Miesięcznik PSZCZELARSTWO
Redakcja miesięcznika "Pszczelarstwo" gwarantuje, że na forum nie będzie cenzury (z wyjątkami przewidzianymi polskim prawem). Gospodarzami forum są jego uczestnicy i oni sami są zobowiązani do dbałości o netykietę. Forum ma służyć pszczelarzom do wymiany doświadczeń merytorycznych, a nie do zamieszczania niestosownych tekstów w postaci dowcipów, wierszy i relacji z życia rodzinnego, a także ubliżania innym użytkownikom.
Redakcja "Pszczelarstwa"
Miesięcznik PSZCZELARSTWO Strona Główna Miesięcznik PSZCZELARSTWO
Forum dyskusyjne Miesięcznika PSZCZELARSTWO

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat
Znalezionych wyników: 62
Miesięcznik PSZCZELARSTWO Strona Główna
Autor Wiadomość
  Temat: Waroza
Sabard

Odpowiedzi: 344
Wyświetleń: 243940

PostForum: Choroby, szkodniki i zagadnienia sanitarno weterynaryjne   Wysłany: 2013-11-01, 17:39   Temat: Totalne Zwalczanie Warrozy i biologicznych chorób
Korzystając z kontaktów e-mailowych nawiązałem współpracę z 46 – cioma pszczelarzami jacy zgodzili się poeksperymentować w zakresie TOTALNEGO ZWALCZANIA WARROZY oraz profilaktyki i zwalczania chorób biologicznych. W procesie zwalczania warrozy na 46 przypadków zgłoszonych przez pszczelarzy w 21 przypadkach uzyskano całkowicte powodzenie, w 6 przypadkach sukces był połowiczny, natomiast w pozostałych 19 przypadkach oceniono że było to niepowodzenie. Niepowodzenia znalazły swoją przyczynę, a wynikały z innych szczegółowych warunków niż moje. Po skorygowaniu szczegółów jakie były przyczyną niepowodzeń ustalono ogólne ramy metody dotyczącej zwalczania warrozy, profilaktyki ogólnej i likwidacji wszystkich chorób biologicznych. Oczywiście mam pełną świadomość , że do stosowania metody wymagany jest pewien poziom wiedzy, oraz pewnego rodzaju poziomu intelektualnego pszczelarza, dlatego nie wszyscy będą znów robili to zgodnie z wymogami, natomiast tych których na to stać i chcą pomóc w ustaleniu najdrobniejszych szczegółów związanych z metodą , zapraszam na moją stronę int.

Usunąłem link do strony propagującej niezgodne z polskim prawem metody leczenia. - moderator

do tematu TOTALNE ZWALCZANIE WARROZY i tam po filmie na temat wykonania ciasta jest treść określająca ustalenie metody. Proszę się z tym zapoznać i jeśli będzie wola zastosować od 1 marca wg ustalonych zasad i proszę o kontakt telefoniczny lub e-mailowy, jakie są tego efekty.
Tu zaznaczam że nie interesują mnie pyskówki na forum z osobami lubiącymi wyłączne czcze dyskusje, dlatego na forum nie prowadzę żadnej polemiki uznając to za bezcelowe.
Tu informuję zainteresowanych również że zwróciłem się do władz pszczelarskich i ośrodków zajmujących się zdrowotnością pszczół , o nadanie formalnego biegu mającego na celu doświadczalne wprowadzenie tej metody . Wystapiłem z wnioskami o przeprowadzenie stosownych badań i oceny funkcjonowania metody, a także oficjalnego rozpoczęcia doświadczalnego testowania tej metody od nieprzekraczalnego terminu 1 marca, ponieważ to warunkuje powodzenie metody.
Jako że sposób prowadzenia leczenia tą metodą, jak i końcowy skutek sprawiają że w dniu rozpoczęcia leczenia /. zgnilca złośliwego również / znika w zupełności możliwość zarażania, należałoby zastanowić się nad sensem istnienia ustawy o chorobach zwalczanych z urzędu – szczególnie w zakresie wszystkich poczynań weterynarii w zakresie restrykcji związanych z tą ustawą.
W związku z powyższym Jest to gra warta świeczki, lecz wymaga zsynchronizowania wszystkich poczynań leczniczych w pasiekach na konkretnym obszarze, gdzie zabiegi będą przeprowadzone w jednym czasie. To jednak będzie wymagało od służb weterynaryjnych zajęcia się zdrowotnością pszczół, a nie tylko administrowaniem restrukcji wynikających z ustawy, a to z kolei wymaga pracy i finansowania- o to trzeba będzie zawalczyć .
  Temat: Opryski aluminium i ferromagnetykami
Sabard

Odpowiedzi: 4
Wyświetleń: 7546

PostForum: Choroby, szkodniki i zagadnienia sanitarno weterynaryjne   Wysłany: 2013-05-30, 10:09   Temat: Opryski aluminium i ferromagnetykami
Polecam ten film do tematu


http://www.thelibertybeac...n-34-min-video/




pokazują właśnie elektrostatyczne włąściwości włókien


jj

Wiadomość napisana przez Sabard w dniu 2013-05-28, o godz. 21:38:


Dnia Wtorek, 28 Maja 2013 02:36 Jerzy Jaśkowski <jjaskow1@gmail.com> napisał(a)
Uprzejmie proszę się zapoznać:

http://www.prisonplanet.p...l_a,p2001528818

http://www.prisonplanet.p...l_a,p1649349431

Z poważaniem

J.Jaśkowski
FRECH
  Temat: Pszczoły a trucizny
Sabard

Odpowiedzi: 35
Wyświetleń: 31162

PostForum: Choroby, szkodniki i zagadnienia sanitarno weterynaryjne   Wysłany: 2013-05-27, 23:07   Temat: Pszczoły a trucizny
Pszczoły a trucizny

Jeśli kojarzy się te dwa słowa to wdajemy się w polemiki o szkodliwości stosowanych w rolnictwie środków ochrony roślin, a przede wszystkim zapraw nasiennych. Mało kto zdaje sobie sprawę, że w świecie przyrody występuje w sposób naturalny bardzo dużo trucizn które w normalny biologiczny sposób wytwarzają rośliny. Trucizny te lokowane są min. W nektarze i pyłku kwiatowym. Wśród roślin wydzielających trucizny w pyłku kwiatowym i nektarze są m. in. Szalej jadowity, jasółcze ziele / glistnik/ przebijśnieg, krokus, a także takie rośliny jak nostrzyk, przegorzan kulisty, krwawnica pospolita, kasztan i wiele innych roślin o wybitnej pyłkodajności i nektarodajności.
W procesie przystosowania pokarmu pszczoły dokonują jego oczyszczania z substancji biologicznych- takich jak bakterie grzyby wirusy i riketsje, oraz z tych substancji trujących doprowadzając pokarm – w tym miód do prawie idealnej sterylności pod względem biologicznym, ale też chemicznym.
Zawarte w roślinach naturalne trucizny są bardzo silne i tak np zjedzenie przez człowieka ok 1g pyłku z szaleja jadowitego lub z glistnika może doprowadzić do zgonu w ciągu kilku godzin jeśli taki człowiek nie otrzymałby pomocy.
Nie raz zadawałem sobie pytanie jak to się dzieje że po zjedzeniu kilku ziarenek czerwonego pyłku z kasztana dostaje się biegunki, a po zjedzeniu pierzgi z tym pyłkiem nic się nie dzieje – jest on wręcz leczniczy. Takie właśnie doświadczenie przeprowadziłem gdy pszczoły stały w alei kasztanowej na rzepaku. W czasie zimnej pogody pszczoły przynosiły prawie wyłącznie czerwono – ceglastry pyłek z kasztanowca.
W dociekaniu do tych tematów zagłębiłem się w literaturze dotyczącej chorób i leczenia pszczół i oczywiście na ten temat jest wiele publikacji traktujących o biologii pszczoły, jej systemów odpornościowych w zakresie ochrony przed mikroorganizmami destrukto, a także znaczenia rodziny pszczelej jako całego organizmu walczącego z chorobami. Podręczniki – np przewidziany dla studentów weterynarii podręcznik ,,CHOROBY PSZCZÓŁ" – trzech autorów – m. in. Prof. Dr hab. mgr Z. Glińskiego, - szczegółowo ten temat przedstawia od strony biologicznej. Schody zaczynają się jak pszczelarz stara się dowiedzieć coś na temat biologicznej reakcji organizmu pszczoły na trucizny i środki szkodliwe naturalne i te syntetyczne podawane w trakcie chemizacji rolonictwa. Takie oficjalne opracowania po prostu nie istnieją.

