Warroza na poważnie......

Moderator: krzysglo

wrubel
Starszy Stukacz
Starszy Stukacz
Posty: 116
Rejestracja: 2009-07-13, 18:09
Lokalizacja: Jeżewo, łódzkie

Warroza na poważnie......

Post autor: wrubel »

W tym roku, na początku sezonu pasiecznego postanowiłem wykorzystać swoją wiedzę do skutecznej i agresywnej "dezynfekcji" z warrozy swojej amatorskiej pasieki. I problemy, które napotkałem po drodze napawają mnie przerażeniem. Okazuje się, że mozliwy jest tylko i wyłącznie zakup amitrazy - inne preparaty albo nie są produkowane albo nie są sprzedawane bo np. zakończył się termin rejestracji na terenie RP.
Dalej: jedna z firm produkujących lek p/warrozie odmówiła mi sprzedaży bo:
1. nie jestem lekarzem weterynarii,
2. ilość którą chcę kupić jest zbyt mała - wysyłają powyżej 350zł
3. sprzedają tylko na fakturę VAT
4. konsultantka z tej firmy nie potrafi wogóle wskazać gdzie można kupić ich preparaty!!!!!

Kilka firm dotychczas produkujących leki warroabójcze nie odpowiedziała na moje telefony i maile!

no co to ma być??

W 2 dużych miastach tego kraju tj. Krakowie i Łodzi nie mogę kupić leków dla moich pszczół, po wielkich staraniach ewentualnie tylko Biowar 500, którego skuteczność jest wątpliwa!!!

Czy tak ma wyglądać profilaktyka i terapia w polskim pszczelarstwie???

Bo jeśli tak, to życzę wszystkim i sobie powodzenia!
To jest tylko kwestia czasu kiedy wszyscy będziemy płakać.....

Marcinluter
Senior Stukacz
Senior Stukacz
Posty: 892
Rejestracja: 2008-05-31, 12:50
Lokalizacja: proszowice

Post autor: Marcinluter »

wrubel, Znajdź alternatywę. Sporo osób boi się stosować kwasy czy też neguje ich działanie ale stosowanie kwasów w odpowiedni sposób przynosi efekty. Poczytaj. Olejki eteryczne także mogą być skuteczne.
pozdrawiam Marcin

avico

Post autor: avico »

Marcinluter pisze:wrubel, Znajdź alternatywę. Sporo osób boi się stosować kwasy czy też neguje ich działanie ale stosowanie kwasów w odpowiedni sposób przynosi efekty. Poczytaj. Olejki eteryczne także mogą być skuteczne.

Kwasy, olejki eteryczne, .....

Kto chce i ma wielką wiarę, niech stosuje.

Przecież przed wynalezieniem antybiotyków syfa leczono wcierkami rtęci (szara maść), która podobno leczyła.

Owszem, kwasy są równie skuteczne, co i zabójcze dla pszczół. Może nawet bardziej szkodliwe niż dla warrozy.
Jeżeli mój tekst zostanie wydrukowany będzie tam wszystko opisane.

Czesi stosują masowe trucie Amitrazą, kwasami i skutki mają podobne do naszych. O czym to świadczy.

Olejki eteryczne kojarzą mi się z brakiem oleju w głowie.

Przecież są stare tak jak ludzkość i od chwili pojawienia się warrozy mielibyśmy fabryczne zestawy olejków do jej zwalczania. Skoro tak nie jest, to nie dlatego, że komuś w głowie zabrakło oleju, ale dlatego, że ten olej posiadał i przewidział wysokie odszkodowania zasądzane za nieskuteczny lek.

Przecież konającego też smarują olejem i nawet okadzają, co w wyzdrowieniu nie pomaga.

Opisana procedura jasno pokazuje w jakiej części ciała zostali pszczelarze umieszczeni.

Jesteś weterynarzem, hurtownikiem, czy innym pośrednikiem, to jesteś traktowany jak podmiot. Jesteś pszczelarzem, to możesz zostać wytarty toaletowym papierem.

