Ucieczka unasienionej matki

Moderator: krzysglo

Bzz
Stukacz Junior
Stukacz Junior
Posty: 57
Rejestracja: 2011-07-04, 23:37
Lokalizacja: terra salvus

Ucieczka unasienionej matki

Post autor: Bzz »

Witam serdecznie,
Stosuję ule W.Ostrowskiej, i staram się dostosować ściśle do zasad gospodarki.

Przejdę do pytania: wykonałem odkład w trzecim korpusie "na podwójnej kracie" oddalonej od siebie 10 mm,zapasowy wlot w trzecim korpusie otwarty(standard).
Piątego dnia dodałem, unasiennioną matkę w klateczce, następnie odczekałem cztery dni i dokonałem kontroli przyjęcia.

Wszystko pięknie, a nawet bardzo... do momentu, gdy dostrzeżona prze zemnie matka, przez chwilę popędzana przez kilka pszczół, odleciała w siną dal..
Przegląd trwał pięć minut.. wyjęcie ramek, stwierdzenie kilku faktów i spokojne układanie gniazda. Świetna słoneczna i bezwietrzna pogoda.

W którym momencie popełniłem błąd, i czy w tej sytuacji, pszczoły uznały ją za nieunasienioną .. wyganiając do lotu godowego?..

avico

Post autor: avico »

Nie jeden, a kilka błędów.

Aż boje się napisać, jakie, bo zaraz się znajdą oponenci niczym w temacie o zgnilcu.
Zostawiam im wolne pole i chętnie poznam zasoby ich wiedzy.

mily_marian
Stukacz Wymiatacz
Stukacz Wymiatacz
Posty: 1226
Rejestracja: 2007-12-01, 14:11

Post autor: mily_marian »

Jak się daje matkie unasienioną to zastawia się wylotek krata odgrodową tak długo aż matka zacznie znosić jajeczka. O ile jeszcze matka nie zrobiła oblotu zapoznawczego to trzeba było poczekać jeszcze pare minut bo matka by przyleciała na te same miejsce z kond wyleciała. Ale jak już zrobiła oblot to trafi na wylotek. A moze ci chodowca sprzedał nie unasienioną a ty zapłaciłes za umasienioną. Z reguły matki unasienione na pasieczysku nie wylatuja na spotkanie z chłopakamy. Tylko matki sztucznie unasienione starają się wylatywać bo są 2 razy uspione i nie czuja w pierwszych dniach nasienia w sobie. To tyle niech inji jeszcze dopowiedzą. Pozdrawiam miły_marian

daro

Post autor: daro »

Nie wiem czy avico sprzedaje ale trudno może koledze nie skoczy ciśnienie.To jest kant nad kanty matka sztucznie unasienniona bez sprawdzonego czerwienia.Chcesz sprawdzić ? To zajrzyj jej w d..ę.! I potem taka matusia robi zwykły oblocik,bo tylko raz było niepokalane poczęcie a pszczoły muszą się pobzykać :685: Jak przychodzi mi inseminator do krowy to przynajmniej widzę jak wkłada. :707:

Bzz
Stukacz Junior
Stukacz Junior
Posty: 57
Rejestracja: 2011-07-04, 23:37
Lokalizacja: terra salvus

Post autor: Bzz »

mily_marian pisze:Jak się daje matkie unasienioną to zastawia się wylotek krata odgrodową tak długo aż matka zacznie znosić jajeczka. O ile jeszcze matka nie zrobiła oblotu zapoznawczego to trzeba było poczekać jeszcze pare minut bo matka by przyleciała na te same miejsce z kond wyleciała. Ale jak już zrobiła oblot to trafi na wylotek. A moze ci chodowca sprzedał nie unasienioną a ty zapłaciłes za umasienioną. Z reguły matki unasienione na pasieczysku nie wylatuja na spotkanie z chłopakamy. Tylko matki sztucznie unasienione starają się wylatywać bo są 2 razy uspione i nie czuja w pierwszych dniach nasienia w sobie. To tyle niech inji jeszcze dopowiedzą. Pozdrawiam miły_marian
Matkę kupiłem u Łysonia, z informacją na klateczce, była/jest unasieniona naturalnie.
Czytałem na ten temat iż, u matek unasiennionych sztucznie pojawia się taki problem, i należy zabezpieczyć wlotkę kratą. Więc w tym wypadku nie stosowałem _żadnej_ kraty.

