Podkarmianie odkładów pszczelich

Moderator: krzysglo

pasieczna
Stukacz
Stukacz
Posty: 99
Rejestracja: 2008-11-04, 21:26

Post autor: pasieczna »

Dzień dobry Państwu,

ucieszyło mnie, że osoba podpisująca się nickiem Lipnik, w końcu zauważyła mój doktorat, co jakoś jej nie przechodziło przez pióro na forum Polanki...

Zacznijmy od cytatu: "

"Zawartość HMF nie może przekraczać:

3,0 mg/100g miodu (PN-88/A-77626) lub inaczej
40 ppm (mg/kg) miodu[15].

HMF jest substancją powstającą w miodzie na skutek rozkładu węglowodanów w obecności kwasów, szczególnie przy działaniu wysokiej temperatury. W świeżym miodzie HMF nie występuje wcale lub jest go nieistotnie mało. Powodem nienaturalnie podwyższonej zawartości HMF w miodzie jest jego przegrzanie i/lub przechowywanie w niewłaściwych warunkach."

wzięty ze strony:
http://pl.wikibooks.org/wiki/Pszczelars ... urfural.29

Zatem, skoro w miodzie może być podwyższona zawartość HMF (absolutnie nieszkodliwa dla pszczół), to nie ma żadnego problemu z HMF w syropach pszczelarskich oferowanych przez przemysł. Nie wiem i w związku z tym nie podejmuję się dyskusji, skąd Pan sobie ubzdurał sól kuchenną w syropie pszczelarskim glukozowo-fruktozowym (i w jakimkolwiek innym), który przecież nie powstaje w procesie zwykłego rozkładu cukru buraczanego!

Co do odmiany rzeczownika "ramka". Jest to świadome użycie określeń wziętych z dawnej Wschodniej Małopolski, w której dla przykładu mówiło się zamiennie "matka pszczół" lub "królowa pszczół", a także rzeczownik "ramka" w liczbie pojedynczej brzmiał następująco:
Mianownik - RAMKO, a w liczbie mnogiej - mianownik - RAMKA. TAKA BYŁA MOWA NA KRESACH WSCHODNICH!

Z punktu widzenia gramatyki języka polskiego jest to oczywisty błąd, ja jednak konsekwentnie w sposób delikatny i aluzyjny (przynajmniej tak sądzę) zaznaczam miejsce pochodzenia naszej pasieki, jak i miejsce mojego urodzenia, miejsce życia moich rodziców, dziadków i pradziadków, a także ludzi przemocą wygnanych ze swoich domostw, którzy przez wiele tygodni, nie tylko sami jechali w bydlęcych wagonach, ale przewozili część swego dobytku, niekiedy wraz z pszczołami... Tylekroć, ilekroć o tych sprawach myślę, to cisną się na usta słowa wieszcza: "TYMCZASEM PRZENOŚ MOJĄ DUSZĘ UTĘSKNIONĄ". Kończę tę myśl, bo Pan Michał, który wraz ze swoimi mocodawcami jest tak bardzo niechętny poetom i poezji, jakiś kolejny, horrendalny lapsus włoży do regulaminu tego forum.

Jedynym błędem do jakiego się przyznaję, to fakt braku zaznaczenia (cudzysłów, kursywa, pogrubienie) użytego słowa "ramku", która to zasada obowiązuje w stosunku do określeń gwarowych w literackim języku polskim.

Pozdrawiam

Maciej Winiarski

P.S.
Zaznaczam, że na pytania nie związane z tematem tego wątku nie będę więcej odpowiadał

Lipnik
Nieśmiały
Nieśmiały
Posty: 6
Rejestracja: 2011-08-14, 08:38
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Post autor: Lipnik »

Panie doktorze. Prosiłbym bardzo o czytanie mojego postu ze zrozumieniem. Pan udaje, czy naprawdę nie rozumie treści mojego postu?
Pan napisał:
"[Zacznijmy od cytatu: "

"Zawartość HMF nie może przekraczać:

3,0 mg/100g miodu (PN-88/A-77626) lub inaczej
40 ppm (mg/kg) miodu[15].

HMF jest substancją powstającą w miodzie na skutek rozkładu węglowodanów w obecności kwasów, szczególnie przy działaniu wysokiej temperatury. W świeżym miodzie HMF nie występuje wcale lub jest go nieistotnie mało. Powodem nienaturalnie podwyższonej zawartości HMF w miodzie jest jego przegrzanie i/lub przechowywanie w niewłaściwych warunkach."

wzięty ze strony:
http://pl.wikibooks.org/wiki/Pszczelars ... urfural.29

Zatem, skoro w miodzie może być podwyższona zawartość HMF (absolutnie nieszkodliwa dla pszczół), to nie ma żadnego problemu z HMF w syropach pszczelarskich oferowanych przez przemysł".

