Miesięcznik PSZCZELARSTWO
Redakcja miesięcznika "Pszczelarstwo" gwarantuje, że na forum nie będzie cenzury (z wyjątkami przewidzianymi polskim prawem). Gospodarzami forum są jego uczestnicy i oni sami są zobowiązani do dbałości o netykietę. Forum ma służyć pszczelarzom do wymiany doświadczeń merytorycznych, a nie do zamieszczania niestosownych tekstów w postaci dowcipów, wierszy i relacji z życia rodzinnego, a także ubliżania innym użytkownikom.
Redakcja "Pszczelarstwa"
Miesięcznik PSZCZELARSTWO Strona Główna Miesięcznik PSZCZELARSTWO
Forum dyskusyjne Miesięcznika PSZCZELARSTWO

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat

Poprzedni temat «» Następny temat
Pszczelarzom i pszczołom na pomoc
Autor Wiadomość
avico
[Usunięty]

Wysłany: 2011-05-02, 09:19   Pszczelarzom i pszczołom na pomoc

Lepiej późno jak wcale

Tak można skomentować ruch Instytutu Chemii Bioorganicznej, Polskiej Akademii Nauk z Poznania a raczej doktorantów, których percepcja jakimś sposobem została skierowana na ginące pszczoły.
Instytutowi w Puławach chórem i niezbyt głośno nućmy kołysankę, bo niezdrowe są gwałtowne przebudzenia.
Dobrze się stało, że w końcu coś drgnęło, ale mam mieszane uczucia jak się to zakończy, bo nasi wybawcy w 2010 r. znaleźli się w grupie - doktorantów wolnych słuchaczy:

[---usunięte---]

Moim zdaniem mamy reakcję na groźne sygnały o ginących pszczołach, ale dla decydentów są tak mało ważne, że realizacji tematu podjęli się wolni słuchacze.
Dlaczego o tym piszę, ano dlatego, że świat nauki jeszcze spoczywa w zimowym letargu i czas go zbudzić, kiedy jeszcze są pszczoły, a opinia społeczna ma świadomość działań pozornych. Ktoś sobie zaliczy kolejne publikacje, a może nawet obroni przewód doktorski, ale to wszystko za mało i za wolno dla ratowania pszczół.

Czytając apel
dostrzegam dobre chęci i brak znajomości tematu. Przecież nosema, to nie widoczna gołym okiem warroza. Do tego ceranae jest „suchą” odmianą inną od znanej na nosema apis. Nawet tej pszczelarze, ani nawet weterynarze bez diagnostyki analitycznej nie potrafili odróżnić od innych postaci biegunki. Zakażenia ceraną nie widać, bo brak jest typowej "sraczki".

Nasze pszczoły z N. ceranae miały kontakt od dawna i jakoś żyły.

http://www.vetpol.org.pl/...-02%20%2002.pdf

Dopiero dokładna analityka pozwoliła na odróżnienie tych dwóch pierwotniaków. Problem chyba nie tkwi w samej nosemie, ale stanowi sumę wszystkich szkodliwych czynników.
Nie dawno poszukiwano wirusów jako potencjalnych sprawców CCD. Teraz nosema, ale jak zwykli pszczelarze mają być pomocni, skoro demonizuje się starą nosemę nazywając ja nowym i niebezpiecznym pasożytem.

Pozwolę sobie na sugestię aby zaznajomić się z badaniami innych światowych placówek naukowych, aby nie powtarzać tego, co już zrobiono. Może nawet włączyć się do ich prac realizując jakiś wycinek.
Skutecznych leków na nosemę nie było, bo Fumagilina nie leczyła, ani nie zabijała pierwotniaka, a jedynie przyhamowywała rozwój postaci dorosłej. Jako bonus od tej terapii były powszechne grzybice.
W Rosji mamy skuteczny lek zwany NOZEMACID. Skład chemiczny nieznany, ale skuteczny.


Cytat:
konieczna jest intensyfikacji badań w zakresie jej diagnozy, usprawnienia kontroli oraz zwalczania.


