lekka zima - skutki

Moderator: krzysglo

Sara
Starszy Stukacz
Starszy Stukacz
Posty: 160
Rejestracja: 2007-01-10, 15:00
Kontakt:

Post autor: Sara »

Witam
Wszystkim sympatykom pszczelarstwa wszystkiego najlepszego w Nowym Roku 2014.
Obecnie w pasiece jest spokojnie bo zimno , ale 6 stycznia 2014 pszczółki wyszły ( nie można nazwać tego oblotem) na mały spacer . 12 .I.14 r- zakwitła leszczyna, nic nie robiłam tylko popatrzyłam jak latają , za karmione , odymione i powinno być dobrze do wczesnej wiosny.

Obrazek

rostewit
Starszy Stukacz
Starszy Stukacz
Posty: 209
Rejestracja: 2010-01-26, 13:35
Lokalizacja: lubuskie

Post autor: rostewit »

Sara, do Twoich życzeń na 2014r dopiszę jeszcze "i takiego jak u Ciebie teraz, spokoju w całym roku". Wynika on jednak od staranności naszej pracy. Głowa do góry, będzie dobrze.
Pozdrawiam
rostewit

krzys_675
Stukacz Junior
Stukacz Junior
Posty: 63
Rejestracja: 2010-08-09, 11:49
Lokalizacja: mazowieckie - Serock

Post autor: krzys_675 »

Biorą pod uwagę obecne temperatury temat się nam trochę zdezaktualizował :690:
Ja w tym roku wszystkie swoje rodzinki zimuję na zimno. Wiem że są różne opinie na ten temat - ale z uwagi na wcześniejszą lekką zimę taki sposób wydawał mi się korzystny. Ramki w ulach wielkopolskich (styropiany) mam ustawione centralnie w zabudowie zimnej, dennice osiatkowane, bez ocieplenia, beleczki w górnym korpusie pod powałką. Nie chodzę zbyt często po pasieczysku ale będąc ostatnio w niedzielę na pasieczysku widziałem przed jednym z uli kilka zamarzniętych pszczółek. Jak koledzy sądzą jak jest tego przyczyna ?

mily_marian
Stukacz Wymiatacz
Stukacz Wymiatacz
Posty: 1226
Rejestracja: 2007-12-01, 14:11

Post autor: mily_marian »

Ja już 30 lat zimuje rodziny pszczele na zabudowie zimnej i niemam upadków. Te zamarziente pszczoły to trupy z denicy, wyrzucone przed ul albo stare pszczoły kture chciały wylecic z ula zeby umrzec poza gniazdem. Pozdrawiam miły_marian

Radzik
Stukacz Junior
Stukacz Junior
Posty: 36
Rejestracja: 2007-12-11, 22:07
Lokalizacja: Otwock

Post autor: Radzik »

Dziś ciekawość wzięła górę i przy tem 9 stopni i słonecznej pogodzie zajrzałem delikatne pod beleczki w ulach WZ. W około 80 % pszczoły były na górze ramek pod beleczkami. Czy to oznacza iż matki zaczęły czerwic i podeszły wyże czy też brak pokarmu. W pozostałych pszczoły były w niższych partiach ramki. Może ktoś ma informacje na bazie doświadczenia co jest bardziej prawdopodobne. Może mimo że jest przed oblotem to muszę pszczoły ciastem dokarmiać. Z góry dziękuję. Pozdrawiam
DARKEZ

Jan Magóra
Starszy Stukacz
Starszy Stukacz
Posty: 139
Rejestracja: 2011-10-30, 18:56

Post autor: Jan Magóra »

Szanowny kolego Radzik. Opisana sytuacja o niczym nie świadczy. To znaczy pszczoły podczas zimowoli ,zaczynają od dolnych części gniazda. Pobierając pokarm przemieszczają się do góry gniazda, a część pokarmu pozostaje po jego bokach. Następnie przemieszczają się w lewą stronę lub prawą. Obecnie /pierwsza dekada lutego/ we wszystkich ulach o niskiej i średnioniskiej ramce jest to normalne. Jeśli jesienią rodzinka dostała wymaganą ilość pokarmu, to nie ma żadnych obaw. Jeśli beleczki będą miały wyczuwalną temperaturę, to znaczy, że pszczoły zużywają więcej pokarmu i matki mogą zaczynać czerwić. Na tą chwilę nie radzę nic im grzebać. Z pszczelarskim pozdrowieniem.
Pozdrawiam