W pańskim cytacie jest jasno napisane, że Polska Norma nie dopuszcza większej wartości HMF w miodzie jak 3,0 mg/100g miodu. Autor linku ...//pl.wikibooks.org...mg/ na który pan sie powołuje pisze, że zawartość HMF może być podwyższona w miodzie na skutek jego podgrzewania lub niewłasiwego przechowywania, co wcale nie znaczy, że to jest OK i że PN to dopuszcza. Pozwoli pan, że zapytam pana pańskim zwrotem - skad pan ubzdurał to stwierdzenie: "...w miodzie może być podwyższona zawartość HMF (ABSOLUTNIE NIESZKODLIWA DLA PSZCZÓŁ), to nie ma problemu z HMF syropach pszczelarskich..." Otóż cały szkopuł w tym, że syropy przemysłowe wytwarzane są w wysokich temperaturach w przeciwieństwie do miodu i dlatego istnieje duże prawdopodobieństwo wysokiej wartości HMF w tych produktach.
Pani doc. dr hab. Zofia Konopacka podaje, że wartość HMF dla pszczół powinna być mniejsza od 2,0 mg/100g miodu. [ http://www.miesiecznik-pszczelarstwo.pl ... 07_15.html
2.Zawartość HMF (hydrometylofurfural), substancji toksycznej dla pszczół, powinna wynosić mniej niż 20 mg/kg świeżej masy]. Szkoda, że pan wykładowca na sympozjach pszczelarskich tego nie wie.

Napisał pan również: " Nie wiem i w związku z tym nie podejmuję się dyskusji, skąd Pan sobie ubzdurał sól kuchenną w syropie pszczelarskim glukozowo-fruktozowym (i w jakimkolwiek innym), który przecież nie powstaje w procesie zwykłego rozkładu cukru buraczanego!" Ja napisałem: cyt. "W produktach przeznaczonych dla ludzi mogą znajdować sie pewne ilości chlorku sodu [NaCl], który jest zabójczy dla pszczół" Była to riposta na pńskie wcześniejsze zdanie, że syrop przeznaczony dla ludzi nie może być szkodliwy dla pszczół. Jak widać to pan ubzdurał sobie sól w syropie pszczelarskim nie ja.

Panie Winiarski, źle pan trafił z tymi Kresami. Ja jestem rodowitym Kresowiakiem, który zna tamte czasy razem z bydlęcymi wagonami z autopsji i tamten język jest mi bardzo bliski. Nigdy nie słyszałem
tam ani tu wśród Kresowiakow zwrotu RAMKO. Mam również książkę pani Zofii Kurzowej "Polszczyzna Lwowa i Kresów Poludniowo-Wschodnich do 1939roku" PWN 1985r. i tam również nie ma takiego zwrotu. Myślę, że jest to termin łemkowski, bo nie stricte ukrainski i w ustach akademickiego wykładowcy brzmi kuriozalnie. Pana słuchaja młodzi adepci wiec powinni znać poprawna terminologie fachową. Niech pan da sobie spokój z tą DUSZĄ UTĘSKNIONĄ i poprawnie sie wyraża. Coś mi się wydaje, że przestanę używać zwrotu 'doktorze".
Pozdrawiam.

[ Dodano: 2011-08-14, 17:44 ]
Panie doktorze. Prosiłbym bardzo o czytanie mojego postu ze zrozumieniem. Pan udaje, czy naprawdę nie rozumie treści mojego postu?
Pan napisał:
"[Zacznijmy od cytatu: "

"Zawartość HMF nie może przekraczać:

3,0 mg/100g miodu (PN-88/A-77626) lub inaczej
40 ppm (mg/kg) miodu[15].

HMF jest substancją powstającą w miodzie na skutek rozkładu węglowodanów w obecności kwasów, szczególnie przy działaniu wysokiej temperatury. W świeżym miodzie HMF nie występuje wcale lub jest go nieistotnie mało. Powodem nienaturalnie podwyższonej zawartości HMF w miodzie jest jego przegrzanie i/lub przechowywanie w niewłaściwych warunkach."

wzięty ze strony:
http://pl.wikibooks.org/wiki/Pszczelars ... urfural.29

Zatem, skoro w miodzie może być podwyższona zawartość HMF (absolutnie nieszkodliwa dla pszczół), to nie ma żadnego problemu z HMF w syropach pszczelarskich oferowanych przez przemysł".

