lotkowanie matek

Moderator: krzysglo

master
Nieśmiały
Nieśmiały
Posty: 18
Rejestracja: 2010-04-22, 20:42

lotkowanie matek

Post autor: master »

witam. widziałem na youtube filmik jak pszczelarz po znakowaniu matki przycina jej skrzydło. czy ktoś to stosował? jaki ma to cel?

piobad
Nieśmiały
Nieśmiały
Posty: 29
Rejestracja: 2007-05-01, 08:22
Lokalizacja: Chełmno

Post autor: piobad »

Witam,
wg. dr-a Lipińskiego ma to zapobiec ucieczce rójki. Jednak niewłaściwe przycięcie może mieć zły wpływ na kondycję matki (nie pamiętam szczegółów). Są do tego specjalne nożyczki.
Pozdrawiam
piobad
piobad

Marcinluter
Senior Stukacz
Senior Stukacz
Posty: 892
Rejestracja: 2008-05-31, 12:50
Lokalizacja: proszowice

Post autor: Marcinluter »

i jak ktoś utnie źle to matkę mogą wymienić , po przez cichą wymianę.
pozdrawiam Marcin

avico

Re: lotkowanie matek

Post autor: avico »

master pisze:witam. widziałem na youtube filmik jak pszczelarz po znakowaniu matki przycina jej skrzydło. czy ktoś to stosował? jaki ma to cel?
"Lotkowanie" - to chyba gołębiarskie określenie.

Przycinanie skrzydła stosuję od lat. Pisałem o tym zabiegu w jednym z moich tekstów.
Celów jest kilka.
1. utrudnienie ucieczki wychodzącemu rojowi. Zwykle matka spada blisko ula, pszczoły wracają tam skąd wyszły, a matka z garstką pszczół jest na ziemi.

2. Szczególnego znaczenia taki zabieg nabiera u matek reprodukcyjnych. Nawet w przypadku zgubienia opalitki jest pewność, że mamy oryginał, albo jej córkę z cichej wymiany.

3. Ostatnie lata niszczenia polskiego pszczelarstwa nietrafionym sposobem refundacji sprawił, że nawet "aŁtorytety" pszczelarskie zaangażowane w produkcję matek refundowanych starały się przekonać pszczelarzy, że inseminowane matki mogą się dounasienić wylatując z ula.
Hodowcy oraz inseminatorzy wykonujący poprawnie zabieg inseminacji nie mają obaw, że ich matki bez lotu na "dounasienienie" nie będą pełnowartościowe i po naklejeniu opalitki przycinają matce skrzydełko.
Taka matka nie jest w stanie odbyć lotu godowego i do czasu rozpoczęcia czerwienia wymusza na pszczelarzu zakratowanie wylotka, aby matka nie mogła opuścić ula, bo do niego nie będzie w stanie wrócić. Przycięte skrzydełko jest znakiem rozpoznawczym dla inseminatora, że matka była inseminowana i nie wyśle pomyłkowo matki nieunasienionej.

gregor8848
Nieśmiały
Nieśmiały
Posty: 18
Rejestracja: 2010-07-31, 19:37
Lokalizacja: podkarpacie

Post autor: gregor8848 »

tak raczej nie powino sie robić pszczoły będą przecierz chciały wymienić matke z tego powodu że jest ona niezdona do lotu
pozdrawiam

piobad
Nieśmiały
Nieśmiały
Posty: 29
Rejestracja: 2007-05-01, 08:22
Lokalizacja: Chełmno

Post autor: piobad »

gregor8848 pisze:tak raczej nie powino sie robić pszczoły będą przecierz chciały wymienić matke z tego powodu że jest ona niezdona do lotu
pozdrawiam
Witam,
poprawne przycięcie nie powoduje cichej wymiany. Niewłaściewe przycięcie, kiedy np. linia cięcia jest przy powiększeniu postrzępiona, powoduje pewien defekt matki i wówczas cicha wymiana jest możliwa. To szczątkowa wiedza z wykładu dr-a Lipińskiego z forum w Przysieku w tym roku.
Pozdrawiam
piobad

rostewit
Starszy Stukacz
Starszy Stukacz
Posty: 209
Rejestracja: 2010-01-26, 13:35
Lokalizacja: lubuskie

Post autor: rostewit »

Byłem w Mierzynie k/Międzychodu na spotkaniu z pszczelarzem z Kanady, Panem T. Palą i
jego żoną i synem. W swojej pasiece liczącej 10 000 rodzin stosuje obcinanie skrzydełka
matce. Obcięcie skrzydełka, zapewnienie ciągłości pożytków i w porę dodawanie nadstawek
uważa za podstawowe sposoby zapobiegania rójce i ich ucieczce.
Pozdrawiam.
rostewit

avico

Post autor: avico »

Też zarodówki zapraszam do fryzjera i nie obserwuję niczego nadzwyczajnego.

