BEZ KOMENTARZA

Apel logo

Warszawa, 19 lipca, 2018

Sz. P.
Jan Krzysztof Ardanowski
Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi
Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi
ul. Wspólna 30
00-930 Warszawa

Dotyczy: apelu o cofnięcie decyzji zezwalającej na stosowanie zapraw neonikotynoidowych w uprawie rzepaku.

Szanowny Panie Ministrze, apelujemy do Pana o cofnięcie decyzji zezwalającej na stosowanie zapraw neonikotynoidowych w uprawie rzepaku.

Rzepak jest dla pszczół miodnych oraz dziko żyjących najatrakcyjniejszą i najczęściej wykorzystywaną uprawą towarową w Polsce. Jednocześnie połowa spośród wszystkich dopuszczonych w Polsce owadobójczych środków ochrony roślin może być stosowana właśnie w uprawie rzepaku. Możliwości stosowania pestycydów w rzepaku są więc znacznie większe, niż w przypadku innych upraw. W ciągu ostatnich dziesięciu lat sprzedaż owadobójczych środków ochrony roślin wzrosła w Polsce ponad dwukrotnie. Sprzedaż, a co za tym idzie również zużycie insektycydów rosło zarówno wtedy, kiedy zaprawy neonikotynoidowe były dozwolone, jak i później. Stosowanie zapraw neonikotynoidowych nie zapewniało więc mniejszego zużycia owadobójczych środków ochrony roślin ani też większych zbiorów. Zestawienie danych GUS z lat 2013 i 2015 odnośnie powierzchni zasiewów rzepaku, zbiorów rzepaku z hektara i w ogóle sprzedaży insektycydów odpowiednio (921 tys. ha / 260 kg z ha / 4381 ton) oraz (947 tys. ha / 251 ha / 4687) wskazuje, że wszystkie te wartości są porównywalne bez względu na to, czy zaprawy neonikotynoidowe były dopuszczone (2013 rok), czy też zakazane do stosowania w Polsce (2015).

Dane pokazują również, że rzepak już od wielu lat jest wskazywany jako uprawa, na której dochodzi do największej liczby zatruć pszczół miodnych. Brakuje, niestety, danych odnośnie zatruć innych owadów – dziko żyjących zapylaczy, w tym dzikich gatunków pszczół. Wynika to z tego, że w Polsce nie prowadzi się żadnego monitoringu zatruć owadów dziko żyjących czy też liczebności ich populacji. Można jednak zakładać, że zatrucia dziko żyjących zapylaczy są również znaczne. Zwłaszcza że znane są szacunki o zmniejszeniu populacji owadów latających o 80% w ciągu ostatnich trzech dekad w niemieckich parkach narodowych.

Ministerstwo przytacza często dane o rosnącej liczbie rodzin pszczelich jako rzekome potwierdzenie dobrej kondycji owadów zapylających w Polsce. Należy jednak z całą mocą podkreślić, że cytowane dane nie są argumentem potwierdzającym brak toksycznego wpływu neonikotynoidów na pszczoły. Po pierwsze, liczba rodzin pszczół miodnych nic nie mówi o ich kondycji, od której zależy skuteczność usługi zapylania, kluczowej dla rolnictwa i ekosystemów. Faktycznie, pojawił się trend zakładania nowych pasiek, wspomagany przez programy wsparcia pszczelarstwa oraz zainicjowaną m.in. przez organizacje pozarządowe modę na posiadanie uli. Istotne jest jednak pytanie, ile czasu utrzymują się takie rodziny i pasieki? I czy są wyrejestrowywane w przypadku upadku rodzin lub sprzedaży? Doświadczenie mówi, że nie. Przy obecnym modelu zbierania danych, trudno w tej chwili z pełną odpowiedzialnością uznać, że liczba rodzin pszczoły miodnej trwale wzrasta. Istnieje szereg przesłanek wskazujących, że możemy mieć do czynienia z krótkotrwałym wzrostem: dane dotyczące liczby i zasobności pasiek są niespójne, co wskazywał jako problem raport Najwyższej Izby Kontroli. Monitoringowy program badania strat rodzin pszczelich wskazuje wręcz, że w ubiegłym roku straty te były najwyższe od dekady i przekraczały 20%. Są to w skali Europy najwyższe straty. Dokładanie kolejnych stresorów w postaci substancji toksycznych do i tak już bardzo osłabionego zdrowia pszczół, może mieć tragiczne skutki dla polskiej gospodarki.

