Miesięcznik PSZCZELARSTWO
Redakcja miesięcznika "Pszczelarstwo" gwarantuje, że na forum nie będzie cenzury (z wyjątkami przewidzianymi polskim prawem). Gospodarzami forum są jego uczestnicy i oni sami są zobowiązani do dbałości o netykietę. Forum ma służyć pszczelarzom do wymiany doświadczeń merytorycznych, a nie do zamieszczania niestosownych tekstów w postaci dowcipów, wierszy i relacji z życia rodzinnego, a także ubliżania innym użytkownikom.
Redakcja "Pszczelarstwa"
Miesięcznik PSZCZELARSTWO Strona Główna Miesięcznik PSZCZELARSTWO
Forum dyskusyjne Miesięcznika PSZCZELARSTWO

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat

Poprzedni temat «» Następny temat
Waroza
Autor Wiadomość
minikron 
Senior Stukacz
trzymacz z ambicjami



Pomógł: 31 razy
Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2007
Posty: 374
Wysłany: 2013-07-23, 10:17   

Na badania wpływu Domestosa na warrozę też nie ma kasy.



I niech tak zostanie.
_________________
"Temu, kto je zna i kocha, lato bez pszczół wyda się smutne i tak niepełne, jak gdyby
nie wydało na świat ptaków, ani kwiatów"
 
 
     
eryk.klemens 
Senior Stukacz
Eryk


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 28 Wrz 2009
Posty: 258
Wysłany: 2013-07-23, 10:45   

sccię jodu i podstawy każdego leczenia: działać tylko wtedy kiedy potrzeba, to
Jak słyszę, że ktoś mówi, że nie ma warrozy bo ją zwalczył do zera i nie mówi/pisze jakie ma na to dowody – nie podaje metodologii takiego badania i wyników z tego badania, to mówi, bo mówi, i to chyba jest odpowiedź na zadane pytanie.
Ule pana Bułki nie mają dennicy osiatkowanej, umożliwiającej monitoring warrozy, a wkładki różnego typu są zawodne, gdyż mrówki i skorki wynoszą martwą warrozę. Jest też problem wtedy z wyjmowaniem takiej wkładki (to nie szufladka którą w parę sekund się wyjmuje) W badaniach prowadzonych przez instytuty naukowe stosuje się bardziej precyzyjne metody określenia stopnia zarażenia rodziny warrozą...
Biorąc pod uwagę inwazję wtórną warrozy (patrz artykuł w tym wątku dr Zbigniewa Lipińskiego) i bardzo szybką możliwość przywleczenia roztocza do pasieki, ten kto twierdzi, że nie ma warrozy, wybił do zera, jest niewiarygodny, godny politowania (można go dosadniej nazwać...)
Pozdrawiam
Ps
Moderator tego Forum, swego czasu napisał że też zastosował rapicid, tego zapomniałem domagając się usunięcia szkodliwych treści
Ostatnio zmieniony przez eryk.klemens 2018-10-25, 16:06, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
krzysglo 
Senior Stukacz
krzysglo


Pomógł: 15 razy
Wiek: 46
Dołączył: 19 Sty 2007
Posty: 516
Skąd: woj. opolskie
Wysłany: 2013-07-23, 13:52   

eryk.klemens napisał/a:

Ps
Moderator tego Forum, swego czasu napisał że też zastosował rapicid, tego zapomniałem domagając się usunięcia szkodliwych treści


Zacytuję co napisałem:

"Jest dopuszczony dla zwierząt ?
Tak.
Jak wypróbowałem go tak. Wydezynfekowałem nim ule i ramki po spadłych w zimowli pszczołach. Co zauważyłem. Ramki "pryśnięte" Rapicidem nie są chętnie odwiedzane przez motylicę. Przewietrzone nie przeszkadzają pszczołom. Zdezynfekowałem ramki z pokarmem Rapicidem i podałem w zeszłym roku odkładom. Nie zauważyłem, żadnej różnicy w rozwoju tych odkładów.
Co zauważyłem. Zapach Rapicidu odstrasza pszczoły. Najbardziej złośliwe rodziny "potraktowałem" Rapicidem podczas przeglądu. Delikatne pryśnięcie części gniazdowej. Reakcja natychmiastowa. Efekt lepszy jak dymem.
Przy stosowaniu należy uważać, żeby nie wdychać rozpylanego środka."