Powtarzam, że nie ma leków. Są ćwierć środki, a pszczelarze są złem koniecznym. Nawet Biowet pozwala sobie na monopolistyczne praktyki zawyżania cen na preparaty antywarrozowe,

Jest gorzej niż w latach `80, bo wtedy amitraza była skuteczna.

Marcinluter
Senior Stukacz
Senior Stukacz
Posty: 892
Rejestracja: 2008-05-31, 12:50
Lokalizacja: proszowice

Post autor: Marcinluter »

avico, Może Cię to nie przekona ale Olejki od dawna znane są nawet dobre na bakterie czy wirusy. Ostatnio nawet stwierdzono ,ze olejek majerankowy jest lepszy niż nadtlenek benzoilu na opryszczkę. Powinniśmy doceniać inne metody choć wydawać się mogą słabe, przereklamowane a nawet nie skuteczne. Amitraza też chemia nawet bardzo szkodliwa ( powoduje nawet nowotwór gdy się ją wdycha) i jest coraz mniej skuteczna, Dziwicie się? .... Gdyby podchodzono do problemu inaczej i wpajano by elementarną wiedzę aby stosować różne środki w tym olejki eteryczne to dziś amitraza byłaby wysoce skuteczna i nie mniej szkodliwa. Jak wiadomo warroa destructor nie ma oczu, nie widzi gdzie jest czerw lecz kieruje się zapachem, olejek który wydziela intensywny ( nierzadko agresywny zapach) dezorientuje pasożyta. wiele osypuje się pod wpływem otumaniającego zachu ale żyje! dlatego dennica higieniczna czy też nawet wkładka z papieru posmarowana olejem jest bardzo ważna gdyż przechwytuje warroze i uniemożliwia jej ponowne dostanie się na pszczoły. chcąc mieć zdrowe i albo przede wszystkim MIEĆ pszczoły to nie należy zawieszać broni na okres pożytków lecz niszczyć cały czas. Od polewania kwaskiem cytrynowym, olejkami czy odparowanie kwasu po wycinanie czerwiu trutowego i stosowanie BVHC a dopiero na konie sezonu gdy jeszcze jest czerw kryty stosować amitraze ( po ostatnim pożytku). Kontrolnie polewanie kwasem szczawiowym czy odparowywanie kwasu mrówkowego późną jesienią gdy w rodzinie nie ma czerwiu, można nawet amitraze jeżeli ktoś się boi . Gdy przejdziemy do silnej walki z pasożytem będziemy na wygranej pozycji ;)
Pozdrawiam MM
pozdrawiam Marcin

mily_marian
Stukacz Wymiatacz
Stukacz Wymiatacz
Posty: 1226
Rejestracja: 2007-12-01, 14:11

Post autor: mily_marian »

A może tak cukier puder na warozę. Warozy nie zabjia ale jak sie posypie pudrem to ona traci przylepnosc do pszczoły i pszczoła w bardzo zrencznie ja zwala ze swojego ciała i ona spada na denice a tam jest też cukier puder i ona się w nim kopie. Jak wejdzie na pszczołe to ta natychmiast ją zrzuca spowrotem na denice. Po 2 godz, wyciogamy wkładkie i przesypujemy cukier w wraz z warozą przez genste sitko waroza zostaje w sitku a puder cukier spowrotem dajemy na wkładkie zeby nastepne sie w nim kopały i nie miały zdolnosci wejscia na pszczołe. Po 8 dniach powtarzamy tą operacije i mamy warozę opanowaną w rodzinie pszczelej. Pozdrawiam miły_marian

Pawełek
Senior Stukacz
Senior Stukacz
Posty: 433
Rejestracja: 2009-01-06, 19:13
Lokalizacja: Białaczów. łodzkie

Post autor: Pawełek »

