Miesięcznik PSZCZELARSTWO
Redakcja miesięcznika "Pszczelarstwo" gwarantuje, że na forum nie będzie cenzury (z wyjątkami przewidzianymi polskim prawem). Gospodarzami forum są jego uczestnicy i oni sami są zobowiązani do dbałości o netykietę. Forum ma służyć pszczelarzom do wymiany doświadczeń merytorycznych, a nie do zamieszczania niestosownych tekstów w postaci dowcipów, wierszy i relacji z życia rodzinnego, a także ubliżania innym użytkownikom.
Redakcja "Pszczelarstwa"
Miesięcznik PSZCZELARSTWO Strona Główna Miesięcznik PSZCZELARSTWO
Forum dyskusyjne Miesięcznika PSZCZELARSTWO

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat

Poprzedni temat «» Następny temat
Kurs na mistrza pszczelarza i wykwalifikowanego pszczelarza
Autor Wiadomość
AKow 
Obserwator


Dołączył: 01 Paź 2011
Posty: 3
Wysłany: 2011-10-01, 14:13   Kurs na mistrza pszczelarza i wykwalifikowanego pszczelarza

Szukamy chętnych na kurs przygotowawczy do uzyskania tytułów kwalifikacyjnych w zawodzie pszczelarz. Pozostało mało czasu na złożenie zgłoszenia, bo tylko do 5 października 2011.
Więcej informacji tutaj - http://pszczoly.szczecin.pl/...

Do kursu i egzaminów mogą zgłaszać się pszczelarze z całej Polski.
_________________
http://pszczoly.szczecin.pl/
http://pszczelarze.com/
 
     
avico
[Usunięty]

Wysłany: 2011-10-01, 19:51   

Pięknie, ładnie, tylko napisz co zyska pszczelarz, kiedy zdobędzie taki tytuł?

Według mnie, skoro każdy może mieć pszczoły, to dyplomy mają taka sama wartość jak dyplom ukończenia kursu gotowania na gazie.

Jedyna zaleta jest zdobycie syntetycznej wiedzy, którą można posiąść darmo po przeczytaniu kilku książek.

Tak, mam dyplom mistrza pszczelarza, rzeczoznawcy chorób pszczół, a nawet inseminatora, to poza tym ostatnim tamte są tak przydatne, jak TIR-ówce dziecko.
 
     
AKow 
Obserwator


Dołączył: 01 Paź 2011
Posty: 3
Wysłany: 2011-10-01, 20:24   

avico napisał/a:
Tak, mam dyplom mistrza pszczelarza, rzeczoznawcy chorób pszczół, a nawet inseminatora, to poza tym ostatnim tamte są tak przydatne, jak TIR-ówce dziecko.


To po co robiłeś jak nie jest potrzebne?

Dla przykładu:
"Tytuł mistrza w zawodzie oprócz uzyskania potwierdzenia najwyższych kwalifikacji zawodowych umożliwia między innymi osobom prowadzącym działalność gospodarczą zawieranie z młodocianymi pracownikami umów o pracę w celu przygotowania zawodowego (praktycznej nauki zawodu). Poza możliwością uzyskania pracownika młodocianego o stosunkowo o niskim koszcie utrzymania oraz w późniejszym czasie zatrudnienia już pełnowartościowego i ukształtowanego przez siebie pracownika przedsiębiorca zyskuje prawo do skorzystania ze wsparcia finansowego polegającego na dofinansowaniu kosztów kształcenia. W momencie kiedy młodociany pracownik ukończy naukę zawodu lub przyuczenie do wykonywania określonej pracy i zda egzamin przedsiębiorca uzyskuje możliwość uzyskania dofinansowania kosztów kształcenia."

....ale rozumiem że kolega boi się konkurencji :695:
_________________
http://pszczoly.szczecin.pl/
http://pszczelarze.com/
 
     
avico
[Usunięty]

Wysłany: 2011-10-01, 22:09   

AKow napisał/a:
avico napisał/a:
Tak, mam dyplom mistrza pszczelarza, rzeczoznawcy chorób pszczół, a nawet inseminatora, to poza tym ostatnim tamte są tak przydatne, jak TIR-ówce dziecko.


