Strona 1 z 5

Malowanie

: 2012-01-21, 10:50
autor: 1220596u
Mam zamówione ule (5 wielkopolskich stojaki), będą w pełni uniwersalne z udoskonaleniami i chcę spytać doświadczonych pszczelarzy.

Czym pomalować te ule ?
Pszczelarz który je dla mnie wykonuje zasugerował
malowanie pokostem lnianym od środka i na zewnątrz.
Jako podkład i impregnat, ale czy malowanie od środka jest bezpieczne?
I jakiej farby użyć potem (sugestia to "nie olejnej")?

Pytam bo może ktoś używa pokostu, lub ma pewną wiedzę na temat użycia i skutków różnych farb.

Co do koloru i sposobu malowania to wiem, bo szukałem tego typu informacji wcześniej, również w literaturze.

: 2012-01-21, 11:18
autor: mily_marian
Wewnotrz ula niczym nie maluj bo same pszczoły ci pomalują kitem pszczelim ktury jest bakteriobujczy na wszelkie bakterjie i wirusy. A zewnotrz ula to pomaluj bele czym tak zeby woda deszczuwka spływała z niego zeby nie wsiokała. Pozdrawiam miły_marian

: 2012-01-21, 13:06
autor: dkrzysztof10
Ja robię tak : od wewnątrz ule niczym tak jak pisze kolega miły marian na zewnątrz dwukrotnie olejem lnianym i później farba olejną mam też ze dwa ule pomalowane farba wodną ale bardzo szybko kolor traci swój blask . Co do kolorów to mam żółte ule , niebieskie i brązowe.

: 2012-01-21, 13:49
autor: avico
Francuzi pokrywają na gorąco ule cerezyną. Nie wyglądają może ładnie, ale są niezniszczalne.

: 2012-01-21, 19:33
autor: 1220596u
Ok. Tak jak myślałem, ale mogę pomalować podwójnie tym pokostem lnianym i dać olejną od zewnątrz ? Bez problemu wytrzyma ile lat ?
I czy dawać dwie warstwy olejnej?
Naprawdę nie zabezpieczać od środka, a wilgoć itp.
Przecież ten pokost po wysuszeniu nie śmierdzi i nie jest trujący dla pszczół?
czy śliski prawda.
Mam już kupione dwa litry tego pokostu, ale nie chcę truć pszczół.

: 2012-01-21, 20:01
autor: SKapiko
nie przesadzaj z tym malowaniem ula w środku, bo nikt tego nie robi. Pomaluj go na zewnątrz, jak chcesz i czym chcesz, masz różnie farby do wyboru do koloru. Raz pomalujesz i masz spokój na dziesięć lat chyba że Ci się kolor znudzi

: 2012-01-21, 20:12
autor: wojciechmoro
Bardzo dobra jest emulsja parafinowa, trudno kupić mniej niż 1000 kg, chyba że na lewo w tartaku lub kronopolu.

: 2012-01-22, 11:14
autor: 1220596u
Dobra dzięki.

: 2012-01-24, 00:10
autor: krzysglo
1220596u pisze:Ok. Tak jak myślałem, ale mogę pomalować podwójnie tym pokostem lnianym i dać olejną od zewnątrz ? Bez problemu wytrzyma ile lat ?
U mnie taka wersja bez żadnej poprawki wytrzymuje ok. 5-8 lat.
W tym, że pokostem gorącym maluję.
1220596u pisze: I czy dawać dwie warstwy olejnej?
Tak nie próbowałem.
Ale mam wersję: 1 raz pokost na gorąco i 2 razy olejna.
Kilka lat już mają i farba się nie łuszczy.
1220596u pisze: Naprawdę nie zabezpieczać od środka, a wilgoć itp.
Przecież ten pokost po wysuszeniu nie śmierdzi i nie jest trujący dla pszczół?
czy śliski prawda.
Od środka nic nie musisz stosować.

: 2012-01-24, 12:07
autor: hwafel
krzysglo pisze:Od środka nic nie musisz stosować.
Tak jest. Tam sobie pszczoły same propolisem wymalują.

Ja na zewnątrz stosuję olej do tarasów Altax.

: 2012-01-24, 14:49
autor: adriannos
www.cagro.com.pl

Jest tam lakier do malowania podłoży pszczelarskich.

Możesz również wnętrze pokryć propolisem rozpuszczonym w spirytusie cienką warstwą. Podłoże będzie już wstępnie uszczelnione i odkażone, pszczoły również dobrze się w nim czują.

Jeśli niczym nie pomalujesz, to pszczoły same to z czasem zrobią.

Pozdrawiam.

: 2012-01-26, 17:17
autor: Arek250
Wnętrza się nie maluje, z zewnątrz śmiało można malować farbą olejną, uprzednią można zagruntować. Farba olejna dosyć dobrze się trzyma, mam ule które ponad dziesięć lat temu malowane i się dobrze trzymają :)

: 2012-02-13, 07:09
autor: wojciechmoro
zabezpieczyć można wodnym roztworem parafiny. woda odparuje parafina zostaje w porach drzewa, absolutnie wodoodporne, pomalować się nie da, podkreśla fakturę drewna.
podobno australijskie ministerstwo rolnictwa zaleca pokrycie parafiną korpusów, zgnilec amerykański ma wtedy trudności w rozprzestrzenianiu się, podkreślam podobno, nie mogę tego sprawdzić ponieważ nie znam angielskiego.

: 2012-02-13, 08:24
autor: avico
Napisz coś o tym wodnym roztworze parafiny, bo według mnie określenie "wodny roztwór parafiny" brzmi tak samo logicznie jak "wodny roztwór oleju silnikowego".

Rozróżniamy parafinę w postaci stałej (tak jak w świecach) i płynną taką jak olej, bo jest ona produktem ropopochodnym, który z wodą się nie miesza. Przy dodatku emulgatorów płynna parafina może przybrać postać mlecznej cieczy, bądź zbliżonej do majonezu. Zarówno mleko, jak i majonez są emulsjami tłuszczowymi na osnowie emulgatora.

Twierdzę, że nie może być "wodnego roztworu parafiny".

: 2012-02-13, 16:08
autor: Pawełek
może chodzi tylko o mieszaninę wody i parafiny, wszystko podgrzane i w tym roztworze moczy się korpusy, a może sama rozgrzana parafina??