W pańskim cytacie jest jasno napisane, że Polska Norma nie dopuszcza większej wartości HMF w miodzie jak 3,0 mg/100g miodu. Autor linku ...//pl.wikibooks.org...mg/ na który pan sie powołuje pisze, że zawartość HMF może być podwyższona w miodzie na skutek jego podgrzewania lub niewłasiwego przechowywania, co wcale nie znaczy, że to jest OK i że PN to dopuszcza. Pozwoli pan, że zapytam pana pańskim zwrotem - skad pan ubzdurał to stwierdzenie: "...w miodzie może być podwyższona zawartość HMF (ABSOLUTNIE NIESZKODLIWA DLA PSZCZÓŁ), to nie ma problemu z HMF syropach pszczelarskich..." Otóż cały szkopuł w tym, że syropy przemysłowe wytwarzane są w wysokich temperaturach w przeciwieństwie do miodu i dlatego istnieje duże prawdopodobieństwo wysokiej wartości HMF w tych produktach.
Pani doc. dr hab. Zofia Konopacka podaje, że wartość HMF dla pszczół powinna być mniejsza od 2,0 mg/100g miodu. [ http://www.miesiecznik-pszczelarstwo.pl ... 07_15.html
2.Zawartość HMF (hydrometylofurfural), substancji toksycznej dla pszczół, powinna wynosić mniej niż 20 mg/kg świeżej masy]. Szkoda, że pan wykładowca na sympozjach pszczelarskich tego nie wie.

Napisał pan również: " Nie wiem i w związku z tym nie podejmuję się dyskusji, skąd Pan sobie ubzdurał sól kuchenną w syropie pszczelarskim glukozowo-fruktozowym (i w jakimkolwiek innym), który przecież nie powstaje w procesie zwykłego rozkładu cukru buraczanego!" Ja napisałem: cyt. "W produktach przeznaczonych dla ludzi mogą znajdować sie pewne ilości chlorku sodu [NaCl], który jest zabójczy dla pszczół" Była to riposta na pńskie wcześniejsze zdanie, że syrop przeznaczony dla ludzi nie może być szkodliwy dla pszczół. Jak widać to pan ubzdurał sobie sól w syropie pszczelarskim nie ja.

Panie Winiarski, źle pan trafił z tymi Kresami. Ja jestem rodowitym Kresowiakiem, który zna tamte czasy razem z bydlęcymi wagonami z autopsji i tamten język jest mi bardzo bliski. Nigdy nie słyszałem
tam ani tu wśród Kresowiakow zwrotu RAMKO. Mam również książkę pani Zofii Kurzowej "Polszczyzna Lwowa i Kresów Poludniowo-Wschodnich do 1939roku" PWN 1985r. i tam również nie ma takiego zwrotu. Myślę, że jest to termin łemkowski, bo nie stricte ukrainski i w ustach akademickiego wykładowcy brzmi kuriozalnie. Pana słuchaja młodzi adepci wiec powinni znać poprawna terminologie fachową. Niech pan da sobie spokój z tą DUSZĄ UTĘSKNIONĄ i poprawnie sie wyraża. Coś mi się wydaje, że przestanę używać zwrotu 'doktorze".
Pozdrawiam.

Awatar użytkownika
minikron
Senior Stukacz
Senior Stukacz
Posty: 377
Rejestracja: 2007-10-24, 10:32

Post autor: minikron »

pasieczna pisze:
Zatem, skoro w miodzie może być podwyższona zawartość HMF (absolutnie nieszkodliwa dla pszczół)
No no no... I kto to pisze...
"Temu, kto je zna i kocha, lato bez pszczół wyda się smutne i tak niepełne, jak gdyby
nie wydało na świat ptaków, ani kwiatów"

pasieczna
Stukacz
Stukacz
Posty: 99
Rejestracja: 2008-11-04, 21:26

Post autor: pasieczna »

Dobry wieczór Państwu,

"pasieczna napisał/a:


Zatem, skoro w miodzie może być podwyższona zawartość HMF (absolutnie nieszkodliwa dla pszczół)


No no no... I kto to pisze..."