To po co robiłeś jak nie jest potrzebne?

Dla przykładu:
"Tytuł mistrza w zawodzie oprócz uzyskania potwierdzenia najwyższych kwalifikacji zawodowych umożliwia między innymi osobom prowadzącym działalność gospodarczą zawieranie z młodocianymi pracownikami umów o pracę w celu przygotowania zawodowego (praktycznej nauki zawodu). Poza możliwością uzyskania pracownika młodocianego o stosunkowo o niskim koszcie utrzymania oraz w późniejszym czasie zatrudnienia już pełnowartościowego i ukształtowanego przez siebie pracownika przedsiębiorca zyskuje prawo do skorzystania ze wsparcia finansowego polegającego na dofinansowaniu kosztów kształcenia. W momencie kiedy młodociany pracownik ukończy naukę zawodu lub przyuczenie do wykonywania określonej pracy i zda egzamin przedsiębiorca uzyskuje możliwość uzyskania dofinansowania kosztów kształcenia."

....ale rozumiem że kolega boi się konkurencji :695:





Fajnie, tylko podaj przykłady wykorzystywania tych "młodocianych pracowników"? Ilu "mistrzów" w tym celu zrobiło uprawnienia?

Jak na razie pszczelarzami są starcy, a dla prowadzenia działalności gospodarczej nie sa wymagane żadne "kwity" i uprawnienia. Możesz nawet otworzyć aptekę bez farmaceutycznych kwalifikacji, abyś tylko na stanowisku jej kierownika zatrudnił farmaceutę.

O jakiej konkurencji bredzisz?

Dla mnie pszczoły są pasją i hobby, a nie stanowią źródła utrzymania. Jak w takim przypadku można mówić o konkurencji.
Przecież to ja nie nie ktoś inny na lamach pszczelarstwa ujawniam niewygodne i skrywane fakty, a ty bredzisz o konkurencji. Kto i w czym może ze mną konkurować?

W wychowie oraz inseminacji matek?

Przecież od dawna wiadomo, że wychowuje tylko tyle ile mogę wychować i ani jednej więcej. Nie zatrudniam pomocników i całą resztę zostawiam konkurencji.

Nawet chcąc pisać brednie, trzeba mieć odrobinę zdrowego rozsądku.

Dyplom mistrza pszczelarza zrobiłem kiedyś za komuny, aby móc kupić z PFZ grunt pod pasiekę. Bez tego ziemi nie mógłbym kupić.
Nawet chcąc produkować matki, nie muszę mieć "papierów". Jedynie sztuczna inseminacja jest obwarowana uprawnieniami.

Czytając niektóre wypowiedzi szczerze ubolewam, że dla wypisywania głupot nie są wymagane uprawnienia, bo konkurencja jest naprawdę wysoka. Jednak bez obaw, każdy znajdzie swoją niszę i nie musi się obawiać konkurencji. Ta dyscyplina jest otwarta dla wszystkich.
 
     
Lipnik 
Nieśmiały
Lipnik


Dołączył: 14 Sie 2011
Posty: 6
Skąd: Dolny Śląsk
Wysłany: 2011-10-01, 22:35   

avico napisał/a:
Pięknie, ładnie, tylko napisz co zyska pszczelarz, kiedy zdobędzie taki tytuł?

Według mnie, skoro każdy może mieć pszczoły, to dyplomy mają taka sama wartość jak dyplom ukończenia kursu gotowania na gazie.

Jedyna zaleta jest zdobycie syntetycznej wiedzy, którą można posiąść darmo po przeczytaniu kilku książek.

Tak, mam dyplom mistrza pszczelarza, rzeczoznawcy chorób pszczół, a nawet inseminatora, to poza tym ostatnim tamte są tak przydatne, jak TIR-ówce dziecko.