W związku z badaniem procesu masowego ginięcia pszczół starałem sie dotrzeć do jakiegokolwiek opracowania traktującego na ten temat, lecz bezskutecznie. Dostępne są jedynie skrypty, krótkie artykuły i statystyczne opracopwania, natomiast szczegółowych badań na temat zachowania się poszczególnych systemów obronnych pszczoły robotnicy, w czasie neutralizowanie trucizn naturalnych i syntetycznych – po prostu brak.

Na początku tego roku otrzymałem kontakt do naukowca, który w warunkach dobrego laboratowium badał zawartość neonokotynidów w miodzie rzepakowym. Wykrył w miodzie rzepakowym nie tylko neonikotynidy z oprysków na słodyszka i chowacza w rzepaku, ale także wiele innych substancji szkodliwych – ponad wszelką wątpliwość pochodzących z poprzedniej chemizacji na tych obszarach.
Zgłosił ten fakt stosownym władzom, badania zostały docenione i nadany tryb, do szczegółowego określenia wartości tych badań. Naukowiec i całe laboratorium otrzymało sowite wynagrodzenie, przy czym prowadzący te badania Dzięki nieformalnym nagrodom za to odkrycie pobudował sobie wypasiony dom, i kupił nowego passata. Na próżno jednak doszukiwać się jakiegoś opracowania , artykułu czy książki na ten temat. Z tego co do tej pory wiadomo wszystkie ,,nagrody" jakie otrzymał autor i współpracownicy pochodziły od jednej z renomowanych firm chemicznych i tam też trafiły materiały z tych badań- i jak dotąd zostały skutecznie ukryte. Są obecnie własnością tej firmy i prawdopodobnie jak inne tego typu badania mają nie ujrzeć światła dziennego.

Materiały dotyczące systemów obronnych pszczoły robotnicy- które dostępne są powszechnie nie traktują o odporności na środki chemiczne i skutkach tych systemów odporności na zdrowie pszczoły. Wiadomo że takie coś istnieje, że pszczoły lotne w pierwszym okresie wchłonięcia trucizny giną z daleka od uli , a pszczoły młode przy pewnym poziomie zawartości środków chemicznych uodparniają się na nie kosztem krótszego okresu życia. Właśnie takie uodpornienie i krótkie życie pszczół wprowadza w błąd wszystkich zainteresowanych, oraz daje orgumenty firmom chemicznym do uznania środka za nieszkodliwy.

Zastanawiam się jak daleko posunięta jest korupcja narzucana przez firmy chemiczne i wręcz hipokryzja naszych rzadzących, że stworzono tak wygodny dla firm chemiczny system wyłuskiwania i zablokowywania takich badań. Przecież tu nie chodzi tylko o produkcję miodu i życie pszczół, ale wręcz o życie ludzi a przede wszystkim dzieci które najbardziej narażone są na skutki beztroskiej chemizacji rolnictwa.

Zastanawiam się kto blokuje powstanie podręcznika na temat odporności chemicznej pszczół. Niech nikogo nie zmyli słowo odporność chemiczna pszczół – tak ona istnieje udowodniłem to po wielokroć tylko okupiona jest krótszym życiem pszczoły. / Mowa jest tutaj o takiej ilości trucizny którą firmy chemiczne w stosownych etykietach uznają za nieszkodliwą ./ Czynniki wywołujące tę odporność powodują w końcowym efekcie zablokowanie funkcji jelita środkowego i zablokowanie odnawialności energrtycznej pszczoły, co skutkuje krótkim życiem pszczoły 1 – 3 tygodnie. Pszczoły oczywiście giną poza ulem.
  Temat: Masowe Ginięcie Pszczół
Sabard

Odpowiedzi: 3
Wyświetleń: 8236

PostForum: Choroby, szkodniki i zagadnienia sanitarno weterynaryjne   Wysłany: 2013-02-18, 17:16   Temat: Masowe Ginięcie Pszczół
Od 1999 r. param się z problemami pszczelarstwa związanymi z masowymi upadkami rodzin poszczelich. Po drodze przeszedłem szlak leczenia chorób biologicznych i zdarzeń związanych z bezpośrednim truciem pszczół. Bazując na zdobytych materiałach naukowych przeprowadzałem szereg doświadczeń uzyskując potwierdzające się dowody objawowe, które od 2008 r. ubieszczam spontanicznie na mojej stronie internetowej.
W dniu dzisiejszym / 18 luty 2013 r / na tejże stronie umieściłem kompletny materiał dotyczący przyczyn masowych upadków rodzin pszczelich i o charakterze masowego ginięcia pszczół. Rozgraniczam zjawisko CCD z którym boryka się zachód i daleki wschód. /Pkt 4a / - od przypadków innych- w tym z powodu chorób biologicznych. Zagadnienie CCD wyjaśniam na przykładzie 6 letnich obserwacji pola / konkretna mapka i wykresy empiryczne / na którym podczas kwitnienia każdej rośliny giną pszczoły. Zagadnienie to kwituje 11 tez końcowych.
W treści ujawniam odmienne stanowisko od powszechnie głoszonych w zakresie:
1/ błądzenie pszczół
2/ rośliny GMO a pszczoły.