W kwietniu bieżącego roku, substancje dopuszczone teraz decyzją Pana Ministra w uprawie rzepaku w Polsce, zostały zakazane na terenie całej Unii Europejskiej. Zakaz dotyczy wszystkich upraw, poza odizolowanymi od środowiska uprawami szklarniowymi. Bezpośrednią przyczyną wprowadzenia najpierw ograniczeń w stosowaniu zapraw neonikotynoidowych, a następnie niemal całkowitego zakazu ich stosowania, były zatrucia pszczół obserwowane na masową skalę w całej niemal Europie, w tym również w Polsce. Nad zakazem głosowały państwa członkowskie, w oparciu o ocenę ryzyka przeprowadzoną przez Europejski Urząd do spraw Bezpieczeństwa Żywności (EFSA). Urząd ten (EFSA) wydał rekomendacje do ograniczonego zakazu stosowania neonikotynoidów w uprawie rzepaku już w 2013. Po uzupełnieniu brakujących danych i poddaniu ich głębokiej analizie, EFSA wydała szereg raportów na ten temat. Wskazano w nich szereg zagrożeń osłabiających zdrowie, kondycję i zdolność lotu pszczół ze strony tych substancji. Raporty EFSA stanowią podstawę dla rozszerzenia zakazu stosowania toksycznych dla pszczół pestycydów na wszelkie uprawy i wszelkie sposoby aplikacji. Warto zauważyć, że cały proces odbywał się również przy udziale i zaangażowaniu producentów środków ochrony roślin, którzy nie zdołali dostarczyć odpowiednich argumentów za stosowaniem tych substancji w sposób niezagrażający życiu i zdrowiu owadów zapylających. Sami producenci tychże preparatów nie uzyskali zgody na ich stosowanie w swoich własnych krajach pochodzenia.

Mamy nadzieję, że Polska nie stanie się rynkiem zbytu pestycydów, których Europa Zachodnia nie chce.

Liczne badania naukowe pokazują, że środki ochrony roślin zawierające neonikotynoidy, włączając w to klotianidynę (substancja aktywna środka Modesto 480 FS) i tiametoksam (substancja aktywna środka Cruiser OSR 322 FS), przyczyniają się do pogorszenia stanu zdrowia pszczół miodnych i spadku liczebności dzikich pszczół. Pył uwalniany w trakcie siewu zaprawianych nasion powodował już i ponownie będzie powodował ostre zatrucia pszczół. Danych o tym, jak bardzo toksyczne są to substancje i jak niewielka ich ilość może mieć fatalne skutki dla zapylaczy, dostarczają liczne badania naukowe. Wykazano na przykład, że zaledwie 0,25 grama klotianidyny w pyle uwalnianym na powierzchni jednego hektara, powodowało ostre zatrucie pszczół miodnych. Zagrażają one nie tylko pszczołom, ale również wielu innym gatunkom, takim jak motyle i owady wodne, także kręgowcom (m.in. ptakom), dlatego też mogą mieć poważne konsekwencje dla całego łańcucha pokarmowego.

Insektycydy, które działają kontaktowo i w ograniczonym czasie, umożliwiają rolnikom ocenę i kontrolę efektów ich działania, a tym samym mogą oni podjąć próby zminimalizowania ich toksycznego wpływu na owady zapylające. Natomiast działające systemicznie neonikotynoidy są wchłaniane przez całą roślinę. Skutkuje to ich obecnością we wszystkich jej częściach, również w pyłku i nektarze. Dodatkowo, wyjątkowo długi, bo nawet kilkunastoletni okres rozkładu klotianidyny w glebie potęguje brak kontroli nad długotrwałymi negatywnymi jej efektami dla zapylaczy. Nawet najbardziej odpowiedzialne zachowanie rolników nie zmieni faktu, że pszczoły będą narażone na nieustający kontakt z tymi substancjami przez kilka lat, następujących po zastosowaniu zapraw.

Warto odnotować, że wiele krajów wprowadziło własne zakazy stosowania neonikotynoidów, w Europie między innymi Niemcy i Francja.

Wzrost produkcji rzepaku służy głównie zwiększaniu pozyskania surowca na biopaliwa i biokomponenty oraz eksportowi do przetwórni poza granicami kraju. Nie może się to odbywać kosztem owadów zapylających i pszczelarzy! Tym bardziej, że zatrucia neonikotynoidami z zapraw mogą wystąpić natychmiastowo lub mogą mieć charakter przewlekły, spowoduje że pszczelarzom będzie zdecydowanie trudniej udowodnić ich bezpośredni związek z użyciem neonikotynoidów w uprawach rzepaku. W konsekwencji uniemożliwi to ubieganie się o odszkodowania w razie strat poniesionych w pasiekach. Nieprzewidywalne są również skutki interakcji neonikotynoidów z innymi pestycydami, a w przypadku efektu synergistycznego ich toksyczność może zdecydowanie wzrosnąć.

