Kwas mrówkowy,kwas szczawianowy

Moderator: krzysglo

jot1990
Nieśmiały
Nieśmiały
Posty: 27
Rejestracja: 2009-08-11, 22:20
Lokalizacja: Pomorskie

Kwas mrówkowy,kwas szczawianowy

Post autor: jot1990 »

Witam mam pytanie czy warto stosować na warroze kwas szczawianowy lub mrówkowy czy raczej są nie zbyt skuteczne ? I czy warto przed wpuszczeniem do starego ula nowego roju zdezynfekować ul soda kaustyczna czy jakimś innym preparatem ?

Stanisław Zbieg
Senior Stukacz
Senior Stukacz
Posty: 623
Rejestracja: 2005-12-27, 12:11
Lokalizacja: Limanowa

Post autor: Stanisław Zbieg »

Odpowiadam Kol."Jot1990" - warto stosować do zwalczania warrozy takie środki jak kwas mrówkowy, czy kwas szczawiowy. Jednak przed ich stosowaniem w praktyce proponuję zapoznanie się z różnymi instrukcjami w tym zakresie.Po to by nie popełniać błędów w stosowaniu. Oba środki zaliczają się do skutecznych preparatów. Nie zaliczają się "do ciężkiej chemii". Kwas mrówkowy można nawet stosować w sezonie, w czasie pozyskiwania nektaru.

Co do starego ula - w tym przypadku jest bardzo wskazane, by ul wydezynfekować przez wymycie gorącym ługiem sodowym 3-5%, potem I płukanie wodą z octem, w celu neutralizacji a dalej już ze 2 razy wypłukać czystą wodą. Wysuszyć cały ul a szczególnie wnętrze na słońcu. Można też dla pewności wykonać po tym zabiegu wypalanie palnikiem gazowym całego wnętrza ula. Drewno opalić do lekkiego zbrązowienia. Drobne elementy wyposażenia ula - jak maty, zatwory, beleczki itp najlepiej spalić. Stosować nowe. Zewnątrz należy ul pomalować farbą.

W zasadzie zaczynając "przygodę" z pszczołami należałoby obsadzić rój do nowego ula. Stary może nam sprawić mimo tych zabiegów przykrą niespodziankę.

Pozdrawiam Stanisław Z.


PS. Nie napisałem wyżej - są też i inne preparaty weterynaryjne dezynfekująco-myjące jak "Virkon" czy "Rapicid" - ale to są za "słabe środki" na taką dezynfekcję.

Najlepszym rozwiązaniem byłaby metoda austriacka - tam osoba chcąca prowadzić pasiekę, po odpowiednim przeszkoleniu i uzyskaniu certyfikatu "dostaje" ze związku na początek 2 nowe ule do zagospodarowania. Przykład godny naśladowania.
Ostatnio zmieniony 2009-09-20, 15:17 przez Stanisław Zbieg, łącznie zmieniany 1 raz.

mariuszm
Stukacz
Stukacz
Posty: 96
Rejestracja: 2008-11-07, 11:01

Post autor: mariuszm »

Pan Stanisław odpowiedział już koledze ja tylko może wzmocnię jego słowa :
UL NALEŻY BEZWZGLĘDNIE ODKAZIĆ

Pozdrawiam Mariusz

eryk.klemens
Senior Stukacz
Senior Stukacz
Posty: 277
Rejestracja: 2009-09-28, 16:03

Post autor: eryk.klemens »

Stosowanie 3,2% roztworu kwasu szczawiowego ma sens wyłącznie w czasie bezczerwiowym i tego nie potrzeba udowadniać.
Często się słyszy o tym jak z werwą koledzy polewają pszczoły róznymi środkami w czasie sezonu, gdy warroza jest w czerwie zasklepionym, co jest działaniem pozbawionym sensu. Warto natomiast robić odkłady i takie odkłady w stanie bez czerwia traktować roztworem kwasu szczawiowego. Po miodobraniu z rzepaku, robie odkłady wg metody rotacyjnej i tu stosuję roztwór kwasu szczawiowego
Po miodobraniu po lipie, robię odkłady w taki sposób: korpus miodni po odwirowaniu ( z pustymi ramkami) kładę na dennicę ula który dzielę, do tego korpusu daję matkę. Dwa korpusy z czerwiem (te co dotychczas były rodnią ula dzielonego) daję na nowe miejsce. Mam wtedy dwa odkłady: jeden z pszczołą lotną i matką, a drugi z czerwem. Oba odkłady podkarmiam. Jak w tym pierwszym pojawi się czerw lub kilka dni później, stosuję nakraplanie roztworem kwasu szczawiowego. W drugim odkładzie muszę poczekać aż wygryzie się wszystek czerw i wtedy stosuję nakraplanie roztworem kwasu szczawiowego, ale w między czasie daję do tego odkładu matkę, lub matecznik na wygryzieniu, sprowadzam do jednego korpusu. ( Modyfikacja metody rotacyjnej z Celle) W październiku łączę oba odkłady tworząc jedną rodzinę. W końcu listopada lub na początku grudnia odymiam rodzinę kwasem szczawiowym.
Za niedługo może być taka sytuacja, że nic innego do skutecznego zwalczania warozy oprócz kwasu szczawiowego, po prostu nie będzie!
Pozdrawiam
Eryk