źródło:
http://www.miesiecznik-ps...opic.php?t=2498

W ramach uzupełnienia.
Były to dwie rodziny "psiknięte" od góry na ramki (część gniazdowa). Sprawdzałem reakcję, zachowanie.
Roztwór 1%.
 
 
     
Mariuszczs 
Stukacz Junior


Dołączył: 16 Maj 2012
Posty: 54
Wysłany: 2013-07-23, 14:57   

Badania skutków rapicydu zostały przeprowadzone ale w granicach jego zstosowania.

Badań jaki wpływ ma na populacje raka pustelnika zastosowanego rapicydu w pełni ksieżyca raczej nikt nie wykona......
_________________
miodarka
 
     
Colt
Nieśmiały


Dołączył: 17 Kwi 2013
Posty: 23
Wysłany: 2013-09-04, 16:14   

Odymiłem wczoraj moje rodzinki i dziś byłem oglądnąć wkładki . 4 rodziny porażenie liczone w setkach jak nie w tysiącach warozy mnóstwo ale 2 rodziny bardzo mnie zdziwiły jedna najzłośliwsza jaką kiedykolwiek w życiu widziałem brak osypu , druga moja rójka z maja do której ramki z czerwiem poszły z tej złośliwej rodziny żeby dziewczyny nie uciekły z nowego ula tylko zajęły się opieką nad czerwiem z matką tegoroczną i tam też osypu brak bardzo dziwna sprawa no cóż odymiałem we wtorek wieczorem , następny raz w sobotę wieczorem je odymie znów i podam wyniki jak to wygląda tym razem , wszystkie rodziny były leczone sokiem z cytryny i beevitalem w sezonie .

[ Dodano: 2013-09-08, 10:00 ]
Juz się cieszyłem że mało warozy w dwóch rodzinach , dopiero drugie odymienie pokazało ile jej było co nie zmienia faktu dlaczego 1 tabletka apiwarolu nie zadziałała ? Ogólnie wygląda to lepiej jak za pierwszym razem . Następne odymianie w środę .

Pozdrawiam

[ Dodano: 2013-09-12, 10:57 ]
Dziewczyny odymiłem wczoraj na wkładkach warozy nie ubywa , z jednej strony to i dobrze że spada , ale z drugiej jest tego trochę . Ostatnie odymianie w niedzielę i zrobimy przerwę . W połowie listopada w cieplejszy dzień dostaną 5 tabletkę profilaktycznie żeby dobić roztocze

A u Was jak walka ???
 
     
Sabard 
Stukacz Junior
Sabard


Pomógł: 3 razy
Wiek: 70
Dołączył: 16 Wrz 2007
Posty: 62
Wysłany: 2013-11-01, 17:39   Totalne Zwalczanie Warrozy i biologicznych chorób

Korzystając z kontaktów e-mailowych nawiązałem współpracę z 46 – cioma pszczelarzami jacy zgodzili się poeksperymentować w zakresie TOTALNEGO ZWALCZANIA WARROZY oraz profilaktyki i zwalczania chorób biologicznych. W procesie zwalczania warrozy na 46 przypadków zgłoszonych przez pszczelarzy w 21 przypadkach uzyskano całkowicte powodzenie, w 6 przypadkach sukces był połowiczny, natomiast w pozostałych 19 przypadkach oceniono że było to niepowodzenie. Niepowodzenia znalazły swoją przyczynę, a wynikały z innych szczegółowych warunków niż moje. Po skorygowaniu szczegółów jakie były przyczyną niepowodzeń ustalono ogólne ramy metody dotyczącej zwalczania warrozy, profilaktyki ogólnej i likwidacji wszystkich chorób biologicznych. Oczywiście mam pełną świadomość , że do stosowania metody wymagany jest pewien poziom wiedzy, oraz pewnego rodzaju poziomu intelektualnego pszczelarza, dlatego nie wszyscy będą znów robili to zgodnie z wymogami, natomiast tych których na to stać i chcą pomóc w ustaleniu najdrobniejszych szczegółów związanych z metodą , zapraszam na moją stronę int.