Stan polskiego rolnictwa bezpośrednio zależy od pracy owadów zapylających. Plony rzepaku w ubiegłym roku były wyższe od średniej z pięciu ostatnich lat. Potwierdza to słuszność odmów na czasowe odstępstwo zakazu stosowania zapraw neonikotynoidowych w uprawach rzepaku, wystosowanych w ubiegłych latach przez ministra Krzysztofa Jurgiela. Jako uzasadnienie wskazywał on na wpływ czynników pogodowych na plony rzepaku, a nie użycie lub nie zapraw neonikotynoidowych. Lekarstwem na suszę i inne klęski żywiołowe nie są neonikotynoidy. Tym bardziej, że susza dotyka nie tylko ludzi, ale wszystkie organizmy żywe, pszczoły również ją odczuwają, chociażby poprzez ograniczoną bazę pożytkową.

Jest niedopuszczalne, by interesy firm i ludzi powiązanych z lobby agrochemicznym oraz masową produkcją rzepaku przeważały nad działaniami na rzecz ochrony owadów zapylających. I tym samym były ważniejsze od interesów pszczelarzy, polskiej gospodarki, zdrowia polskiego społeczeństwa i naszego środowiska naturalnego.

Z poważaniem

Waldemar Kudła – prezes Polskiego Związku Pszczelarskiego

Piotr Mrówka – prezes Stowarzyszenia Pszczelarzy Zawodowych

Piotr Skorupa – prezes Stowarzyszenia Pszczelarzy Polskich Polanka

Dr hab. Marcin Zych – przewodniczący Rady Naukowej Narodowej Strategii Ochrony Owadów Zapylających

Katarzyna Jagiełło – w imieniu Fundacji Greenpeace Polska

* * *

Warszawa, dnia 7 sierpnia 2018 r.

MINISTER ROLNICTWA I ROZWOJU WSI

Znak sprawy: HOR.ow.821.165.2018

Pani Katarzyna Jagiełło Fundacja Greenpeace Polska
Pan Waldemar Kudła Prezes Polskiego Związku Pszczelarskiego
Pan Piotr Mrówka Prezes Stowarzyszenia Pszczelarzy Zawodowych
Pan Piotr Skorupa Prezes Stowarzyszenia Pszczelarzy Polskich Polanka
Pan Marcin Zych Przewodniczący Rady Naukowej Narodowej Strategii Ochrony Owadów Zapylających

W odpowiedzi na apel z dnia 19 lipca 2018 r. o cofnięcie decyzji zezwalającej na stosowanie zapraw neonikotynoidowych w uprawie rzepaku, poniżej przedstawiam wyjaśnienia.

Na wstępie chciałbym podziękować za wyrażoną w Państwa piśmie troskę o los pszczół oraz innych owadów zapylających. W tym miejscu pragnę zapewnić o kontynuowaniu licznych działań mających na celu wsparcie rozwoju pszczelarstwa w Polsce jak i ograniczania ryzyka związanego ze stosowaniem środków ochrony roślin dla owadów zapylających.

Potencjalne zagrożenia dla środowiska związane ze stosowaniem środków ochrony roślin, w skład których wchodzą substancje czynne z grupy neonikotynoidów, wskazane przez Europejskie Biuro do Spraw Bezpieczeństwa Żywności są powszechnie znane, jak również stanowiska prezentowane ostatnio przez poszczególne państwa członkowskie, organizacje branżowe czy pszczelarskie.

Zezwolenia na czasowe zastosowanie środków Modesto 480 FS, Cruiser OSR 322 FS oraz Cruiser 70 WS zostały udzielone na wniosek Krajowego Zrzeszenia Producentów Rzepaku i Roślin Białkowych, na okres do 1 listopada 2018 r., w oparciu o przepisy art. 53 ust. 1 rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) nr 1107/2009 z dnia 21 października 2009 r. dotyczącego wprowadzania do obrotu środków ochrony roślin i uchylającego dyrektywy Rady 79/117/EWG i 91/414/EWG (Dz. Urz. UE L 309 z 24.11.2009, str. 1).

We wnioskach Zrzeszenia wskazało na wystąpienie sytuacji nadzwyczajnej, spowodowanej niezwykle niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi i wzrastającą presję organizmów szkodliwych. Silne uszkodzenia plantacji rzepaku powodują słabsze przezimowania, konieczność przesiewu lub likwidację plantacji oraz zwielokrotnienie zabiegów nalistnych.

