Leczenie i walka z nasemozą

Moderator: krzysglo

henrmiko
Senior Stukacz
Senior Stukacz
Posty: 520
Rejestracja: 2005-12-21, 16:21
Lokalizacja: Wieluń

Leczenie i walka z nasemozą

Post autor: henrmiko »

Zeby wiosną nie zaskoczyła nas ta groźna i doś licznie występująca choroba, to dla przypomnienia podaję kilka uwag w temacie zapobiegania i walki z tą chorobą
. Dodawanie do pokarmu ziół takich jak: piołun, olejki eukaliptusowy i anyżowy jak i sok z czosnku, to dobre metody do zwalczania istniejących ognisk choroby, ale nie do zapobiegania.
Przepis na zapobieganie chorobom to silne rodziny i higiena w pasiece i jej otoczeniu.
Po wycofaniu antybiotyku fumagiliny brak jest leku przeznaczonego do zwalczania choroby w rodzinie pszczelej. W ograniczeniu wiosennego rozprzestrzeniania się nosemozy bardzo pomocne są proste zabiegi profilaktyczne polegające na zachowaniu elementarnych zasad higieny: częsta wymiana matek, zimowanie silnych i zdrowych rodzin, zapobieganie rabunkom i błądzeniu pszczół.
W przypadku chorej rodziny możemy przesiedlić ją do nowego, czystego, wydezynfekowanego ula i maksymalnie ścieśnić gniazdo. Część ramek z pyłkiem i zapasem zimowym możemy wstawić za zatwór. Dzięki ścieśnieniu gniazda pszczoły wytworzą temperaturę około 34-35° C. Przy takiej temperaturze w gnieździe ciało pszczół osiąga temperaturę wyższą niż 37° C, a właśnie taka temperatura powoduje wygasanie choroby w organizmie pszczoły.
Wczesną wiosną z wielką troską powinniśmy zadbać o czystą wodę. Istnieją różne sposoby podawania wody, której w tym czasie pszczoły potrzebują w dużych ilościach. Pamiętajmy o utrzymaniu poideł w czystości, aby zapobiegać nosemozie, bowiem w takim samym stopniu korzystają z nich pszczoły zdrowe i chore.
Rodziny chore i słabe wiosną łączymy z sobą, do tych połączonych dwóch chorych rodzin warto zaryzykować, w miarę możliwości dołożyć 2-3 ramka czerwiu na wygryzieniu z innych, zdrowych rodzin.
Jedna ramka czerwiu po wygryzieniu daje tyle pszczół, że obsiadają "na czarno" aż dwie ramki, to powinno pomóc w utrzymaniu odpowiedniej temperatury
Z pszczelarskim pozdrowieniem - Henryk!

BoCiAnK
Senior Stukacz
Senior Stukacz
Posty: 379
Rejestracja: 2006-02-18, 14:54
Lokalizacja: Sucha Beskidzka
Kontakt:

Post autor: BoCiAnK »

henrmiko pisze:Zeby nas wiosną nie zaskoczyła nas ta groźna i doś licznie występująca choroba, to dla przypomnienia podaję kilka uwag w temacie zapobiegania i walki z tą chorobą
. Dodawanie do pokarmu ziół takich jak: piołun, olejki eukaliptusowy i anyżowy jak i sok z czosnku, to dobre metody do zwalczania istniejących ognisk choroby, ale nie do zapobiegania.


Panie Henryku a co jest lepiej zapobiegać czy leczyć ?? :)

Przecież jak Pan doskonale wie Nosemoza występuje w dwuch postaciach utajnionej (uśpionej )i jawnej ujawnieniu sprzyja zły pokarm zbyt duża domieszka spadzi ,wrzosu, brak matki ,niepokojenie pszczół przeciągająca sie zima itp

utajnionej formy żaden pszczelarz nie jest wstanie bez badań laboratoryjnych określić czyli może ona trwać latami i czekać na ujawnienie wiosenne ,,,a leczymy dopiero jak wystąpi kiedy zazwyczaj jest już za póżno łączymy 2-3 ule do kupy które w efekcie tak nic dobrego nie dadzą bez konkretnego leczenia ,,Wiec nie lepiej spory zniszczyć w formie utajnionej jak męczyć sie z jawną

To jest moje zdanie ,przynajmniej ja podając te zioła olejki itp nie miałem z nosemozą jeszcze do czynienia a przypomnę gospodaruje na spadzi i zdarza sie że karmię we wrześniu końcem

henrmiko
Senior Stukacz
Senior Stukacz
Posty: 520
Rejestracja: 2005-12-21, 16:21
Lokalizacja: Wieluń

Post autor: henrmiko »

BoCiAnK pisze: Panie Henryku a co jest lepiej zapobiegać czy leczyć ?? :)
Przecież jak Pan doskonale wie Nosemoza występuje w dwuch postaciach utajnionej (uśpionej )i jawnej ujawnieniu sprzyja zły pokarm zbyt duża domieszka spadzi ,wrzosu, brak matki ,niepokojenie pszczół przeciągająca sie zima itp

utajnionej formy żaden pszczelarz nie jest wstanie bez badań laboratoryjnych określić czyli może ona trwać latami i czekać na ujawnienie wiosenne ,,,a leczymy dopiero jak wystąpi kiedy zazwyczaj jest już za póżno łączymy 2-3 ule do kupy które w efekcie tak nic dobrego nie dadzą bez konkretnego leczenia ,,Wiec nie lepiej spory zniszczyć w formie utajnionej jak męczyć sie z jawną

