Strona 1 z 2

Ramki ula ostrowskiej

: 2005-10-28, 22:43
autor: Joszko
Witam
Chciałem zapytać czy można gdzieś nabyć zabudowane ramki do ula Ostrowskiej.

: 2006-01-03, 13:47
autor: Apikan
Joszko,
Joszko pisze:Witam
Chciałem zapytać czy można gdzieś nabyć zabudowane ramki do ula Ostrowski
Raczej nie. Jak jesteś pszczelarzem to sobie poradzisz. Wielkopolskie możesz skrócić o 3 cm. Nowe plastry odbudują ci najlepiej rójki. z twoich rodzin . POzdrawiam.

: 2006-01-04, 21:39
autor: rojołapka
Prawdziwy pszczelarz nie dopuszcza do rójek, jedynie może się mu to zdażyć sporadycznie, a Ty młodemu pszczelarzowi polecasz odbudowę plastrów przez roje. Radzę Ci poważnie zastanowić się nad stosowaną przez siebie gospodarką.
Pozdrawiam.

: 2006-01-05, 10:51
autor: Joszko
Wiem że jestem sobie w stanie poradzić z odbudową węzy. Ale to sezon stracony.
Problem w tym że chcę zasiedlić 10 uli Ostrowskiej i nie mam suszu wogule.
Mam ule warszawskie posz. I chcę z nich robić odkłady do uli Ostrowskiej,z
awieszając w nich ramki warszawskie. Gdybym miał susz to pszczoły łatwo by przeszły na te ramki.
Dla mnie dobre były by i plastry z wielkopolskiego ula, wystarczy trochę przyciąć.
Wiem że warszawskie też można przyciąć i powkładać do ramek Ostrowskiej.Ale nie mam zbyt wiele tego suszu, a jeszcze jakiś czas chcę zostawić ule warszawskie.
Pozdrawiam i dziękuję za odpowiedzi.

: 2006-01-05, 18:56
autor: Apikan
Joszko, Napisałem ci ,że najlepiej odbudowują plastry rójki za co zostałem skrytykowny przez ROJOŁAPKA . Takie rozwiązanie przyjąłem w swojej pasiece przy przechoodzeniu z uli Bojarczuka na Ostrowskiej . Rój osadzałem na miejscu macierzaka ,dając korpus dolny z 10 ramkami węzy , na to krata odgrodowa i 2 -gi korpus z suszem dociętym ze starych ramek i węzą. . Rodzine macirzysta odnosiłem w inne miejsce pasieki. W zeszłym roku zabudowłem w ten sposób ponad 800 ramek i zebrałem ponad 50 kg średnio miodu z ula zazimowanego. Na pewno jest to sposób wyątkowy. W swojej technologi w przyszłości( gospodarując oczywiści w ulach Ostrowskiej ) będę wykorzystwał podział rodzin.

: 2006-01-05, 20:56
autor: avico
Od czasu wyemigrowania z nieżyczliwego środowiska jakoś nie jestem atakowany, więc nadstawie tyłka do kopniaka proponują nieco inny rodzaj gospodarki rojowej.
Prawdą jest doskonałe odbudowywanie węzy przez rój. Prawdą jest też, że gospodarka sprawiająca nadmierne występowanie rójek nie jest poprawna, choć nie da się jej całkowicie uniknąć.
Oprócz rojów naturalnych możemy uzyskać roje wymuszone naszym świadomym, lub nieświadomym postępowaniem, co nie wynika z genetycznych uwarunkowań matki. Nawet matki córki uzyskane od takich rodzin przymuszonych do rójki, nie będą skażone nadmierną chęcią do rojenia się.
Co zatem uczynić, aby przy zmianie typu ula uzyskać możliwie szybko plastry? Nie polecam żadnych kombinacji ze starymi plastrami, a wręcz odradzam kupowania suszu, bo nie wiemy, co możemy przy okazji do pasieki przywlec. Zmiana typu ula zawsze jest obarczona jakimiś kosztami i jednym z nich jest odbudowa węzy. Niestety, albo rybki, albo akwarium. Nie ma niczego darmo.
Dlatego proponuję modyfikację rojowej metody, jaką zasugerował inny kolega. Typujemy silne rodziny ze starszymi matkami. Dobrze jest wcześniej znaleźć matkę i zaprosić ja do fryzjera w celu przycięcia na grubość zapałki jednego skrzydełka. Nie ucieknie nam z rojem. Zwężamy wylot i zasilamy rodzinę plastrami krytego czerwiu na wygryzieniu z obsiadującymi je pszczołami. Możemy do tej rodziny strząsnąć młode pszczoły z plastrów pochodzących od innych rodzin. Dobrze wcześniej matkę włożyć pod ciasto do klateczki. Można to uczynić, kiedy zwracamy ją rodzinie po wizycie u fryzjera. Dobrze ocieplamy rodzinę i czekamy na wyjście roju. Z reguły po kilku dniach wychodzi ogromny rój nie mieszczący się do jednego kubła. Wtedy osadzamy go do ula z równie ogromną ilością ramek i podkarmiaczką z rzadkim syropem. Każdego dnia wieczorem dajemy rojowi po około 2 l. rzadkiego syropu. Wkrótce mamy odbudowanych około 40 do 60 ramek wielkopolskich. Tym sposobem szybko pszczołami z kilku uli, przy wymuszonej rójce mamy odbudowane ramki. Reszty dokonają już nowe rodziny osadzone na tych ramkach, które będą nawet częściowo zaczerwione.
Podany sposób jest też rozwiązaniem dla niekonwencjonalnego wykorzystania nastroju rojowego, kiedy już mamy w rodzinie mateczniki. Zamiast zwalczać niezbyt skutecznie nastrój rojowy, wymuszamy wyjście bardzo silnego roju. Inne rodziny osłabione zabraniem krytego czerwiu i części pszczół utracą pęd do rojenia się, a tak silny rój zapewni nam wysokie zbiory.