Marcinluter, a Ty wiesz że co za dużo to niezdrowo? jak ja mialbym tyle zabiegów robić w sezonie żeby leczyć pszczoły to nie miał bym czasu nawet na wycieczkę do wychodka, nie wspominając o posiedzeniu. Podstawą leczenia czegokolwiek, jest'
a) myślenie - tłumaczyć nie muszę iż koniecznie potrzebne,
b) umiar w stosowaniu leków - bo nawalić leków to każdy głupi lekarz potrafi a teraz mamy problemy to większość drobnoustrojów się uodparnia na antybiotyki,
c) nie leczymy jedną subst. więcej jak dwa lata (podawanie olejków rok rocznie uważam za bezsens - jeszcze w sezonie),
d)leczenie przeprowadzamy w okresie kiedy nie ma czerwiu zamkniętego - ponieważ większość subst. nie działa pod zasklepem, no i wtedy mamy największą skuteczność, (leczenie wiosenne uważam za głupie z racji możliwości dostania się leku do miodu i osłabienia pszczół, które mają przed sobą najcięższy okres rozwoju)
e) myślenie - co robimy, po co to robimy i jak to wpłynie na pszczoły - tego nigdy za wiele.
"bo pszczelarz jest dla pszczół, nie pszczoły dla pszczelarza"

https://plus.google.com/photos/10191835 ... 660/albums

sprzedam odkłady;
http://www.miesiecznik-pszczelarstwo.pl ... 4720#24720

wrubel
Starszy Stukacz
Starszy Stukacz
Posty: 116
Rejestracja: 2009-07-13, 18:09
Lokalizacja: Jeżewo, łódzkie

Post autor: wrubel »

Można stosować olejki, cukier puder ale to są tylko i wyłącznie półśrodki. Zacząłem ten wątek bo w tym kraju nie można kupić skutecznego LEKU. A tylko LEK jest podstawą walki z chorobą. to o czym piszecie jest słuszne, bo nawet wytłumaczono jak działa cukier puder - więc nie są to bujdy ale to jest co najwyżej wspomaganie leczenia a nie zasadnicze leczenie.

Dla przykładu: anginę leczymy antybiotykami a "ziółka", owszem są stosowane i pomagają ale jest to tylko i wyłącznie wspomaganie zasadniczego leczenia.

Dlatego jestem oburzony nonszalancją, bezczynnością i pewnie lenistwem ludzi, którzy za tą sytuację odpowiadają! czy oni nie mają wyobraźni???

i pytam - gdzie w tej sytuacji są i co robią oficjalne instytucje zrzeszające pszczelarzy - zawodowców i amatorów hobbystów!

a swoich pszczół kwasem traktować nie będę - prędzej sam się obleje....

Fred1
Senior Stukacz
Senior Stukacz
Posty: 605
Rejestracja: 2008-02-09, 22:36

Post autor: Fred1 »

Ee tam,przestańcie już wierzyć w ten frazes Gierka,,Polak potrafi''bo jeśli Słowianie na tą ziemię przybyli 2-tysiące lat później, no to jak mogą zachód dogonić

avico

Post autor: avico »

Nie moja pasieka, więc olejkujcie, pudrujcie i co tam jeszcze chcecie.

To Wasz wybór i Wasze pszczoły.

Ja się wypowiedziałem i nie zamierzam nikogo przekonywać, że nie ma racji. Przecież wkrótce sam się przekona.

Podziwiam tylko dziecięcą wprost wiarę w "cudowne i guślarskie" metody.

Ze swojej strony kończę temat, bo nie widzę sensu.