Usunąłem link do strony propagującej niezgodne z polskim prawem metody leczenia.
- moderator
  Temat: Śląsk opolski - jak z CCD i pszczołami?
Sabard

Odpowiedzi: 69
Wyświetleń: 45415

PostForum: Choroby, szkodniki i zagadnienia sanitarno weterynaryjne   Wysłany: 2011-12-16, 22:16   Temat: CCD
U was problemy z pszczołami przez ostatnie 2 lata wynikają z faktu przeprowadzania oprysków na komary, które przeprowadzano od Nysy do Buga, oraz z chorób biologicznych , a nie CCD

Ponadto czym innym jest zanikanie pszczół w całych prowincjach - jak mamy na zachodzie , w Ameryce i w Chinach, czym innym jest zanikanie pszczół w jednym miejscu, po oprysku owadobójczymi środkami systemicznymi np w rzepakach, a czym innym jest zanikanie pszczół z powodu wirusa, który zwykle jest początkiem choroby biologicznej, to może być zgnilec, gliniak , choroba woreczkowa itp. W tym przypadku w ciągu 3 tygodni może zginąć nawet 80% pszczoły lotnej. Zdecydowanie z tych przyczyn giną pszczoły wiosną i jesienią. Takie doświadczenia wykonałem i mam pełne rozeznanie, a zestaw leków jakie stosuję absolutnie wyklucza z przyczyn CCD padanie pszczół na jesieni, na przedwiośniu i wiosną.
W Polsce żadnego CCD nie ma i jeszcze długo nie będzie . Padanie pszczół z powodu oprysków mają miejsce punktowo, natomiast nazwa CCD odnosi się np do całych Stanów Zjednoczonych Gdzie przez dziesiątki lat stosowano systemiczne środki owadobójcze doprowadzając do ich nagromadzenia w glebie , która teraz nimi obdziela rosnące rośliny. To padanie pszczół widoczne jest tam dopiero wtedy gdy rośliny te zakwitają dając pszczołom pyłek i nektar z taką ilością trucizn że pszczoły w drodze powrotnej padają z powodu zaburzeń energetycznych - absolutnie nie z powodu błądzenia. .

Uważam że już 2 lata temu zidentyfikowałem te wszystkie zależności i sukcesywnie umieszczałem je na swojej stronie int.

Usunąłem link do strony propagującej niezgodne z polskim prawem metody leczenia. -
moderator


Jedną z ważniejszych u na na Pomorzu chorób bakteryjnych która może spowodować że mimo świetnego przezimowania pszczoły padną wiosną w całości jest GLINIAK - to dokładnie opisałem W tematach CCD i innych. .Ja nie piszę po to by polemizować. ale jeśli ktoś ma życzenie to może skorzysta z moich doświadczeń i podzieli się ze mną spostrzeżeniami jeśli zastosuje się do mojej metody. Inaczej mówiąc jesienią już widać co z pszczołami się dzieje. Potrzebna jest tylko bieżąca dobra diagnoza, ale na tym się zna ten kto te kataklizmy przeszedł i dobrze je obserwował. Na południu Polski wielu pszczelarzy korzysta z moich doświadczeń. Na stronie jest film gdzie pokazuję jak jednym środkiem zwalcza się wszystkie choroby biologiczne wraz z warrozą i pszczoły przeżywają w całości- mimo że w okolicy są liczne padnięcia sięgające nawet 100% w jednej pasiece. Spróbujcie, a zobaczycie że nie będziecie mieli takich problemów z pszczołami.

Mam skrajnie krytyczne zdanie na temat wiedzy naszych służb wet i nie tylko w tym temacie

Pozdrowionka.
  Temat: Straty rodzin -Międzynarodowa ankieta Coloss
Sabard

Odpowiedzi: 4
Wyświetleń: 6997

PostForum: Choroby, szkodniki i zagadnienia sanitarno weterynaryjne   Wysłany: 2009-06-13, 20:25   Temat: CCD
Moje doświadczenia nad CCD