Kol. Avico. Pszczelarz zdobywa tytuł /mistrza lub kwalifikowanego pszczelarza/ po uprzednim zdobyciu wiedzy o pszczelarstwie. A więc zdobędzie WIEDZĘ o pszczelarstwie. Zadam ci inne pytanie. Co zyska ławnik sądowy po po zdobyciu tytułu magistra praw?
Odpowiedź jest jednoznaczna.
To prawda, że każdy może mieć pszczoły ale to nie znaczy, zę automatycznie staje sie pszczelarzem. Podobnie jak każdy ławnik nie staje się automatycznie prawnikiem nawet po przeczytaniu ogronego stosu ksiażek.
Jestem święcie przekonany, że nie zachowywałbyś sie z taką swadą gdybyś nie miał tej bogatej wiedzy teoretycznej zdobytej m.in. na wymienionych kursach. Własnie ta wiedza dostarcza ci pewności siebie i nonszalancji w dyskutowanych zagadnieniach pszczelarskich. Osobiście uważam, że kazdy pszczelarz powinien ukończyć przynajmniej kurs pszczelarza kwlifikowanego aby wiedzieć po jaką książkę siegnąć w przypadku wystąpienia problemu w pasiece. Uczyć sie panowie, uczyć. To wyjdzie na korzyść wam jak i pszczołom. Pozdrawiam.
 
     
avico
[Usunięty]

Wysłany: 2011-10-02, 00:22   

Moja wiedza wyniesiona z kursu na tytuł mistrza pszczelarza stanowi jedynie ułamek tego, czego sam się nauczyłem.
Kto nie wierzy, niech sprawdzi co zawiera program i liczbę godzin na ta wiedzę przeznaczonych.
Jednym z warunków przystąpienia do kursu i egzaminów jest wymagany staż.
Tak naprawdę w czasach obecnych zdobywanie takich tytułów to tylko iluzja wiedzy i przydatności tego tytułu.

Swój dyplom wykorzystałem jeden raz podczas kupna ziemi. Dziś każdy kto ma kasę kupi ziemie - bez dyplomu.

Wiedza wyniesiona z kursu jest bardziej płytka niż ta z encyklopedii, a sam tytuł i kursy są reliktem minionej epoki.

Co innego nauka w technikum pszczelarskim.

Swoja wiedzę zdobywałem dzięki doświadczeniu, lekturze i cechom charakteru (dla jednych dociekliwość, a dla innych upierdliwość).

Aby wiedzieć po jaka książkę sięgnąć nie są potrzebne kursy, bo one tego nie uczą, ale uczą według "trzech Z" - Zakuj, Zalicz, Zapomnij.
Leon Bornus, profesor zresztą, kiedyś popełnił publikacje pt.: "ABC mistrza ogrodnika' Przewodnik dla słuchaczy ogrodniczych uniwersytetów powszechnych PSZCZELARSTWO.

Syntetyczna wiedza tam zawarta nie jest możliwa do przekazania na kursie, bo jest zbyt obszerna. Do tego dochodzi BHP, wiedza o organizacjach pszczelarskich i doskonalenie kwalifikacji zawodowych.

Coś na wzór teorii z kursów na prawo jazdy, gdzie kursant bezmyślnie uczy się gdzie poprawnie postawić X w testach.

Opinię swoja piszę nie tylko w oparciu o doświadczenie kursanta, ale i wykładowcy.

Na pewno można się czegoś dowiedzieć na takim kursie, ale nie demonizujmy tych kursów i ich wartości edukacyjnych.
 
     
minikron 
Senior Stukacz
trzymacz z ambicjami



Pomógł: 31 razy
Wiek: 48
Dołączył: 24 Paź 2007
Posty: 374
Wysłany: 2011-10-02, 01:38   

Z przykrością stwierdzam, że kursy organizowane przez Kocierzowy to parodia szkolenia. Uczestniczyłem i "zaliczyłem". Nie polecam. To w zasadzie kupowanie tytułu.
W przeciwieństwie do tego polecam kurs w Szczecinie, to rzetelne nauczanie i trzymanie standardów. Zapytajcie o wykładowców, ilość godzin, wymagania na egzaminie. To nie jest udawanie, tylko rzetelna nauka. W przeciwienstwie do innych kursow nie ma gwarancji "zaliczenia".
Szczerze polecam tym, którzy chcą się nauczyc a nie zaliczyc kurs.
_________________
"Temu, kto je zna i kocha, lato bez pszczół wyda się smutne i tak niepełne, jak gdyby
nie wydało na świat ptaków, ani kwiatów"
 