Nie ma skutecznych leków, a jeżeli są w miarę skutecznie to są nielegalne. Cała naturalno-ekologiczna reszta stanowi tylko koloryt i folklor przypominający leczenie terminalnego stadium nowotworu piciem nafty (bo podobno działa jak ktoś o tym opowiadał), czy naparów z huby czy innych ingrediencji.
Pomóc nie pomoże, ale na psychikę może zadziałać.

kosto1988
Stukacz Junior
Stukacz Junior
Posty: 59
Rejestracja: 2012-02-07, 22:04
Lokalizacja: Świętokrzyskie

Post autor: kosto1988 »

Może zamiast znęcać się nad pszczołami przy pomocy preparatów które mają je drażnić i zmuszać do oczyszczania z roztocza można by tak zacząć hodować pszczoły o wiekszej zdolności do samooczyszczania :706:

avico

Post autor: avico »

kosto1988 pisze:Może zamiast znęcać się nad pszczołami przy pomocy preparatów które mają je drażnić i zmuszać do oczyszczania z roztocza można by tak zacząć hodować pszczoły o wiekszej zdolności do samooczyszczania :706:

Fajnie powiedziane "MOŻE".
W Polsce morze jest tylko bałtyckie.
W Niemczech już od dawna nad tym pracują.
Skutek nie jest zbytnio zadowalający. Pszczoły są odporne, ale nie na tyle ile chcemy.
MOŻE za kilka lat?

Na razie mamy gównianą amitrazę, która bardziej zabija pszczelarza niż warrozę.

Masz fajne pomysły, tylko cienko z realizacją.

kosto1988
Stukacz Junior
Stukacz Junior
Posty: 59
Rejestracja: 2012-02-07, 22:04
Lokalizacja: Świętokrzyskie

Post autor: kosto1988 »

Wiesz o jakiej pszczole myśle tylko że to nie jest pszczoła dla każdego :701:

avico

Post autor: avico »

Wróżką nie jestem.

kosto1988
Stukacz Junior
Stukacz Junior
Posty: 59
Rejestracja: 2012-02-07, 22:04
Lokalizacja: Świętokrzyskie

Post autor: kosto1988 »

Minesota

wieloraki
Stukacz
Stukacz
Posty: 95
Rejestracja: 2011-10-25, 08:27
Kontakt:

Post autor: wieloraki »

wrubel pisze:Można stosować olejki, cukier puder ale to są tylko i wyłącznie półśrodki. Zacząłem ten wątek bo w tym kraju nie można kupić skutecznego LEKU. A tylko LEK jest podstawą walki z chorobą. to o czym piszecie jest słuszne, bo nawet wytłumaczono jak działa cukier puder - więc nie są to bujdy ale to jest co najwyżej wspomaganie leczenia a nie zasadnicze leczenie.

Dla przykładu: anginę leczymy antybiotykami a "ziółka", owszem są stosowane i pomagają ale jest to tylko i wyłącznie wspomaganie zasadniczego leczenia.

Dlatego jestem oburzony nonszalancją, bezczynnością i pewnie lenistwem ludzi, którzy za tą sytuację odpowiadają! czy oni nie mają wyobraźni???

i pytam - gdzie w tej sytuacji są i co robią oficjalne instytucje zrzeszające pszczelarzy - zawodowców i amatorów hobbystów!

a swoich pszczół kwasem traktować nie będę - prędzej sam się obleje....
Jest jeden lek zwalczjący warrozę w 100%, tani, nie trzeba biegać po hurtowniach weterynaryjnych... Jest to siarka. Spalana zabija roztocza, niestety razem z pszczołami. Zawsze można powiedzieć, iż "operacja się udała lecz pacjent zmarł...."

Zastanów się, jeśli doszło do sytuacji, w której nie możesz kupić skutecznego leku, może po prostu go nie ma... Kwasami chcesz się oblewać, olejków nie chcesz wdychać to nie marudź tylko ładuj amitrazę ile się zmieści. Nie zapominaj, że możesz się wspomóc Baywarolem i Perizinem. Potem napisz czy Twoi klienci po zjedzeniu miodu świecą czy znikają bo to jest niezwykle ciekawe.

Kosto, jak zaczynasz coś pisać łaskawie rozwiń temat bo może być ciekawy.

ODPOWIEDZ