krzysglo
Senior Stukacz
Senior Stukacz
Posty: 558
Rejestracja: 2007-01-19, 20:43
Lokalizacja: woj. opolskie

Post autor: krzysglo »

robert-a pisze:Z kwasów który lepszy bo w hurtowni mrówkowy i szczawiowy (dla początkującego pszczelarza oczywiście)

eryk.klemens
Senior Stukacz
Senior Stukacz
Posty: 277
Rejestracja: 2009-09-28, 16:03

Post autor: eryk.klemens »

Temat na zimę, do przemyślenia.
Wielokrotnie czyta się wypowiedzi kolegów pszczelarzy odnośnie znaczenia ramki pracy i wycinania czerwu trutowego. Wręcz często jest to udowadnianie, że niepotrzebne, czasochłonne, a ile to kosztuje pszczoły energii, a co za tym idzie straty miodu na wykarmienie czerwu trutowego, że jest to nieefektywny wyznacznik nastroju rojowego, ogółem wręcz ironiczne podejście.
Zalecenia uczonych co do praktykowania wycinki czerwu trutowego są zatem ignorowane (z ww względów)
Tymczasem mamy warrozę i co niektórzy teraz dostają obuchem w głowę - już nie ma pszczół! Poprzez wycinkę zakrytego czerwu trutowego można dużo zdziałać.
Załączyłem kalkulację autorstwa dr P. Rosenkranza.
Co z niej dla mnie wynika? Ano gdy w lutym będzie jak najmniej warrozy – tu 50 szt a co miesiąc warroza się podwaja, to w marcu będzie jej 100 szt. Wycinka czerwu trutowego na dobre rozpoczyna się w kwietniu, potem wycinamy maj i czerwiec. Począwszy od kwietnia, gdzie mamy w rodzinie 200 szt warrozy i zakładając, że 25% z tego jest w czerwu trutowym, poprzez wycinkę usuwamy 50 szt warrozy co daje poziom wyjściowy dla następnego miesiąca 150 szt. Zatem w maju będzie bez wycinki czerwu trutowego w rodzinie 400 szt warrozy, a z wycinką 300. Ale relacja w lipcu bez wycinki to 1600 szt a z wycinką 680 szt, no a we wrześniu to już wygląda 6400 szt bez wycinki, a z wycinką 2720 szt.
No koledzy jak to tak wychodzi, to nic dodać nic ująć.
Proszę sobie zrobić samemu tabelkę, co będzie się działo jak stan wyjściowy warrozy w lutym będzie 100 szt lub więcej.
Dlatego, bardzo ważne, proszę tego nie bagatelizować, jest przeprowadzenie zabiegu zimowego przeciw warrozie roztworem cukrowym kwasu szczawiowego (ca 3,5%)metodą nakraplania. Dlaczego? Ano dlatego, że nie ma skuteczniejszej metody. Chodzi o to aby tego paskustwa było jak naj mniej ! Ponadto jest bardzo ciepła jesień i jest czerw, a w nim warroza i nic innego nie będzie skuteczne -można sobie odymiać apiwarolem, ale to nie będzie działać – apiwarol potrzebuje dozowania powyzej 10 st C a jak wyjdzie czerw to już takiej temperatury nie będzie.
Dr G. Liebig zaleca stosować nakraplanie koniec listopada – początek grudnia w temeraturze max 0 st C min -15 stC. Powyżej 0 st C metoda traci na skuteczności. W zimowaniu na dwóch korpusach, trzeba dłutem rozczłonkować i polać te pszczoły, które są na dolnym korpusie. Nakraplać można tylko jeden raz!