Usunąłem link do strony propagującej niezgodne z polskim prawem metody leczenia. - moderator

do tematu TOTALNE ZWALCZANIE WARROZY i tam po filmie na temat wykonania ciasta jest treść określająca ustalenie metody. Proszę się z tym zapoznać i jeśli będzie wola zastosować od 1 marca wg ustalonych zasad i proszę o kontakt telefoniczny lub e-mailowy, jakie są tego efekty.
Tu zaznaczam że nie interesują mnie pyskówki na forum z osobami lubiącymi wyłączne czcze dyskusje, dlatego na forum nie prowadzę żadnej polemiki uznając to za bezcelowe.
Tu informuję zainteresowanych również że zwróciłem się do władz pszczelarskich i ośrodków zajmujących się zdrowotnością pszczół , o nadanie formalnego biegu mającego na celu doświadczalne wprowadzenie tej metody . Wystapiłem z wnioskami o przeprowadzenie stosownych badań i oceny funkcjonowania metody, a także oficjalnego rozpoczęcia doświadczalnego testowania tej metody od nieprzekraczalnego terminu 1 marca, ponieważ to warunkuje powodzenie metody.
Jako że sposób prowadzenia leczenia tą metodą, jak i końcowy skutek sprawiają że w dniu rozpoczęcia leczenia /. zgnilca złośliwego również / znika w zupełności możliwość zarażania, należałoby zastanowić się nad sensem istnienia ustawy o chorobach zwalczanych z urzędu – szczególnie w zakresie wszystkich poczynań weterynarii w zakresie restrykcji związanych z tą ustawą.
W związku z powyższym Jest to gra warta świeczki, lecz wymaga zsynchronizowania wszystkich poczynań leczniczych w pasiekach na konkretnym obszarze, gdzie zabiegi będą przeprowadzone w jednym czasie. To jednak będzie wymagało od służb weterynaryjnych zajęcia się zdrowotnością pszczół, a nie tylko administrowaniem restrukcji wynikających z ustawy, a to z kolei wymaga pracy i finansowania- o to trzeba będzie zawalczyć .
_________________
Sabard
Ostatnio zmieniony przez krzysglo 2014-01-30, 12:37, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
pasieczna
Stukacz


Dołączył: 04 Lis 2008
Posty: 91
Wysłany: 2013-12-06, 12:19   

Dzień dobry Państwu,

właściwie to mam pytanie do Pana POLBART, ponieważ moje e-maile są skutecznie "wykopywane" przez Pańską skrzynkę pocztową, to korzystam z Forum "Pszczelarstwa", aby zadać Panu pytanie. Zresztą Pańska odpowiedź z pewnością zainteresuje innych pszczelarzy.

Swego czasu na forum polanki odbyła się dyskusja na temat pozostawiania na cały okres zimowy kryształków tymolu. Nie pamiętam o jaką ilość tych kryształków chodzi, o 0,5 g na ul,
czy o 5 g na ul. Ta druga wielkość budzi we mnie odruch sprzeciwu, bowiem dobrze pamiętam jak strasznie fenolem śmierdziała Odra w latach siedemdziesiątych minionego wieku.

Precyzując moje pytanie, to czy stosował Pan tymol w zimowym leczeniu pszczół z warrozy
i jeżeli tak, to jaką ilość zadawał Pan kryształków tymolu? Z góry dziękuję za odpowiedź.

Pozdrawiam

Maciej Winiarski
 
     
polbart 
Stukacz


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 30 Mar 2011
Posty: 73
Wysłany: 2013-12-07, 07:15   

Szanowny Panie Macieju,

Kilkanaście lat temu we wrześniu, w kilku rodzinach pszczelich testowałem żel oparty na tymolu, który dostałem na kongresie Apimondi.
Mała skuteczność.
Wiosną w ulach nadal unosił się zapach tymolu.

Tymolu nie stosowałem nigdy.

Pozdrawiam z wichrowych Gór Świętokrzyskich :-)
Leszek
 
     
pasieczna
Stukacz


Dołączył: 04 Lis 2008
Posty: 91
Wysłany: 2014-01-14, 16:56   

Dobry wieczór Państwu,

wracam do pytania, które zadałem kilkanaście miesięcy temu: czy ktoś z Państwa wypróbował metodę dr Chmary. Przypomnę, tylko tym z Państwa, którzy nie śledzą tego wątku od początku, że chodzi o izolację matki przez całą zimę (od połowy września do marca), tak aby nie miała możliwości czerwienia. Zdaniem dr Chmary, w takich warunkach dochodzi do samowyleczenia pszczół z warrozy.

Mnie nie udało się założyć tych izolatorów, głównie z mojej winy, bo trochę musiałem się zajmować auto-reperacją własnego zdrowia. Jak mówią JEST DOBRZE BĘDZIE LEPIEJ i jeżeli dokolebię się do następnej jesieni, znowu spróbuję podejść do tego tematu.