Tak niedawno jeszcze lekceważyłem ten problem całkowicie i choć teraz też uważam że nie jest to wina ani telefonii komórkowej ani innych tego typu nowości, lecz po prostu proste sprawy związane z cywilizacją. 8 lat temu po wywiezieniu pszczół na rzepak opryskany przeciwko słodyszkowi 6 dni wcześniej , miało miejsce zjawisko polegające na tym że ubyło pszczoły lotnej w ulu ale objawów zatrucia nie było- rzepak opryskiwany był jakim środkiem systemicznym. Tego roku powtórzyło się to samo i dlatego opiszę je dokładniej
Wywiozłm pszczoły na rzepak 28 kwietniatego roku . Rzepak opryskiwano środkiem systemicznym kilka dni wcześniej – podobno środkiem zupełnie nieszkodliwym dla pszczół. Po trzech dniach zabrakło pszczoły lotnej. Wywiozłem na rzepak giganty – rodziny najsilniejsze, a po 4 tygodniach była to moja najsłabsza pasieka. Zacząłem badać całą sprawę wykonując szereg doświadczeń. W pierwszej kolejności znalazłem pod każdym ulem padnięte pszczoły i przez 3 tygodnie tych padniętych pszczół pod ulami/ wszystkimi na tej pasiece / przybywało. Czerw był nienaruszony , było bardzo dużo pszczoły młodej w ulach lecz lotna przepadała. Zrobiłem doświadczenie następujące: zabrałem po jednym ulu z tej pasieki z innej pasieki stojącej w odległości 500m od innej plantacji rzepaku, z pasieki stojącej w odległości 800 m od tej samej plantacji lecz z innej strony, oraz jeden ul z pasieki przy lesie oddalonej ponad 5 km od rzepaków, a także sporządziłem jeden ul na ramkach z pyłkiem zebranym przez pszczoły z rzepaku / pierzgą / a pszczoły wziąłem z tej pasieki z lasu. Było 5 uli które ustawiłem w zimnej piwnicy na 10 dni karmiąc je codziennie małymi dawkami bardzo rzadkiego syropu. Codziennie o tej samej porze sprawdzałem zawartość dennic w tych ulach. Okazało się że bardzo przybywało padniętych pszczół w ulu zabranym z pasieki na rzepaku, mniej w ulu z pasieki która stoi 500 m od rzepaku, jeszcze mniej w ulu z pasieki ustawionej 800 m od rzepaku, a w ulu utworzonym z ramek z pierzgą z uli pasieki na rzepaku pszczoły zaczęły znacznie padać od trzeciego dnia po ustawieniu w piwnicy. Końcowy wynik po 10 dniach był następujący: w ulu z pasieki oddalonej od plantacji rzepaku padło 18 pszczół. W ulu z pasiki oddalonej o 800m padło 128 pszczół w ulu oddalonym o 400 m od rzepaku padło 790 pszczół w ulu z pasieki ustawionej na rzepaku padło3886 pszczół a w ulu utworzonym na pierzdze z uli na plantacji rzepaku padło 4680 pszczół.
Zrobiłem jeszcze jedno doświadczenie. Wiadomo że motylica odporna jest w znacznym stopniu na środki chemiczne, Więc ustawiając pszczoły na rzepaku rozpocząłem poławianie pyłku ,lecz po tym spostrzeżeniu poławiacze wyjąłem, a pyłek wysypałem do pobliskiego stawu z karasiami. / pyłku było ok 3 – 5 kg. Przechadzając się kiedyś nad stawem zauważyłem padnięte karasie / parę sztuk/ jako że poławiacze zwiozłem do bazy na regał nie miałem pyłku z tego okresu, lecz czyszcząc poławiacze udało się zebrać na dnie w słoiczku. Znalazłem gotowe larwy motylicy i wrzuciłem je do tego słoiczka. Zrobiłem również słoiczek taki sam kontrolny z pyłkiem z pasieki przy lesie- oddalonej znacznie od rzepaków.. Okazało się że w słoiczku kontrolnym motylica rozwinęła się dorodnie natomiast w słoiczku pierwszym kolejne larwy padły w trzecim , piątym i do ósmego dnia nie przeżyła żadna larwa motylicy
Jest rzeczą pewną że systemiczne środki pozostają w pyłku kwiatowym który zjadają pszczoły i padają . czerw pszczół pozostaje nietknięty, ponieważ biologiczny filtr pszczół nie pozwala na wytworzenie przez pszczołę produktu żywnościowego w postaci miodu czy mleczka pszczelego by zawierałby choć szczątkowe ilości trucizny. Do dnia dzisiejszego w tej pasiece obserwuję nadmierna ilość padających pszczół. Koledzy zgłaszają tego roku takie same sytuacje w mniejszym lub większym nasileniu na całym Pomorzu a także w różnych innych rejonach kraju , ale nie wiążą tego bezpośrednio z rzepakiem, ponieważ nie stwierdzają padniętych pszczół w nadmiarze w ulach i obok nich. Proszę sobie wyobrazić ilu pszczelarzy na rzepaku poławia pyłek i jakie to może mieć konsekwencje.
Dociekając procesów badawczych nad szkodliwością środków chemicznych stosowanych w rolnictwie doczytałem się że część środków / szczególnie firm amerykańskich dopuszczonych jest do użytku warunkowo, a w procesach pakowania i przygotowania do dystrybucji pomija się pewne szczegóły dotyczące ich szkodliwości i dzieje się to przy współudziale komórek badawczych firm chemicznych i farmaceutycznych- podobnie jak w lekach których żywotność na rynku nie prekracza 3 lata. Jak mi wiadomo tym systemem – w oparciu o badania amerykańskie te środki z takmi prospektami trafiły do Europy i takie sa tego skutki.
Drugą drogą takiego ginięcia pszczół jest stosowanie zmyłkowych opakowań do środków o zupełnie innej nazwie. Np: w przeszłości stosowany był środek Bi 58 Był to środek 1 lub 2 klasy toksyczności o okresie karencji podanym na opakowaniu 30 dni. Pracując jako z- ca dyr. PGRu przez kilka lat stosowałem wielokrotnie ten środek na bielinka kapustnika w kapuście i brukwi- jako najskuteczniejszy- również na mszyce. Ten środek w warunkach suszy zwalczał bielinka jeszcze po 60 dniach od jego zastosowania w dawkach wysokich. Wiadomo mi właśnie że przed wieloma laty wyprodukowano go wiele tysięcy litrów i jako trudny do neutralizacji zalega w naszych magazynach do dzisiaj i jest przepakowywany w opakowania o innej nazwie – właśnie jako systemiczny środek na słodyszka w rzepaku.
Jako że mają tu miejsce dwie sprawy a mianowicie stosowanie autentycznych środków systemicznych – nie do końca przebadanych i takich właśnie zastępczych – sprawa wymaga badań w skali kraju. Badania nie mogą polegać jak to się sugeruje na abstrakcyjnym badaniu pszczół- na które nawet unia przeznaczyła pieniądze i jak mi dotąd wiadomo nikt jeszcze nie wie co z nimi zrobić, Lecz na kmpleksowym zbadaniu każdej plantacji rzepaku i pszczół wokół niej, oraz natychmiastowe reagowanie na każdy zgłoszony przypadek o takim podejrzeniu. Czynność taka jest konieczna ponieważ w warunkach dużej wilgotności gleby może być niezauważalna. moje spostrzeżenia dotyczą kwietnia i pierwszej połowy maja tego roku – czyli okresu o suchej pogodzie i małej wilgotnośći gleby – dlatego to zauważyłem. Żeby nie równoczesne badanie tych pięciu uli nigdy bym nie wiedział że nadmiernie padaja pszczoły w pozostałych dwóch pasiekach w odległości 500 i 800m, ponieważ pod ulami padniętych pszczół nie było. Również badanie poszczególnego przypadku nie ma żadnego sensu ponieważ jest to zjawisko na skalę Europy i nie tylko, a w związku z sezonowością stosowania tych środków jakikolwiek badanie ma sens w okresie początku i pełni kwitnienia rzepaku, więc jest to mówiąc w skrócie sprawa przyszłego roku.
Zupełnie odrębnym problemem jest stosowanie środków niedozwolonych, które napływają z sąsiednich Niemiec szarą strefą / Poza oficjalnym obiegiem/ - to żadnymi zarządzeniami się nie zlikwiduje -lecz konieczne są coroczne / con przez kilka lat/ badania każdej plantacji rzepaku pod tym kątem.
Tą drogą zwracam się do wszystkich instytucji zajmujących się tym problemem i mogących wpłynąć na bieg badań by kolejny raz oczywisty problem nie rozmyto, ponieważ na podstawie mojej obecnej wiedzy jest to działalność o znamionach przestępstwa w co mogą zamieszane być zarówno laboratoria chemiczne jak też firmy farmaceutyczne i szereg handlowych a także konkretne gospodarstwa rolne stosujące te preparaty. Analizując dotychczasowe informacje na temat CCD – prawie w każdym przypadku łączy się je z owadobójczymi środkami systemicznymi więc i ten przypadek jest tego potwierdzeniem. Z tego co mi wiadomo na tej konkretnej plantacji zastosowano dozwlony systemiczny śrdek do zwalczania słodyszka w rzepaku. Nie podaję jego nazwy z konkretnych powodów- wiadomo mi z relacji kolegów że każdy środek systemiczny ma takie działanie na pszczoły, a proces trudno w bezpośredni sposób udowodnic poniewaz pszczoły w prawie 100% padają w terenie.
Adresaci:
1/ Stowarzyszenie Pszczelarzy Zawodowych
2/ Polski Związek Pszczelarzy
3/ Weterynaria Krajowa
5/ Prokuratura Generalna
6/ Stowarzyszenie Pszczelarzy Polanka
Sabard
  Temat: CCD
Sabard

Odpowiedzi: 11
Wyświetleń: 9523

PostForum: Do i od Redakcji   Wysłany: 2009-06-11, 20:32   Temat: CCD
Moje doświadczenia nad CCD

