Dżuma, czyli posocznica matek - ponad 300 sztuk padło

Moderator: krzysglo

avico

Dżuma, czyli posocznica matek - ponad 300 sztuk padło

Post autor: avico »

Jedna ze stacji hodowli zwierząt "uszczęśliwiła" pszczelarzy ponad 300 inseminowanymi matkami z dotacji (o tylu matkach na razie jest mi wiadomo).

Wkrótce matki zaczęły masowo padać.

Po "padlinę" wysłano pracownika, który zabrał dowody, kłamliwie tłumacząc, że pomyłkowo nadużyli dwutlenku węgla.

Zamiast zawiadomić powiatowego lekarza weterynarii sami zacierali ślady.

Dwutlenek węgla, nawet w nadmiarze nie zabije matek pszczelich, ale groźne są bakterie, które potrafią zainfekować pomieszczenia, sprzęt do inseminacji i hodowli powodując masowe padanie matek w przeciągu 48 godzin.

Cóż, każdemu może się taki problem przytrafić. Tylko jak wytłumaczyć producenta matek, który cichaczem zabiera martwe matki, nie zawiadamia weterynarii i wprowadza w błąd pszczelarzy, co do przyczyny upadków?
W dodatku jest prominentnym związkowym działaczem. Organizuje i prowadzi kursy ucząc jak należy prawidłowo postępować w podobnych przypadkach.

Według mojej wiedzy, przyczyna leży w rutynie i zaniechaniu zwyczajnych zasad higieny. Zaoszczędzono na środkach czystości, materiałach dezynfekcyjnych i bakteriobójczej lampie UV.

Ciekawe, czy za padłe matki otrzymają refundację?

birkut

Post autor: birkut »

kolego jezeli posiadasz dowody na to co zrobili to podaj przynajmniej ich nazwę aby uchronic nastepnych przed zakupem , a takie gdybanie to tylko niesmak przynosi cos slyszalem ze gdzies stukalo, nawet powiadomienie słuzb weterynaryjnych ze taskie zdarzenie miało miejsce , narzekamy na wszystko i wszystkich a jak juz coś wyskoczy to pomagamy ukryc

avico

Post autor: avico »

To powinien uczynić prezes organizacji, która otrzymała ten syf. Dlaczego zainteresowani tego nie uczynili. Założę się, że na forum są członkowie, którzy mieli z tym styczność. Dajmy im szanse wypowiedzi.

O czym piszę nie jest gdybaniem, ale faktami. Jeżeli nie otrzymałeś refundowanych matek, które wkrótce padły, to nie masz się czym martwić. Między innymi dlatego właśnie metoda dr Zawilskiego wymaga 7 dni po inseminacji, podczas których matki przechodzą przez 3 cieplarki. Jeżeli przeżyją, to są zdrowe, a zabiegu został prawidłowo przeprowadzony.

Dziwi mnie, ze nikt inny wcześniej nie poruszył tego tematu. Przecież nie można przypuszczać, że brak tych, którzy zetknęli się z problemem. Może to oni powiedzą o kogo chodzi.

birkut

Post autor: birkut »

1 raz się przejechałem na matkach refundowanych i mi wystarczy

avico

Post autor: avico »

Zdumiewa mnie reakcja tylko jednego pszczelarza na tak istotny temat. Jakby dotyczył nie pszczół, ale ślimaków w Nowej Zelandii.
Przecież każdy zaopatrujący się w matki z tej pasieki mógł zawlec do siebie chorobę.

Z której pasieki? - niech się wykażą odpowiedzialnością ci, którzy się z tym zetknęli, bo sprawa jest nie tylko głośna, ale przy tak dużej ilości zwróconych matek nie można dać wiary, że nie ma na tym, czy innym forum pszczelarzy, którzy mieli do czynienia z chorymi matkami.

Moja diagnoza jest oparta o masowe upadki matek, co nie oznacza, że jest trafna. Bezspornym pozostaje fakt zakaźności choroby. Dokąd nie wiadomo z czym mamy do czynienia, powinniśmy zachować najwyższą ostrożność.

Chyba zaczynam rozumieć takie, a nie inne postępowanie producenta chorych matek. On wiedział, ze nikt nie zareaguje tak jak powinien i mógł zataić wydarzenie. Wszyscy udają, że nic się nie stało i jest OK.

Ponad 80 odsłon wątku, a tylko dzień starszy temat jakim jest niegroźna biegunka ma ponad 200 odsłon i 5 dyskutantów. Temat fumagiliny czy nosemozy przebił wszystko. Istotny temat, nie powiem, ale nosema tak szybko nie zabija, a fumagilina (co udowodniono) nie leczy.
Natomiast piorunujące giniecie matek pszczelich praktycznie nie znajduje odzewu.