Jan Magóra

Harnaś
Stukacz
Stukacz
Posty: 84
Rejestracja: 2011-02-20, 20:52
Lokalizacja: Turbacz

Post autor: Harnaś »

Witam kolegów zgadzam się z kolegą Jan Magóra ale czemu kolega odradza zaglądania do ula może kolega kuknąć byle nie za długo i bez hałasu zbędnego przecież kolega ich nie widział od jesieni . U mnie dziś przy temp. 13 *C chodziły jak szalone pyłek nosiły jak by redbula popiły :688: . Teraz żeby tylko jakich ostrych mrozów nie było przez najbliższe tygodnie . bez urazy koledzy pozdrawiam Harnaś...... :706:

krzys_675
Stukacz Junior
Stukacz Junior
Posty: 63
Rejestracja: 2010-08-09, 11:49
Lokalizacja: mazowieckie - Serock

Post autor: krzys_675 »

Witam kolegów,
Czytam z zazdrością posty kolegów z innych rejonów Polski o pracy pszczółek.
u mnie nadal cisza, oblotu jeszcze nie było, sporadycznie wylatują pojedyncze sztuki.
Czy próbowali koledzy kiedyś usuwać z ula pierwszy czerw (przy założeniu oczywiście, że jest on tylko na 1, góra 2 ramkach) jako sposób na wiosenną walkę z warozą?

SKapiko
Senior Stukacz
Senior Stukacz
Posty: 771
Rejestracja: 2006-12-05, 19:21
Lokalizacja: kraśnickie

Post autor: SKapiko »

moim zdaniem jest to spowolnienie w rozwoju rodziny, bo skąd możemy wiedzieć, że to jest pierwszy czerw a może matula już od dawna czerwi i warroza zdążyła już się namnożyć
Ciekawość to porad i błędów matka
Gwiazda nadziei gaśnie ostatnia
Pozdrawiam brać pszczelarską SKapiko

Sara
Starszy Stukacz
Starszy Stukacz
Posty: 160
Rejestracja: 2007-01-10, 15:00
Kontakt:

Post autor: Sara »

Witam
Cisza na forum to troszkę napisze moje pszczółki już pierwszy pyłek do ula przynosiły w połowie lutego było spokojnie i słoneczko świeciło . Na kwiatkach krokusów i śnieżek było po kilka pszczółek do tego kwitła leszczyna, ale oblotu takiego prawdziwego to nie było .
Jak na ten czas to pszczoły są w dobrej formie . Teraz tylko spokojnie czekać na ocieplenie tak aby można zrobić przegląd.

pasieczna
Stukacz
Stukacz
Posty: 99
Rejestracja: 2008-11-04, 21:26

Post autor: pasieczna »

Dzień dobry Państwu,

istotnie ta zima jest wyjątkowa. U nas na Opolszczyźnie tylko trzy dni były mroźne z temperaturami ok. - 12 stopni C. A tak cały czas ciepło, niekiedy z lekkimi przymrozkami w nocy.

Ma to swoje dość poważne konsekwencje jeżeli chodzi o rodziny pszczele. Matki są rozczerwione i 4-5 ramek z czerwiem w rodzinie nie należy do rzadkości. Oznacza to zwiększone zapotrzebowanie rodziny pszczelej na pokarm i wodę. O wodzie obszernie napisałem na Forum Karpackiego, dlatego zainteresowanych odsyłam tam, a tu napiszę o pokarmie dla pszczół. W związku z tym pszczołom zimujących na jednym korpusie i niskiej ramce może zabraknąć pokarmu. Zwłaszcza, gdyby przyszło nagłe ochłodzenie - pszczoły nie opuszczą zaczerwionych ramek, a nad nim wąskie paski pokarmu już są wyjedzone. Ja (to podkreślenie ja jest niezbędne ponieważ, inny pszczelarz może zupełnie inaczej postępować) zawsze już na początku lutego daję pszczołom na "główkę" ramki z pokarmem ściągnięte jesienią, a przy ich braku - ciasto miodowo-cukrowe. Ciasto jest gorsze, bo część pszczół musi sacharozę rozłożyć na cukry proste. Pszczoły te produkując inwertazę ograniczają swoją możliwość do produkcji mleczka pszczelego. Dotyczy to tych robotnic, które brały udział w pracy nad sacharozą.. Pragnę zaznaczyć, że nie zaglądam do ula tylko uwalniam jedną uliczkę nad kłębem i nad tą uliczkę daję albo ramkę suto obłożoną pokarmem (ok. 2 kg pokarmu) i dopiero teraz dobrze ocieplam ul. Jeżeli ktoś ma małą pasiekę, to można te ramka ogrzać przetrzymując je przez dobę czasu w ciepłym pomieszczeniu. W ten sposób unikam jakichkolwiek strat pszczół na wskutek głodu.