Bardzo słuszne stwierdzenie, tylko brakuje do niego informacji kto, jak, jakimi środkami ma to wszystko wykonać.

Dalsza część pisma stanowi zbiór pobożnych życzeń pozwalających przyjąć założenie, że na te prace nie wyasygnowano funduszy. Nawet gdyby dziś był skuteczny lek na nosemę, to nie znajdą się fundusze na jego rejestrację. Gdyby nawet się znalazły, to światowi potentaci farmaceutyczni nie dopuszczą do jego wprowadzenia na rynek.

Zasadność badań istnieje, lecz nie tymi metodami. Niech znajdą się siły i środki na pobranie próbek (co najmniej 4 w roku) i zbadanie ich, aby stworzyć mapę zagrożenia. Próbki pobierane nie przez samego pszczelarza, ale w obecności tego, kto odbiera próbki i dostarcza do badań. Mapa powstanie i co dalej? Pszczelarze społecznie mają uczestniczyć w pracach, a gdzie są pasieki instytutowe? Przecież testowanie leków wyłącza zbiór miodu i w jakimś stopniu zagraża życiu rodziny pszczelej.
Co się stanie, jeżeli badania przesiewowe wykażą, że w Polsce brak jest pasiek wolnych od nosemy?
Dobre chęci nie zastąpią funduszy.


Cytat:
[---usunięte---]

--------
Do ujawniania danych osobowych, w tym adresów email mają prawo zainteresowani, osoby przez nich upoważnione lub ich pracodawcy pod warunkiem że jest usprawiedliwione zadaniami i obowiązkami pracodawcy związanymi z prowadzeniem zakładu (źródło) w związku z czym niektóre treści zostały usunięte.

Administrator
Ostatnio zmieniony przez Administrator 2011-05-05, 11:41, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Andrzey 
Stukacz


Wiek: 68
Dołączył: 18 Lut 2011
Posty: 71
Skąd: Okolice Żywca
Wysłany: 2011-05-05, 07:44   

Ja stanem polskiego pszczelarstwa dawno przerażony,generalnie jest gorzej niż za komuny,
nie było ministra rolnictwa który by wiedział co to jest zapylanie.Gdzie podziała się nauka pszczelarska,najgorsze jest to że starożytni Grecy ponad dwa tysiące lat temu wiedzieli więcej o pszczole niż dzisiejszy minister .I przede wszystkim byli mądrzy,szkoda słów ,zrobię kilka odkładów więcej a zapszaństwo mam głęboko w dupie.
 
     
Fred1
Senior Stukacz


Pomógł: 12 razy
Dołączył: 09 Lut 2008
Posty: 599
Wysłany: 2011-05-05, 12:06   

Co sądzicie o podawaniu pszczołom wywaru z kory dębu?[mam dostęp przy produkcji forniery]
 
     
avico
[Usunięty]

Wysłany: 2011-05-05, 21:52   

Fred1 napisał/a:
Co sądzicie o podawaniu pszczołom wywaru z kory dębu?[mam dostęp przy produkcji forniery]


Pszczoła jest insektem, a więc nie posiada wątroby i nie może przyjmować z pokarmem różnych świństw.
Kora dębu i inne garbniki teoretycznie powinny być pomocne - tylko na co?

Kiedy człowiek dostanie sraczki, może leczyć się garbnikami, ale nie może na żywca przenosić leków dla ssaków (z wątrobą) do świata owadów. Nawet gdyby było to pomocne, to nie wiemy jakie dać stężenie, aby nie zabiło, a pomogło.
Najważniejsze w tym wszystkim to fakt, że sraczkę u pszczół nie wywołał zepsuty salceson, ale pierwotniak, którego garbniki nie zabiją.
Gdyby nawet biegunka ustała, to zaprzestanie garbowania jelit przywróci poprzednie objawy.

Moim zdaniem takie pseudoleczenie przypomina leczenie syfa pudrem.
Wyleczyć nie wyleczy, ale poprawi wygląd.

