WAŻNE - Testy do samodzielnego diagnozowania zgnilca

Moderator: krzysglo

minog
Nieśmiały
Nieśmiały
Posty: 10
Rejestracja: 2009-04-11, 10:16

Post autor: minog »

Ciekawe czy taki test bedzie podstawa to postawienia ostatecznej diagnozy... czy dodatkowo bedzie trzeba wysyłac do laboratorium. Szkoda ze tylko postac wegetatwyna ktora zazwyczaj daje juz obajwy. Ciekawe czy kiedys bedzie mozna wykryc endospory. To bylo by pewnie bardziej wartosciowe dla pszczelarza.
LD50 w tym przypadku to dawka w ktorej 50% zarazonych pszczol liczbą 35 endospor padnie. Nie mogłem znalesc ile endospor moze znajdowac sie w wolu ale pewnie liczba ich jest spora.

avico

Post autor: avico »

Temat ważny, ale prowadzony w taki sposób, jakby piszący mieli problem, chcieli się upewnić testem, czy to prawda i jak bez urzędowej procedury wyleczyć ten "syf".

Może jednak lepiej, aby procedury dawały odszkodowania, ale były rygorystycznie przestrzeganie, nakazywały puste ule (zwykle samotnie stojące gdzieś w krzakach) trzymać zdezynfekowane i zamknięte. Dobrze, że jest motylica, bo ona zeżre wosk i cały ul oplecie pajęczyną i zasmrodzi swoim odorem zniechęcając pszczoły do odwiedzin.
Chodzi o likwidację ognisk zakażenia.

Nie łudźmy się, ale poza pszczelarzami nikomu nie zależy na pszczołach. Nawet pszczelarski organizacje mogą po padnięciu pszczół stać się importerami miodu i zrzeszać miłośników pszczół - bez pszczół.
Naprawdę wszyscy oni mieliby lżejsze życie a w budżecie co roku zostawałoby 18 milionów wydawanych na pszczoły. Bez pszczół nie byłoby wpisu na hipotece Domu Pszczelarza, etc Jak widać same plusy.

Awatar użytkownika
Obelnik
Starszy Stukacz
Starszy Stukacz
Posty: 123
Rejestracja: 2010-01-07, 09:48
Lokalizacja: Nowy Sącz

Post autor: Obelnik »

Koledzy wcześnie wykryty zgnilec można leczyć. Jest tylko jeden bardzo poważny problem większość lekarzy weterynarii skłania sie raczej do likwidacji a nie do leczenia. Jeżeli zgnilec jest w początkowym stadium to powtarzam raz jeszcze można go leczyć, do likwidacji idą rodziny, które już dogorywają. Leczenie wymaga dużego nakładu pracy i nie zawsze jest to opłacalne ale jednak możliwe.
Wacław Białogłowicz

minog
Nieśmiały
Nieśmiały
Posty: 10
Rejestracja: 2009-04-11, 10:16

Post autor: minog »

no pewnie ze da sie leczyc... ale pszczoly na smyczy nie utrzymasz tym bardziej tego penibacillusa...Sa choroby ktore trzeba rygorystycznie i dosadnie traktowac np chorobe aujeszkyego tez wybija sie stado tylko problem pszczelarzy to rekompensata za utracone ule.

Fred1
Senior Stukacz
Senior Stukacz
Posty: 605
Rejestracja: 2008-02-09, 22:36

Post autor: Fred1 »

ja byłbym skłonny złożyć taki -wniosek obywatelski-do sejmu o opodatkowanie pszczelarzy,załóżmy średnia wydajność- toby na obecny czas stanowiło w granicach 30-do 100złod ula,pieniądz można by przeznaczyć na" dogłębne" badania pszczół,nadzór sprawował by minister europoseł Ziobro

Awatar użytkownika
Obelnik
Starszy Stukacz
Starszy Stukacz
Posty: 123
Rejestracja: 2010-01-07, 09:48
Lokalizacja: Nowy Sącz

Post autor: Obelnik »

Fred1 pieniądzw są wystarczy by Ministerstwo Rolnictwa opracowało właściwy program i Bruksela da pieniądze.
Wacław Białogłowicz

Fred1
Senior Stukacz
Senior Stukacz
Posty: 605
Rejestracja: 2008-02-09, 22:36

Post autor: Fred1 »

ja to napisałem tak tylko do zabawy no bo,,kery by ci chcioł c-ihtować pszczoły,jo skuli gyburstaku-naszrajbowoł eh tak, zaros naloł ech se keliszek,,bols''

mily_marian
Stukacz Wymiatacz
Stukacz Wymiatacz
Posty: 1226
Rejestracja: 2007-12-01, 14:11

Post autor: mily_marian »