Szlachciura
Starszy Stukacz
Starszy Stukacz
Posty: 109
Rejestracja: 2010-10-07, 20:40

Post autor: Szlachciura »

Obcinanie skrzydełek matce stosują pszczelarscy partacze i pseudohodowcy.
Wszystkie usprawiedliwienia pseudofachowe takich praktyk to tylko dorabianie ideologii do faktu bardzo mizernej wiedzy i umiejętności pszczelarza.
takie okaleczanie matek było powszechne wśród "....zacofanego chłopstwa które nie miało czasu zajmować się pszczołami..ale miód chciało wytrząsać".
Można też uwiązać matkę na łańcuchu... :689:

coconut
Starszy Stukacz
Starszy Stukacz
Posty: 145
Rejestracja: 2007-11-28, 16:36
Lokalizacja: Polska

Post autor: coconut »

Szlachciura pisze:Można też uwiązać matkę na łańcuchu...
A masz moze kota na lancuchu?
coconut

BoCiAnK
Senior Stukacz
Senior Stukacz
Posty: 379
Rejestracja: 2006-02-18, 14:54
Lokalizacja: Sucha Beskidzka
Kontakt:

Post autor: BoCiAnK »

Szlachciura pisze:Obcinanie skrzydełek matce stosują pszczelarscy partacze i
Z Twojej wypowiedzi wynika że Wielu znanych nam na świecie hodowców matek którzy do dziś szczycą się swoimi osiągnięciami to Partacze
Kolego wielu wytrawnych inseminatorów parających się poprawą pogłowia pszczelego stosuje właśnie metodę przycinania skrzydełka matce
A wiesz czemu ?? Gdyż nie kratują wylotów uli po poddaniu matki po zabiegu a jak wiesz zapewne instynkt nakazuje jej oblot i na nic e był by zabieg gdyby się do unasienniła pszczoły zmuszając ją do przejścia przez kratę mogą ją uszkodzić a tak to tylko spadnie z wylotu a po ponownym położeniu jaj na wylocie potraktują ją jak po locie godowym
Tak że wiesz Nim zaczniesz kogoś oceniać sam pomyśl czy aby nie wychodzisz na .................

avico

Post autor: avico »

Zapominamy o innym istotnym aspekcie jakim są inseminowane matki refundowane. Przypominam słowa jednego z liczących się wśród hodowców znanego pszczelarza, który przekonywał, że matka inseminowana "powinna mieć możliwość >donasiennić się<. Wcześniej tak nie twierdzi, bo wcześniej nie produkował inseminowanych matek refundowanych. Takie niecodzienne wypowiedzi pojawiły się po skargach, że inseminowane matki z refundacji umieszczone za kratą długo nie podejmowały czerwienia, a jak zaczęły, to czerwiły na trutnie.

W swojej pasiece od wielu lat skracam skrzydło z wielu powodów:
1. Unikam pomyłki sprzedania matki nieunasienionej jako inseminowanej. Po wyjęciu z aparatu jeszcze przed naklejeniem opalitki panienka zalicza fryzjera. Pszczelarz ma pewność, że matka była inseminowana. Taka matka stanowi dla pszczelarza gwarancję, że jest po inseminacji.
2 W razie zgubienia opalitki pszczelarz ma pewność, że to jego matka reprodukcyjna, a nie jej córka z cichej wymiany.
3. Matki reprodukcyjne użytkujemy do ich naturalnego końca, a im starsza, tym rodzina łatwiej wchodzi w nastrój rojowy. Jeżeli nawet wyjdzie rój, to matka z pszczołami jest blisko ula. Najczęściej na ziemi i nie ponosimy niespodziewane straty.

Między bajki należy włożyć opowieści o tendencji do wymiany matek z krótszym skrzydełkiem. Jeżeli według uznania pszczół matka jest nieodpowiednia, to ją wymieniają bez oglądania się na jej skrzydła. Miałem w pasiece matkę zarodową, która zamiast skrzydła miała niewielki kikut i żyła u mnie cztery sezony bez skłonności do cichej wymiany.