Szanowny i niestrudzony Panie Eryku Klemens! Serdeczne dzięki za liczne linki z wypowiedziami rosyjskich pszczelarzy i naukowców. Człowiek z natury jest leniwy i nie chce mu się czytać w obcym języku. Natomiast ja dziękuję za to, że dzięki Panu przypomniałem sobie dawno już nie używany przeze mnie język rosyjski. Teraz już sam szukam stron rosyjskich i je czytam. Szkoda, że ta moja głupia maszyna (komputer) ma taki dziwaczny i skomplikowany sposób pisania cyrylicą (próbowałem pisać, ale za długo to trwa).

Dodam jeszcze i to, że wobec tego, iż jeden z elementów mojej zintegrowanej walki z warrozą wyłamuje się, to jestem na etapie dalszego poszukiwania skutecznej metody walki z warrozą również zimą. Chodzi o schładzanie uli ze stałymi dennicami - przy tak ciepłych zimach matki z chowu w 2013 r. czerwią non stop. Niedobrze. Samice warrozy mają idealne warunki do rozwoju.

Jeszcze słowo na temat sporów związanych z publikacjami w języku niemieckim, polskim, angielskim, chińskim, itd. Dla mnie osobiście nie ma żadnego znaczenia w jakim języku mówi się o pszczołach - TYLKO TO CO SIĘ MÓWI O NASZYCH PODOPIECZNYCH! Ja nie znam ani słowa po niemiecku, ale jestem pod ogromnym wpływem geniuszu ks. dr Jana Dzierżona, a przecież poza dwoma mało znaczącymi artykułami opublikowanymi w j. polskim, wszystko, dosłownie wszystko Dzierżon publikował w języku niemieckim. Zresztą, jeśli prześledzimy historię rozwoju pszczelarstwa w dobie nowożytnej, to jest ona pełna znakomitych Niemców, Anglików, Amerykanów, Rosjan, Austriaków, Polaków, mamy dwóch genialnych Czechów i wielu przedstawicieli wielu innych nacji. I co z tego wynika? Każdy z nas korzysta z dorobku nauki i doświadczeń praktyków-pszczelarzy z tego kręgu językowego, w którym dobrze się czuje i który dobrze rozumie. Wszyscy pszczelarze na całym świecie mają jedną cechę wspólną: poza podstawowymi wartościami rodzinno-kulturowymi PSZCZOŁY SĄ DLA NICH NAJWAŻNIEJSZE. I to wszystkich pszczelarzy powinno łączyć a nie dzielić.

Pozdrawiam

Maciej Winiarski
 
     
mily_marian 
Stukacz Wymiatacz


Pomógł: 74 razy
Wiek: 78
Dołączył: 01 Gru 2007
Posty: 1226
Wysłany: 2014-01-14, 20:27   

To są piekne słowa powiny łonczyc ale jak to dobże zrobć. Może kupywać wezę o zmiejszonej komurce, podomno pszczoła sie prendzej się wygryza i waroza młoda nie zapłodni się przez brata. Pozdrawiam miły_marian
 
     
SKapiko 
Senior Stukacz


Pomógł: 40 razy
Wiek: 50
Dołączył: 05 Gru 2006
Posty: 771
Skąd: kraśnickie
Wysłany: 2014-01-19, 20:44   

znalazłem taki mały filmik na ten temat
https://www.youtube.com/watch?v=1RmzMBj6X_c
_________________
Ciekawość to porad i błędów matka
Gwiazda nadziei gaśnie ostatnia
Pozdrawiam brać pszczelarską SKapiko
 
 
     
mily_marian 
Stukacz Wymiatacz


Pomógł: 74 razy
Wiek: 78
Dołączył: 01 Gru 2007
Posty: 1226
Wysłany: 2014-01-20, 10:10   