 
     
avico
[Usunięty]

Wysłany: 2011-10-02, 08:19   

minikron napisał/a:
Z przykrością stwierdzam, że kursy organizowane przez Kocierzowy to parodia szkolenia. Uczestniczyłem i "zaliczyłem". Nie polecam. To w zasadzie kupowanie tytułu.
W przeciwieństwie do tego polecam kurs w Szczecinie, to rzetelne nauczanie i trzymanie standardów. Zapytajcie o wykładowców, ilość godzin, wymagania na egzaminie. To nie jest udawanie, tylko rzetelna nauka. W przeciwienstwie do innych kursow nie ma gwarancji "zaliczenia".
Szczerze polecam tym, którzy chcą się nauczyc a nie zaliczyc kurs.




1. Masz już tytuł i co ci on przyniósł oprósz dokumentu jego ukończenia?
2. W czym stal się ten tytuł pomocny?

Proszę nie pisz o zdobyciu i pogłębieniu wiedzy, bo do tego ani kurs, ani dyplom potrzebne nie są.

3. Nakłanianie pszczelarzy do zdobywania zbędnych tytułów wynika z dofinansowań unijnych. Są nawet sprzeczne z prawem generowanie nienależnych dochodów w ten sposób, ze ten sam uczestnik kursu wpierw (w tym samym dniu na mistrzowskim kursie) zostaje wpierw wykwalifikowanym pszczelarzem, za co organizator kursu otrzymuje refundacje. Następie kursant zdaje egzamin na mistrza i organizator po raz wtóry otrzymuje pieniądze z refundacji.
Na takich kursach wszyscy muszą zdać, bo bez tego kasa przejdzie koło nosa. Wszystko jest ustawione pod refundacje, z poziomem nauczania włącznie.

Później dyplomowany pszczelarz może dyplomem chwalić się wśród kolegów i przed swoimi pszczołami, do do niczego więcej dyplom nie jest ani potrzebny, ani wymagany.

W krajach Unii (w tym w Polsce) każdy może podejmować wszelka działalność za wyjątkiem tej, do wykonywania, której z mocy prawa wymagana jest koncesja lub kwalifikacje (np.: lekarz, weterynarz, farmaceuta i inne profesje wymienione w ustawie). Pasiekę może mieć każdy, ale np. na handel alkoholem, agencje ochrony, czy detektywistyczne, produkcję leków, broni, materiałów pirotechnicznych itd., trzeba mieć koncesję.

Zatem wszelkie dyplomy w pszczelarstwie nie są nikomu do niczego potrzebne.
 
     
mily_marian 
Stukacz Wymiatacz


Pomógł: 58 razy
Wiek: 73
Dołączył: 01 Gru 2007
Posty: 1083
Wysłany: 2011-10-02, 13:18   

Jak masz mistrza Pszczelarskiego to możesz chodowac matki na sprzedasz i dostawać refundacjie. A jak niemasz dyplomu to tylko na własne porrzeby i kolegom bez świadectwa pochodzenia. Pozdrawiam miły_marian
 
     
avico
[Usunięty]

Wysłany: 2011-10-02, 15:38   

Posiadam wszelkie możliwe dyplomy, a matki produkuję bez refundacji.

Aby otrzymywać refundację nie wystarczy dyplom, ale należy psuć dobry materiał wchodząc w programy krzyżownicze, bądź prowadzić pasiekę hodowlaną (d. zarodowa).

Nawet bez tego wszystkiego zbyt wielu chętnych do wychowu matek brak. Wbrew pozorom trzeba wiele zainwestować w sprzęt materiał zarodowy i mieć do tego zamiłowanie. Produkując miód, czy odkłady jest więcej czasu dla siebie, a spiętrzenie prac występuje okresowo. Przy hodowli gonią terminy i nie ma złej pogody. Często pracuje pod parasolem, bądź przy latarce.


