Tematyka pszczelarska

Moderator: krzysglo

avico

Post autor: avico »

Do zagadnienia tego wyroku dodam, że choć sądy są niezawisłe i z wyrokami trzeba się zgadzać, to w przypadku uchybień innej natury można się odwoływać.
Cały problem w tym, że zabrakło pszczelarskiej solidarności i sala sądowa nie zapełniła się pszczelarzami, bo wtedy za przeproszeniem "biegły" nie puszyłby się jak paw na łyżwach. Udział ludzi w procesie również miałby wpływ na sąd.

To właśnie na rozbiciu pszczelarskiej solidarności żerują dożywotni "działacze".

Sąd ma prawo do swobodnej, ale nie dowolnej oceny faktów. Cały problem w tym, że nikt inny, tylko ten, kogo sami pszczelarze wybrali na swego wodza powiedział sądowi, że rację ma powód i podpowiedział powodowi jak wytruć pszczoły w sposób bezkarny.

Dlaczego zabrakło inicjatywy pszczelarskiej, by słać listy poparcia dla pozwanych i słów potępienia dla "biegłego"?
Byłby to mocne argumenty dla zainteresowania się sprawą przez media.

To prawda, że ani ja, ani M. Rysiewicz nie pałamy miłością do TS. Jednak nikt z nas nie powie o nim złego słowa, jeżeli postąpi zgodnie ze statutem i w interesie pszczelarzy.

Na koniec najważniejszy argument.

T. Sabat nie może być biegłym w tej i podobnych sprawach, ponieważ istnieje konflikt interesów. Z racji pełnionej funkcji w PZP nie może być obiektywny. Kiedy jednak tak nieobiektywny biegły-pszczelarz udowadnia winę innego pszczelarz, to sądowi nie zostaje nic innego jak dowalić właścicielom uli.


Na koniec nikomu z sądem włącznie nie przyszło do głowy pytanie jaka jest prawdziwa przyczyna tego konfliktu. Konfliktu w zasadzie w rodzinie.
W tym konflikcie pszczoły nie są powodem konfliktu, ale kijem, którym można dopier...ć stronie przeciwnej w całym majestacie prawa.


**************************************************

Obserwuję wielkie niezrozumienie w zakresie odbioru dziennikarskich tekstów. Artykuł, czy nawet komentarz nie są rozprawą sądową, aby dostarczać dowody.
Podejrzewam, że gdyby nawet były, to i tak padłby inne zarzut, że to kopie, a więc mogą być sfałszowane, lub tp.

Na temat pszczelarskiej jedności nieraz wyrobiłem sobie zdanie czytając komentarze oraz interpretacje pisane przez ludzi, którzy coś przeczytali w prasie, bądź na forum.

Ja takich nazywam "protestantami", nie od wyznawanej religii, ale od tego, że ZAWSZE protestują. Protestują, kiedy ktoś będzie za i protestują, kiedy będzie przeciw.

dominikptak
Stukacz
Stukacz
Posty: 99
Rejestracja: 2009-12-07, 18:41

Post autor: dominikptak »

I znowu gadka-szmatka zamiast przedstawienia ekspertyzy lub wypowiedzi Sabata.
Jaroniu i Rysiewiczu, pszczelarze nie potrzebują nauczycieli i moralizatorów . Nie traktujcie nas jak idiotów i pokazcie teksty zródłowe.

Marcinluter
Senior Stukacz
Senior Stukacz
Posty: 892
Rejestracja: 2008-05-31, 12:50
Lokalizacja: proszowice

Post autor: Marcinluter »

na sądy nie powinno się nic zganiać wykonują ciężką pracę i dokonują legalnej oceny dowodów , eksperci z danej dziedziny nie są typowani ot tak sobie na biegłych sądowych, jest procedura etc.
Jeżeli ktoś chce uzyskać na tej sprawie własne korzyści to jest bezczelny , obym się mylił....
dominikptak pisze:Jaroniu i Rysiewiczu, pszczelarze nie potrzebują nauczycieli i moralizatorów . Nie traktujcie nas jak idiotów i pokazcie teksty zródłowe.
Też bym wolał poczytać wiadomości z pierwszej ręki a nie interpretację owych "Mistrzów" .
avico pisze:T. Sabat nie może być biegłym w tej i podobnych sprawach, ponieważ istnieje konflikt interesów. Z racji pełnionej funkcji w PZP nie może być obiektywny
Gdyby go odwołać to byłoby wolna posada ..... :704:
pozdrawiam Marcin

Maciej Rysiewic
Obserwator
Obserwator
Posty: 2
Rejestracja: 2011-12-25, 10:05
Kontakt:

Post autor: Maciej Rysiewic »

Jak napisałem wcześniej opinia biegłego Tadeusza Sabata i jego zeznania przed Sądem zostaną opublikowane w najnowszym "Przeglądzie Pszczelarskim". Zarzucił mi Pan (dominikptak) brak rzetelności, bo na salonie24 nie opublikowałem tych źródeł. Tamże może Pan przeczytać tysiące tekstów interwencyjnych. Proszę mi wskazać te, do których dołączono stertę materiałów źródłowych, np. akt sądowych. Przykładów brak! Taka praktyka nie jest także afirmowana przez prasę na całym świecie. Bo prasa nie jest z gumy! Od zawsze. Dziennikarz zmuszony jest do powołania się na źródło poprzez cytaty, które i tak w nadmiarze zostały wykorzystane w moim tekście (z podaniem źródła). Ale Pan, lekką ręką woli podjąć ryzyko i zarzuca mi brak rzetelności. Pana wola. Ale czy z powodu zwykłej ostrożności nie wypadało wstrzymać się od takiej oceny? Na jakiej podstawie potrafi Pan sam wyrobić sobie zdanie na jakiś temat, na podstawie braku wiedzy, do której Pan się bezpośrednio przyznaje? To dość zabawne! Dlaczego publicznie nie wzywa Pan biegłego Sabata do opublikowania komentarza w przedmiotowej sprawie, tylko apriori zakłada Pan moją nierzetelność? Ja od lat to robię, tzn. wzywam prezydenta PZP do publicznego zajęcia stanowiska, ale prezydent Sabat milczy jak zaklęty. Wstydzi się chłop? Jeśli jestem taki nierzetelny, droga prosta, prawo prasowe, to nie są fantasmagorie. Wystarczy wytoczyć mi proces o zniesławienie, czy jak to się tam nazywa. Jak ujawniłem kulisy "afery cukrowej" to do dzisiaj słyszę ze strony zarządu PZP, że to same kłamstwa i insynuacje i nic poza tym. Przyzna Pan, że to trochę za mało! A może Pasn nie przyzna! A jeśli jest Pan członkiem związku sfederowanego z PZP, to Pan także spłaca kredyt w Banku Pocztowym, zaciągnięty niezgodnie ze statutem PZP przez panów Sabata, Kowalaka i spółkę ze Świętokrzyskiej - razem grubo ponad 1 milion złotych!
Rozumiem, że dużej części środowiska pszczelarskiego nie zapaliło się jeszcze światło alarmowe i przechodzą do porządku dziennego nad często skrajną niegospodarnością tego i poprzedniego zarządu PZP. Mógłbym sobie gardło zedrzeć i w nieskończoność opowiadać o aferach cukrowych, o cukrowni Rejowiec, o ciągle zadłużanym i oddłużanym Domu Pszczelarza w Kamiannej, o konflikcie PZP ze ŚZP w Katowicach, WZP Opole i kilkoma innymi związkami, o dwuznacznie finansowanych wyprawach do Buenos Aires, o odszkodowaniach zapłaconych księgowej Smętkowskiej, czy Markowi Borczykowi, o kredycie w Banku Pocztowym, ale Pan i tak podsumuje moją działalność publicystyczną i mnie osobiście i napisze: Rysiewicz to nierzetelny dziennikarz!
Tak, Drodzy Czytelnicy forum "Pszczelarstwa" - podajcie dalej. Artykuły Macieja Rysiewicza, to stek półprawd, insynuacji i kłamstw. To właściwie wystarczy. Po co się męczyć!

avico

Macie swoje dowody

Post autor: avico »

Szanowni oponenci, dla was jest prosto, między kielichem, a zagrychą napiszecie kilka słów oskarżeń uważając, że Jaroń i Rysiewicz nie mają nic lepszego do roboty, tylko realizować wasze chciejstwa.
My też świętujemy i w odróżnieniu od was zdajemy sobie sprawę z wagi i konsekwencji pisanych słów.

Zamieścić dokumenty, to nie klasnął i wytrzasnął, ale pewne poświęcenie czasu.

Czy wy przypadkiem nie macie na drugie imię Tomasz?

On też był taki niedowiarek.

***************************************

Zdumiewa i zaskakuje sam dobór biegłego. Strona pozywająca przed sąd wskazuje sądowi kto powinien zostać biegłym i dlaczego.
Nie skomentuję tego.



Poniżej linki do pisemnej i ustnej wypowiedzi „biegłego” p. T. Sabat:


http://www.mediafire.com/?frc3owb8zdhrka4

http://www.mediafire.com/?jj95gz15riz19jq



Zlecenie opinii dla biegłego stanowi osobistą porażkę sędziego. Przy tak skonstruowanym zleceniu sąd jest zbędny.