Kontrolowany rój

: 2006-01-06, 09:59
autor: Ahoj
[quote="avico"]
Podany sposób jest też rozwiązaniem dla niekonwencjonalnego wykorzystania nastroju rojowego, kiedy już mamy w rodzinie mateczniki. Zamiast zwalczać niezbyt skutecznie nastrój rojowy, wymuszamy wyjście bardzo silnego roju. Inne rodziny osłabione zabraniem krytego czerwiu i części pszczół utracą pęd do rojenia się, a tak silny rój zapewni nam wysokie zbiory.[/quote]



Dodam tylko, że potrzebny jest wygodny fotel i klateczka na matkę w kieszeni.

: 2006-01-06, 12:27
autor: avico
Można i tak. Ja znam inne sposoby, ale forum nie jest miejscem do prowadzenia obszernych wykładów. Najprostszym jest znajomość zachowania pszczół i wybór sposobu działania w zależności od zastanej w gnieździe sytuacji. Można pójść na łatwiznę i zebrać rój z krzaka lub z ziemi, bo matka z przyciętym skrzydełkiem daleko nie odleci. Można metodą Taranowa w najbardziej dla nas dogodnym momencie wywołać sztuczna rójkę. Można w końcu (nie lubię tego sposobu) założyć na dolnym korpusie kratę, a w drugim na zapasowym wylocie rojołapkę. Rojące się pszczoły będą wychodziły wylotkiem, ale matce się to nie uda. Bardzo szybko znajdzie ona inne wyjście i wpadnie do rojołapki. Dalej, niezależnie od metody postępowanie pszczelarza zależy od jego wiedzy i zdolności myślenia.
Innym zupełnie tematem jest obecność pszczelarza w pasiece (lub innych osób) w okresie rójkowym. W końcu mówimy nie o zawodowej pasiece wędrownej, ale o amatorskiej, gdzie pszczelarz traktuje ją bardziej hobbystycznie i rekreacyjnie. Mając pszczoły, trzeba „koło nich chodzić”, podobnie jest z innymi zwierzętami. Musimy mieć świadomość, że wszystko, co robimy ZAWSZE pochłania nasz czas i wysiłek. Nawet leżenie bykiem.

: 2006-01-06, 17:34
autor: Apikan
Gość pisze:Prawdziwy pszczelarz nie dopuszcza do rójek, jedynie może się mu to zdażyć sporadycznie, a Ty młodemu pszczelarzowi polecasz odbudowę
Co to znaczy prawdziwy pszczelarz nie dopuszcza do rójek ? Co mówią ci nazwiska; dr Jan Curyło , prof. dr Antoni Demianowicz, Jadwiga Guderska , prof.dr Stanisław Kirkor, dr Zofia Konopacka , drTadeusz Wawryn , prof. dr habil. Jerzy Woyke , autorzy podręcznika Hodowla Pszczół . W rozdziale " wybór terminu i metody tworzenia nowych rodzin " czytamy- w okolicy o dobrym pożytku wczesnym , po którym następuje długi okres umiarkowanych pożytków, trzeba się liczyć z powstaniem nastroju rojowego przed pożytkiem głównym . Wtych warunkach należy tworzyć odkłady indywidualne lub zbiorowe ewentualnie dopuszczać do rójki . W miejscowościach o póżnym pożytku iz umiarkowanym pożytkiem poprzedzjacym trudno jest utrzymać silne rodziny bez rójki. w tych warunkach można doprowadzić do wczesnych rojek, tworzyć wczesne odkłady z matką nieunasiennioną. W tym samym rozdziale znajduje się tabela z porównaniem wydajności miodowej rodzin przy różnych metodach rozrajania. Najlepszą wydajność uzyskano przy dzieleniu na pół lotu póżną wiosną oraz przy wykorzystaniu rójki naturalnej ,a najmniejszą u rodzin nie rozrajanych. Gorsze wyniki uzyskano tworząc rodziny z wydzielonych pszczół rojowych. Przytaczam te fragmenty po to by potwierdzić ,że metoda którą zastosowałem ma potwierdzenie w nauce .
avico
Dziękuję za rozszerzenie fachowe tematu który poruszyłem w swoim poście . Pozdrawiam prawdziwych pszczelarzy.

wygodny fotel

: 2006-01-06, 23:17
autor: Ahoj
[quote="avico"] Można w końcu (nie lubię tego sposobu) założyć na dolnym korpusie kratę, a w drugim na zapasowym wylocie rojołapkę. Rojące się pszczoły będą wychodziły wylotkiem, ale matce się to nie uda. Bardzo szybko znajdzie ona inne wyjście i wpadnie do rojołapki.[/quote]


A próbował tę rojołapkę rurką np. peszla połączyć ze stojacym z przodu ulem pustym z kilkoma ramkami???