[ Dodano: 2011-05-05, 22:05 ]
Andrzey napisał/a:
Ja stanem polskiego pszczelarstwa dawno przerażony,generalnie jest gorzej niż za komuny,
nie było ministra rolnictwa który by wiedział co to jest zapylanie.Gdzie podziała się nauka pszczelarska,najgorsze jest to że starożytni Grecy ponad dwa tysiące lat temu wiedzieli więcej o pszczole niż dzisiejszy minister .I przede wszystkim byli mądrzy,szkoda słów ,zrobię kilka odkładów więcej a zapszaństwo mam głęboko w dupie.


Kiedyś przeglądałem "Pszczelarstwo" z lat 50, albo 60 i w odredakcyjnej odpowiedzi pszczelarz dostał zjeba za to, że skarżąc się na trudności w zaopatrzeniu pszczół w cukier na zimę przywołał okres okupacji i fakt, ze okupant zapewniał pszczołom cukier.

Pomijam wszelkie racje i opinie, ale zastanowił mnie fakt perspektywicznego gospodarskiego myślenia, by na okupowanym terenie (i to w czasie wojny) dbać o pszczoły.
Zgoda, że były kontyngenty, ale chodzi o gospodarskie podejście.

Obecne "elyty" dobrze wiedzą, że brak jest pszczelarskiej organizacji z prawdziwego zdarzenia, z którą trzeba by się liczyć. Sami pszczelarze, to w większości stare dziadki, których aktywność przypomina 30 letniego wałacha i nikt nie oczekuje od nich niczego więcej od wspomnień na zebraniach i dyskusji, który ul jest lepszy.

"Elyty" bardzo chętnie zjawiają się na rozmaite zaproszenia, gdzie można zjeść i wypić, a całym ich wysiłkiem jest powiedzenie kilku banałów i pochwalenie pszczelarzy.

Przecież pan S. był posłem i co dla pszczelarzy uczynił?
- Oprócz gadania nic.
Trzeba przyznać, że gadane, to on ma.
 
     
daro
[Usunięty]

Wysłany: 2011-05-05, 22:06   

Andrzey cóż ty gadasz? A Twój imiennik ? Jeszcze sprawę ma za te zapylanie !
 
     
avico
[Usunięty]

Wysłany: 2011-05-05, 22:20   

Aneta nie była w stanie udowodnić, że ten pyłek był jego.
Na mój rozum ktoś nieźle kobitce zapłacił, aby publicznie została [----], a imiennik poszedł w odstawkę z polityki, bo głupi cham zbyt dosłownie brał politykę i słowa polityków. Jak nic przyjdzie niektórym przepraszać go za Klewki, bo miał rację (a z racja jest jak z dziurą w [----] - każdy ma swoją.
 
     
Andrzey 
Stukacz


Wiek: 68
Dołączył: 18 Lut 2011
Posty: 71
Skąd: Okolice Żywca
Wysłany: 2011-05-06, 07:06   

Można na wesoło,a na poważnie Aviko ma rację,pszczołom i pszczelarzom potrzebna jest pomoc,pomoc potrzebna jest również a może najbardziej Polsce i państwu jeżeli to państwo jeszcze istnieje.Wszyscy obiecują ,mówią,mówią,słowa,słowa ,many,many,a jakaś tam Polska
jakieś tam pszczoły.
 
     
daro
[Usunięty]

Wysłany: 2011-05-06, 08:20   

Andrzey nie można inaczej bo łez by brakło.Nie ma silnego związku pszczelarskiego który podejmował by działania -KONKRETNE działania.Każdy sobie rzepkę skrobie tylko ta rzepka powoli zmienia się w Obozową brukiew.(Choć ja osobiście bardzo lubię te rzadkie teraz warzywo).Ja robię swoje.Pszczoły będę miał nawet jak będę płacił podatek jak za psa.Ale czy to coś załatwi ? Ludzie najedzą się tego badziewia z Chin i wrócą.Już wracają.I nie targują się z ceną.
 
     
avico
[Usunięty]

Wysłany: 2011-05-06, 08:25   

daro napisał/a:
Andrzey nie można inaczej bo łez by brakło.Nie ma silnego związku pszczelarskiego który podejmował by działania -KONKRETNE działania.Każdy sobie rzepkę skrobie tylko ta rzepka powoli zmienia się w Obozową brukiew.(Choć ja osobiście bardzo lubię te rzadkie teraz warzywo).Ja robię swoje.Pszczoły będę miał nawet jak będę płacił podatek jak za psa.Ale czy to coś załatwi ? Ludzie najedzą się tego badziewia z Chin i wrócą.Już wracają.I nie targują się z ceną.