Przy wydawaniu tych zezwoleń rozważano oczywiście zagrożenia dla owadów zapylających, ale również zagrożenia dla uprawy rzepaku w Polsce. Po otrzymaniu wniosków Krajowego Zrzeszenia Producentów Rzepaku i Roślin Białkowych dokonano oceny w zakresie wystąpienia sytuacji nadzwyczajnej i stwierdzono brak możliwości kompleksowego zwalczania szkodników oraz przeciwdziałania negatywnym skutkom ich silnego występowania w Polsce. Brak jest bowiem skutecznych środków ochrony roślin do zwalczania szkodników we wczesnych fazach rozwojowych (np. pchełek, miniarki kapuścianej, mszycy brzoskwiniowej, rolnic) czy też zapobiegających powstawaniu u nich odporności. Udzielając zezwoleń wzięto pod uwagę pogłębiające się trudności z zapewnieniem ochrony uprawy rzepaku ozimego w Polsce z uwagi na obserwowane zmiany meteorologiczne, w wyniku których nastąpiło znaczne zwiększenie presji ze strony szkodników, spodziewane zwłaszcza w okresie jesiennej wegetacji roślin. Występujące w ostatnim czasie wysokie temperatury stwarzają warunki sprzyjające rozwojowi organizmów szkodliwych i ich spodziewaną zwiększoną presje na uprawy rzepaku ozimego. Zrzeszenie podkreśliło, że stosowane przez producentów rzepaku metody niechemiczne w zaistniałych warunkach pogodowych są mało skuteczne, a dodatkowo wobec braku efektywnych metod alternatywnych niezbędne jest wielokrotne wykonywanie zabiegów nalistnych, które w tych warunkach również nie wykazują oczekiwanej skuteczności, a równocześnie powodują dodatkowe obciążenia dla środowiska naturalnego.

Ponadto mając na uwadze podnoszoną przez Fundację Greenpeace kwestię narażenia owadów zapylających na pył uwalniany w trakcie zabiegu wysiewu zaprawianych nasion należy wyjaśnić, że udzielając zezwoleń szczegółowo określono warunki, w jakich wykonany ma zostać zabieg zaprawienia jak i wysiewu, co ma właśnie zapewnić bezpieczeństwo dla zapylaczy. Zgodnie z warunkami zezwoleń wykonanie zabiegu zaprawienia nasion może zostać przeprowadzone wyłącznie przez przedmioty posiadające certyfikat ESTA. Dodatkowo na opakowaniach zaprawionych nasion zamieszczonych zostanie szereg zwrotów określających środki ostrożności związane z ochroną środowiska naturalnego, w tym również zwrot wskazujący na konieczność poinformowania zainteresowanych stron, które zwrócą się o taką informację o użyciu na plantacji rzepaku nasion zaprawionych środkiem ochrony roślin Modesto 480 FS, Cruiser OSR 322 FS oraz Cruiser 70 WS. Ponadto w Polsce po rzepaku ozimym, ze względu na bardzo dobre stanowisko, uprawia się najczęściej rośliny, które nie są atrakcyjne dla pszczół, co także ogranicza ryzyko narażenia zapylaczy związane z uprawami następczymi. Dochowanie tych warunków pozwoli na ograniczenie ryzyka dla owadów zapylających do minimum.

Jednocześnie Krajowe Zrzeszenie Producentów Rzepaku i Roślin Białkowych zobowiązane zostało do przedstawienia w terminie do dnia 31 marca 2019 r. sprawozdania z wykonanych zabiegów, ze wskazaniem informacji nt. zużytych środków ochrony roślin, areału, na którym zostały wysiane zaprawione nasiona, skuteczności zabiegu oraz wszelkich zaobserwowanych ewentualnych negatywnych skutków dla zdrowia człowieka, zwierząt i środowiska wynikających z zastosowania środków. Ponadto planowane jest przeprowadzenie przez Instytut Ochrony Roślin – Państwowy Instytut Badawczy badań, mających na celu oszacowanie w warunkach polowych wpływu stosowania tych zapraw na populację pszczół celem zweryfikowania rzeczywistego narażenia zapylaczy na oddziaływanie substancji czynnych chlotianidyna i tiametoksam w uprawach rzepaku.

Biorąc powyższe pod uwagę informuję, że nie jest planowane cofnięcie decyzji na wprowadzenie do obrotu środków ochrony roślin Modesto 480 FS, Cruiser OSR 322 FS oraz Cruiser 70 WS w celu zaprawienia nasion rzepaku ozimego.

z up. Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi
SEKRETARZ STANU
Szymon Giżyński

 
 ---
 
© Miesięcznik PSZCZELARSTWO, Pszczelnicze Towarzystwo Naukowe, 2004-2016
Agroturystyka