Biegły nie tylko nie może, ale wręcz nie wolno mu wydawać osądów, domniemań, czy interpretacji, lub wyciągać wnioski.

Trzeba się zgodzić z pytaniem o prawidłowe usytuowanie pasieki i jej należyte zabezpieczenie, choć sąd nie sprecyzował co to znaczy? Czy należyte zabezpieczenie to ochrona p. poż?

Dalsza część pytania, to zadanie sądu, a nie biegłego. Za to sędzia bierze wcale niemałe pobory.
To nie biegły ma wnioskować i wyrokować czy pasieka stanowi zagrożenie dla zdrowia i życia ani też, czy nie zakłóca ponad przeciętna miarę korzystania z sąsiedniej nieruchomości.

Zadaniem biegłego jest przedstawienie suchych faktów bez żadnych interpretacji. To sąd interpretuje, ocenia i wyciąga wnioski.
Nawet podczas przesłuchania biegłemu nie wolno wyjść poza te ramy.

To co czytamy w opinii 'biegłego' i jego ustnej wypowiedzi, to kpina z praworządności i funkcji biegłego. Stek bzdur, domniemań domysłów itp.

Brakuje tylko dywagacji, czy wypinając w stronę wylotów goły tyłek za potrzebą 20 m od ula zaliczymy żądło, czy też nie i jaki wpływ na tą okoliczność mogą mieć głośne pierdy.
Załączniki
zlecenie-dla-bieglego.jpg
zlecenie-dla-bieglego.jpg (151.5 KiB) Przejrzano 11530 razy
wybor-bieglego.jpg
wybor-bieglego.jpg (197.31 KiB) Przejrzano 11530 razy

Szlachciura
Starszy Stukacz
Starszy Stukacz
Posty: 109
Rejestracja: 2010-10-07, 20:40

Post autor: Szlachciura »

na forum polanka ktoś pyta czy Rysiewicz napisałby to samo gdyby Sabat go nie wywalił z Jasnej Góry ze straganem handlowym..
czyli zaangażowanie Rysiewicza ma podłoże czysto prywatnej wojny a nie troski o pszczelarza.
Gdyby taka troska o pszczelarza była to Pan Rysiewicz nagłośniłby sprawę podczas procesu a nie trzy lata po..
Panie Rysiewicz Panu chodzi o zgnębienie Sabata a nie o jakiegoś tam pszczelarza.
Hipokryzja totalna..
a avico to co robił przez te trzy lata..?
ma do dyspozycji łamy pszczelarstwa ..pisał o tym.. nie pisał czyli ten sam przypadek co Rysiewicza..walka z Sabatem..
wrzućcie sobie na luz bo się ośmieszacie... :690: :690: :690:

Marcinluter
Senior Stukacz
Senior Stukacz
Posty: 892
Rejestracja: 2008-05-31, 12:50
Lokalizacja: proszowice

Post autor: Marcinluter »

Szlachciura pisze:Panie Rysiewicz Panu chodzi o zgnębienie Sabata a nie o jakiegoś tam pszczelarza.
Tak też myślałem jaki to cel.... Iście chrześcijański....
pozdrawiam Marcin

avico

Post autor: avico »

Nie wiem, co tamten osobnik napisał, bo u mnie jest ignorowany, ale prosta logika podpowiada, że gdyby o gnębienie chodziło, to mógłby wtedy wygrać proces z prawa prasowego, cywilnego, a nawet i karnego.

Czy opisywanie faktów można nazwać gnębieniem kogokolwiek?
Skoro mowa o chrześcijaństwie, to dawanie fałszywego świadectwa nie należy do cnót.

Marcinluter
Senior Stukacz
Senior Stukacz
Posty: 892
Rejestracja: 2008-05-31, 12:50
Lokalizacja: proszowice

Post autor: Marcinluter »

panie Jaroń ....... tak a czemu tak późno pojawia się artykuł.... po incydencie w Częstochowie...
"wojenko, wojenko cóżeś ty(...)"
pozdrawiam Marcin

123
Stukacz
Stukacz
Posty: 79
Rejestracja: 2008-06-03, 20:17

Post autor: 123 »

Nie jest sprawą istotną czy Rysiewicz ma na pieńku z Sabatem czy Sabat z Rysiewiczem
istotne jest że sabat pełniący funkcje przedstawiciela pszczelarstwa w rażący i haniebny sposób zaopiniował przypadek właściciela pasieki . Uwierzenie w opinie niby poszkodowanych o nocnych atakach pszczół i innych stwierdzeniach sam wysnuł domysł o niskim locie pszczół co przekłada się na złośliwość , czyni sabata pszczelarzem o bardzo niskim poziomie wiedzy na dany temat .
Należało by się zastanowić czy aby przedstawiciel który ma reprezentować rzeszę pszczelarzy nie popełnił już więcej tak rażących błędów i zaniedbań gdyż może to spotkać każdego kiedyś nas i raczej nikt o zdrowym rozsądku nie życzył by sobie aby zaistniałą sytuacje orzekał taki ktoś jak Sabat

avico

Post autor: avico »

Z tym późno, to nie do mnie pytanie. Ja tekstu nie pisałem i ukazał się on w innym piśmie.

