To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Miesięcznik PSZCZELARSTWO
Forum dyskusyjne Miesięcznika PSZCZELARSTWO

Ule - Malowanie

robert-a - 2012-10-20, 21:56

eryk.klemens napisał/a:

Powinien być olej lniany techniczny (tłoczony na zimno). Terpentyna balsamiczna, kupiłem w OBI

Czyli pokost ? a Terpentynę sprawdzę ok dzięki.

Ps. Zna ktoś proporcje mieszania tych dwóch olei ?

eryk.klemens - 2012-10-21, 08:35

robert-a napisał/a:
eryk.klemens napisał/a:

Powinien być olej lniany techniczny (tłoczony na zimno). Terpentyna balsamiczna, kupiłem w OBI

Czyli pokost ? a Terpentynę sprawdzę ok dzięki.

Ps. Zna ktoś proporcje mieszania tych dwóch olei ?

Nie pokost a olej lniany. Jest pomiędzy nimi zasadnicza różnica.Pokost lniany jest sporządzany właśnie z oleju lnianego z dodatkiem sykatyw, zagęszczany na gorąco. Zastosowany sam pokost nie wnika w strukturę drewna, za to szybko wysycha. Zastosowany do konserwacji uli sam pokost – efekt będzie taki, że po roku woda go wymyje (tak jak by go nie było) – proszę spróbować.
Jak już kolega ma ten pokost, to pomieszać z terpentyna balsamiczną w stosunku 1 :1 pomalować poczekać aż wyschnie. Następna warstwa już dać mniej terpentyny ca 20%, poczekać aż wyschnie.
Uwaga na pędzle i szmaty, z terpentyną - samozapłon !!
Ps
Chyba wzorem innych forum – gdzie są dziesiątki tematów o tym samym (prace w sezonie, gospodarka pasieczna, co teraz robię w pasiece, gospodarka w ulu ...) wtedy nie czyta się co jest napisane wcześniej.

krzysglo - 2012-10-21, 09:58

eryk.klemens napisał/a:
(...)Zastosowany sam pokost nie wnika w strukturę drewna, za to szybko wysycha. Zastosowany do konserwacji uli sam pokost – efekt będzie taki, że po roku woda go wymyje (tak jak by go nie było) – proszę spróbować.
(...)

Ja maluję 2 razy pokostem lnianym na gorąco (trzeba uważać żeby się nie zapalił).
Pierwszy raz ładnie wpija, zarówno w deskę jak i w płytę pilśniową. Drugi raz już miej. Po pierwszym malowaniu, czekam aż wyschnie i maluję drugi raz. Jak wyschnie druga warstwa (a ta schnie dłużej niż pierwsza), wtedy maluję farbą olejną jeden raz (kolor wg uznania).

eryk.klemens - 2012-10-21, 10:43

krzysglo napisał/a:
eryk.klemens napisał/a:
(...)Zastosowany sam pokost nie wnika w strukturę drewna, za to szybko wysycha. Zastosowany do konserwacji uli sam pokost – efekt będzie taki, że po roku woda go wymyje (tak jak by go nie było) – proszę spróbować.
(...)

Ja maluję 2 razy pokostem lnianym na gorąco (trzeba uważać żeby się nie zapalił).
Pierwszy raz ładnie wpija, zarówno w deskę jak i w płytę pilśniową. Drugi raz już miej. Po pierwszym malowaniu, czekam aż wyschnie i maluję drugi raz. Jak wyschnie druga warstwa (a ta schnie dłużej niż pierwsza), wtedy maluję farbą olejną jeden raz (kolor wg uznania).

Właśnie o to chodzi aby zabezpieczyć ul i niczym nie malować. Pokost jest gęsty i dlatego podgrzewasz żeby wnikał ? Pokost został stworzony do innych funkcji - ma stanowić podkład pod farbę, dlatego ma składniki przyspieszające schnięcie.
Jeżeli sie przyjmie filozofię, że nie malujemy uli ! to nie stosujemy pokostu. 100% racji ma kolega Polbart co do nie malowania uli.
Przy stosowaniu oleju lnianego technicznego (patrz też znacznie tańszy i lepszy) nie powinno się go podgrzewać. Trzeba długo czekać aż konserwacja uschnie, ale za to uzyskuje się znacznie lepszy efekt zabezpieczenia drewna
Pozdrawiam
Eryk

robert-a - 2012-10-21, 11:05

Mogę podgrzać dlaczego by nie stosowałem już pokost w praktyce w garnku z ciepłą wodą jest bezpieczny. Z terpentyną będę ostrożny :706: . Co do innych for pszczelarskich jestem tylko na tym wiec dzięki za przekazanie info. Mam trochę uli używanych po innych pszczelarzach i wymagają konserwacji a to dobry sezon na ich odnowienie.

PS czyli po pokoście z terpentyna można pokryć farbą olejną.

eryk.klemens - 2012-10-21, 11:13

robert-a napisał/a:
Mogę podgrzać dlaczego by nie stosowałem już pokost w praktyce w garnku z ciepłą wodą jest bezpieczny. Z terpentyną będę ostrożny :706: . Co do innych for pszczelarskich jestem tylko na tym wiec dzięki za przekazanie info. Mam trochę uli używanych po innych pszczelarzach i wymagają konserwacji a to dobry sezon na ich odnowienie.

PS czyli po pokoście z terpentyna można pokryć farbą olejną.

W tym przypadku, jak już jest farba a jest to juz renowacja na zimno 1 x pokost z terpentyna, drugi sam pokost, potem farba. Powinno być trwałe

robert-a - 2012-10-21, 11:14

Dzięki jak skończą dołączę fotki :)
polbart - 2012-10-25, 03:28

Jednościennych z sosny Wejmutki nie maluję niczym i widzę, ze pszczoły mają się w nich najlepiej.

Pozdrawiam,
polbart

Cordovan - 2012-10-25, 06:41

Ja wszystkie ule maluję najpierw dwa razy na gorąco pokostem lnianym z przerwami by pokost wsiąknął w drewno portem też z przerwami by farba wyschła daje dwie warstwy farby ftalowo-olejnej. Na lata. :706:
polbart - 2012-10-25, 12:57

Pszczelarz pszczelarzy, malarz maluje.
Pozdrawiam,
polbart

Cordovan - 2012-10-25, 18:12

polbart, Leszku ja pszczelarzę a na malowanie mam czas zimą a że lubię ule mieć kolorowe i dobrze zabezpieczone by mi służyły latami, cóż nikt nie broni nikomu trzymać w ulach bez malowania lub w samą bejcą pomalowanych.
polbart - 2012-10-25, 20:04

Mam tu obok w starej wierzbie pszczoły w dziupli. W styczniu machnę te wierzbę na niebiesko.
:-)
Pozdrawiam,
polbart

Anonymous - 2012-10-25, 20:27

polbart napisał/a:
Mam tu obok w starej wierzbie pszczoły w dziupli. W styczniu machnę te wierzbę na niebiesko.
:-)
Pozdrawiam,
polbart


Proponuję żółty, bo ładniej wygląda. Nie sugeruję zielonego, bo byle osioł może zeżreć.

polbart - 2012-10-25, 20:30

Niech będzie zółty :-)
Pozdrawiam,
polbart

Anonymous - 2012-10-25, 21:47

Tylko co z osłami? Chyba zdechną z głodu.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group