Czy ktoś pomoże mi zrozumieć tych pszczelarzy? Skoro im problem zwisa zwiędłą nacią, to i mnie również. Ja matek z refundacji nie kupuję ani nikt z mojej bliskiej okolicy, więc problem zakażenia mojej pasieki mnie nie dotyczy.

telok
Starszy Stukacz
Starszy Stukacz
Posty: 149
Rejestracja: 2009-05-07, 19:44
Lokalizacja: okolice Wielunia

Post autor: telok »

Z tego co pisze aviko to była jedna partia matek, po prostu błąd w sztuce. Myślę że ten hodowca matki wymienił na dobre, a jak tak to niema problemu.
pozdrawiam telok

avico

Post autor: avico »

telok pisze:Z tego co pisze aviko to była jedna partia matek, po prostu błąd w sztuce. Myślę że ten hodowca matki wymienił na dobre, a jak tak to niema problemu.
Błędem w sztuce byłoby zaczopowanie matki śluzem lub wadliwa inseminacja. Opisane zjawisko jest klasycznym przykładem choroby zakaźnej i to nie jednej partii matek. 300 szt, to co najmniej 3 - 5 partii. Jeżeli mam rację co do przyczyny, to zakażenie przenosi się w powietrzu.

Hodowca niezależnie od swojej wiedzy powinien zwrócić się do powiatowego lekarza weterynarii zgłaszając pomór matek.
Bardzo nieodpowiedzialne jest twierdzenie, że wymienił na dobre. Jaką mamy gwarancję, że wkrótce choroba nie pojawi się w pasiekach dokąd trafiły te "dobre" matki. Przecież przyjechały z tej samej pasieki, gdzie wystąpiła choroba.

Chore matki, to jeden problem, a drugim jest brak poczucia odpowiedzialności ze strony hodowcy. Należy domniemywać, że gdyby zaobserwował zgnilca, to też by handlował matkami. Dlaczego pszczelarze tak lekceważą sprawy zdrowotności? Przecież mogą utracić całą pasiekę.

SKapiko
Senior Stukacz
Senior Stukacz
Posty: 771
Rejestracja: 2006-12-05, 19:21
Lokalizacja: kraśnickie

Post autor: SKapiko »

Panie Jacku dziś akurat czytałem pański artykuł w '' Pszczelarstwie '' styczniowym i zgadzam się z Panem w 100%, brak jakiejkolwiek kontroli powoduje że przepisy te co są, to są tak naginane by te 7 mln nie dotarło do pszczelarza ......................... pszczelarz w zamian otrzymuje jakieś tam badziewie z którym musi się przez następny rok męczyć i nie wiadomo czy w kolejnym tę sytuację poprawi.
O tym że matki padają to ja z tym się nie spotkałem i nie słyszałem lecz nasuwa mi się pytanie czy aby na pewno tylko to jest rozsyłane przecież liczy się ilość a nie jakość
Ciekawość to porad i błędów matka
Gwiazda nadziei gaśnie ostatnia
Pozdrawiam brać pszczelarską SKapiko

avico

Post autor: avico »

Rozmawiałem o tym przypadku w SGGW i wyrażono zdumienie, że ani prezes koła, ani pszczelarze, a tym bardziej sam hodowca nie zgłosili przypadku do badań.

Przecież to nie wstydliwa choroba złapana na "koniec".

KAŻDE masowe upadki powinny być zbadane, aby nie zarazić pasiek niczego nie spodziewających się pszczelarzy.
W dodatku tym hodowcą jest człowiek będący nie tylko związkowym działaczem, ale nauczycielem pszczelarzy. Takie działanie przypomina reklamę piwa z przymrużanym okiem. Co innego na szkoleniach i egzaminach, a co innego w praktyce.

Wstyd!

birkut

Post autor: birkut »

avico , ty wiesz nie zgłaszasz, odpowiednim słuzbom , SGGW też juz wie ciekawe czy zgłosi , bo jezeli nie to jesteście tak samo winni ukrywania prawdy , krycie jak sam mówisz chorób które mogą zniszczyć nasze pasieki , wiec jezeli nie ujawnicie ty i twój instytut mozecie byc pociągnieci do odpowiedzialnosci karnej za zatajanie i ukrywanie prawdy
niestety jak sie powie A nalezy powiedziec B

krzysglo
Senior Stukacz
Senior Stukacz
Posty: 558
Rejestracja: 2007-01-19, 20:43
Lokalizacja: woj. opolskie

Post autor: krzysglo »

avico, co to za choroba matek ? Bo tak na szybko szukałem w książkach, materiałach szkoleniowych i nic mi się nie podpasowało.
To co napisałeś o tych matkach - to z pewnego źródła ? czy tylko jakieś plotki ?
Byłem na kilku szkoleniach z chorób pszczół (chyba wszystkie prowadzone przez P.Pawła Chorbińskiego) ale nic nie słyszałem a jakiejś chobie matek, masowe upadki, dżuma, posocznica.
Otrzymujemy (jako Koło) dużo matek z różnych pasiek, również nabywam matki bez refundacji, ale nikt mi nie zgłaszał żeby Mu matki padły.
Podaj pasiekę w której to się stało, a wtedy może bardziej bedzie można przyjrzeć się tym matkom.