Tak niedawno jeszcze lekceważyłem ten problem całkowicie i choć teraz też uważam że nie jest to wina ani telefonii komórkowej ani innych tego typu nowości, lecz po prostu proste sprawy związane z cywilizacją. 8 lat temu po wywiezieniu pszczół na rzepak opryskany przeciwko słodyszkowi 6 dni wcześniej , miało miejsce zjawisko polegające na tym że ubyło pszczoły lotnej w ulu ale objawów zatrucia nie było- rzepak opryskiwany był jakim środkiem systemicznym. Tego roku powtórzyło się to samo i dlatego opiszę je dokładniej
Wywiozłm pszczoły na rzepak 28 kwietniatego roku . Rzepak opryskiwano środkiem systemicznym kilka dni wcześniej – podobno środkiem zupełnie nieszkodliwym dla pszczół. Po trzech dniach zabrakło pszczoły lotnej. Wywiozłem na rzepak giganty – rodziny najsilniejsze, a po 4 tygodniach była to moja najsłabsza pasieka. Zacząłem badać całą sprawę wykonując szereg doświadczeń. W pierwszej kolejności znalazłem pod każdym ulem padnięte pszczoły i przez 3 tygodnie tych padniętych pszczół pod ulami/ wszystkimi na tej pasiece / przybywało. Czerw był nienaruszony , było bardzo dużo pszczoły młodej w ulach lecz lotna przepadała. Zrobiłem doświadczenie następujące: zabrałem po jednym ulu z tej pasieki z innej pasieki stojącej w odległości 500m od innej plantacji rzepaku, z pasieki stojącej w odległości 800 m od tej samej plantacji lecz z innej strony, oraz jeden ul z pasieki przy lesie oddalonej ponad 5 km od rzepaków, a także sporządziłem jeden ul na ramkach z pyłkiem zebranym przez pszczoły z rzepaku / pierzgą / a pszczoły wziąłem z tej pasieki z lasu. Było 5 uli które ustawiłem w zimnej piwnicy na 10 dni karmiąc je codziennie małymi dawkami bardzo rzadkiego syropu. Codziennie o tej samej porze sprawdzałem zawartość dennic w tych ulach. Okazało się że bardzo przybywało padniętych pszczół w ulu zabranym z pasieki na rzepaku, mniej w ulu z pasieki która stoi 500 m od rzepaku, jeszcze mniej w ulu z pasieki ustawionej 800 m od rzepaku, a w ulu utworzonym z ramek z pierzgą z uli pasieki na rzepaku pszczoły zaczęły znacznie padać od trzeciego dnia po ustawieniu w piwnicy. Końcowy wynik po 10 dniach był następujący: w ulu z pasieki oddalonej od plantacji rzepaku padło 18 pszczół. W ulu z pasiki oddalonej o 800m padło 128 pszczół w ulu oddalonym o 400 m od rzepaku padło 790 pszczół w ulu z pasieki ustawionej na rzepaku padło3886 pszczół a w ulu utworzonym na pierzdze z uli na plantacji rzepaku padło 4680 pszczół.
Zrobiłem jeszcze jedno doświadczenie. Wiadomo że motylica odporna jest w znacznym stopniu na środki chemiczne, Więc ustawiając pszczoły na rzepaku rozpocząłem poławianie pyłku ,lecz po tym spostrzeżeniu poławiacze wyjąłem, a pyłek wysypałem do pobliskiego stawu z karasiami. / pyłku było ok 3 – 5 kg. Przechadzając się kiedyś nad stawem zauważyłem padnięte karasie / parę sztuk/ jako że poławiacze zwiozłem do bazy na regał nie miałem pyłku z tego okresu, lecz czyszcząc poławiacze udało się zebrać na dnie w słoiczku. Znalazłem gotowe larwy motylicy i wrzuciłem je do tego słoiczka. Zrobiłem również słoiczek taki sam kontrolny z pyłkiem z pasieki przy lesie- oddalonej znacznie od rzepaków.. Okazało się że w słoiczku kontrolnym motylica rozwinęła się dorodnie natomiast w słoiczku pierwszym kolejne larwy padły w trzecim , piątym i do ósmego dnia nie przeżyła żadna larwa motylicy
Jest rzeczą pewną że systemiczne środki pozostają w pyłku kwiatowym który zjadają pszczoły i padają . czerw pszczół pozostaje nietknięty, ponieważ biologiczny filtr pszczół nie pozwala na wytworzenie przez pszczołę produktu żywnościowego w postaci miodu czy mleczka pszczelego by zawierałby choć szczątkowe ilości trucizny. Do dnia dzisiejszego w tej pasiece obserwuję nadmierna ilość padających pszczół. Koledzy zgłaszają tego roku takie same sytuacje w mniejszym lub większym nasileniu na całym Pomorzu a także w różnych innych rejonach kraju , ale nie wiążą tego bezpośrednio z rzepakiem, ponieważ nie stwierdzają padniętych pszczół w nadmiarze w ulach i obok nich. Proszę sobie wyobrazić ilu pszczelarzy na rzepaku poławia pyłek i jakie to może mieć konsekwencje.
Dociekając procesów badawczych nad szkodliwością środków chemicznych stosowanych w rolnictwie doczytałem się że część środków / szczególnie firm amerykańskich dopuszczonych jest do użytku warunkowo, a w procesach pakowania i przygotowania do dystrybucji pomija się pewne szczegóły dotyczące ich szkodliwości i dzieje się to przy współudziale komórek badawczych firm chemicznych i farmaceutycznych- podobnie jak w lekach których żywotność na rynku nie prekracza 3 lata. Jak mi wiadomo tym systemem – w oparciu o badania amerykańskie te środki z takmi prospektami trafiły do Europy i takie sa tego skutki.
Drugą drogą takiego ginięcia pszczół jest stosowanie zmyłkowych opakowań do środków o zupełnie innej nazwie. Np: w przeszłości stosowany był środek Bi 58 Był to środek 1 lub 2 klasy toksyczności o okresie karencji podanym na opakowaniu 30 dni. Pracując jako z- ca dyr. PGRu przez kilka lat stosowałem wielokrotnie ten środek na bielinka kapustnika w kapuście i brukwi- jako najskuteczniejszy- również na mszyce. Ten środek w warunkach suszy zwalczał bielinka jeszcze po 60 dniach od jego zastosowania w dawkach wysokich. Wiadomo mi właśnie że przed wieloma laty wyprodukowano go wiele tysięcy litrów i jako trudny do neutralizacji zalega w naszych magazynach do dzisiaj i jest przepakowywany w opakowania o innej nazwie – właśnie jako systemiczny środek na słodyszka w rzepaku.
Jako że mają tu miejsce dwie sprawy a mianowicie stosowanie autentycznych środków systemicznych – nie do końca przebadanych i takich właśnie zastępczych – sprawa wymaga badań w skali kraju. Badania nie mogą polegać jak to się sugeruje na abstrakcyjnym badaniu pszczół- na które nawet unia przeznaczyła pieniądze i jak mi dotąd wiadomo nikt jeszcze nie wie co z nimi zrobić, Lecz na kmpleksowym zbadaniu każdej plantacji rzepaku i pszczół wokół niej, oraz natychmiastowe reagowanie na każdy zgłoszony przypadek o takim podejrzeniu. Czynność taka jest konieczna ponieważ w warunkach dużej wilgotności gleby może być niezauważalna. moje spostrzeżenia dotyczą kwietnia i pierwszej połowy maja tego roku – czyli okresu o suchej pogodzie i małej wilgotnośći gleby – dlatego to zauważyłem. Żeby nie równoczesne badanie tych pięciu uli nigdy bym nie wiedział że nadmiernie padaja pszczoły w pozostałych dwóch pasiekach w odległości 500 i 800m, ponieważ pod ulami padniętych pszczół nie było. Również badanie poszczególnego przypadku nie ma żadnego sensu ponieważ jest to zjawisko na skalę Europy i nie tylko, a w związku z sezonowością stosowania tych środków jakikolwiek badanie ma sens w okresie początku i pełni kwitnienia rzepaku, więc jest to mówiąc w skrócie sprawa przyszłego roku.
Zupełnie odrębnym problemem jest stosowanie środków niedozwolonych, które napływają z sąsiednich Niemiec szarą strefą / Poza oficjalnym obiegiem/ - to żadnymi zarządzeniami się nie zlikwiduje -lecz konieczne są coroczne / con przez kilka lat/ badania każdej plantacji rzepaku pod tym kątem.
Tą drogą zwracam się do wszystkich instytucji zajmujących się tym problemem i mogących wpłynąć na bieg badań by kolejny raz oczywisty problem nie rozmyto, ponieważ na podstawie mojej obecnej wiedzy jest to działalność o znamionach przestępstwa w co mogą zamieszane być zarówno laboratoria chemiczne jak też firmy farmaceutyczne i szereg handlowych a także konkretne gospodarstwa rolne stosujące te preparaty. Analizując dotychczasowe informacje na temat CCD – prawie w każdym przypadku łączy się je z owadobójczymi środkami systemicznymi więc i ten przypadek jest tego potwierdzeniem. Z tego co mi wiadomo na tej konkretnej plantacji zastosowano dozwlony systemiczny śrdek do zwalczania słodyszka w rzepaku. Nie podaję jego nazwy z konkretnych powodów- wiadomo mi z relacji kolegów że każdy środek systemiczny ma takie działanie na pszczoły, a proces trudno w bezpośredni sposób udowodnic poniewaz pszczoły w prawie 100% padają w terenie.
Adresaci:
1/ Stowarzyszenie Pszczelarzy Zawodowych
2/ Polski Związek Pszczelarzy
3/ Weterynaria Krajowa
5/ Prokuratura Generalna
6/ Stowarzyszenie Pszczelarzy Polanka
Sabard
  Temat: Nowy ul - SABARD
Sabard

