NOSEMOZA

Moderator: krzysglo

SKapiko
Senior Stukacz
Senior Stukacz
Posty: 771
Rejestracja: 2006-12-05, 19:21
Lokalizacja: kraśnickie

Post autor: SKapiko »

dark210 te ramki na pierwszy rzut oka są zapleśniałe, ramki przy nosemozie są pobrudzone kałem i strasznie cuchną a pszczół w ulu jest mało
Ciekawość to porad i błędów matka
Gwiazda nadziei gaśnie ostatnia
Pozdrawiam brać pszczelarską SKapiko

dkrzysztof10
Starszy Stukacz
Starszy Stukacz
Posty: 149
Rejestracja: 2006-05-20, 10:23

Post autor: dkrzysztof10 »

zgadza się ramki spleśniały i nie dawałbym takich ciemnych ramek do zimowli nie nadają się do zimowli dajemy ramki jasnobrązowe . w ciemnych możne być pełno patogenów
Jak rozdaję chleb biednym, to nazywają mnie świętym,
a jak pytam się dlaczego biedni nie mają chleba, mówią - komunista

SKapiko
Senior Stukacz
Senior Stukacz
Posty: 771
Rejestracja: 2006-12-05, 19:21
Lokalizacja: kraśnickie

Post autor: SKapiko »

jeśli jest zła wentylacja podramkowa to i jasne potrafią zapleśnieć
Ciekawość to porad i błędów matka
Gwiazda nadziei gaśnie ostatnia
Pozdrawiam brać pszczelarską SKapiko

Pawełek
Senior Stukacz
Senior Stukacz
Posty: 433
Rejestracja: 2009-01-06, 19:13
Lokalizacja: Białaczów. łodzkie

Post autor: Pawełek »

to są jak dla mnie resztki odsklepin, nie wszystkie zawsze muszą opaść na dno, pszczoły same to wyczyszczą jak bedą potrzebować, jeśli rodzina jest silna i żądnych innych objawów chorobowych nie na daj im spokój,
"bo pszczelarz jest dla pszczół, nie pszczoły dla pszczelarza"

https://plus.google.com/photos/10191835 ... 660/albums

sprzedam odkłady;
http://www.miesiecznik-pszczelarstwo.pl ... 4720#24720

Awatar użytkownika
minikron
Senior Stukacz
Senior Stukacz
Posty: 377
Rejestracja: 2007-10-24, 10:32

Post autor: minikron »

Popieram Pawełka.
Tylko nie dawaj już takich czarnych ramek do zimowli. Wymień na nowe a te przetop, bo to tylko siedlisko chorób. Węza kosztuje ok. 1,50 za sztukę.
"Temu, kto je zna i kocha, lato bez pszczół wyda się smutne i tak niepełne, jak gdyby
nie wydało na świat ptaków, ani kwiatów"

dark210
Nieśmiały
Nieśmiały
Posty: 28
Rejestracja: 2010-07-18, 18:16

Post autor: dark210 »

minikron pisze:Popieram Pawełka.
Tylko nie dawaj już takich czarnych ramek do zimowli. Wymień na nowe a te przetop, bo to tylko siedlisko chorób. Węza kosztuje ok. 1,50 za sztukę.
wiem, zdaję sobie z tego sprawę i tego lata będę chciał się z tymi ciemnymi ramkami uporać.
nie zimowałem tych pszczół w sobotę robiłem swój pierwszy przegląd :)

Pozdrawiam i dziękuje za rady

krzysglo
Senior Stukacz
Senior Stukacz
Posty: 558
Rejestracja: 2007-01-19, 20:43
Lokalizacja: woj. opolskie

Post autor: krzysglo »

Marek__Z pisze:(...)
leczenie:
jeszcze do niedawna można było leczyć za pomocą fumagiliny, leku obecnie w Polsce ponoć zabronionego.
Innego leku nie znam choć widziałem reklamę w prasie pszczelarskiej jakiegoś specyfiku ponoć leczącego nosemozę.
(...)
Jak ktoś ma możliwości, to można zastosować:
Obrazek
Załączniki
nozemat0001.jpg

vahanara65
Obserwator
Obserwator
Posty: 5
Rejestracja: 2011-03-24, 19:20
Lokalizacja: Anglia

Post autor: vahanara65 »