KRÓTKO: W 1997 roku powódź zniszczyła mi 2/3 pasieki. Ratując resztki pszczół nie zdążyłem zabezpieczyć ca 500 kg "mniodu" lipowego (już skrystalizowanego). Rzecz jasna zalany wodą powodziową"mniód" nie nadawał się do konsumpcji i w związku z tym PRZEGOTOWAŁEM GO i nakarmiłem na zimę tym "mniodem" ocalałe pszczoły. Doskonale przezimowały. Od tej pory nasuwa mi się oczywisty wniosek, iż wskaźnik HMF dla zdrowotności pszczół nie ma aż tak dużego znaczenia, jaki jest mu przypisywany...

Cóż, ten, czy ów pszczelarz ma prawo z moimi poglądami nie zgadzać się - lecz ja niczego nie opisuję, co sam w swojej pasiece nie doświadczyłem.

Pozdrawiam

Maciej Winiarski

avico

Post autor: avico »

Doktorat z marketingu nie przekłada się na pszczelarską wiedzę. Nawet polska języka jest trudna. Ta "ramko" wyłazi niczym słoma z butów. Zapewne na innym forum doszło do zwady i mamy powrót marnotrawnego syna.

Zamiast pisać na tematy odlegle tematyce doktorskiego przewodu proponuję nieco porad jak dobrze sprzedać miód.

Swoją drogą wielu bawi do łez owa tytułomania.
Czy wyobrażacie sobie podpisy pod dziennikarskimi tekstami mgr XY.
Himalaje megalomanii nadal trwają w okopach.
Nie powtórzę dokładnie, bo piszę z pamięci, jak Grzesiuk w swojej książce "Pięć lat Kacetu" pisał, że początkowo zachowywano konwenanse: panie doktorze, profesorze itd. Kiedy przyszło wyrazić się bardziej dosadnie, to panie doktorze skur...nu, brzmiało głupio i zaraz więźniowie przeszli na TY.
Może pani Pasieczna wyrazi się jasno i dosadnie, że jest takim samym pszczelarzem jak każdy inny i swój tytuł wiszący w ramkach nad łóżkiem zostawi na bardziej uczone dysputy niż forum. W przeciwnym razie staje się pośmiewiskiem z doktorskim tytułem.

To nie tytuły czynią człowiekiem, ale jego postawa i zachowanie.
Prostak bez wykształcenia może być autorytetem, zaś utytułowany osobnik stanie się godnym pożałowania prostakiem.

Pani Pasieczna, mamy tutaj forum i wszyscy są kolegami, a swój doktorat niech pani wetknie sobie w ..., szpliki czy inne obcasy.

[ Dodano: 2011-08-26, 22:44 ]
Lipnik pisze:Panie doktorze. Prosiłbym bardzo o czytanie mojego postu ze zrozumieniem. Pan udaje, czy naprawdę nie rozumie treści mojego postu?


Panie Winiarski, źle pan trafił z tymi Kresami. Ja jestem rodowitym Kresowiakiem, który zna tamte czasy razem z bydlęcymi wagonami z autopsji i tamten język jest mi bardzo bliski. Nigdy nie słyszałem
tam ani tu wśród Kresowiakow zwrotu RAMKO. Mam również książkę pani Zofii Kurzowej "Polszczyzna Lwowa i Kresów Poludniowo-Wschodnich do 1939roku" PWN 1985r. i tam również nie ma takiego zwrotu. Myślę, że jest to termin łemkowski, bo nie stricte ukrainski i w ustach akademickiego wykładowcy brzmi kuriozalnie. Pana słuchaja młodzi adepci wiec powinni znać poprawna terminologie fachową. Niech pan da sobie spokój z tą DUSZĄ UTĘSKNIONĄ i poprawnie sie wyraża. Coś mi się wydaje, że przestanę używać zwrotu 'doktorze".
Pozdrawiam.
Szanowny kolego Lipnik,
mamy kresowiaków i "kresowiaków". Tak samo rażą mnie w rejonie łódzkim określenia: "wykompe", zamiast wykąpię, zrobe, zamiast zrobię. itp. Takie "mazurzenie" dowodzi jedynie społecznych nizin, które nie znały polskiej mowy. W przypadku owej RAMKO byłbym skłonny przyjąć ukraińskich naleciałości. Przecież nawet ukraińskie nazwiska kończą się na -o i - a.