Ogólnie zrobiłem cztery odkłady, z czego, z trzech .. po czterech dniach jak wspominałem już wcześniej, wyjąłem czyste klateczki, i na tej podstawie jestem dobrej myśli, odnośnie przyjęcia.
Do feralnego czwartego odkładu, przed zmrokiem,tego samego dnia, dodałem ramkę z czerwem otwartym. Po tygodniu zamierzam sprawdzić czy pszczoły odciągnęły mateczniki.. a być może, matka powróciła.
Dziękuję miły_marian, sprawa z nieunasiennioną matką, też, przyszła mi do głowy.

avico

Post autor: avico »

daro pisze:Nie wiem czy avico sprzedaje ale trudno może koledze nie skoczy ciśnienie.To jest kant nad kanty matka sztucznie unasienniona bez sprawdzonego czerwienia.Chcesz sprawdzić ? To zajrzyj jej w d..ę.! I potem taka matusia robi zwykły oblocik,bo tylko raz było niepokalane poczęcie a pszczoły muszą się pobzykać :685: Jak przychodzi mi inseminator do krowy to przynajmniej widzę jak wkłada. :707:
O moje matki oraz inseminacje jestem spokojny. Nie idę na masówkę, nie robię metodą matek jednego sezonu. Nie inseminuje też na akord. Dodam, że nie żyję z pszczelarstwa, bo to moje hobby.

Zapewne są sygnały, że ktoś nie otrzymał ode mnie matek. Nie otrzymał, bo były za małe, albo miały inne wady. Niech złorzeczy za to, a nie za matki złej jakości.

Matki inseminuje sam i nie robię tego na wielką skalę. Osiągając 8 mm nasienia pobieram jeszcze od 2 - 3 trutni i dopiero wtedy cała zawartość pakuje matce w dupsko.

Nie robię matek ze sprawdzonym czerwieniem, bo nie mam technicznych możliwości. Jednak, ci którzy nabywają moje matki wiedza, że zostały dobrze z inseminowane.
Sam namawiam, aby kratować wylotki, bo matki po inseminacji maja chęć do wylatywania.

Naiwni są pszczelarze sądząc, że nabywają matki ze sprawdzonym czerwieniem. Owszem, czerwią, ale nikt nie czeka na zasklepienie czerwiu. Na dodatek plasterek ulika, to nie jest tym samym co plaster w ulu.

Problem inseminacji nie polega na matkach, czy sprawdzeniu czy niesie jaja, ale na tym, że matki z dotacji są robione byle jak i na masówkę.
Wiem, że są pasieki dbające o swój wizerunek, jednak giną w masie tych idących na ilość.
Sam system dopłat jest chory i daje chore owoce.

Może "Daro" wyjaśnisz ten fenomen, czemu z roku na rok mam coraz więcej zamówień na matki?
Zapewne są też hodowcy, który odnotowują podobne zjawisko, choć nie maja tych tanich refundowanych matek.
Takie wyniki maja pasieki dokładające wszelkich starań, aby ich produkcja była na najwyższym poziomie.

Roo
Stukacz Junior
Stukacz Junior
Posty: 63
Rejestracja: 2011-05-29, 23:10

Post autor: Roo »

Rozumiem, że na dwie kraty, czyli jedna była pomiędzy pierwszym i drugim korpusem, a druga pomiędzy drugim a trzecim? Bo nie rozumiem tego wyrażenia "wykonałem odkład w trzecim korpusie "na podwójnej kracie" oddalonej od siebie 10 mm" ?
Moim zdaniem podczas usuwania mateczników przeoczyłeś jakiś jeden zakamuflowany gdzieś z boku ramki. Prawdopodobnie wychowały sobie jakąś mało dorodną matkę, nie unasiennioną jeszcze. Wstępnie wyglądało jakby akceptowały tą nową matkę, ale moim zdaniem mogły ją próbować okłębić, ale im się jeszcze nie udało i uciekła. Widziałem już taki przypadek. Poszukaj dobrze nowej matki lub wygryzionego matecznika.

[ Dodano: 2011-07-05, 23:16 ]
Tak jak teraz niektórzy próbują "okłębić" avico :695:

Bzz
Stukacz Junior
Stukacz Junior
Posty: 57
Rejestracja: 2011-07-04, 23:37
Lokalizacja: terra salvus

Post autor: Bzz »

Roo pisze:Rozumiem, że na dwie kraty, czyli jedna była pomiędzy pierwszym i drugim korpusem, a druga pomiędzy drugim a trzecim? Bo nie rozumiem tego wyrażenia "wykonałem odkład w trzecim korpusie "na podwójnej kracie" oddalonej od siebie 10 mm" ?
Moim zdaniem podczas usuwania mateczników przeoczyłeś jakiś jeden zakamuflowany gdzieś z boku ramki. Prawdopodobnie wychowały sobie jakąś mało dorodną matkę, nie unasiennioną jeszcze. Wstępnie wyglądało jakby akceptowały tą nową matkę, ale moim zdaniem mogły ją próbować okłębić, ale im się jeszcze nie udało i uciekła. Widziałem już taki przypadek. Poszukaj dobrze nowej matki lub wygryzionego matecznika.