A do fotela i tej klateczki to dodam tylko że nie z krzka rój zbierać tylko wprost do nowego ula go skierować!

Re: wygodny fotel

: 2006-01-09, 10:44
autor: avico
Ahoj pisze:
avico pisze: Można w końcu (nie lubię tego sposobu) założyć na dolnym korpusie kratę, a w drugim na zapasowym wylocie rojołapkę. Rojące się pszczoły będą wychodziły wylotkiem, ale matce się to nie uda. Bardzo szybko znajdzie ona inne wyjście i wpadnie do rojołapki.

A próbował tę rojołapkę rurką np. peszla połączyć ze stojacym z przodu ulem pustym z kilkoma ramkami???

A do fotela i tej klateczki to dodam tylko że nie z krzka rój zbierać tylko wprost do nowego ula go skierować!

To, o czym piszesz, ja nazywam myśleniem koncepcyjnym. Wszyscy uważają, że nie można nic innego wymyśleć, aż trafi się taki, który nie wie, że nie można. On to właśnie znajduje proste i skuteczne rozwiązanie. Dzięki takiemu tokowi myślenia mamy postęp. Nawet wtedy, kiedy się nie powiedzie, bo ktoś inny zmodyfikuje nieudaną metodę i osiagnie sukces.

: 2006-01-09, 22:40
autor: rojołapka
Do Apikana:
Przepraszam niezbyt precyzyjnie się wyraziłem. Powinienem napisać zamiast "prawdziwy" to "postępowy" pszczelarz. Każda rójka to strata miodu, jest wiele sposobów by jej uniknąć chyba, że ktoś uwielbia siedzieć w pasiece i czekać na wychodzące roje, a później wspinać się za nimi po drzewach. Przytaczasz wypowiedzi naukowców z najwyższej półki, że rójki są możliwe i ja też tak twierdzę, ale ciekawe czy, któryś z nich twierdził, że jest to zjawisko korzystne w postępowej gospodarce pasiecznej.

Do Avico:
Skoro wreszcie po długiej przerwie odzyskałeś wigor to może byś się zmobilizował i uzupełnił to co przyżekłeś na swojej stronie www.

Pozdrawiam

: 2006-01-11, 09:54
autor: Apikan
ojołapka
Rojołapka ; Nie krytykuj , tylko odpowiedz młodemu pszczelarzowi na nurtujące go sprawy. Zachowaj się tak jak Avico. Moja rada była przeznaczona dla człowieka , który posiada maleńką pasiekę , oparta była na moim doświadczeniu. Zastosowana w 2004 i 2005 ( oczywiście przy występujących w mojej okolicy pożytkach ) pozwoliła mi uzyskać średnią zbioów około 50 kg .miodu z zazimowanego ula. POzdrawiam.

: 2006-01-15, 11:03
autor: młodszy stukacz
Nie wiedziałem,że w zachodniopomorskim są takie pożytki, które pozwalają odebrać 50kg miodu z ula. Chyba zazimowałeś ul z miodem z poprzednich lat i wyszła ci taka średnia.

: 2006-01-15, 13:14
autor: Apikan
Gość pisze:Nie wiedziałem,że w zachodniopomorskim są takie pożytki, które pozwalają odebrać 50kg miodu z ula. Chyb
Przyjedż i sprawdż . Wykorzystuję pożytek rzepakowy . Pożytek z lipy . gryki z rodzin w podwojoinej ilości rodzin utworzonych w wyniku podziału po pożytku rzepakowym . Rodziny w ten sposób utworzone są na tyle silne że wymagają dołożenia trzecich korpusów na gryce. W odległosci 15 km są duże obszary wrzosów ( poligon wojskowy ) Na które wywożę swoją pasiekę. Pewnie gdybym kończył na lipie nie możliwe byłoby uzyskanie takich wyniów. Gospodaruję w ulach Ostrowskiej . Rok 2004 również był tak znakomity , a nawet lepszy , bo lepiej nektarował rzepak ozimy . Miałem też około 200 ha rzepaku jarego i lepiej nektarował wrzos. Jak więc widzisz o wydajnosci mojej pasieki decydują pozytki na których jestem jak i to , że pozytki p z gryki iwrzosu wykorzystuje podwójna ilość rodzin w stosunku do ilości rodzin zazimowanych. Pozdrawiam młodszego stukacza.