Witam szanownych kolegów na nosemę stosuję od lat ten sam specyfik który sporządzam w sierpniu przed podkarmianiem.Zbieram nasiona kobylaka(szczaw tępolistny) którego jest wszędzie pełno i ze dwa jego liście ok.100g i z 20-30g kory dębu-to zalewam 0.5l spirytusu i musi odstać tak ze 3 tygodnie ale codziennie trzeba potrząsnąć-wymieszać.Do 5 litrów syropu 1:1 daję 5 cm3 specyfiku i nie mam nosemy.Aktualnie mieszkam w Anglii i warunki do zimowania tutaj pszczoł to katastrofa-wilgoć,raz ciepło,a następnie 2 tygodnie mrozu -5 do -7.W zasadzie porównując pogodę to w Anglii są dwie pory roku:wiosna i jesień ale nosemy nie mam.Pozdrawiam

Zachari
Nieśmiały
Nieśmiały
Posty: 30
Rejestracja: 2011-01-11, 12:24
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Zachari »

Bardzo wredne choróbsko, rodzinki mi po niej słabną dość znacząco, no i ten niefajny widok zafajdanego ula.

ryszard13
Stukacz Junior
Stukacz Junior
Posty: 33
Rejestracja: 2006-08-29, 11:45
Lokalizacja: Kraków

Post autor: ryszard13 »

vahanara65 pisze:Witam szanownych kolegów na nosemę stosuję od lat ten sam specyfik który sporządzam w sierpniu przed podkarmianiem.Zbieram nasiona kobylaka(szczaw tępolistny) którego jest wszędzie pełno i ze dwa jego liście ok.100g i z 20-30g kory dębu-to zalewam 0.5l spirytusu i musi odstać tak ze 3 tygodnie ale codziennie trzeba potrząsnąć-wymieszać.Do 5 litrów syropu 1:1 daję 5 cm3 specyfiku i nie mam nosemy.Aktualnie mieszkam w Anglii i warunki do zimowania tutaj pszczoł to katastrofa-wilgoć,raz ciepło,a następnie 2 tygodnie mrozu -5 do -7.W zasadzie porównując pogodę to w Anglii są dwie pory roku:wiosna i jesień ale nosemy nie mam.Pozdrawiam
Witam. Nalewka z bylicy piołunu (Pszczelarstwo 10/2003)

1 litr spirytusu 96% + 100g suszonych liści i kwiatów piołunu. Liście i kwiaty moczyć przez 3-4 dni w spirytusie. Otrzymaną nalewkę dodaje się do syropu (1:1) lub ciasta miodowo-cukrowego w ilości 20ml na 1 litr syropu lub 1kg ciasta. Podawać 3 razy w odstępach 5-cio dniowych zużywając każdorazowo 200ml syropu lub 200g ciasta na każdą uliczkę między ramkową Zastosowałem nalewkę dodając do syropu, nosemy nie miałem. Pozdrawiam

zielony123
Obserwator
Obserwator
Posty: 1
Rejestracja: 2013-08-26, 11:48

Post autor: zielony123 »

Witam wszystkich pszczelarzy.Próbowałem dowiedzieć się czegoś szybko na czacie , niestety daremnie.Pilnie potrzebuję odpowiedzi na temat: czy wosk po przetopieniu suszu po nosemozie nadaje się na nowe plastry węzy ? Z góry dziękuję za odpowiedź.

mily_marian
Stukacz Wymiatacz
Stukacz Wymiatacz
Posty: 1226
Rejestracja: 2007-12-01, 14:11

Post autor: mily_marian »

Moim zdaniem mozna po przetopieniu wosku bo jak zagotujemy to wosk ma 100stopni c,A spory nosozemy wytrzymuja tylko 70 stopni c. Jak ktoś robji wezę to musi mieć atoklaw i temperatura w nim musi byc 122stopni bo bakterjie zgnilca amerykanskiego ginie w 121stopnia c i cisnieniu 1 bara. Pozdrawiam miły_marian

Zacier
Obserwator
Obserwator
Posty: 1
Rejestracja: 2014-09-04, 21:08

Post autor: Zacier »

Witajcie użytownicy forum,
To mój pierwszy post. Pszczelarzę od wiosny na kilkunastu rodzinach. Doświadczenie dopiero zaczynam zbierać. Mam nadzieję, że pomożecie rozwiązać mi pewien problem.

