Miód a wysoka temperatura

Moderator: krzysglo

Matwiejszyn
Obserwator
Obserwator
Posty: 3
Rejestracja: 2012-02-22, 02:19
Kontakt:

Post autor: Matwiejszyn »

Dziękuję za odpowiedzi, ale... tak jak już wcześniej pisałem, nie są one podparte żadnymi dowodami na to że magiczne enzymy lub też "zdrowotne wartości" przynoszą cokolwiek dobrego dla organizmu człowieka.
Znalazłem taki oto opis na wiki:
[...]Wartość kaloryczna 100 g miodu waha się w granicach 320–330 kcal. Dominujący udział cukrów prostych – glukozy i fruktozy, decyduje o właściwościach wzmacniających miodu. Cukry te są wchłaniane w układzie pokarmowym bezpośrednio do krwi, gdzie w zależności od potrzeb przetwarzane są w energię lub odkładane w wątrobie w postaci glikogenu. Miód jest cennym produktem odżywczym, zwłaszcza dla ludzi wyczerpanych pracą fizyczną czy umysłową. Obecnie miód wchodzi w skład diety: sportowców, alpinistów, płetwonurków. Cukry proste biorą też udział w detoksykacji, chroniąc w pewnym stopniu przed działaniem zanieczyszczonego środowiska oraz obniżając toksyczne działanie alkoholu, nikotyny i innych używek. Obecna w miodzie acetylocholina obniża ciśnienie i poprawia krążenie krwi, natomiast cholina działa ochronnie na wątrobę oraz zwiększa wydzielanie żółci. Jony metali zawarte w miodzie stymulują produkcję czerwonych ciałek krwi i hemoglobiny. Antybakteryjne właściwości miodu są wynikiem kompleksowego działania kilku czynników. Jednym z nich jest powstający nadtlenek wodoru. Bakteriostatyczne działanie miodu wywołane jest także jego wysokim ciśnieniem osmotycznym, jak również może być to efekt działania olejków eterycznych i flawonoidów, występujących w miodzie w niewielkich ilościach. Miód odznacza się również właściwościami przeciwzapalnymi, odnawiającymi i oczyszczającymi."[...]

Wszystkie wymienione organiczne czynniki aktywne nie rozkładają się ani nie rozpadają ani też nie ulatniają sie w temperaturach do 100C - sprawdziłem każdy jeden po kolei.

Na wiki napisano, że dekrystalizacja w temperaturze powyżej 45C powoduje podniesienie poziomu hydroksymetylofurfuralu - ale ten z kolei nie jest trawiony przez ludzkie enzymy i wydalany z organizmu nienaruszony.

Nadal nie ma żadnych dowodów.
--

Człowiek stworzył komputer o mocy obliczeniowej dorównującej mózgowi pszczoły, ale miód dalej pszczołom wykrada...

CYNIG
Nieśmiały
Nieśmiały
Posty: 6
Rejestracja: 2008-08-12, 11:12
Kontakt:

Post autor: CYNIG »

Proszę bardzo:
książeczka "Jak zgodnie z prawem sprzedawać miód z własnej pasieki. Co powinien pszczelarz wiedzieć"

rozdział: "Produkcja miodu"
strony: 18-19

Marcinluter
Senior Stukacz
Senior Stukacz
Posty: 892
Rejestracja: 2008-05-31, 12:50
Lokalizacja: proszowice

Post autor: Marcinluter »

cukry proste to duży power na chwilkę , to tylko energia dostarczona do komórek organizmu nic po za tym. Enzymy biorą udział bezpośrednio w trawieniu pokarmu , inwertazę, glikoamylazę wspomaga nasz układ trawienny. Ale mikro i makro elementy czy witaminy oraz bio pierwiastki działają na nasz organizm. Po za tym samo dekrystalizowanie jest w/g mnie bezczeszczeniem miodu. Oczywiście "dowodów" na forum ciężko Ci będzie znaleźć ale , napisz do instytucji która zajmuje się tym tematem a ma laboratorium.
Marcin
P.S A czemu pyłek suszy się w temperaturze do 40 *C, a czemu zioła suszy się w cieniu i podobnej temperaturze? Pro zdrowotne działanie jest niwelowane gdy temperatura przekroczy wyższą niż 45*C.
pozdrawiam Marcin