Chyba mieli rację polscy komuniści twierdząc, że "nie matura, a chęć szczera, .....". Skoro 'doktorowi" polska języka sprawia trudność, to niech lepiej pisze na "Karpackim" gdzie się wcześniej deklarował.

pasieczna
Stukacz
Stukacz
Posty: 99
Rejestracja: 2008-11-04, 21:26

Post autor: pasieczna »

Dobry wieczór Państwu,

około trzech tygodni wstecz otrzymałem 5 matek ze sprawdzonym czerwieniem. Założyłem 4-ramowe odkłady i od razu dodałem matki w klateczkach. No i zaczęła się "rzeź niewiniątek" czyli rabunki. Co robić? Już miałem uzgodnione ustawienie tych ulików odkładowych u przyjaciela w sadzie (3 km od mojej pasieki), ale po dokładnym rozejrzeniu się w sytuacji zrezygnowałem, bo... przecież w tej wsi też są pasieki.

Rozwiązanie kłopotliwej sytuacji okazało się nad wyraz proste. W moim gospodarstwie jest solidna wiata na drewno, ze ścianami bocznymi wykonanymi z lekkich desek, niezbyt dokładnie dopasowanych. Dodatkowo, pod samym dachem oderwałem dwie deseczki i do tej wiaty wstawiłem te uliki. Ponadto, z zewnątrz całą wiatę pokropiłem olejem napędowym. Moje królowe zamieszkały jakby w traktorze... ale... ani jedna pszczoła rabunkowa je nie zaatakowała! Wszystkie matki zostały przyjęte i dzisiaj zakończyłem ich łączenie z zasadniczymi rodzinami. Tak oto dość nietypowe podejście nasunęło skuteczne rozwiązanie problemu zmasowanego ataku pszczół z pasieki na słabiutkie rodzinki odkładowe.

Pozdrawiam

Maciej Winiarski

P.S.
Do Pana o nicku avico. Bardzo ciężko jest żyć człowiekowi tak straszliwie zakompleksionemu jak Pan. Dlatego, nie silę się dosłownie na żaden komentarz do Pańskich niekończących się obraźliwych słów dotyczących mojej osoby tylko powiem jedno: BARDZO, ALE TO BARDZO PANU WSPÓŁCZUJĘ.

soland
Stukacz Junior
Stukacz Junior
Posty: 35
Rejestracja: 2011-07-04, 21:06

Post autor: soland »

Chciałbym zaczerpnąć rady w następującej sprawie dokarmiania na zimę. Mam odkłady które zakupiłem pod koniec czerwca. Moim zdaniem rozwijają się prawidłowo ale ze względu na okropną pogodę w lipcu i na początku sierpnia nie są to rodziny bardzo silne. Do zimowli pozostawiłem 3 ule z 7 ramkami a 2 z 8 ramkami. Dokarmianie rozpocząłem trochę za późno bo dopiero 1 września , a zakończyłem 15 września podając na jedną rodzinę odpowiednio12 kg cukru i 11 kg cukru w syropie nieco gęstszym niż 1:1. Więcej nie dawałem bo brały pod koniec bardzo wolno. Dzisiaj podłożyłem półnadstawki pod części gniazdowe ale nie zaglądałem do środka. Pszczoły chodzą bardzo ładnie noszą pyłek ale czy jest pożytek nektarowy tego nie wiem. Cały wrzesień jest piękna słoneczna pogoda, temperatury dość wysokie. Czy w tej sytuacji pszczoły nie zużyją zapasów zimowych teraz.
Czy można im podać jeszcze teraz syrop ?. proszę o radę, Pozdrawiam

SKapiko
Senior Stukacz
Senior Stukacz
Posty: 771
Rejestracja: 2006-12-05, 19:21
Lokalizacja: kraśnickie

Post autor: SKapiko »

zajrzyj do rodziny to będziesz wiedział czy trzeba jeszcze im dać czy nie, dawkę uzupełniającą można dać nawet za tydzień, najlepiej w stosunku 3:2
Ciekawość to porad i błędów matka
Gwiazda nadziei gaśnie ostatnia
Pozdrawiam brać pszczelarską SKapiko

soland
Stukacz Junior
Stukacz Junior
Posty: 35
Rejestracja: 2011-07-04, 21:06

Post autor: soland »

Dzięki SKapiko. Mam jeszcze jedno pytanie z dawką uzupełniającą. Jeżeli zajrzę do środka ula to czy wszystkie ramki pozostawione do zimowli muszą być całkowicie zalane syropem- oczywiście oprócz tych miejsc gdzie znajdują się jeszcze komórki zaczerwione. Z góry dziękuję za rady. pozdrawiam