[ Dodano: 2011-07-05, 23:16 ]
Tak jak teraz niektórzy próbują "okłębić" avico :695:
Odpowiem Tobie Roo:
W ulach wielokorpusowych dr.Ostrowskiej, z jakich m.in korzystam, odkłady "robi się" stawiając na drugi korpus, dwie połączone ze sobą kraty, w oddaleniu od siebie o 5-10 mm (poziomo- inaczej to jest a-wykonalne). Te kraty,w takim układzie, powodują iż utworzony odkład, w trzecim korpusie,"czuje się osamotniony" .. co jednak nie przeszkadza pszczołom, w c a ł y m u l u, regularnie i spokojnie pracować.

Wykorzystując ten fakt, otwieram zapasową wlotkę w trzecim korpusie, by pszczoły powoli uczyły się z niej korzystać. I już w trzecim dniu, po zrobieniu odkładu, standardowo mam w nim mateczniki, które _zrywam_ i z reguły poddaję nową matkę w mateczniku sztucznym.

W tym wypadku zrobiłem to piątego dnia, poddając klateczki z matką i jej świtą.. reszta jest w przedostatnim, moim, poście.
Pozdrawiam.

[ Dodano: 2011-07-06, 12:44 ]
Do aviko
Faktycznie zgadzam się z Panem, system refundowania jest co najmniej niezdrowy. A hodowcy masowi z "wdziękiem" to wykorzystują.
Wykorzystują też fakt, taki iż, w większości wypadków (jakim i ja jestem) pszczelarz nie jest w stanie stwierdzić, czy dana mu matka jest unasienniona (sztucznie, naturalnie) .. i czy w ogóle jest unasienniona.
A reklamacja, to mit. .. a nawet jeśli, to już stracony czas, dla pszczelej rodzinki, i mojej naturalnie.

daro

Post autor: daro »

Jak napisałem nie kolegę Avico miałem na myśli pisząc me słowa, wiem tylko że Kolega bierze takie wypowiedzi jako skierowane do siebie. Spotkałem tylko jedną złą ocenę Kolegi pracy od buca który twierdził że nie interesuje że padła komu pasieka. I to tyle.Jak kupuję matki chcę świadectwa pochodzenia i kupuję tam gdzie takowe dostaję.Jak dostanę kupie.Choćby po to by spróbować.Taki głupi już jestem. :685:

[ Dodano: 2011-07-06, 20:50 ]
A w sprawie sprowadzania matek dowiedziałem się ze każde zwierzę w unii może być przewożone bez ograniczeń warunek - świadectwo zdrowia ,krajowe, między krajami. Nie jest to sprawdzona wiadomość ale znając przykłady innych zwierząt bardzo wiarygodna.Tak więc odszczekuję poprzednie moje wypowiedzi na temat nielegalnego importu avico. :686: Co nie znaczy że nie oczekuję świadectwa pochodzenia od sprzedających mi matki. :685:

Roo
Stukacz Junior
Stukacz Junior
Posty: 63
Rejestracja: 2011-05-29, 23:10

Post autor: Roo »

Bzz pisze: Odpowiem Tobie Roo:
W ulach wielokorpusowych dr.Ostrowskiej, z jakich m.in korzystam, odkłady "robi się" stawiając na drugi korpus, dwie połączone ze sobą kraty, w oddaleniu od siebie o 5-10 mm (poziomo- inaczej to jest a-wykonalne). Te kraty,w takim układzie, powodują iż utworzony odkład, w trzecim korpusie,"czuje się osamotniony" .. co jednak nie przeszkadza pszczołom, w c a ł y m u l u, regularnie i spokojnie pracować.

Wykorzystując ten fakt, otwieram zapasową wlotkę w trzecim korpusie, by pszczoły powoli uczyły się z niej korzystać. I już w trzecim dniu, po zrobieniu odkładu, standardowo mam w nim mateczniki, które _zrywam_ i z reguły poddaję nową matkę w mateczniku sztucznym.

W tym wypadku zrobiłem to piątego dnia, poddając klateczki z matką i jej świtą.. reszta jest w przedostatnim, moim, poście.
Pozdrawiam.
Szczerze powiedziawszy tylko raz robiłem odkład na ostrowskiej w podobny sposób, tyle że dawałem kraty tak jak opisałem wyżej, no i wyciągnąłem korek oczywiście, z tym że nie usuwałem mateczników, po prostu chciałem żeby z nich wyhodowały matkę. Normalnie robię odkłady z krytego przy okazji osłabiania rodziny, wtedy co najwyżej przekładam na kilka dni dwie ramki czerwiu do miodmi, a potem do odkładowego i poddaję matkę . Moim zdaniem to było jednak przeoczenie matecznika niż nie unasienniona matka, podobny wypadek widziałem w tym roku, z tym że przy wymianie matki, i o dziwo próbowały ją okłębić, ale się nie udało, i przy przeglądzie matka pooooszłaaa

pmirek
Nieśmiały
Nieśmiały
Posty: 13
Rejestracja: 2008-08-03, 20:05

Post autor: pmirek »

w perspektywie czasu odkład w nadstawce nie jest niczym dobrym lepiej go robić w wolnym ulu wtedy matka jak wyleci na amory to powróci jak ją nic nie zje

ODPOWIEDZ