Obelnik mozesz opisac jak ty bys leczył rodziny zagrozone zgnilcem. Nie stosujac atybiotyków bo one zostaja w miodzie. Ja mam tez koncepcje jak leczyć ale co 2 głowy to nie 1. Napisz jak ty bys wyleczył bez atybiotyków. Pozdrawiam miły_marian

avico

Post autor: avico »

mily_marian pisze:Obelnik mozesz opisac jak ty bys leczył rodziny zagrozone zgnilcem. Nie stosujac atybiotyków bo one zostaja w miodzie. Ja mam tez koncepcje jak leczyć ale co 2 głowy to nie 1. Napisz jak ty bys wyleczył bez atybiotyków. Pozdrawiam miły_marian
Bez antybiotyków się nie da.
Aby leczyć pszczoły musi ulec zmianie kilka przepisów i świadomość pszczelarzy. Bez testów pszczelarz zobaczy w osłabionych rodzinach rozstrzelony czerw, a gdy się postara, to natrafi na formę cuchnącej mazi.
Leczenie jest proste. Ramki z krytym czerwiem na ognisko, węza i podkarmianie oxytetracykliną, której rozpad trwa nie więcej jak 30 dni. Przy wykryciu choroby procedurę leczenia powinna przejść cała pasieka i blisko sąsiadujące.
Oczywiście, że miodu nie odbieramy. Tu właśnie mamy problem świadomości pszczelarzy.
Przecież taki miód nie jest do jedzenia. On jest na sprzedaż

rostewit
Starszy Stukacz
Starszy Stukacz
Posty: 209
Rejestracja: 2010-01-26, 13:35
Lokalizacja: lubuskie

Post autor: rostewit »

Obszar zapowietrzenia wynosi 3 km,myślę że w tym obszarze weterynarz dokonywał by przeglądu pasiek i szukał zarażonych rodzin. Wcale nie miałbym nic przeciwko takim wizytom,przecież to dla mojego dobra. A jeżeli dla mojego dobra, to musiałbym też mysleć o DOBRU INNYCH, gdyby u mnie wystąpiło ognisko zgnilca. Jak mógłbym nie zgłosić tego weterynarzowi i podjąć próbę ratowania pszczół. Nie zawsze likwidacji.
Tym "bojącym się i zawstydzonym" chciałbym zadać pytanie: czy nie będzie wam wstyd gdy
od waszych pszczół przyjdzie śmierć do pasieki waszego kolegi z sąsiedztwa.Czy wy się Boga nie boicie,gdzie wasze SUMIENIE. Zgnilec złośliwy to nie żarty.
Pozdrawiam wszystkich mądrze myślących.
rostewit

pyndzel
Stukacz Junior
Stukacz Junior
Posty: 47
Rejestracja: 2009-01-09, 20:42

Post autor: pyndzel »

problem by znikł gdyby były przyzwoite odszkodowania a nie grosze że płakać się chce bo na nic nie starczy!!! zgnilec najczęściej się pojawia u schyłku lata''jesień'' więc dwukrotne przesiedlenie odkażanie poddawanie leków może się skończyć zimą dlatego przeważnie leczenie się nie opłaca pszczoły nie dojdą do siły by przezimowały najczęściej zarażają się najsilniejsze rodziny powodem są rabunki!!! Mamy takie przepisy gdzie nie zawsze dobro i uczciwość popłaca niestety.możecie się zemną nie zgadzać ale będąc szczerym z takimi przepisami i odszkodowaniami z taką polityką wżyciu bym nie zgłosił tego niemiłego faktu Pozdrawiam

Awatar użytkownika
Obelnik
Starszy Stukacz
Starszy Stukacz
Posty: 123
Rejestracja: 2010-01-07, 09:48
Lokalizacja: Nowy Sącz

Post autor: Obelnik »

Po pierwsze mówimy wykryciu zgnilca we wczesnym stadium: matka do klateczki całą rodzinę strzepnąć do rojnicy i rojnicę postawić na miescu ula. Wszystkie plastry z ula do foliowego worka i do spalenia. Nie ma co się zastanawiać tylko ramki musimy spalić. Wieczorem rodzinę na jedna lub dwie doby do chłodnej i ciemnej piwnicy. Ul dokładnie wyskrobać i następnie dokładnie opalić (szczególną uwagę zwrócić na wlotek i deskę), lub zdezynfekować w inny sposób. Ul postawić nowym miejscu. Następnie rodzinę po przetrzymaniu i przegłodzeniu w piwnicy osadzić w ulu. Konieczna jest wymiana matki. Nową matkę czerwiącą z klateczką do ula pszczoły wysypać na pomost przed ulem wejdą same. Są tak zestresowane, że przyjmują matkę bez problemu. Rojnicę oczywiście po tym również odkazić. W czerwcu można rodzinę osadzić na węzie a jak później to musi być susz. Jak nie ma pożytku to rodzinę karmić codziennie po litrze syropu 1 : 1 (litr wody na 1 kg cukru) do czasu odbudowy węzy, jak jest dobry pożytek to wystarczy dać 2 lub trzy razy. Mocna rodzina w krótkim czasie odbuduje węzę. Zresztą rodzina taka wymaga kontroli i jak mało pokarmu to należy go dostarczyć. Jest to sposób bez antybiotyków.
W Polsce nie stosujemy polisulfamidów dlatego, że pozostałości utrzymują się w woski i miodzie przez okres 3 lat.
Ale są przecież inne antybiotyki np. streptomecyna, oksytetracyklina, penicylina których pozostałości utrzymują się 2 lub 3 miesiące.
Antybiotyki te dawkujemy 1/2 grama na litr syropu 1 do 1. Syrop z anybiotykiem musi być przygotowany przed samym podaniem.
Wacław Białogłowicz