Jan Magóra
Starszy Stukacz
Starszy Stukacz
Posty: 139
Rejestracja: 2011-10-30, 18:56

Post autor: Jan Magóra »

Co w obecnym okresie wyrabiają pseudopszczelarz, widać na targowiskach. Sprzedają przegrzany miód, który w wysokiej temperaturze az się p[okrył pianą. Trudno kupującym wztłumaczyć że nie ma on żadnej wartości. Przeważa opinia , że jest on płynny, to znaczy prawdziwy.
Pozdrawiam

Jan Magóra

avico

Post autor: avico »

Jan Magóra pisze:Co w obecnym okresie wyrabiają pseudopszczelarz, widać na targowiskach. Sprzedają przegrzany miód, który w wysokiej temperaturze az się p[okrył pianą. Trudno kupującym wztłumaczyć że nie ma on żadnej wartości. Przeważa opinia , że jest on płynny, to znaczy prawdziwy.

Nie dziw się.


Klient, choć świnia - swoje prawa ma.

slawecki67
Nieśmiały
Nieśmiały
Posty: 12
Rejestracja: 2011-02-24, 23:03

Post autor: slawecki67 »

Jan Magóra pisze:Co w obecnym okresie wyrabiają pseudopszczelarz, widać na targowiskach. Sprzedają przegrzany miód, który w wysokiej temperaturze az się p[okrył pianą. Trudno kupującym wztłumaczyć że nie ma on żadnej wartości. Przeważa opinia , że jest on płynny, to znaczy prawdziwy.
Szanowny Pan niekoniecznie musi mieć rację.
Wyroby skrystalizowane o wyglądzie miodu nie zawsze są miodami.
Bardzo wiele miodów dekrystalizowanych spęłnia parametry miodu(zarówno PN jak i normy unijne),również te z targowisk.
UPRzejmie pozdrawiam

vcelar
Obserwator
Obserwator
Posty: 1
Rejestracja: 2012-02-28, 22:25

Post autor: vcelar »

Padło pytanie: czy prawdą jest, że miód traci swoje dobroczynne składniki pod wpływem wysokiej temperatury?
Pytanie wpływu podgrzewania na zmiany składu miodu jest stare i od dawna robiono w tym zakresie różne badania.
Skład miodu mamy przykładowo tu: honey-ingredients
Widzimy tu, że woda i różne cukry to około 98% składu miodu, podgrzewanie tego nie zmienia.
Podgrzewanie nie ma również wpływu na zawartość mikro i makro pierwiastków.
Ma natomiast wpływ na zanikanie większości enzymów, pytanie jak duży?
Robiono wiele badań na ten temat, najczęściej jaki wpływ ma podgrzewanie na zanik enzymów, głównie diastazy i inwertazy.
Najstarsze znane mi badania (lata sześćdziesiąte ubiegłego wieku) wykonali badacze USA pod przewodnictwem J. W. White`a. Wyniki badań tu: diastaza, inwertaza a podgrzewanie
Tabela 1 przedstawia zależność pomiędzy temperaturą podgrzewania miodu a czasem powodującym spadek zawartości enzymów do połowy pierwotnej wartości.
Przykład z tabeli: miód podgrzany do temperatury 50 stopni Celsjusza straci połowę zawartości diastazy po 5,4 dobach podgrzewania, inwertazy po 1,4 dobie.
Dla słodzących herbatę miodem: temperatura 71 stopni spowoduje spadek zawartości diastazy do połowy pierwotnej wartości po 4,5 godzinach, inwertazy po 40 minutach.
Podobne wyniki badań mamy tu: fao.org
Tablica 2.11, tłumaczenie Google tu: tłumaczenie Google
Tabela 2.10 przedstawia zależność między temperaturą a czasem niezbędnym do dekrystalizacji miodu.
Przykład: przeprowadzamy dekrystalizację 20 kg miodu w temperaturze 50 stopni Celsjusza. Potrwa to 16 godzin, czyli 2/3 doby. Na podstawie tablicy 2.11 według proporcji obliczymy, że taka dekrystalizacja spowoduje utratę 6% diastazy. A więc pozostanie w miodzie jeszcze 94% diastazy.