http://vimeo.com/4560147
Załączniki
w czerwcu ma być nie -11 lecz -110 roztocza = 340
w czerwcu ma być nie -11 lecz -110 roztocza = 340
wycinka czerwu trutowego.jpg (63.31 KiB) Przejrzano 18309 razy

jozef
Starszy Stukacz
Starszy Stukacz
Posty: 108
Rejestracja: 2007-04-05, 09:02
Lokalizacja: pomorze
Kontakt:

Post autor: jozef »

to trucizna dla pszczół i królowej ,, skraca żywotność pszczołom i królowej to chemia ,paskudztwo

pozdrawiam jozef

natura to jedyne wycieszcie

eryk.klemens
Senior Stukacz
Senior Stukacz
Posty: 277
Rejestracja: 2009-09-28, 16:03

Post autor: eryk.klemens »

jozef pisze:to trucizna dla pszczół i królowej ,, skraca żywotność pszczołom i królowej to chemia ,paskudztwo

pozdrawiam jozef

natura to jedyne wycieszcie
Ten głos jest odzwierciedleniem tego z czym się spotykamy na co dzień w Polsce, czyli brakiem wiedzy na temat zwalczania warrozy, pomimo iż jest ona dostępna. ( jest, choć w porównaniu do innych krajów: Niemcy, Austria, Szwajcaria … to mizernie)
Kwas szczawiowy to nie ciężka chemia – jest w buraczkach, szpinaku, kawie, kakao. Na co dzień jest spożywany. To nie ciężka chemia, choć wszysto to chemia - a co można powiedzieć o prawdziwej ciężkiej chemii, kancerogennej i rakotwórczej amitrazie, czy zabójczym kumafosie (od tego się dostaje swira i głupio gada). A co to jest i jaki groźny bromfenwinfos, czy inne paskuctwo jak klartan. Kwas szczawiowy nie odkłada się w wosku, a na niego nie jest w stanie uodpornić się warroza. Zgadza się nieodpowiednie zastosowanie kwasu szczawiowego jest groźne dla rodziny pszczelej i może być groźne dla pszczelarza.
Pozdrawiam

avico

Post autor: avico »

Nawet zwykła sól kuchenna jest zabójcza, jeżeli się użyje jej w nadmiarze.

Tak naprawdę, to nie ma odwrotu od chemii.

robi00
Nieśmiały
Nieśmiały
Posty: 18
Rejestracja: 2009-05-12, 07:10
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Post autor: robi00 »

Dotychczas używałem roztworu kwasu szczawiowego do polewania nowych odkładów bez czerwiu zasklepionego, raz polałem pszczoły wiosną po oblocie i wtedy tak jakby osłabły. Czy jest możliwe że wiosną mogą osłabnąc pszczoły od kwasu szczawiowego? Na pewno nie przedawkowałem, czerwiu prawie jeszcze nie było. W każdym razie w zeszłym roku jak odymiałem jesienią to warrozy było mniej niż w tym roku gdzie wiosną już nie polewałem kwasem rodzin, z wyjątkiem odkładów. W tym roku poleję częśc rodzin w listopadzie, wszystkich się nie odważę. :)

avico

Post autor: avico »

robi00 pisze:Dotychczas używałem roztworu kwasu szczawiowego do polewania nowych odkładów bez czerwiu zasklepionego, raz polałem pszczoły wiosną po oblocie i wtedy tak jakby osłabły. Czy jest możliwe że wiosną mogą osłabnąc pszczoły od kwasu szczawiowego? Na pewno nie przedawkowałem, czerwiu prawie jeszcze nie było. W każdym razie w zeszłym roku jak odymiałem jesienią to warrozy było mniej niż w tym roku gdzie wiosną już nie polewałem kwasem rodzin, z wyjątkiem odkładów. W tym roku poleję częśc rodzin w listopadzie, wszystkich się nie odważę. :)

Tak, dobrze zadane pytanie do wybitnych naukowców specjalistów, którzy mają wyniki badań próbek pszczół, plastrów pokarmu i etc.

Może lepiej zwrócić się do jasnowidza Jackowskiego z Człuchowa?

Tak właśnie jest, kiedy samemu bawi się w produkcję leków i ich dawkowanie. Prof. A. Hartwig wyraźnie opisywała procedurę zwalczania warrozy k. s.

Jednak nikt zaocznie nie da odpowiedzi, bo może być jakaś nosematoza, czy inna choroba, a może jeszcze coś innego.