Wejdź na stronę KCHZ i zobacz ilu chętnych do tej refundacji jest.

Matki może produkować każdy, nawet ten bez dyplomu.

Tak naprawdę, to dyplomy mistrzowskie i wszelkie inne są potrzebne dla organizatorów kursów, bo to oni na tym zarabiają.


**********************************


Proszę mistrzów dyplomowanych o informacje nie o tym co mogą, ale do czego wykorzystali swój mistrzowski dyplom.
 
     
AKow 
Obserwator


Dołączył: 01 Paź 2011
Posty: 3
Wysłany: 2011-10-04, 10:19   

avico napisał/a:

Tak naprawdę, to dyplomy mistrzowskie i wszelkie inne są potrzebne dla organizatorów kursów, bo to oni na tym zarabiają.


Ja widzę że Kolega cierpi jakiś straszny uraz do osób szerzących wiedzę o pszczelarstwie.

Kolego Avico nauczyciele w szkołach, wykładowcy na uczelniach też zarabiają. Nikt nie będzie pracował za darmo!
Zgadza się, że nie trzeba chodzić do szkoły by w dorosłym życiu założyć jakąkolwiek działalność.Tak samo i w tym przypadku.

Nie wmawiaj ludziom, że kształcenie się jest zbędne. To, że po takim kursie weryfikujesz swoją wiedzę przed egzaminem komisyjnym i dostajesz, bądź nie, tytuł to już indywidualna sprawa każdego (w Szczecinie trzeba o to powalczyć i wykazać się wiedzą) .
Ja również przebyłem taki kurs (i nie tylko ten), zdobyłem tytuł mistrza i uważam że było warto zainwestować by sporo się nauczyć.

Tak jak piszesz bez tego też można pszczelarzyć. Tylko to zależy jak się do tego podchodzi. Czy z pełnym zaangażowaniem i świadomością czy po omacku.
Na kursie i egzaminie w którym ja brałem udział, byli ludzie którzy zajmują się pszczelarstwem od 30 lat, a nawet więcej. Jak się okazało tacy doświadczeni pszczelarze również wiele się nauczyli w trakcie kursu i nie jeden z nich miał problemy z zadaniami poleconymi do wykonania przez wykładowców.

Sądzę, że dalsza dyskusja nie ma już sensu. Mam tylko nadzieję, że rozumiesz, że wszelką naukę, kursy, szkolenia nie robi się po to by mieć papier czy tytuł, bo to tylko potwierdzenia zdobycia pewnych kwalifikacji. To czego się uczyłeś w szkole czy na innych kursach powinno (i z pewnością tak jest) służyć Tobie w rozwijaniu swoich zainteresowań i poprawieniu zdolności produkcyjnej.
_________________
http://pszczoly.szczecin.pl/
http://pszczelarze.com/
 
     
andrzeii
Nieśmiały


Dołączył: 22 Mar 2012
Posty: 10
Wysłany: 2012-03-22, 16:08   

Czy w tym roku odbywają się takie kursy?
 
     
wojciechmoro
Stukacz Junior


Dołączył: 23 Lip 2010
Posty: 33
Skąd: dolny śląsk
Wysłany: 2012-03-23, 15:18   

w poniedziałek w pszczelej woli
 
     
Fred1
Senior Stukacz


Pomógł: 12 razy
Dołączył: 09 Lut 2008
Posty: 599
Wysłany: 2012-03-23, 17:07   

Kiedyś na kurs mistrza potrzebne było zaświadczenie o sześcioletniej praktyce,w PGR żądali papierek o kwalifikacjach,obecnie nie wiem komu mistrz potrzebny
 
     
Radek73 
Senior Stukacz



Pomógł: 12 razy
Wiek: 40
Dołączył: 05 Kwi 2009
Posty: 292
Skąd: LUBUSKIE
Wysłany: 2012-03-25, 10:45   

Co ??? jak to komu potrzebny??? . nam wszystkim .. Zbyt mało jest , ludzi . którzy się na tym znają .. a za dużo , takich co udają ,że wszystko już wiedzą ..
_________________
Radek73
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group