SKapiko
Senior Stukacz
Senior Stukacz
Posty: 771
Rejestracja: 2006-12-05, 19:21
Lokalizacja: kraśnickie

Post autor: SKapiko »

dobrze by było by te ramki były zalane prawie w pełni i 2/3 wysokości ramki zasklepione gdyż w innym przypadku pokarm może po wchłonięciu wilgoci zacząć się psuć, im bliżej zimy część pokarmu pszczoły przeniosą z brzegowych ramek w miejsca po wygryzającym się czerwiu, oczywiście w tedy gdy matka nie zdąży ja zaczerwić,
Ciekawość to porad i błędów matka
Gwiazda nadziei gaśnie ostatnia
Pozdrawiam brać pszczelarską SKapiko

vitara
Stukacz Junior
Stukacz Junior
Posty: 41
Rejestracja: 2011-01-14, 21:38
Lokalizacja: Tarnów

Post autor: vitara »

Mam pytanie bo trochę boje sie o zimowlę mało mi wzieły syropu średnio 9 kg na 8 ramek. można jeszcze podkarmiać ? czym syropem inwertem ? by zrobić wszystko co w ludzkiej mocy aby przezimowały

Bardzo proszę o komentarze i odpowiedzi
tel 607 800 697

glazek7777
Stukacz
Stukacz
Posty: 74
Rejestracja: 2009-02-26, 15:44
Lokalizacja: mazowieckie

Post autor: glazek7777 »

Vitara - nie ważne ile Ci wzieły - nie ważne ile dajesz cukru na rodzinę - ważne ile mają zapasów na zimę.

Można dać 5-6kg cukru i rodzina jest doskonale zaopatrzona na zimę, bo pszczelarz jej nie ogołocił do zera z miodu. Ważną rzeczą są późne pożytki - do podanych 9kg mogły donieść np nawłoci i mają zapakowane gniazdo (nie wspomnę o możliwości zrabowania innej rodziny)

Można dać 15 kg (w okresie sierpień wrzesień małymi dawkami) i rodzina zginie z głodu bo np: jest młoda matka i czerwi do października - pokarm zimowy zużyją na karmienie czerwiu.

Tak czy inaczej zawsze trzeba sprawdzić w końcu września ile jest zapasu.

Teraz jest już zimno zwłaszczw nocy - w grę wchodzi podanie tylko inwertu.
kamyk

vitara
Stukacz Junior
Stukacz Junior
Posty: 41
Rejestracja: 2011-01-14, 21:38
Lokalizacja: Tarnów

Post autor: vitara »

jak zakarmiałem cukrem to podanie inwertu to chyba pomysł z deka nie najlepszy ?
tel 607 800 697

mily_marian
Stukacz Wymiatacz
Stukacz Wymiatacz
Posty: 1226
Rejestracja: 2007-12-01, 14:11

Post autor: mily_marian »

Jeszcze bendą ciepłe dni to zajżyji do rodziny i sprawdz ile mają zapasu zimowego. Teraz tylko możesz inwenterem podkarmiać bo jak dasz syrop cukrowy to duża ilosć zimowej pszczoły zginie zamiast grzać kłomb zimowy. Zeby pszczoły przezimowały to pod górną beleczką musi być 24cm pokarmu zimowego. Pozdrawiam miły_marian

soland
Stukacz Junior
Stukacz Junior
Posty: 35
Rejestracja: 2011-07-04, 21:06

Post autor: soland »

Koledzy pszczelarze - kiedy myślałem że już będę miał spokój do wiosny i będę oczekiwał czy moje 5 rodzin przezimuje i jak przezimuje bo to jest najważniejsze, napędziliście mi trochę strachu i nie wiem czy mam spać spokojnie. U mnie trochę inaczej niż u kolegi Vitary - 4 rodziny wzięły po 12 kg cukru na 8 ramek, a najsilniejsza rodzina którą zostawiłem na 9 ramkach zaledwie 9 kg. Moje obawy wynikają po wypowiedzi kolegi glazka7777 ponieważ gdy zaglądałem do wnętrza ula na początku października to na środkowych ramkach było jeszcze trochę czerwiu. Kolega miły-marian radzi aby jeszcze zaglądnąć do środka jak będzie ładna pogoda, ale czy pszczoły nie będą jeszcze w kłębie i nie zburzę go. Drugie pytanie które mnie nurtuje to czy odległości między ramkami do zimowli mają być takie same jak w sezonie letnim. Proszę o podpowiedź za co z góry dziękuję.Pozdrawiam- soland

ODPOWIEDZ