Nie rozumiem tylko neologizmu L O T K O W A N I E!
Jakiś potworek językowy pochodzący chyba z gołębiarstwa. Przecież owady nie mają lotek. Poprawną nazwą jest skrócenie, bądź przycięcie skrzydła.
Owo "lotkowanie" tak samo razi jak określenie, że pszczoły "gryzą".

Ubolewam, że trolle zaśmiecają forum. Reakcja trolla potwierdza moją tezę, że nie jest ważne o czym napiszę, to on jest zawsze kontra. Nie ma niczego istotnego do powiedzenia w danym temacie, ale musi się odezwać, bo coś napisałem. Całe szczęście że głupota latać nie potrafi, ponieważ mielibyśmy więcej wypadków w powietrzu niż na drogach i dla ich uniknięcia "lotkowanie" byłoby niezbędne.

Szlachciura
Starszy Stukacz
Starszy Stukacz
Posty: 109
Rejestracja: 2010-10-07, 20:40

Post autor: Szlachciura »

BoCiAnK pisze:
Szlachciura pisze:Obcinanie skrzydełek matce stosują pszczelarscy partacze i
Z Twojej wypowiedzi wynika że Wielu znanych nam na świecie hodowców matek którzy do dziś szczycą się swoimi osiągnięciami to Partacze
Kolego wielu wytrawnych inseminatorów parających się poprawą pogłowia pszczelego stosuje właśnie metodę przycinania skrzydełka matce
A wiesz czemu ?? Gdyż nie kratują wylotów uli po poddaniu matki po zabiegu a jak wiesz zapewne instynkt nakazuje jej oblot i na nic e był by zabieg gdyby się do unasienniła pszczoły zmuszając ją do przejścia przez kratę mogą ją uszkodzić a tak to tylko spadnie z wylotu a po ponownym położeniu jaj na wylocie potraktują ją jak po locie godowym
Tak że wiesz Nim zaczniesz kogoś oceniać sam pomyśl czy aby nie wychodzisz na .................
sam napisałeś że wielu ale nie nejlepsi..
najlepsi poprawiają pogłowie na trutowisku i wcale nie znaczy że ten który nie ma do dyspozycji trutowiska to powinien się zajmować "poprawianiem pogłowia"
Bociank poza tym to mylisz pojęcia.
napisz kto w Polsce poprawia pogłowie ...?
Inseminatorzy a nie hodowcy jak sam napisałeś...
Piszący na tym forum wulgarny gość sam przyznaje że materiał hodowlany posiada z innych krajów..itp.(choć nie wiem dlaczego nie używa orginalnych nazw..może to jest....?)
na czym więc polega jego poprawianie pogłowia...?
Przycinanie skrzydełek matce przypomina mi przemysłowy tucz gęsi...
Piszesz że kratowanie matki może spowodować uszkodzenie matki...wobec tego lepiej jest samemu uszkodzić matkę...z logiką jak widzisz niewiele ma to wspólnego.
Wielokrotnie miałęm matki inseminowane (dobrze inseminowane) i nie pamiętam żeby po zakratowaniu były przepychane przez kratę i uszkadzane.
Piszę o matce prawidłowo inseminowanej.
Wobec tego wolę kratować niż uszkadzać matkę...
Wiem że niektórzy "refundatorzy" (o których pisze "latający bez przeszkód")zalecają dounasiennienie i nie polecają krat..jest to zwykłe oszustwo,
Bo sprzedają hurtowo badziewie na które nikt się nie poskarży bo to za "pieniądze państwowe"
Przypominam jednak Bociank że to Oni też ..a może przedewszystkim nazywają siebie szumnie " polepszaczami pogłowia" a Ty powielając taką o nich opinię musisz uważać bo możesz wyjść na......., :695:

ps: Poza tym to muszę zgłosić "latającego bez przeszkód" do Nobla z biologii gdyż dokonał odkrycia w dziedzinie dotyczącej cichej wymiany matek
Otóż gdy pszczoły dowiedzą się że właścicielem pasieki jest euGeniusz to matki z powodu wad fizycznych nie wymienią
gdy pszczoły dowiedzą się że właścicielem pasieki jest zwykły pszczelarz (nazywany często przez euGeniusza debilem) to pszczoły natychmiast matkę wymienią..
Oczywiście nie twierdzę że każdą matkę z podciętym skrzydłem wymienią ....ale moje i znanych mi hodowców doświadczenie mówi że wiele z nich.
Pozostaje jednak szok po fakcie że w pasiece u "renomowanego hodowcy i polepszacza pogłowia" mogła pozostać matka zarodowa z kikutem zamiast skrzydełka..co zaprzecza wcześniejszym doniesieniom że każda wadliwa matka jest eliminowana... a może po prostu rodzina była tak nędznej kondycji że nie miała...sił żeby wymienić "zarodową matkę z kikutem ".... :689:

rostewit
Starszy Stukacz
Starszy Stukacz
Posty: 209
Rejestracja: 2010-01-26, 13:35
Lokalizacja: lubuskie

