Bliżsi i dalsi krewni pszczoły miodnej

Według badań przeprowadzonych w okolicach Krakowa stwierdzono, że na wilgotnych łąkach, na których nastąpiła inwazja północnoamerykańskich nawłoci, jest siedmiokrotnie mniej gatunków rodzimych zapylaczy niż na łąkach bez nawłoci. Na polach pozbawionych miedz owadom też nie jest lekko. Szansą są naturalne zbiorowiska pełne bioróżnorodności – murawy kserotermiczne, koszone łąki, rowy przydrożne i grądy – wielogatunkowe lasy liściaste. W różnorodnej szacie roślinnej wyspecjalizowane owady zapylające znajdują swoje nisze. Losy roślin i owadów są ze sobą splecione. Jeśli zabraknie owadów mogących zapylać, zginą i rośliny.

Pszczoła miodna, wspierana przez pszczelarza w najtrudniejszych dla niej chwilach, czasami konkuruje o pokarm ze swoimi dzikimi krewniakami, które same muszą sobie radzić. Z natury jest to konkurencja nieuczciwa. Czasami jednak owady te współpracują ze sobą. Pszczoły korzystają ze zwykle niedostępnego dla nich nektaru, pobierając go z otworów wygryzionych przez trzmiele.

 

 
 ---
 
© Miesięcznik PSZCZELARSTWO, Pszczelnicze Towarzystwo Naukowe, 2004-2016
Agroturystyka