Fringilla
Stukacz
Stukacz
Posty: 89
Rejestracja: 2009-01-16, 23:23
Lokalizacja: podkarpacie

Post autor: Fringilla »

A ja mam pytanie do wszystkich bojących się straty jednej lub kilku rodzin próbując nieudolnie leczyc na własną rękę, czy to się opłaca? Ile kosztuje leczenie ?Kiedy od tych rodzin będzie miód (który można sprzedac z czystym sumieniem)?Jeżeli leczona ma byc cała pasieka to co z resztą miodu? Takim nierozważnym działaniem sami sobie stwarzamy sobie problemy tak jak jest to z warozą (poprzez nieodpowiednie stosowanie pasków ). Może uznacie mnie za barbarzyńce ale przyroda nie lubi słabych .

mily_marian
Stukacz Wymiatacz
Stukacz Wymiatacz
Posty: 1226
Rejestracja: 2007-12-01, 14:11

Post autor: mily_marian »

Jak się wykryje zgnilca w pasiece w czesnym stadjum to mozna leczyc bez atybiotyków. Dwie rodziny obok siebie łonczy się w 1 rodzinę nie szukajac matki chyba jest wartosciowa. Mamy pusty ul i go odkarzamy 3 %soda kaustyczna na 100l wody dajemy 3kg sody. Po 2 dniach dajemy pszczołę lotną i ztrzasamy z paru ramek pszczołe ulową do rojnicy. Rojnice ustawiamy na starym miejscu a ul odstawiamy zeby pszczoła lotna wesza do roinicy. do rojnicy dajemy matkie w klateczce z paroma pszczołami i ciastem. Ale klateczkie z matka dajemy do siatki tak zeby nie mogła pszczoła sie stykać z matka tylko ją czuc ze ona jest w rodzinie. Do rojnicy dajemy kartkie brystolu na dno i wstawiamy do chłodnej iciemnej piwnicy na 48godz. na 2 doby. Odkażony ul dajemy na stare miejsce i pod wieczór do ula dajemy nowe ramki z weza i wpuszczamy matkie a pszczoły dajemy pod odkrywając dekiel zeby pszczoła weszła sama do ula do matki. pszczoła w rojnicy w piwnicy oczysci sie z kału bo w kale jest najwiemcej bakterji zgnilca nie wysypywujemy pszczół zeby nie zmieszac z odchodamy pszczelemi pszczoła sama wejdzie do matki izacznie odciagać wezę trzeba wstawic podkarmiaczkie z syropem 1litr jak niema pozytku to trzeba podkarmiać rodzine zeby szybko odbudowała wezę i matka miała gdzie składać jajeczka. Trzeba pamientać ze stara pszczoła szybo ginie trzeba strzącnoc dosc duzo pszczoły ulowej zeby wykarmiły czerw a on dopiero po 21 dniach się wygryzie. Jescze do ula dajemy z 20kropli cunamonu na dno w dekielku na słoik zeby krople parowały. Jak się ma młodą matkie to sie podłada bo pszczoła zestresowana przyjmnie ją. A z odstawionym ulem to w nastepnym poscie. Pozdrawiam miły_marian

pyndzel
Stukacz Junior
Stukacz Junior
Posty: 47
Rejestracja: 2009-01-09, 20:42

Post autor: pyndzel »

Fringilla popieram mnie pewnie już tutaj zlinczowali ale cóż :686: leczenie ludzie kocham pszczoły ale leczyć kilka rodzin nie wiadomo jak długo i z jakim rezultatem przy czym patrzeć jak zarażają się kolejne to tylko wybrałbym dla własnego dobra kanister benzyny odkaziłbym pasiekę i więcej nie chciałbym tego widzieć wczesne czy późne stadium ten sam sposób leczenia!!!

ODPOWIEDZ