Przy takiej zimie jak tegoroczna, dokarmianie to powtarzam teraz w pierwszych dniach marca, bo w ogromnej większości przypadków z położonych na powałkę uli ramek z pokarmem na początku lutego jest on już z tych ramek zabrany.

Pozdrawiam

Maciej Winiarski

P.S.
Po rekordowo miodnym roku 2011 zostało mi ze 20 słoików miodu nawłociowego, którego już nie chciałem sprzedawać klientom, bo uważałem ten miód za przeterminowany. W sobotę (1 marca) zadałem go pszczołom. We wtorek (4 marca) sprawdziłem jak biorą ten niby przeterminowany miód. Jakież było moje zdumienie, kiedy znalazłem w ulach puste, starannie osuszone słoiki. Wniosek? Na przedwiośniu lub wczesną wiosną, dla pszczół najlepszy jest miód! Może warto - niejako wbrew naszej pasiecznej ekonomii - zostawiać pszczołom po słoiku miodu do wiosennego zakarmiania? Jeszcze zobaczę jak te rodziny, które dostały miód będą się rozwijały - jeżeli w sposób widoczny szybciej - to na pewno będzie trzeba zostawiać dla każdej rodziny po słoiku miodu. W moim przypadku jest to o tyle istotne, że w bezpośrednim otoczeniu rokrocznie mam c.a. 200 ha rzepaku ozimego, który u nas pod Opolem w pełnię kwitnienia wchodzi około 20 kwietnia. Czy ktoś z Państwa ma swoje doświadczenia i obserwacje w tym zakresie i czy może się z nimi podzielić na Forum?

apis0909
Nieśmiały
Nieśmiały
Posty: 10
Rejestracja: 2012-09-25, 12:31

Post autor: apis0909 »

:688: skutkiem jest siła rodzin duża :690:

krzys_675
Stukacz Junior
Stukacz Junior
Posty: 63
Rejestracja: 2010-08-09, 11:49
Lokalizacja: mazowieckie - Serock

Post autor: krzys_675 »

Minął już prawie rok jak założyłem temat i jesteśmy prawie w tym samym miejscu.
Jakie były u mnie skutki lekkiej zimy - inwazja warrozy. Niestety okazało się że zabiegi jesienne nie były tak skuteczne jak myślałem. Jak odymiłem po lipie to sypało się jak z kombajnu.
Co zmieniłem w tym roku.
Zimuję na coraz mniejszych gniazdach - 7- 8 ramek wielkopolskich, pod spód półkorpus w silniejszych rodzinach z ramkami, w słabszych pusty, dennica osiatkowana (szuflada wysunięta tylko częściowo 4-5 cm). Ramki ułożone centralnie, nad gniazdem beleczki, po bokach kominy. Wszystkie w zimnej zabudowie. Planuje zastosować jeszcze raz apriwarol kiedy już nie będzie na pewno czerwiu a pogoda jeszcze pozwoli listopad/grudzień. I planuję po raz pierwszy usunąć na wiosnę pierwszy czerw. Może koledzy również by się podzieli swoim spostrzeżeniami i planami ????

Boro
Stukacz Junior
Stukacz Junior
Posty: 65
Rejestracja: 2010-03-25, 21:47

Post autor: Boro »

Witam. U mnie pszczółki z końcem października już były prawie w kłębie. A pierwszego listopada wyleciały i przynosiły pyłek , chyba to nie jest dobre??? Trochę za ciepło jak na tę porę roku.

dankus
Obserwator
Obserwator
Posty: 1
Rejestracja: 2014-11-20, 15:17

Post autor: dankus »

Witam wszystkich

ODPOWIEDZ