Przedobrzyłem z zakarmianiem

Moderator: krzysglo

małopszczelny
Obserwator
Obserwator
Posty: 3
Rejestracja: 2015-07-27, 06:45
Lokalizacja: Beskidy

Przedobrzyłem z zakarmianiem

Post autor: małopszczelny »

Witam!
Jestem pszczelarzem od lipca tego roku, chociaż dojrzewałem do tej decyzji kuuupe lat. A to zawsze martwiłem się o dzieciaki sąsiadów, a to żeby sąsiadka nie patrzyła złym okiem i nie odpaliła swej pyskatej grubej berty. Teraz dzieciaki już studenci, o sąsiadkę Bóg się upomniał, zatem i ja nie miałem wymówki by w końcu zająć się pszczołami.
Wiosną zakupiłem 3 ule wielkopolskie, styropianowe. W połowie lipca otrzymałem trzy odkłady 6 ramkowe. Od tamtej pory delikatnie je podkarmiałem, a od końca sierpnia zacząłem zakarmianie zimowe. Jak przystało na pszczelarskiego neofitę zaglądałem do uli bardzo często. Wiem, że nie jest to za dobre, ale cóż... miałem wszystko pod kontrolą - matki ładnie czerwiły, pszczół przybywało. Powoli dokładałem też ramek z węzą. 23 sierpnia wstępnie ułożyłem gniazdo do zimowli i zacząłem zakarmiać. Każda rodzina dostała 14kilo inwertu.
Gniazdko układałem wspólnie ze znajomym pszczelarzem, który na moje uwagi o moich częstych przeglądach gniazd dosadnie stwierdził: "A na sranie tak sie tam dziwiosz jak szpok w syr". Może to a i nie był ser, ale w efekcie od tego czasu nie zaglądałem do uli, chociaż strasznie mnie korciło, bo pasieczkę mam w ogrodzie przydomowym i dziennie przechodzę obok uli dziesiątki razy.
Dopiero dziś postanowiłem zerknąć do środków. No i mnie zamurowało! Wszystkie ramki oblepione komórkami dzikiej zabudowy. Dołem poszły języki po 3-5cm na każdej ramce. Góra oblepiona, wszystko przyklejone do powałki. Masakra! Dłuta wsadzić nie można, wszystko zaspawane na amen.
Zostawiłem ten horror i postanowiłem, że jutro zerknę dokładnie co tam się powyrabiało, ale najpierw zasięgnę opinii fachowców. Na mój gust zbyt małe gniazdo, chociaż co ciekawe, to moje dziewczyny wzięły się za dziką zabudowę, a dołożony ostatni plaster węzy nie odbudowały. Ciekawe... Pozatem, (teraz to ja jestem mądry!) pewnie te 14kg inwertu na 9 ramkowy ul to za dużo. Bo przecież coś tam też pewnie sobie doniosły, a ja sam nie nastawiłem się w tym roku na nawet gram miodu, więc co zniosły to ich.
No i teraz pytanie: Co robić? Na dziś nawet nie wiem co mam w ulu - czy matka jeszcze czerwi (pewnie nie, bo gniazdo zalane od morza do Tatr), ile jest czerwiu, czy oszlifować te ramki do jakichś rozsądnych wymiarów, czy zliwidować te całą dziką zabudowę? Może lepiej zostawić to sobie na wiosnę? No i czy zimować je na tych 9ciu ramkach, czy odjąć przynajmniej tę ramkę z niedorobioną węzą. Suszu nie mam, tylko czyste plastry z węzą. Te 9 ramek zajmuje mi cały 10cio ramkowy korpus, i to bardzo ciasno!
Myślę też, że może warto by było podłożyć pustą miodnię pod korpus, aby w razie draki pszczoły miały miejsce na zawiązanie gniazda nieco poniżej korpusu. W jednym ulu tak na szybko wsadziłem tę niedorobioną węzę w mniej więcej środek gniazda - ale tak zupełnie na oko, bo ledwie dało się przesunąć ramki na taką szparę by się zmieściła.
No i jeszcze jeden problem - odkład był wprawdzie ładny, ale ramki otrzymałem prawie czarne - książkowo do wymiany już przy koronacji Bolesława Chrobrego, ale doskonałe do uszczęśliwienia niedoświadczonego pszczelarza. Nic nowego na zamianę nie mam, zatem będą na nich zimować. Już przy zakupie komórki na tych ramkach wychodziły poza listewki, a teraz jak dowaliłem z inwertem to przypominają szafy gdańskie. No, ale tu już chyba pies pogrzebany bo nie mam nic na zamianę - zatem będą zimowały na tym co jest. Mam zatem w ulu czarniusieńkie ramki i jaśniuteńkie. Czytałem, aby zimowla była raczej na jednolitych kolorystycznie ramkach, no ale jak się nie ma co się lubi to się lubi co się nie lubi.

No dobra, dość jojczenia, bo pewnie nikt do tego miejsca nie dobrnął, ale jakbym mógł liczyć na jakieś porady, byłbym bardzo wdzięczny.

Pozdrawiam Małopszczelny z Podbeskidzia.

SKapiko
Senior Stukacz
Senior Stukacz
Posty: 771
Rejestracja: 2006-12-05, 19:21
Lokalizacja: kraśnickie

Post autor: SKapiko »

fakt przekarmiłeś i to mocno, jeśli rodziny masz tylko na jednym korpusie to możesz spokojnie pod spód dać półkorpus czyli nadstawkę chyba że ich nie masz to pełny, by pszczoły miały gdzie zawiązać kłąb. Tą ramką z niedorobioną węzą to moim zdaniem niepotrzebnie dałeś w środek gniazda. Ramka nieprzeczerwiona jest zimna. Czerwienie matek już o tej porze roku jest niewskazane, to też, o to że nie ma czerwiu nie masz co się przejmować, walka z warrozą w tym przypadku jest o wiele skuteczniejsza. Żadnych nadbudówek nie ścinaj, narobisz sobie bałaganu i pszczołom niepotrzebnej roboty
Ciekawość to porad i błędów matka
Gwiazda nadziei gaśnie ostatnia
Pozdrawiam brać pszczelarską SKapiko

małopszczelny
Obserwator
Obserwator
Posty: 3
Rejestracja: 2015-07-27, 06:45
Lokalizacja: Beskidy

Post autor: małopszczelny »

Witam

Zastanawiam się czy wyciągnąć w ogóle tę ramkę z niedorobioną węzą, czy dać ja z powrotem na koniec gniazda, coby robiła za zatwór? A może jeszcze dorobią do końca jesieni i trochę pokarmu upakują z tego co jest wszędzie w ulu dookoła...

SKapiko
Senior Stukacz
Senior Stukacz
Posty: 771
Rejestracja: 2006-12-05, 19:21
Lokalizacja: kraśnickie

Post autor: SKapiko »

daj zboku gniazda, na wiosnę ją dokończą, teraz ona może podzielić kłąb na dwa mniejsze
Ciekawość to porad i błędów matka
Gwiazda nadziei gaśnie ostatnia
Pozdrawiam brać pszczelarską SKapiko

ODPOWIEDZ