To jest moje zdanie ,przynajmniej ja podając te zioła olejki itp nie miałem z nosemozą jeszcze do czynienia a przypomnę gospodaruje na spadzi i zdarza sie że karmię we wrześniu końcem
Szanowny Kolego!
Ja nie jestem ani naukowcem ali lekarzem, jestem pszczelarzem, który im wierzy i myśle , że ich zalecenia są słuszne. Najważniejsze w pasiece, co zabezpiecza przed chorobami to włściwa higiena i właściwa siła rodzin zimujących. Przy zimowym dokarmianiu rodzin zdrowych nie powinniśmy dodawać żadnych leków. A wiosną jest łatwo rozpoznać tą chorobę i wtedy jak już wystąpi należy leczyć i postępować jak mże nieudolnie starałem się napisać. Źle, że nie ma radykalnego lekarstwa, miejmy nadzieje, że może naukowcy coś wymyślą.
Z pszczelarskim pozdrowieniem - Henryk!

BoCiAnK
Senior Stukacz
Senior Stukacz
Posty: 379
Rejestracja: 2006-02-18, 14:54
Lokalizacja: Sucha Beskidzka
Kontakt:

Post autor: BoCiAnK »

Ja tez nie jestem naukowcem ale o profilaktycznym podawaniu ziół czy olejków czytałem w Pszczelarzach z lat 70 i to z bdobtym efektem ,kiedy unas serwowano pszczołom Fumagiline Niemcy podawali własnie zioła bo badania potwierdzily po Fumagilinie sklonność do grzybicy .Książki nawet nie tak dawno wydane polecały do pokarmu zimowego aby dodawać Polisulfamid na Zgnilec A Austryjacy podawali olejek eteryczny Cynamonowy z takim samym skutkiem ,
Trzeba by było zacząc wątek choroby a ekologiczne skuteczne zwalczanie ;;Bo kiedy my walimy do uli Amitraze, Flumentyne ,klartany i inne paskudztwa to Austyjacy mają Bienewfchol ,,A Szwajcarzy Validol --na bazie olejków
Ostatnio zmieniony 2007-01-05, 09:34 przez BoCiAnK, łącznie zmieniany 1 raz.

henrmiko
Senior Stukacz
Senior Stukacz
Posty: 520
Rejestracja: 2005-12-21, 16:21
Lokalizacja: Wieluń

Post autor: henrmiko »

Ja też dawniej dawałem przy podkarmianiu jesiennym wywar z piołunu i różne olejki, ale obecnie już kilkanaście lat nie zalecają takich metod. Ja uważam, że jezeli mądrzejsi ode mnie nie zalecają tego to należy ich słuchać i tak też czynię. Z własnego doświadczenia wiem, że tak jak pisałem poprzednio musimy dążyć aby mieć rodziny silne, często wymieniać woszczynę a także matki, to i chorób nie będzie. Bo te ziolowe leczenie to nie wiele pomaga, więcej działa na psychikę pszczelarza niż na pszczoły. Tak myślę.
Z pszczelarskim pozdrowieniem - Henryk!

BoCiAnK
Senior Stukacz
Senior Stukacz
Posty: 379
Rejestracja: 2006-02-18, 14:54
Lokalizacja: Sucha Beskidzka
Kontakt:

Post autor: BoCiAnK »

Panie Henryku wielu żeczy się nie zaleca chodzby podkarmiania po 10--15 września <każda pszczelarska książka o tym pisze jakie to niesie powiklania i skutki ,Ja gospodaruje w typowym ter--spadziowym gdzie w 2005r spadz pojawiła sie do piero 4 września i trwała intęsywnie do 20 ego .karmienie skończyłem bardzo póżno .Nigdzie Pan nie wyczyta że przy póżnym karmieniu do Syropu można dodać 1g kwasku cytrynowego na 1litr ,lub jak ostatnio czytałem szklanke octu na 25l syropu .Pszczółki mi dobrze przezimowały a wdg książek powinno ich nie być lub słabe
Najlebszym moim zdaniem zaleceniem jest doświadczenie wypraktykowane przez x lat pracy bo czasami literatura przekazuje nam wiele żeczy które nie mają pokrycia w rzeczywistości

Wiesiek W
Nieśmiały
Nieśmiały
Posty: 29
Rejestracja: 2005-01-04, 18:24
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Wiesiek W »

Kiedyś czytałem, że nosema jest zawsze obecna w środowisku ulowym w postaci utajonej, a chorują tylko rodziny w jakiś sposób osłabione, złą higieną, zimowane na nieodpowiednim pokarmie, niepokojone w zimie, itp. W związku z tym profilaktyka powinna ograniczać się do przestrzegania higieny, a leczyć należy gdy wystąpią objawy

henrmiko
Senior Stukacz
Senior Stukacz
Posty: 520
Rejestracja: 2005-12-21, 16:21
Lokalizacja: Wieluń

Post autor: henrmiko »

Zgadzam się z kolegami, że musimy doświdczać sami wtedy się przekonamy na własnej skórze a więc doświadczajmy i dzielmy sie swoimi spostrzeżeniami tocząc rzeczową merytoryczną dyskusję. Bądzmy przykładem. A teraz zapraszam kolegów do dyskusji jaką zapoczątkowałem a dziale "Ule", a w temacie "Usprawnienia ula wielkopolskiego i W. Ostrowskiej"
Z pszczelarskim pozdrowieniem - Henryk!

Zablokowany