Post autor: rostewit »

Szanowni HODOWCY, pozwólcie że ja zwykły pszczelarz z zaledwie 50 rodzinami zwrócę
wam uwagę, że z tego forum korzysta wielu niedoświadczonych, czy wręcz zielonych w
profesji pszczelarstwa. Trochę wyrozumiałości, gdy określą coś nie precyzyjnie np.
"lotkowanie", ale z pytania można było się domyśleć o co chodziło.
Myślę że każdej metodzie hodowli pszczół można przypisać i plusy i minusy, takt też jest
ze skracaniem skrzydełka matce. Nie wolno ubliżać tym, którzy tak robią i przyrównywać ich do "zacofanych chłopów" i nazywać ich partaczami. Trochę więcej taktu.
Nigdy nie skracałem skrzydełek matce, poławiacze pyłku uniemożliwiają ucieczce roju.
Ub. rok ze względów pogodowych, był bardzo obfity w rójki i gdy matki nie mogły wylecieć z pszczołami, były przez nie ścinane. Myślę że mniej by mi ich zginęło, gdyby
opuściły ul ze skróconym skrzydełkiem.
W tym roku skrócę skrzydełko pewnej liczbie matek by zdobyć nowe doświadczenie.
Pozdrawiam.
rostewit

BoCiAnK
Senior Stukacz
Senior Stukacz
Posty: 379
Rejestracja: 2006-02-18, 14:54
Lokalizacja: Sucha Beskidzka
Kontakt:

Post autor: BoCiAnK »

Szlachciura pisze:sam napisałeś że wielu ale nie nejlepsi..
najlepsi poprawiają pogłowie na trutowisku i wcale nie znaczy że ten który nie ma do dyspozycji trutowiska to powinien się zajmować "poprawianiem pogłowia"
Kolego nie wszyscy dysponują odpowiednimi trutowiskami Polska go nie posiada do reszty są łatwiejsze metody tunelowe jak wożenie matek na wyspy
Szlachciura pisze:Bociank poza tym to mylisz pojęcia.
napisz kto w Polsce poprawia pogłowie ...?
Inseminatorzy a nie hodowcy jak sam napisałeś...
Na dzień dzisiejszy nikt jedyny hodowca genetyk zmarł był nim Zawilski
Szlachciura pisze:Przycinanie skrzydełek matce przypomina mi przemysłowy tucz gęsi...
Jakoś mi się matka nie kojarzy z obiadem :706:
Szlachciura pisze:Piszesz że kratowanie matki może spowodować uszkodzenie matki...wobec tego lepiej jest samemu uszkodzić matkę...z logiką jak widzisz niewiele ma to wspólnego.
Kolego albo nie zrozumiałeś co napisałem albo nie chcesz
Miałeś matki inseminowane OK ja też miałem i mam i nie kratowałem a wiesz czemu bo u hodowcy od którego je miałem zniosły pierwsze jaja
Szlachciura pisze:Wiem że niektórzy "refundatorzy" (o których pisze "latający bez przeszkód")zalecają dounasiennienie i nie polecają krat..jest to zwykłe oszustwo,
Przynajmniej mi nikt takiej dorady nie oferował gdyżbym się wyśmiał z niego
Szlachciura pisze:Bo sprzedają hurtowo badziewie na które nikt się nie poskarży bo to za "pieniądze państwowe"

Tu przyznam Ci rację jak się ktoś boi wyrazić opinii to już jego problem
Szlachciura pisze:Przypominam jednak Bociank że to Oni też ..a może przedewszystkim nazywają siebie szumnie " polepszaczami pogłowia" a Ty powielając taką o nich opinię musisz uważać bo możesz wyjść na......., :695:
Jak Ci wyżej napisałem jedyny polepsza już w Niebie [/b]
Ostatnio zmieniony 2011-02-07, 09:48 przez BoCiAnK, łącznie zmieniany 1 raz.

ODPOWIEDZ