A co z HFM, który powstaje podczas podgrzewania?
Tu mamy wyniki badań, o roli HFM, jego powstawaniu, również ponownie o enzymach.
www.honey.com/white/pdf/white138-the-role-of-hmf.pdf
Fig.1 zawiera zależność pomiędzy temperaturą grzania miodu i czasem niezbędnym do uzyskania w miodzie 15, 80, 200 mg/kg HFM. Stąd widzimy, że podgrzewanie miodu do temperatury 50 stopni spowoduje uzyskanie 40mg/kg HFM po około 30 dniach.
Ponieważ zwiększono normę na HFM w miodzie do 80mg/kg powstały pytania, czy tak duża zawartość HFM w miodzie nie będzie toksyczna dla zdrowia. Rosjanie robili badania na szczurach, albinosach. Ekstrapolując wyniki badań do masy człowieka, wychodzi, że 68 kg człowiek powinien zjeść 1700 kg miodu o 80mg/kg HFM, aby to spowodowało toksyczne skutki.
Dla porównania, gazowane, Cola podobne napoje mają zawartość HFM dochodzącą do 456mg/kg.
Odpowiadając na pytanie:czy picie herbaty, do której dodano miód, gdy była ona bardzo gorąca może być szkodliwe dla zdrowia? - powiem, że nie będzie to szkodliwe dla zdrowia, więcej, nie stracimy zbyt wiele cennych enzymów. Jeśli zależy nam jednak na minimalizowaniu strat, odczekajmy chwilę, aż herbata nieco ostygnie i dopiero wtedy możemy dodać miód.
Pozdrawiam.

marysia
Obserwator
Obserwator
Posty: 2
Rejestracja: 2012-06-27, 13:59

Miód odporny na temperaturę?

Post autor: marysia »

A co w takim razie z tymi miodami z manuki ( http://www.miodymanuka.pl ) - czytałam, że one są odporne na różne czynniki, w tym temperaturę do 90 stopni, czy w takim razie mogę dodawać ten miód do herbaty, poddawać obróbce przygotowując potrawy?

avico

Post autor: avico »

Tak, to prawda, bo w opinii sprzedającego miody manuka są odporne nawet na wybuch jądrowy.

Tak dla ciekawości, to nasz miód nawłociowy ma lepsze wskaźniki od przereklamowanego manuka.

Prosta logika podpowiada, że nawet na Antypodach białka i enzymy są tak samo zbudowane i tak samo ulegają destrukcji termicznej. Mogą być inne w budowie, ale to takie same twory jak z innych kontynentów.

Nikt nie zabroni dodawania do napojów i potraw.

Szkoda, że na naszym cukrze brak jest informacji o HMF i w syropach do karmienia pszczół. Niejeden byłby mocno zdziwiony.

marysia
Obserwator
Obserwator
Posty: 2
Rejestracja: 2012-06-27, 13:59

:-)

Post autor: marysia »

Dziękuję za odpowiedź :-) W takim razie nie będę eksperymentować... Miód nawłociowy to faktycznie taka rewelacja? Chodzi mi przede wszystkim o właściwości regulujące układ trawienny (walczę z niszą wrzodową żołądka), są porównywalne z Manuką?

Marcinluter
Senior Stukacz
Senior Stukacz
Posty: 892
Rejestracja: 2008-05-31, 12:50
Lokalizacja: proszowice

Post autor: Marcinluter »

marysia, akacjowy jest dobry na układ pokarmowy.
pozdrawiam Marcin

avico

Post autor: avico »

Pewnie grupa krwi A z genetyczny obciążeniem.

