WAŻNE - Testy do samodzielnego diagnozowania zgnilca

Moderator: krzysglo

Fred1
Senior Stukacz
Senior Stukacz
Posty: 605
Rejestracja: 2008-02-09, 22:36

Post autor: Fred1 »

to pewnie jakaś reklama, gościu chce zarobić na testach,trochę słabo straszy choróbskami

PszczeleZdrowie
Obserwator
Obserwator
Posty: 3
Rejestracja: 2010-02-06, 10:46
Lokalizacja: PL/UK
Kontakt:

Post autor: PszczeleZdrowie »

Fred1 pisze:to pewnie jakaś reklama, gościu chce zarobić na testach,trochę słabo straszy choróbskami
O kim mowisz i kto kogo straszy chorobskami pytam?

Fred1
Senior Stukacz
Senior Stukacz
Posty: 605
Rejestracja: 2008-02-09, 22:36

Post autor: Fred1 »

przecież wpakowałeś reklamę na pół strony,pozatem te dotkliwe choroby można wytropić gołym okiem[trochę praktyki]a skutecznych leków itak niema,tylko ,,muchozol,,i dezynfekcja,no a einstein dawno umarł pszczoły chorują ale żyją
o podawaniu leku chyba 4lata temu gdzieś tu pisał AWIKO lub Poznanski nie pamiętam

pyndzel
Stukacz Junior
Stukacz Junior
Posty: 47
Rejestracja: 2009-01-09, 20:42

Post autor: pyndzel »

Fred1 ma 100% racji. Zgnilca widać a leczenie najlepsze to kanister benzyny test w niczym już nie pomoże!!!

SKapiko
Senior Stukacz
Senior Stukacz
Posty: 771
Rejestracja: 2006-12-05, 19:21
Lokalizacja: kraśnickie

Post autor: SKapiko »

jak już zobaczymy tę chorobę to można już tę rodzinę za siarkować najważniejsze jest wykryć ją w początkowym stadium rozwoju lub jeszcze wcześniej tylko że wtedy najlepsza jest higiena i dezynfekcja sprzętu
Ciekawość to porad i błędów matka
Gwiazda nadziei gaśnie ostatnia
Pozdrawiam brać pszczelarską SKapiko

Fred1
Senior Stukacz
Senior Stukacz
Posty: 605
Rejestracja: 2008-02-09, 22:36

Post autor: Fred1 »

propagują zimny wychów pszczół a później nie potrafią odróżnić zgnilca od zaziąbionego czerwiu podobnie czerniawki od ,,oszlifowanych pszczczół;może tu problem

SKapiko
Senior Stukacz
Senior Stukacz
Posty: 771
Rejestracja: 2006-12-05, 19:21
Lokalizacja: kraśnickie

Post autor: SKapiko »

znam takiego jednego nie potrafi odróżnić zgnilca od grzybicy. Grzybicę ma w ulach a uparcie twierdzi że to zgnilec i faszeruje pasiekę polisulfamidem dobrze że mieszkam od niego daleko
Ciekawość to porad i błędów matka
Gwiazda nadziei gaśnie ostatnia
Pozdrawiam brać pszczelarską SKapiko

pyndzel
Stukacz Junior
Stukacz Junior
Posty: 47
Rejestracja: 2009-01-09, 20:42

Post autor: pyndzel »

Tacy pszczelarze są i będą faszerować tylko lekami czasami wystarczy pomyśleć i popatrzeć! znam pszczelarza co leki na waroze trzyma do maja i nie da się wytłumaczyć dziadowi! testy i leki - może tylko dopasować gniazdo i nie grzebać co dzień!!!

mily_marian
Stukacz Wymiatacz
Stukacz Wymiatacz
Posty: 1226
Rejestracja: 2007-12-01, 14:11

Post autor: mily_marian »

Piszecie ze jak się mazgnilca to tylko siarka i ogen. Ale trzeba pamientac ze lekarz spali nam całą pasiekie bo jak sie nie zgodzimy zeby spalił tylko chorę rodziny to nieda nam odszkodowania marne pieniadze. Ale nikt nie pisze jak te rodziny chore leczyc . Bo nie sztuka spalic cały dorobek pszczelarza ale sztuka wyleczyć cała pasiekie i miec ta satysfakcje ze ma sie zdrową pasiekie. Moim zdaniem te testy jak bendą dostempne i pszczelarz wykryje w bardzo wczesnym stadjum to mozna wylczyć. Pozdrawiam miły_marian

henrmiko
Senior Stukacz
Senior Stukacz
Posty: 520
Rejestracja: 2005-12-21, 16:21
Lokalizacja: Wieluń

Post autor: henrmiko »

mily_marian pisze:Piszecie ze jak się ma zgnilca to tylko siarka i ogen. Moim zdaniem te testy jak bendą dostempne i pszczelarz wykryje w bardzo wczesnym stadjum to mozna wylczyć. Pozdrawiam miły_marian
A jak to przy obecnie obowiązujących przepisach widzi kolega przeprowadzenie tego leczenia chorej rodziny pszczelej.
Z pszczelarskim pozdrowieniem - Henryk!