Skąd może pszczelarz taki sam jak Ty znać odpowiedź?

Czemu nie zwrócisz się do weterynarza lub nie skontaktujesz się z instytutem czy SGGW i nie prześlesz im próbki?

Każda nasza opinia czy porada będzie obarczona licznymi błędami i nieuczciwością byłoby doradzanie.

eryk.klemens
Senior Stukacz
Senior Stukacz
Posty: 277
Rejestracja: 2009-09-28, 16:03

Post autor: eryk.klemens »

Drogi Jacku, a Niemcy mają taką metodę
Link http://www.imkerverein-oldenburg.de/upl ... umeier.pdf
Nigdy więcej strat rodzin prosta recepta na silne rodziny i zadowolonego pszczelarza wg projektu dr Pia Aummeier, przy współpracy dr Gerharda Liebiga i dr Otto Boeckinga

Rodziny gospodarcze
kwiecień – lipiec 3 – 4 x wycinka zakrytego czerwia trutowego,

koniec czerwca po wirowaniu, przy opadzie dziennym martwej warrozy powyżej 10 szt 1 x dozowanie kwasem mrówkowym (zabieg ratunkowy rzadko stosowany)

Przygotowania zabiegi jesienne
druga połowa sierpnia
a. usunięcie korpusu dolnego i zestawienie rodziny na dwóch korpusach
b. 1 x dozowanie kwasem mrówkowym
c. zakarmienie dużą porcja pokarmu

Po zakarmieniu początek – do połowy września
przy przy opadzie dziennym martwej warrozy powyżej 5 szt 1 x dozowanie kwasem mrówkowym

Koniec listopada do połowy grudnia
przy naturalnym opadzie martwej warrozy 1 szt na dzień 1 x zabieg roztworem kwasu szczawiowego dla wyeliminowania resztek warrozy

Odkłady
kwiecień – lipiec
przy tworzeniu odkładu w fazie bezczerwiowej 1 x zabieg kwasem mlekowym

koniec czerwca, przy opadzie dziennym martwej warrozy powyżej 5 szt 1 x dozowanie kwasem mrówkowym (bardzo rzadko stosowane)

Przygotowania zabiegi jesienne

druga połowa sierpnia
rozwój odkładu podkarmianie, dodawani i odbudowa ramek


początek – do połowy września
przy przy opadzie dziennym martwej warrozy powyżej 1 szt 1 x dozowanie kwasem mrówkowym , potem zakarmianie na zimę

Koniec listopada do połowy grudnia
przy naturalnym opadzie martwej warrozy 1 szt na dzień 1 x zabieg roztworem kwasu szczawiowego dla wyeliminowania resztek warrozy

Krok 1 wycinanie czerwu trutowego
Krok 2 tworzenie odkładu,
Krok 3 monitoring warrozy,
Krok 4 a zabiegi kwasem mrówkowym
krok 4 b zabieg kwasem szczawiowym teilen/behandeln
Krok 5 zabieg zimowy nakraplanie kwasem szczawiowym.
Ad 1 wycinanie czerwu trutowego opisałem + tabelka
Ad 2. Są tu opisane metody 1 ramka czerwu jeden odkład i tworzenie rodzin metoda czterech kroków ( preferowana przez dr G. Liebiga)
Ad 3 monitoring liczenie opadu martwej warrozy pokazane na fotkach
Ad 4a zabiegi kwasem mrówkowym dozownik G. Liebiga ( podawałem już) Ciekawy jest wynik ankiety przeprowadzonej wczesnym latem roku 2010 wśród pszczelarzy wykres straty zimowe w % w zależności od zastosowanej metody zwalczania warrozy : największe przy tymolu, najmniejsze przy dozowniku dr Liebiga
Ad 4b teilen/behandeln bez kwasu mrówkowego (przybliżałem już tę metodę) tu takie wskazówki po dwóch dniach jak się zleci pszczoła lotna do byłej miodni, która teraz jest na dole dozuje się kwas szczawiowy – roztwór 3,5 % metoda nakraplania, zimnego wczesnego ranka ca 60 ml KS. Matka zamknięta w klatce na ciasto! Przy silnym porażeniu warrozą należy po czterech dniach zabieg powtórzyć. Po 19 dniach jw zabieg KS na pszczołach zrzuconych do jednego korpusu,
Ad 5 zabieg KS zimowy wielokrotnie opisywany. Tu dr G. Liebig daje recepturę jak wykonać roztwór leczniczy 3, 5 % wystarczający na ca 20 rodzin: 35 gram kwasu szczawiowego (Dihydrat) 200g cukru i 840 ml wody wymieszać gotowe.