Parę dni temu podczas odymiania pszczół Apiwarolem na warrozę zauważyłem, że na szufladce dennicowej pod siatką w jednym z uli w pasiece są placki brązowego kału ( tak jak w opisach nosemy). Sprawdzałem 2 dni pod rząd i dziennie jest to jakieś 5-6 nowych placków. W pozostałych ulach czegoś podobnego nie zauważyłem. Poza tym na ulu i na źdźbłach trawy przed nim chodzą czasem jakieś pszczoły, które na noc nie wchodzą do ula (jakieś 10 - 15 pszczółek raz widziałem), ale nie występuje to codziennie. Zaglądałem do środka ula to nie zauważyłem, żeby ramki czy ściany ula były obfajdane. Możliwe, że pszczoły to czyszczą, a na wkładce pod siatką mają ograniczony dostęp dlatego udało mi się to zauważyć nim posprzątały. Na ścianach zewnętrznych ula też nie widać odchodów. Wcześniej jakoś pod koniec czerwca widziałem w tym ulu pszczoły z rozdętymi odwłokami które nie latały nawet jak je wyrzucałem z ula to łaziły tylko w trawie. Początkowo nawet jedną taką pszczołę wziąłem za młodą matkę bo akurat w tym ulu wygryzł się jeden matecznik, ale zmieniłem zdanie jak zobaczyłem ich dużo więcej. Ostatecznie uznałem, że może są to jakieś magazynierki tak napchane ;).

W czerwcu wymieniłem w tym ulu matkę na młodą. Rodzina na pewien czas mocno osłabła, bo wymiana przeciągnęła się i była dłuższa przerwa w czerwieniu. Aktualnie rodzina jest w trakcie zakarmiania i w końcówce leczenia na warrozę. Gniazdo ma ułożone na 8 ramkach Dadanta i w tej chwili je dość gęsto obsiada (może ujmę potem jedną ramkę), tydzień temu było tam w sumie 3 pełne ramki czerwiu.

Trochę poczytałem o Nosemie na tym i innych forach no i z tego co się zorientowałem, Fumagilina jest w UE niedostępna, jest jakiś bułgarski Nosestat, który jest w Polsce niedostępny. Są jakieś dość drogie preparaty witaminowe i jakieś półśrodki wspomagające itp. Czytałem też o chałupniczych metodach typu olejki czosnek itp. Jednak ciężko znaleźć jakieś wpisy o pozytywnym zakończeniu sprawy z nosemą. Czy jeżeli to badziewie wejdzie do rodziny to będzie już zawsze w mniejszym lub większym nasileniu? Czy ktokolwiek wyleczył całkowicie rodzinę z Nosemy bez Fumagiliny ( chociaż czytałem że i po tym środku ta choroba powraca po 6 m-cach i trzeba powtarzać leczenie). Jak to jest z tym ścieśnianiem gniazda, wymianą matki itp czy to rzeczywiście skutkuje? Czy tylko odwleka problem? Za to wszędzie można znaleźć informacje, że taka zainfekowana rodzina może być źródłem zakażenia dla innych uli. Że przy takiej rodzinie trzeba dbać o higienę nie przenosić ramek, dezynfekować sprzęt itd. Dłuto opalę, ale reszta jest dość kłopotliwa jak skórzane rękawice których używam, miech podkurzacza czy zmiotka do pszczół.
I tak się zastanawiam co z tą rodziną począć. podjąć próbę leczenia? Jaką metodą?Prawdę mówiąc gotów jestem nawet ją zlikwidować chociaż szkoda pszczół i nowej ładnej matki, ale boję się o pozostałe rodziny. No i czy to w ogóle może być nosemoza? Może to coś innego? Co byście poradzili?

Mirekot
Obserwator
Obserwator
Posty: 1
Rejestracja: 2010-02-28, 15:46
Lokalizacja: Lublin

Post autor: Mirekot »

Ostatnio dowiedziałem się od weterynarza, że przeciwko nosemozie można podać pszczołom preparat BAYCOX. Jak stosować ? 10 ml BAYCOX-u dodać do 1 litra syropu cukrowego (1:1) i taką mieszanką polewać pszczoły - 5 ml na uliczkę. Można podawać leczniczo i zapobiegawczo. Tydzień temu podałem taką miksturę swoim pszczołom. Mam nadzieję, że na wiosnę zobaczę pozytywne efekty.

ODPOWIEDZ