pszczoły na wylotku

Moderator: krzysglo

Awatar użytkownika
adriannos
Starszy Stukacz
Starszy Stukacz
Posty: 228
Rejestracja: 2009-08-17, 13:26
Lokalizacja: Dolnośląskie

Post autor: adriannos »

Ja od zeszłego roku widziałem tylko kilka maruderek, dwie, czy trzy, na jednym z pasieczysk. Kamikaze chcące umrzeć poza rodziną. Od kiedy spadł śnieg, to leży i nie schodzi. Nie martwię się. Koło uli przeszedłem się dwa razy. Popiół posypany, w warstwie środkowej śniegu. Jak zaczną się roztopy, to będzie szybciej topniał.
Jeśli rodziny szły b silne do zimowli, to nie ma sensu im przeszkadzać. Ewentualne bezmatki, chore rodziny wyłapiemy w czasie i po oblocie. Te co z jakiś powodów nie przezimowały, to krzyżyk im na drogę. Słabych, niekorzystnych genów latających na pasieczyskach mi nie potrzeba. Jest to swoista selekcja rodzin. Parę martwych pszczół na wylotku dla silnej rodziny, to nic. Martwić się mogą ci, co wiedzą, że czegoś nie dopilnowali jesienią. Trzeba być starannym i nie żałować pszczołą. Śpi się spokojnie. I wypoczywa.
„Mała jest pszczoła wśród latających stworzeń, lecz owoc jej ma pierwszeństwo pośród słodyczy.” (Syr 11, 3)

ODPOWIEDZ