramach ogłoszeń parafialnych:
http://www.limanowa.in/wydarzenia/news,4605.html
Mamy zgnilca na swoim terenie.

Jak z nim walczyć?

mily_marian
Stukacz Wymiatacz
Stukacz Wymiatacz
Posty: 1226
Rejestracja: 2007-12-01, 14:11

Post autor: mily_marian »

Zgnilec amerykanski jest chorobą czerwiu. Mozna leczyc ale profilaktycznietak w skrucie. Trzeba połonczyc 2 rodziny obok siebie pszczoły wybiorą lepszą matkie. Po tygodniu strzącha się pszczoły do rojnicy wkładajac wkładkie papieru tak 2/3 pszczół i zabiera się matkie i daje się do ciemnej piwnicy matka w klateczcez pszczołami na 2 doby czyli 48godz,W tym czasie dezyntefekuje ul soda kaustyczna 3 kg na 100 l wody. Po 2 dobach osadza się pszczoły z rojnicy na starym miejccu ale tylko na samejwezie i nowe ramki i podkarmia się pare kg cukru 1 na1 Z klateczki wypuszcza sie matkie a pszczoły z klatki sie zabija. Pszczoły wysypuje sie przed ul na podstawiony pomost wydezynkowany i pszczoły pojdą do ula do swojej matki. Wkładkie papieru się pali bo naniej sa zarazki zgnilcz z wydalonym kałem pszczelim. Dezyfekuje się rojnice w sodzie. . Odstawiony macierzak bo w nim jest tylko pszczoła ulowa 1/3 założą mateczniki i po 24 dniach jak sie unasienji matka i wygryzie się czrw daje sie matkie do klateczki i reszta pszczoły co jest w ulu do rojnicy na 48godz, ul dezyfekcja i pszczoły tak samo jak poprzednio na sama weze z nowymy ramkamy podkarmiamy. Mamy znowu 2 rodziny na nowej woszczyznie. Stare ramki sie pali z starą woszczyzną. Ja tak zastosowałem i rodziny sie uratowały tylko troche było roboty i wydatku grosza. Bo jak się zgłosi do weterynarza to pasiekie spali i marne da odszkodowanie. Pozdrawiam miły_marian

qq Andrzej
Stukacz Junior
Stukacz Junior
Posty: 34
Rejestracja: 2010-08-25, 22:11
Lokalizacja: Kwidzyn

Post autor: qq Andrzej »

mily_marian pisze:Zgnilec amerykanski jest chorobą czerwiu. Mozna leczyc ale profilaktycznietak w skrucie. Trzeba połonczyc 2 rodziny obok siebie pszczoły wybiorą lepszą matkie. Po tygodniu strzącha się pszczoły do rojnicy wkładajac wkładkie papieru tak 2/3 pszczół i zabiera się matkie i daje się do ciemnej piwnicy matka w klateczcez pszczołami na 2 doby czyli 48godz,W tym czasie dezyntefekuje ul soda kaustyczna 3 kg na 100 l wody. Po 2 dobach osadza się pszczoły z rojnicy na starym miejccu ale tylko na samejwezie i nowe ramki i podkarmia się pare kg cukru 1 na1 Z klateczki wypuszcza sie matkie a pszczoły z klatki sie zabija. Pszczoły wysypuje sie przed ul na podstawiony pomost wydezynkowany i pszczoły pojdą do ula do swojej matki. Wkładkie papieru się pali bo naniej sa zarazki zgnilcz z wydalonym kałem pszczelim. Dezyfekuje się rojnice w sodzie. . Odstawiony macierzak bo w nim jest tylko pszczoła ulowa 1/3 założą mateczniki i po 24 dniach jak sie unasienji matka i wygryzie się czrw daje sie matkie do klateczki i reszta pszczoły co jest w ulu do rojnicy na 48godz, ul dezyfekcja i pszczoły tak samo jak poprzednio na sama weze z nowymy ramkamy podkarmiamy. Mamy znowu 2 rodziny na nowej woszczyznie. Stare ramki sie pali z starą woszczyzną. Ja tak zastosowałem i rodziny sie uratowały tylko troche było roboty i wydatku grosza. Bo jak się zgłosi do weterynarza to pasiekie spali i marne da odszkodowanie. Pozdrawiam miły_marian
Miły-Marianie , Ty piszesz o cichym leczeniu pasieki bez informowania PLW , to można rzec jest karygodne i gdyby PLW wszedł do takiej pasieki na terenie zapowietrzonym to i tak kazłaby jak Napisałes ,spalić i wypłaciłbyodszkodowanie. Oczywiście gdy niejest zatajana taka wiadomość. Natomiast gdyby stwierdzono ze niestety zataiłeś to jeszcze grożą konsekwencje .
Dlatego Radziłbym się grubo zastanowić którą z opcji wybrać.
Bo wielokrotnie pisali już różni paszczelarze ża w sądzie PSZCZELARZ był KIMŚ któremu można zaufać, bo w Twoich słowach stajemy się niestety tymi co kłamią ,oszukują i Bóg wie co jeszcze . Czyli Kim Mamy być , jak uważacie ?
Opinie się buduje latami ,a stracić można w jedną chwilę.

Pozdrawiam

daro

Post autor: daro »

Może kol. Marian słabo pisze,ale ja przeczytałem co napisał i zrozumiałem - profilaktycznie. Tak więc nie czepiaj się qqAndrzej starszego człowieka że nie rozumiesz co napisał.Chrzanisz też o opinii o pszczelarzach jak bywszy tu birkut.A co do PWL to facet nie rozśmieszaj z tym nadzorem pasiek.Żeby to nie było jak z tymi hiszpańskimi ogórkami. A jak nie to proste - tu Avico na mnie napadnie- sprowadzanie prywatnie matek bez zezwoleń czort wie skąd.Taki to nadzór weterynaryjny.

ODPOWIEDZ