Moim zdaniem Przetrzymwanie matki przez 6 miesiency to zadużo. Jak wiemy waroza zyje 6 miwsiency ale jest zdolna do rozpłodu tylko 4 miesiace. A mianowiecie od wygryzienia się z pszczołą 30 dni jest nie zdolna i 30 przed smiercia tez jest nie zdolna do rozpłodu a zatem możemy matkie trzymac w izolztorze tylko 5miesiency. Ale to tylko moje zdanie. Pozdrawiam miły_marian
 
     
pasieczna
Stukacz


Dołączył: 04 Lis 2008
Posty: 91
Wysłany: 2014-01-21, 10:47   

Dzień dobry Państwu,

bardzo dziękuję Panu SKapiko za link: znalazłem taki mały filmik na ten temat
https://www.youtube.com/watch?v=1RmzMBj6X_c
, dzięki któremu zobaczyłem z bliska, jak pszczoły opiekują się królową zamkniętą w izolatorze. Film jest dobrze zrobiony, chociaż nie ze wszystkim mogę się zgodzić z Autorem pokazu. Chodzi mi o "siłowe" przestawianie gniazda z zachodniej ścianki ula na wschodnią. Osobiście uważam, że to nie była pomyłka pszczół, tylko w warunkach mikroklimatu tego ula (w każdym ulu występują różnice, które tylko pszczoły wyczuwają), gniazdo na ściance zachodniej dawało rodzinie pszczelej najlepsze warunki dla pomyślnej zimowli. Dlatego, to ja jako pszczelarz szanuję wybór pszczół i nadmiar ramek odbieram z tej strony, przy której nie ma pszczół. Również nie daję ocieplenia górnego, co więcej uchylam daszki tak, aby była 5 mm szczelina, co jeszcze szybciej schładza ule. Jeżeli daszki są za lekkie i przy silnym wietrze mogą "sfrunąć" to uchylone daszki można dodatkowo obciążyć.

Jeszcze raz dziękuję za link no i ciekaw jestem, czy ten pszczelarz podzieli się na wiosnę swoimi obserwacjami, na temat wpływu na zdrowie pszczół - zimowania matki w izolatorze. Niezależnie od tego, teraz zimą, przygotuję sobie kilka izolatorów i jesienią rozpocznę ten eksperyment.

Pozdrawiam

Maciej Winiarski
 
     
ian_cox
Nieśmiały


Pomógł: 2 razy
Dołączył: 18 Gru 2009
Posty: 30
Wysłany: 2014-01-21, 18:10   

Doświadczenia z izolatorem Chmary zostały opisane na czterech stronach w Pszczelarstwie (nr 11 z 2012 r.).
 
     
pasieczna
Stukacz


Dołączył: 04 Lis 2008
Posty: 91
Wysłany: 2014-01-25, 18:31   

Dobry wieczór Państwu,


Doświadczenia z izolatorem Chmary zostały opisane na czterech stronach w Pszczelarstwie (nr 11 z 2012 r.).

Bardzo dobrze znam ten artykuł. Dla mnie ważne jest zdanie jednej z osób krytykujących tę metodę, którego fragment pozwolę sobie przytoczyć: ...metoda J. P. Chmary zimowli rodzin pszczelich z matkami w izolatorach jest niedopracowana i niewystarczająco wypróbowana w praktyce. Dlatego uważam, że na podstawie paru starannie dobranych przez Autora artykułu negatywnych doniesień z "Ukraińskiego Pasiecznika", nie można jeszcze tej metody przekreślać. Zresztą, o tym, że w naszym kraju metoda ta nadal cieszy się dużym zainteresowaniem świadczy fakt, że dosłownie w najbliższych dniach zostanie wydana książka na temat metody dr Chmary. Ja zaś lubię eksperymentować, z ważnym zastrzeżeniem, że nigdy tego nie robię na dużym materiale. Zresztą liczba rodzin pszczół do eksperymentu zależy od stopnia ryzyka straty tych rodzin i w mojej pasiece nigdy nie przekraczała liczby 10, a dla metody dr Chmary wybiorę jesienią 4 rodziny, zimowane na 9 lub 11 ramkach wielkopolskich (zimowla na 8. lub na 7. ramkach należy w mojej pasiece należy do wyjątków).

Pozdrawiam

Maciej Winiarski

P.S.
Ostatnio zachwycałem się wierszami z antologii, do której wyboru wierszy dokonał Leon Karłowicz i nadał on swojemu dziełu tytuł: STROFY O PSZCZOŁACH MIODZIE I PSZCZELARZACH. Równocześnie, dodaję, że Redakcja Miesięcznika Pszczelarstwa jest chyba jedyną Redakcją na świecie, która "skazała" na banicję (łagodnie mówiąc) poezję i poetów. Cytuję fragment Regulaminu: ...a nie do zamieszczania niestosownych tekstów w postaci dowcipów, wierszy... A przecież wystarczyło na stałe uniemożliwić wstępu na to Forum piszącemu te słowa, zamiast zastosowania tak dziwacznego i kompromitującego zapisu w Regulaminie...
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group