Odpowiedzi: 24
Wyświetleń: 49009

PostForum: Ule   Wysłany: 2008-11-08, 20:24   Temat: Nowy ul - SABARD
Wydajność w każdym ulu zależy od wielu czynników a przede wszystkim od wiedzy pszczelarza i opanowania technologii pszczelarskiej dopasowanej do danego rodzaju ula. Najlepszy ul najidealniejszej konstrukcji można spaprać niewiedzą . Pogląd o ciężkości ramek też jest niesłuszny - przecież to tylko ramki gniazdowe. Wkrótce zamieszczę szczegóły- teraz trochę brakuje mi czasu. Natomiast nie będę produkować uli na sprzedaż.

[ Dodano: 2009-02-24, 21:33 ]
DALSZY CIĄG ORAZ SZCZEGÓŁY I DANE KONSTRUKCYJNE NA MOJEJ STRONIE INTERNETOWEJ

Usunąłem link do strony propagującej niezgodne z polskim prawem metody leczenia - moderator
  Temat: Problem z pszczołami
Sabard

Odpowiedzi: 10
Wyświetleń: 10981

PostForum: Gospodarka pasieczna   Wysłany: 2008-10-17, 22:31   Temat: wyszkolił
Tak jak można pszczoły nauczyć gdzie jest pokarm bez ochrony np w którym ulu, tak młody niedoświadczony pszczelarz może żądliwe pszczoły nauczyć wyjątkowej żądliwości i mój ojciec przed laty też takiego czegoś nieświadomie dokonał. Odpowiednia obsługa w dłuższym czasie uspokoiła pszczoły. Myślę że te pszczoły są z natury żądliwe i pszczelarz zabierając się do przeglądania ula pewnie mocno się ubiera, zakłada rękawice , obwiązuje rece i nogi i pewnie robi jeszcze wiele innych czynności a nie uspakają pszczół dymem - nie wdmuchuje dymu do wylotka . Takie pszczoły po ruszeniu gniazda najczęściej gremialnie wylatują z oczka i tłuką wszysto co popadnie. Pszczelarz niewłaściwie pracuje dymem. Z zasady przeglądając takie pszczoły przegląd kończy się szybko stwarzając pszczłom wrażenie że to one spowodowały odejście pszczelarza od ula -czyli ucieczkę i bywa że czasdami taki przegląd może tak się skończyć - więc trzeba go pogonić. Takie pszczoły będą atakować w promiemiu do 30-50 m i to nawet w sprzyjającej pszczołom pogodzie. Jestem pewien że to jest ta przyczyna. Oczywiście można pszczelarzowi radzić wymianę matek i to jest najlepsze rozwiązanie ale jest październik......a pszczelarz będzie te pszczoły musiał mieć co najmniej do końca czerwca. Ja radzę aby każde wiosenne wejrzenie do ula poprzedzić kilkoma dobrymi zadymieniami wnętrza ula 3-4 w odstępach 2 - 4 minut, Następnie zadymić jeszcze raz i przy użyciu porządnego dymu najlepiej z pomocnikiem otwierać ul. - dymu nie żałować. Te pszczoły które były wyszkolone jesienią i tak będą się zachowywać jak poprzednio więc przegląd dokonywać jak nie ma ich w ulu - czyli przy dobrym locie i zrobić to sprawnie. Przeglądy wiosenne nie powinny przekraczać 1 - 2 minut. Jeśli pszczelarz będzie tak postępował konsekwentnie przez całą wiosnę to już 10 maja nie będzie tych jesienią wyszkolonych na żądlenie pszczół i bedą bezpieczne. To tak doraźnie ale komfort pracy w pasiece zaczyna się dopiero wtedy jak pszczoły nie żądlą , więc rada wymiany tych matek wydaje się być mądra i nieunikniona jeśli pszczoły stoją przy zabudowaniach. Corocznie organizuję na swojej pasiece święto miodu na przełomie sierpnia i września- do 90 ulowej pasieki wchodzi ok 300 - 400 osób, w tym dzieci i dzieci w wózkach, goście piją piwo stawiając je na ulach, - stukają w te ule, śmiałkom pozwalam z uli wyciągać bez dymu miód w ramkach. W ciągu 4 lat takich świąt nie zdarzyło się ani jedno użądlenie. To tylko taka informacja - oczywista dla zawodowców , ale ma być zachętą do wymiany tych żądliwych matek
  Temat: Nowy ul - SABARD
Sabard

Odpowiedzi: 24
Wyświetleń: 49009

PostForum: Ule   Wysłany: 2008-09-20, 16:53   Temat: ha
To jest racja, ja jednak zmierzam do racjonalnego ustawienia pasieki. W tym roku na jednym miejscu nie stało więcej jak 40 uli i to tylko na gryce. Moje pszczoły w sezonie zmieniają kilka razy miejsce postoku - tylko jedna pasieka przy lesie nie wędruje. W lipcu moje pszczoły były w 9-ciu miejscach. Na zimowanie stoją w 3 miejscach i to tam gdzie posiałem i posadziłem potężną ilość kwiatów jesiennych Tego roku te kwiaty przydadzą się jeśli przyjdzie ciep[ła pogoda bo część z nich dopiero rozkwita, a druga połowa sierpnia i ta część września jest wyjątkowo zimna, a było zakarmianie i zapasy pyłku są przykryte. Co do typu ula też uważam że dobremu pszczelarzowi pszczoły przyniosą miód nawet w dziurawej skrzynce - tylko ja już jestem z tych pszczelarzy którzy pytają ile tego miodu przyniosą. i ile przy tym trzeba się narobić , nadzwigać i naprzeglądać.
Pozdrawiam
  Temat: Nowy ul - SABARD
Sabard