ander

Post autor: ander »

Nie widzę żadnych wymienionych objawów,
przykłady chorób matek: Czerniawka jajników (melanoza)
Zanik tkanek
Acarapis woodi - najprawdopodobniejsza hipoteza.
Bibliografia: http://jaremski.fm.interia.pl/chorobmatpsz.html

krzysglo
Senior Stukacz
Senior Stukacz
Posty: 558
Rejestracja: 2007-01-19, 20:43
Lokalizacja: woj. opolskie

Post autor: krzysglo »

avico pisze:Zdumiewa mnie reakcja tylko jednego pszczelarza na tak istotny temat. Jakby dotyczył nie pszczół, ale ślimaków w Nowej Zelandii.
Przecież każdy zaopatrujący się w matki z tej pasieki mógł zawlec do siebie chorobę.

Z której pasieki? - niech się wykażą odpowiedzialnością ci, którzy się z tym zetknęli, bo sprawa jest nie tylko głośna, ale przy tak dużej ilości zwróconych matek nie można dać wiary, że nie ma na tym, czy innym forum pszczelarzy, którzy mieli do czynienia z chorymi matkami.

Moja diagnoza jest oparta o masowe upadki matek, co nie oznacza, że jest trafna. Bezspornym pozostaje fakt zakaźności choroby. Dokąd nie wiadomo z czym mamy do czynienia, powinniśmy zachować najwyższą ostrożność.

Chyba zaczynam rozumieć takie, a nie inne postępowanie producenta chorych matek. On wiedział, ze nikt nie zareaguje tak jak powinien i mógł zataić wydarzenie. Wszyscy udają, że nic się nie stało i jest OK.

Ponad 80 odsłon wątku, a tylko dzień starszy temat jakim jest niegroźna biegunka ma ponad 200 odsłon i 5 dyskutantów. Temat fumagiliny czy nosemozy przebił wszystko. Istotny temat, nie powiem, ale nosema tak szybko nie zabija, a fumagilina (co udowodniono) nie leczy.
Natomiast piorunujące giniecie matek pszczelich praktycznie nie znajduje odzewu.

Czy ktoś pomoże mi zrozumieć tych pszczelarzy? Skoro im problem zwisa zwiędłą nacią, to i mnie również. Ja matek z refundacji nie kupuję ani nikt z mojej bliskiej okolicy, więc problem zakażenia mojej pasieki mnie nie dotyczy.
avico, nakręciłeś temat, a teraz nie piszesz nic więcej na ten temat.

Wycofujesz się z oskarżeń ?
Czy może to jest jakaś nowa nie opisana jeszcze choroba ?

Rozmawiałem telefonicznie z dr. Pawłem Chorbińskim, nic nie słyszał o takim przypadku.

Podaj informację której to pasieki dotyczy. Może nabywaliśmy z niej matki ? Wtedy dokładniej możemy się im przyjrzeć.

avico

Post autor: avico »

Nie wycofuję, ale wypowiedzieć się powinna sama zainteresowana pasieka, lub pszczelarze, którzy się zetknęli z problemem.
Moje informacje pochodzą od pszczelarzy, którzy mieli styczność z przypadkiem, ale nie został on oficjalnie zgłoszony do weterynarii. Wiem o jaką pasiekę chodzi, jednak co innego rozmowa prywatna, a co innego opublikowanie nawet prawdziwej informacji, lecz bez dowodów winy. Każdy, kiedy publicznie się wypowiada negatywnie o konkretnym podmiocie, a nie ma na to dowodów, musi się liczyć z konsekwencjami.

Chyba lepiej uczulić pszczelarzy, aby kupując matki zadali hodowcy pytanie nie tylko o cenę, ale i o zdrowotność.

Skąd mam wiedzieć jaka jest przyczyna, skoro w pasiece zacierane są ślady. Przecież do wydania diagnozy nie jestem ja, ale weterynaria. To o czym napisałem to jedynie domysły wynikające z doświadczenia.

Zwróć się nie do mnie, ale do pszczelarzy, którym matki padały w dłoniach, lub widzieli stertę klatek z nieżywymi matkami.
W końcu i oni staja się współsprawcami pomagając zataić prawdę i narażają innych pszczelarzy.

krzysglo
Senior Stukacz
Senior Stukacz
Posty: 558
Rejestracja: 2007-01-19, 20:43
Lokalizacja: woj. opolskie

Post autor: krzysglo »

avico, to podaj, choćby na PW informację u kogo padły matki.
Koło lub indywidualnych. Zadzwonie i zapytam u źródła.

ODPOWIEDZ