Poza powyższym
Co do zabiegów wiosennych na warrozę – niektórzy nie wiedzą, tego nie powinno się robić, nic gorszego jak zmęczone zimowlą pszczoły dostają dawki leków. No ale są tacy co innym to zalecają. Tak samo nie najlepsze pomysły z podkarmianie wiosennym rodzin ciastem, a co gorsza syropami – też są tacy co mają zabójcze pomysły na "rozwój" pszczół.
Ponadto wg badań to co podaje prof. dr P. Rosenkraz wiosna - lato warrozy w czerwiu zakrytym jest od 55 do 90%, z tego w czerwiu trutowym jest 9 x więcej warrozy niż czerwu robotnic. Późna jesienią jest w czerwu krytym połowa warrozy. O tym powinno się wiedzieć ...

Czyli co można i trzeba sobie poradzić i nie patrzeć na drugich – dlatego zadałem sobie trochę pracy …
Można kwas mrówkowy zastąpić kwasem szczawiowym ale idzie to bardzo topornie
Pozdrawiam
Eryk

polbart
Stukacz
Stukacz
Posty: 74
Rejestracja: 2011-03-30, 15:11

Post autor: polbart »

Czerwiu trutowego się nie wycina tylko ścina zasklep.
Węzę odpowiednio się podcina aby komórki trutowe miały ten sam wiek co pszczele. wtedy ta metoda daje efekty.
Dziewicze ramki trutowe nie dają żadnych efektów w walce z warrozą.

http://www.youtube.com/watch?v=huvMEbkM ... l&list=ULt
Pszczoły na komórce 4,8-4,9 mm, bez chemii.

Pozdrawiam,
polbart

robi00
Nieśmiały
Nieśmiały
Posty: 18
Rejestracja: 2009-05-12, 07:10
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Post autor: robi00 »

"Co do zabiegów wiosennych na warrozę – niektórzy nie wiedzą, tego nie powinno się robić, nic gorszego jak zmęczone zimowlą pszczoły dostają dawki leków. "

Dziękuję za odpowiedź o to mi chodziło, więcej po oblocie nie będę już leczył pszczół.
Już sam zauważyłem ze swojego doświadczenia że jak w zeszłym roku polałem pszczoły kwasem szczawiowym to nieco osłabły dlatego już w tym roku ich niczym wiosną nie leczyłem to żadnego osłabienia nie zauważyłem. Bardzo ostrożnie podszedłem do polewania KS odkładów ale po próbie było ok. to resztę polałem już śmiało. Teraz pierwszy raz spróbuję późno jesiennego zwalczania warrozy KS, mam nadzieje że będzie dobrze. :)

krzysglo
Senior Stukacz
Senior Stukacz
Posty: 558
Rejestracja: 2007-01-19, 20:43
Lokalizacja: woj. opolskie

Post autor: krzysglo »

polbart pisze:Czerwiu trutowego się nie wycina tylko ścina zasklep.
Węzę odpowiednio się podcina aby komórki trutowe miały ten sam wiek co pszczele. wtedy ta metoda daje efekty.
Dziewicze ramki trutowe nie dają żadnych efektów w walce z warrozą.

http://www.youtube.com/watch?v=huvMEbkM ... l&list=ULt
Pszczoły na komórce 4,8-4,9 mm, bez chemii.

Pozdrawiam,
polbart
Leszku, mam ramki z węzą trutową. Węzę kupuję u Pana Labudy. Każda rodzina dostaje 1 taką ramkę w gniazdo (najczęściej z boku). Ta ramka jest zaznaczona od góry "T". Po zaczerwieniu przez matkę i zasklepieniu, obcinam zasklep i wytrzepuje imago. Przy pierwszym i drugim zaczerwieniu tych ramek nie ma tam warrozy, lub jest tylko kilka szt na całą ramkę. Wzrasta ilość warrozy w kolejnych czerwieniach. W tych rodzinach co chcę od nich odhodować trutnie, zostawiam ramkę ze świeżo odbudowaną węzą trutową. Wtedy jest większe prawdopodobieństwo, że trutnie, które się wygryzą, nie będą uszkodzone przez pasożyta.

ODPOWIEDZ