mily_marian
Stukacz Wymiatacz
Stukacz Wymiatacz
Posty: 1226
Rejestracja: 2007-12-01, 14:11

Post autor: mily_marian »

Przy obecnych przepisach to jak wykryje labolatorjum jak damy próbkie to najpierw zawiadamiają powiatowego lekarza a on pali całą pasiekie. Ale jak bym mieli testy i sami wykryli zgnilca to można wyleczyć tą rodzine nie powiadamiając lekarza. Bo lekarz to widzi tylko ogień. Czekam na pszczelarzy ktuzy mieli zgnilca i sami wyleczyli chore rodziny. Ja mam koncepcje jak wyleczyć ale bym chciał usłyszyć jak inni wyleczyli swoje rodziny nie stosujać antybiotyków kture by się znajdowali w miodzie i miód by się nie nadawał do spożycja. Pozdrawiam miły_marian

pyndzel
Stukacz Junior
Stukacz Junior
Posty: 47
Rejestracja: 2009-01-09, 20:42

Post autor: pyndzel »

leczyć? panie Marianie nadaremno lekarz nie pali. zanim wyleczy się rodzinę ile się zdąży następnych zarazić i nie tylko Pana ale u sąsiada i itd!!! Nie wszystko się opłaca leczyć.

avico

Post autor: avico »

Niezależnie od wszystkich racji istnieje jeszcze obowiązujące prawo, a ono stanowi tak:
W przypadku podejrzenia choroby zwalczanej z urzędu powiadamiamy powiatowego lekarza weterynarii.

Wszystkie inne działania nie są z prawem zgodne.

Istnienie i dostępność testów niczego w naszym prawie nie zmienia. Można się z tym zgadzać lub nie, ale takie jest prawo i należy go przestrzegać. Uprawnienia do leczenia ma weterynarz.
Gdyby pszczelarz sam w drodze testów wykrył zgnilca MA OBOWIĄZEK powiadomić powiatowego lekarza weterynarii. Chodzi o zlokalizowania i zlikwidowanie ogniska zakażenia. Przecież ważniejsze są pszczoły jako takie, a nie błędnie pojmowany interes pszczelarza, który będzie bawił się w leczenie. Choćby nawet skuteczne, to przecież wytyczenie i określenie danego rejonu jako zapowietrzonego zapobiegać ma rozwleczeniu choroby.

Mogłoby się wydawać, że mamy do czynienia ze światłymi pszczelarzami, a tym czasem, ...

Wyobraźmy sobie, że mój sąsiad ma zgnilca, a ja o tym nic nie wiem, moje pszczoły rabują ule po spadłych rodzinach, a ja sprzedaję matki na całą Polskę. Można sobie wyobrazić skutki. Będąc w zapowietrzonym rejonie nie zarobię, ale nie "uszczęśliwię" tym syfem innych pszczelarzy, bo nie będę sprzedawał matek nie tylko dlatego, że prawo tego zabrania, ale dlatego, że mam świadomość zagrożenia.

Inną sprawa, to procedury lecznicze. W przypadku pojedynczej rodziny ogień jest najskuteczniejszym lekiem, przy chorobie pasieki warto się zastanowić jakie metody wybrać.

To prawda, że mamy złe prawo, bo powinno ono umożliwić odbudowanie pasieki bez strat pszczelarza, ale gdyby pszczelarz ukrył chorobę i nie zawiadomił o niej weterynarii, to powinien ponieść wszelkie koszty z tym związane bez prawa do odszkodowania za zlikwidowane pszczele rodziny wraz z ulami. Wtedy problem zgnilców rozwiązałby się sam.

Awatar użytkownika
Obelnik
Starszy Stukacz
Starszy Stukacz
Posty: 123
Rejestracja: 2010-01-07, 09:48
Lokalizacja: Nowy Sącz

Post autor: Obelnik »

Popieram masz całkowitą rację. Z tego co wiem to na terenie Francji i Hiszpanii możne leczyc w początkowej fazie antybiotykami z rodziny tetracyklin. Ale test może spełnić swoją rolę. W wielu pasiekach są przetrwalniki zgnilca ale nie zawsze wystąpią objawy kliniczne. Przeprowadzenie testu może pozwolić na szybką reakcję i może to zapobiec wystąpieniu objawów klinicznych. Ale zawsze jest potrzebny zdrowy rozsądek pszczelarza by nie dopuścić do rozprzestrzenienia się choroby.
Wacław Białogłowicz

avico

Post autor: avico »

To tak, jak mając katar kupujemy test na grypę, płacimy sporo kasy, a kiedy wyjdzie dodatni idziemy do lekarza.
Według mnie takie testy mogą być w rękach mądrych (i nie w Polsce) pszczelarzy, a głównie w rękach weterynarzy jako szbki sprawdzian z czym ma do czynienia, kiedy pszczelarz zgłosi chorobę.
Znam leczenie tetracykliną, i tak leczą w świece, ale w Polsce pszczelarze niczym polisulfamid będą dawali na wszelki wypadek.

Kiedy świadomość i poszanowanie prawa u naszych pszczelarzy wzrośnie, to nawet takie wątki się nie pojawią, bo i po co.

ODPOWIEDZ