Odpowiedzi: 24
Wyświetleń: 49009

PostForum: Ule   Wysłany: 2008-09-19, 18:54   Temat: ul a wydajność
Masz dużo racji - wszystko zależy od warunków ale jak widzisz ja porównuję z wielkopolskimi w których gospodarzę kilkadziesiąt lat. Po drugie poziom tej dyskusji polega na jak najszybszym doprowadzeniu rodzin do jak największej siły i to jest przedmiotem moich wypowwiedzi. Ja cały czas piszę o tym że pszczoły w ulu szklanym wiosną są najsilniejsze u mnie - na jego podstawie dopasowując niektóre parametry ula do warunków jakie panują w szklanym skonstruowałem i doświadczam ul w który pszczoły jesienią i wiosną mają idealne warunki do rozwoju i wychodzą na 1 maja o wiele silniejsze niż w wielkopolskich. Wszystk skupia się na wysokiej , ale nie za wysokiej ramce termicznej ściance i skutecznej wentylacji o każdej porze roku- czynniki te oszczędzają a wiosną pobudzają pszczoły jak w ŻADNYM INNYM ULU
Zupełnie osobną sprawa jest wykorzystanie tych pszczół w tym czasie - a wierzcie mi że to nie jest to samo. Tego roku z kilku najsilniejszych rodzin w tych ulach zebrałem wielokwiatowy miód 20 maja- mimo tego, że kwiecień był zimny. Tego roku zazimowałem w tych ulach bardzo sine rodziny i w przyszłym mam zamiar bić rekordy, a bedą stały jak tego roku obok wielkopolskich. Chciałbym żeby dyskutanci nie nadawali tematowi cudownych pozaziemskich zjawisk tylko zrozumieli że tylko w tych ulach doprowadzam wcześnie rodziny do siły jaką w wielkopolskich nie uzyskują, a reszta to już wykorzystanie dużej siły rodzin w czasie kiedy wszystko dookoła kwitnie.- a to jest już sztuka pszczelarzenia która mimo mojego doświadczenia nie do końca mi jeszcze wychodzi w tych ulach - oczekuję większych efektów - popełniam sztubackie błędy. Trochę spraw trzeba jeszcze wyprostować- Szczegóły opiszę wkrótce.
  Temat: Nowy ul - SABARD
Sabard

Odpowiedzi: 24
Wyświetleń: 49009

PostForum: Ule   Wysłany: 2008-09-16, 17:54   Temat: przeoczenie.
Szanowny Henmriko zważając na to co już napisałem nie podejrzewasz chyba że do tego ula zastosuję miodowy korpus taki jak gniazdowy. Ja do tej ramki doszedłem po doświadczeniach pracy w ulach Ostrowskiej, wielkopolskich , kombinowanych, a od dzieciństwa pozostała jeszcze do dzisiejszego dnia w jednym ulu pionowa ramka 27 x 37 cm. Ja wypowiadam się na temat tego ula w zakresie rozwoju wiosennego , jesiennego i zimowego spczynku. Zastosowałem jak pisałem wcześniej z konieczności połowkę ramki wielkopolskiej. Uważam że jest za niska , ale na razie nic nie będę zmieniał bo dla mnie nie ma to istotnego znaczenia. Całe manewrowanie półkorpusami w sezonie polega na podkładaniu kolejnych półkorpusów pod napełniane korpusy miodowe. Konstrukcja pozwala mi też na nałożenie korpusa wielkopolskiego lub korpusa i półkorpusa wielkopolskiego, ale z półkorpusami wychodzi to lepiej. Gdybym budował ul nie posiadając tyle wielkopolskich zrobiłbym wysokość ramki miodowej taką jak Ostrowska albo 18 cm. W tym temacie nie mam zdania i na razie jest to mi obojętne.

Stepuf
Mój ula może być dla amatorów - wymieniających matki i posiadających minimum wiedzy o gospodarce pszczelarskiej. Można tu dyskutować na temat rasy pszczół w tym ulu . Tego roku kłopoty miałem z kaukaską, ale Nieska, Vigor, -super. Na temat tegorocznych spostrzeżeń napiszę później, Natomiast jeśli miałbym radzić początkującemu pszczelarzowi który docelowo chce mieć 5 uli t. radziłbym żeby zaplanował conajmniej 10 uli i każdy inny by potem mógł sobie dobrać to co mu się podoba. Jednak bez przekory tak moj ul jak dadanta nadają się dla amatorów.
Masz rację ul ma też wady ale właśnie tego roku usunąłem wadę związaną z transportem, jednak z założenia niektóre zostaną - ale otym później.
  Temat: Nowy ul - SABARD
Sabard

Odpowiedzi: 24
Wyświetleń: 49009

PostForum: Ule   Wysłany: 2008-09-07, 12:37   Temat: nowości - dyskusja
A ja pytam wynalazców ile masz miodu z ula ,ile rodzin Ci się wyroiło i ile masz miej pracy w swoim wynalazku? Właśnie kończy się trzeci sezon z nowym ulem z wysoką ramką . Jak zwykle przy nowościach też i ja popełniłem wiele błędów technologicznych, ale mimo tego :

1 /rozwój wiosenny i jesienny lepszy od uli wielkopolskich o 50% bo o tyle było więcej
czerwiu 1 kwietnia i 25sierpnia
2/ Ilość pyłku na zimę średnio o 200%!!! % więcej niż w ulach wielkopolskich.
3/ średnia wydajność wielkopolskich 33 kg z ula . wydajność ula nowego 0d 38 - 48 kg i
gdyby nie popełnione błędy mogło być jeszcze korzystniej
Ale już teraz mam świadomość że gospodarka w tych ulach - by wydajności były potężne wymaga reżimu postępowania i dopracowania technologii.

Tak ocieplenie uli to nadal i dla mnie temat otwarty, dlatego nadal w eksperymentach pozostawiam 3 ścianki i górę dobrze ocieplone , a jedna ścianka tylko z deseczki 10 mm pomalowana na kolor zdecydowanie ciemny jest nieocieplona. Z tą tylko różnicą że tego roku ule te po 1 listopada odwrócę o 180 st0pni a po 1 marca odwrócę ponownie.- szczegóły później jak będę miał więcej czasu Jednak decyzja o przebudowie całej pasieki na ramkę wysoką w gnieździe zapadła - do wiosny powstanie 30 kompletów, jednak moja dennica o wysokości 10 cm jest za niska i testowałem tego roku nową o wysokości 16 cm. jestem z niej w 80% zadowolony. Odbiega od dennicy Optimal . ale ma zwiększoną wentylację w porównaniu do mojej starej- drugi - zimowy wylotek po przeciwnej stronie , miejsce na podkarmiaczkę 5 l oraz szereg otworów technologicznych, ale za szybko na jej prezentowanie- to troche potrwa, bo co do korpusu wątpliwości nie mam- są tylko szczegóły technologiczne do dopracowania - to dennica nie spełnia moich oczekiwań. Poznałem dokładnie dennicę optimal i nie ze wszystkim się zgadzam, i nie wszystko pasuje mi do mojej technologii, też nie zamierzam przejść na inwert i to ze względów technologicznych jak też ekonomicznych i funkcjonalnych pszczół. próby z inwertem nie przyniosły oczekiwanego wzrostu rozwoju na wiosnę . W moim przypadku żaden z 20 uli karmionych każdego roku inwertem nie rozwinął się lepiej niż te karmione syropem cukrowym- efekty są po prostu gorsze. - ale moge się mylić - nie chcę zabierać na ten temat głosu dyskusyjnego bo technologia moja wyklucza stosowanie inwertu.

Nie rozumiem moich kolegów bojących się eksperymentów. życie jest wtedy ciekawsze chociaż czasami się straci. Jak do tej pory mam satysfakcję zarówno z ula , jak tez przyrządów a także przyczepy jaką wykonałem tej zimy.