Są różne firmy i wysokie ceny, ale tu jest pewnie i za przystępną cenę:

http://e-vita.istore.pl/pl,category,184 ... rmowy.html

Zadzwonić, doradzą i wyślą zamówione preparaty.


Stary chiński lek na wrzody żołądka i zgagę naprawdę działa


Warszawa (PAP) - Tradycyjny chiński lek z sosnowej żywicy może być skuteczny w przypadku zgagi, refluksowego zapalenia przełyku i wrzodów żołądka - twierdzą naukowcy z University of Newcastle Upon Tyne na stronie internetowej uniwersytetu.

Jak stwierdził zespół dra Jeffa Pearsona z Department of Physiological Sciences na University of Newcastle Upon Tyne, tradycyjny chiński lek w postaci białego proszku otrzymywany z sosnowej żywicy (Ecabet sodium) rzecywiście chroni układ pokarmowy.

Badania wykazały, że zmniejsza on wydzielanie pepsyny sprzyjającej rozwojowi wrzodów żołądka oraz wywołuje pogrubienie wyściółki żołądka, co dodatkowo chroni jego tkanki. Ponadto ma działanie bakteriobójcze, więc zapobiega rozwojowi szkodliwych dla zdrowia bakterii Helicobacter pylori, których obecność zwiększa ryzyko raka.

Proszek zapobiega również zarzucaniu soku żołądkowego do przełyku (refluksowi) i związanej z tym zgadze (uczucie palenia w przełyku).

Zdaniem dra Pearsona, wywodzący się z tradycyjnej chińskiej medycyny proszek powinien być skuteczny zwłaszcza w długoterminowym leczeniu refluksowego zapalenia przełyku. Zachodnie leki są skuteczne, ale przyjmowane długotrwale mogą mieć niepożądane działania. (PAP) pmw/ krx/ ls/


Z miodową terapią mam mieszane uczucia, bo przecież i u pszczelarzy są wrzodowcy.

Prędzej poszedłbym w medycynę ayurwedyjska z lekami firmy Himalaya.

http://www.sklep-zielarski.lap.pl/

Miodek i owszem, ale jako coś smacznego. Uwielbiam miód nawłociowy, bo jest wspaniały w smaku. Lekko kwaskowy.

eryk.klemens
Senior Stukacz
Senior Stukacz
Posty: 277
Rejestracja: 2009-09-28, 16:03

Post autor: eryk.klemens »

avico pisze:
Szkoda, że na naszym cukrze brak jest informacji o HMF i w syropach do karmienia pszczół. Niejeden byłby mocno zdziwiony.
Wg uczonych z zachodu problem z HMF w syropie cukrowym powstaje przy podgrzewaniu tego syropu. Dlatego sporządzając pokarm na zimę , w żadnym przypadku nie należy podgrzewać wody - wykonywać roztwór cukrowy na zimno!
pozdrawiam

avico

Post autor: avico »

Co z cyklem produkcyjnym?

Tam naprawdę się grzeje.

Awatar użytkownika
adriannos
Starszy Stukacz
Starszy Stukacz
Posty: 228
Rejestracja: 2009-08-17, 13:26
Lokalizacja: Dolnośląskie

Post autor: adriannos »

eryk.klemens pisze:
avico pisze:
Szkoda, że na naszym cukrze brak jest informacji o HMF i w syropach do karmienia pszczół. Niejeden byłby mocno zdziwiony.
Wg uczonych z zachodu problem z HMF w syropie cukrowym powstaje przy podgrzewaniu tego syropu. Dlatego sporządzając pokarm na zimę , w żadnym przypadku nie należy podgrzewać wody - wykonywać roztwór cukrowy na zimno!
pozdrawiam
Wode wszyscy znajomi pszczelarze zawsze doprowadzali do wrzenia i po zawrzeniu od razu sypali cukier i mieszali. Nikomu z nich rodziny nie slabły i nie padały. Ja używałem studziennej od dziadków. Nie gotowałem nigdy, bo po co?
„Mała jest pszczoła wśród latających stworzeń, lecz owoc jej ma pierwszeństwo pośród słodyczy.” (Syr 11, 3)

ODPOWIEDZ