Tylko skąd wtedy weźmiesz pszczoły?
 
     
Marcinluter 
Senior Stukacz
Marcin


Pomógł: 27 razy
Wiek: 26
Dołączył: 31 Maj 2008
Posty: 889
Skąd: proszowice
Wysłany: 2011-05-06, 08:50   

daro, zgodzę się z tobą ,że ludzie coraz bardziej się edukują i nie kupują miodu taniego , który jest z chin tylko nasz krajowy ale jak usłyszą ,że w TV jeden "mądry" wystąpi i twierdzi ,że miodu jest więcej - coraz więcej to interesant pyta się "czego tak drogo przecież coraz więcej miodu jest" Pszczelarze muszą się trzymać razem i mieć jedno zdanie bo podzielenia na kilka obozów jest złym przez takie działania nic nie osiągniemy bo będziemy mieli małą moc sprawczą a to jest powodem do olewania spaw pszczelarza , bo co Oni zrobią ? większość już na emeryturach , podzieleni .... Chcemy mieć dopłaty mówmy jednym głosem , głośnym i zdecydowanym Wszyscy ; Ci na "dole" i Ci którzy stoją na czele związków....
_________________
pozdrawiam Marcin
 
 
     
daro
[Usunięty]

Wysłany: 2011-05-06, 09:31   

Ja na pytanie czemu tak drogo wołam - Ludzie jedzcie gówno je macie gratis ! Avico zaczynasz pisać jak ekolog ( nie przyrodnik) choroby niszczące większość populacji gatunku to nic nowego, gatunek odradza się odporny na nie.Pszczoły były przed nami i na pewno będą po nas.Że miodu jeść nie będziemy to druga para kaloszy.Ja jego nie lubię.Tak jak i warroza jest skutkiem też i naszej interwencji w rozwój rodziny (choć nie tylko).Jak wykryto i tak jak u mnie wyginęły trzymaczom wszystkie pnie, krzyczano Śmierć pszczelarstwa ! Umarło ? A ŻE POTRZEBNE WSPARCIE DLA PSZCZELARSTWA ? ALEŻ W 100 % TAK.
Każda grupa pszczelarzy ma swe interesy i przeciągamy ten kocyk od jednego do drugiego kłócąc się i marznąc zamiast drzeć się żeby nam choć dali większy że o pierzynie nie wspomnę.
 
     
avico
[Usunięty]

Wysłany: 2011-05-06, 10:12   

Natura poradzi sobie z naturalnymi problemami, ale ludzie stworzyli trucizny, dokonują genetycznych manipulacji, zatruli środowisko itd., itp.
W każdej chwili na ziemi bezpowrotnie ginie jakiś gatunek zwierząt. Przecież mamuty też wyginęły, na naszych ziemiach były tury i co? - Tur został wybity. Nie ważne, czy na polowaniu, czy trucizną z oprysku.

Nie ma dla pszczół leków, ochrony przed zatruciami i wsparcia dla pszczelarzy.
 
     
Andrzey 
Stukacz


Wiek: 68
Dołączył: 18 Lut 2011
Posty: 71
Skąd: Okolice Żywca
Wysłany: 2011-05-08, 18:09   

Wnioski wydawałoby się są proste,dopłaty bezpośrednie i zrozumienie przez pszczelarzy i konsumentów że zapylanie jest 100 razy ważniejsze niż sam miód.
Dla nas jest to oczywiste,dla elyt jest oczywiste że trzeba się nachapać bo mają czas do wyborów więc kradną i obiecują wszystko wszystkim.
W normalnym kraju to co trzeba zrobić było by zrobione już dawno,tylko czy my żyjemy w normalnym kraju.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group