Mam szacunek do Pani Ostrowskiej która opracowała perfekcyjnie technologię do własnej konstrukcji ula, jednak to Była kobieta wykonująca w pasiece wiele prac samodzielnie - przenosiła też korpusy z miodem i pod wpływem tego zmniejszyła ramkę i wypromowała wielkość ramki świetną do tych celów. Ja jednak traktuje to tak : jest to technologia dopasowana do założenia:że pszczoły będą zimowane w nienaturalnej- odbiegającej od ich wymogów pozycji - zawsze gorszej od ramki wysokiej. Ramka ma uzasadnienie w pasiekach bardzo dużych . ale tego uzasadnienia nie ma dla pasiek małych i średnich. Dla pasieki 200 ulowej takiego uzasadnienia nie widzę. Analizując pracę Pani Ostrowskiej - nigdy nie udało się jej osiągnąć tego co udaje mi się w moich nowych ulach- w zakresie wiosennego i jesiennego rozwoju- przekładającego się w sposób bezpośredni na ilość pszczół na 1 maja- w warunkach Pomorza.
  Temat: CZY MA ZNACZENIE KOLOR ULA
Sabard

Odpowiedzi: 12
Wyświetleń: 17020

PostForum: Ule   Wysłany: 2008-07-28, 09:00   Temat: CZY MA ZNACZENIE KOLOR ULA
Kolego Ptyś Zapraszam do mojej pasieki zimą gdy pszczoły się nagrzewaja od słońca, wiosną gdy są znacznie silniejsze od tych w ulach w zacienieniu i latem gdy odwracam je jasnymi ściankami do słońca a ule są na 3 - 4 korpusach wielkopolskich i nie wychodzi z nich żaden rój, a średnia z pasieki - zależnie od roku wynosi 30 - 45 kg miodu z jednego ula. Twoja wypowiedź - wybacz ale wskazuje na to że nie znasz podstawowych zabiegów przeciwrojowych, masz ule na przestarzałych niskich dennicach i latem ustawiasz ule na działanie słońca i wylotkami do południa, natomiast ule nie mają żadnej innej wentylacji jak tylko malutki wylotek 1 cm x 10 cm - jak wskazywały stare podręczniki. Eksperymentuję już kilka lat z jasnymi i ciemnymi ściankami uli i potwierdzam że ciemne ścianki wiosną - zdecydowanie wiosną - to nawet w niektórych ulach do 100% więcej pszczół na 1 maja. Natomiast latem to w cień albo jak u mnie odwrócić jasnymi ściankami do słońca - bo pszczoły pewnie że się przegrzeją. Od początku stycznia do końca lutego- jak wskazały tegoroczne moje obserwacje - nie do koća dobre jest nagrzewanie uli w tym czasie w ciepłe zimy - jak była miniona. Moje wszystkie ule mają dwie sąsiednie ścianki jasne a dwie ciemne i to daje efekty. I jeszcze jedno na ok 200 uli wychodzi mi rocznie 2 - 5 roi.
Jeśli zaś chodzi o wyizolowanie ula to właśnie moje nowe ule mają dwie ścianki ocieplone a dwie z deseczki 8 - 10 mm Mam też ul szklany który ocieplam z dwóch stron a dwie strony szybek nie - pszczoły zimą obmarzają lodem a na wiosnę są zdecydowanie najsilniejsze - teraz na 4,5 korpusa mimo że zabrałem im już 7 ramek z czerwiem. Ten właśnie ula zmienił moje 50 letnie pojęcie o sensie ocieplania pszczół, a moje nowe drewniane ule są tego efektem . Wła śnie ule zaizolowane na amen- m .in styropianowe są niewłaściwe do skutecznego przyspieszenia rozwoju wiosennego Właśnie jedna z ścianek mojego nowego ula ma kolor zdecydowanie ciemny. Tego roku w tych ulach mam rekordowe zbiory - bo to dla nas jest najważniejsze, a szczegółowe informacje o nowym ulu znajdzie Pan w forum miesięcznika pszczelarstwo - ule - nowy ul
Drogi kolego do bani są wg mnie tylko ule których nie można rozbudować w pionie - reszta - nawet 1 ścienne z deseczki 10 mm to ule świetne - tylko do nich potrzebne są silne pszczoły i dobry pszczelarz.
Z poważaniem
  Temat: CZY MA ZNACZENIE KOLOR ULA
Sabard

Odpowiedzi: 12
Wyświetleń: 17020

PostForum: Ule   Wysłany: 2008-07-01, 22:45   Temat: Kolor ula
Koledzy mają rację że zwracają Ci uwagę że słabsza aktywność pszczoł może mieć wiele przyczyn, jednak jestem w trakcie eksperymentowania kolorami i część tych spostrzeżeń zawarłem w temacie ;NOWY UL. Jednak nie ma znaczenia to czy ul jest czerwony czy zielony, ale to czy jest jasny czy ciemny. Moje spostrzeżenia w skrócie są takie : pszczoły w ulach z ciemnymi ściankami ustawionymi wiosną do słońca rozwijaja się zdecydowanie lepiej. Tego roku testowałem jednym miejscu na wystawie słonecznej zimą po dwadzieścia uli o jednakowej sile w jesieni jedne od strony południowej miały ścianki ciemne a następna dwudziestka jasne 10 maja szacunkowo określałem ilość czerwiu - w ulach ustawionych ściankami ciemnymi do słońca czerwiu w plastrach było średnio o 40% więcej niż w tych ustawinych jasnymi ściankami do słońca. Reszte poczytaj w temacie NOWY UL , Oraz nowy ul - obserwacje ula szklanego. W twoim przypadku mogło tak być że białe ścianki nie pozwoliły na właściwe dogrzanie ula i dlatego są słabsze. żeby zaimitować warunki jakie panują w szklanym ulu - przednią ściankę mojego ula wykonałem z cienkiej ścianki / 8 mm / i pomalowałem na ciemno. Na dzień dzisiejszy we wszystkich mam rekordowe ilości miodu. rekordowy już dał 43 kg, a jeszcze stoi na gryce. Te ciemne ścianki jednak latem ze słońca trzeba odwracać by pszczoły się nie przegrzewały- chodzi przede wszystkim o to by przy dużej sile pszczół nie spowodować nastroju rojowego.. Ja od jakiegoś czasu po rzepaku pszczoły wstawiam w cień - nawet głęboki - najlepszym jest rzadki las i wylotki ustawione na północ. Jeśli jednak masz pasiekę stacjonarną i stary nierozbieralny typ uli to lepiej maluj na kolory średnie. Moje spostrzeżenia obejmują takie ule którymi można żąglować dowolnie i dowolnie rozbudować. Z wszystkich jednak ważnych spraw w pszczelarstwie najważniejsze to : młoda zdrowa matka i dużo niewypracowanej pszczoły na zimę oraz duże zapasy dobrze rozłożonych zapasów zimowych. Np pszczoły w moim przypadku zakarmione 13 kg cukru mają 30% czerwiu więcej na 1 maja niż te zakarmione 8 kg. Zawsze osyp zimowy pszczół skąpo zakarmionych jest większy i więcej jest osypów całkowitych.
POZDRAWIAM i życzę powodzenia.
 
Strona 1 z 5
Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group