[ Dodano: 2011-12-25, 16:45 ]
Nie rozumiem pytania. Jaki incydent i dlaczego późno.


Wyrok zapadł 30.03.11 r. do tego uprawomocnienie się i mamy koniec kwietnia. Pszczelarka skontaktowała się z mediami w końcu sezonu. Do tego trzeba dokładnie zbadać sprawę, aby zachować rzetelność przekazu.

Ja odstąpiłem od tematu, kiedy się dowiedziałem, że inna redakcja nad tym pracuje. Chyba to uczciwe, bo nie wypada podkradać tematów.

Później co najmniej 2 miesięczny cykl wydawniczy (Pszczelarstwo) nie wiem jak jest gdzie indziej.

.... incydent w Częstochowie. - nie znam tematu.

Nie wydaje mi się aby ktokolwiek pisał krytyczne teksty wskutek "incydentów". Ja nie miałem incydentów, a kiedy interes i dobro pszczelarzy za tym przemawiają piszę na każdy temat i nie ma świętych krów.

Nikt nie każe panu TS lub innym postępować tak, aby mogli stać się "bohaterami" tekstu. To "bohaterowie" coś uczynią, bądź zaniechają wykonania i wtedy się pisze. Pisze się pod warunkiem, że tekst służy dobru ogółu. Gdyby nie media, to mielibyśmy znacznie więcej niegodziwości, bo media odkrywają zło.

Co złego jest w tym tekście? Może lepiej akceptować takie postępowanie chwaląc prezia?

Przecież ani ja ani Rysiewicz nie węszymy za panem TS. To pszczelarze sami się do nas zgłaszają.

Wracając do słowa późno proszę o interpretację, kiedy był właściwy czas.

dominikptak
Stukacz
Stukacz
Posty: 99
Rejestracja: 2009-12-07, 18:41

Post autor: dominikptak »

Dziękuję bardzo za zamieszczenie linku do tekstu ekspertyzy p. Sabata oraz zapisu jego wypowiedzi podczas rozprawy. Teraz przynajmniej wiem o co chodzi a nie takie tendencyjne wyrywki z kontekstu jak tekście pana Rysiewicza w salonie24.

W moim mniemaniu są tu dwie sprawy:

1) sama ekspertyza
Kto by ją nie robił nie mogła dużo lepsza dla pozwanych, 15 metrów od domu mieć pasiekę 22 uli to jest bardzo kiepskie sąsiedztwo i niewyobrażam sobie "eksperta" który stwierdziłby inaczej. Robicie panowie widły z igły czepiając się poszczególnych sformułowań z ekspertyzy.

2) dlaczego p Sabat przyjął na siebie ten smutny obowiązek
To jest dla mnie niezrozumiałe, ja w jego sytuacji wykręciłbym się brakiem czasu i nadmiarem obowiązków. To czysta głupota i należą mu się za to baty . W tej kwestii możecie panowie sobie do woli po nim jeżdzić.

avico

Post autor: avico »

Ja mam pszczoły ok. 2 m od płotu z siatki, a około7 m od domu sąsiada i nie ma problemów.

Problem jest taki jaki miał Kargul z Pawlakiem. Do konfliktu dołączył się "biegły" opowiadając po jednej ze stron. Co najdziwniejsze na "zaproszenie" akurat strony pozwanej, po której "biegły" stanął.

On wcale nie musiał być biegłym - on chciał, bo nie jest na liście biegłych! o tego ma jedynie średnie wykształcenie. Wcale nie musiał szukać wybiegów, tylko stwierdzić, że z racji pełnionej funkcji istnieje konflikt między rzetelnością i uczciwością biegłego, a bycie patronem wszystkich pszczelarzy.

Sama opinia "biegłego" i jego wypowiedzi dowodzą ignorancji i braku profesjonalizmu.
Na dodatek instruuje jak wytruć pszczoły.

Wg. prof. Wilde (książka "Pszczelnictwo" wyd. z 1998 r.str. 372.
Odległość pasieczyska od drogi polnej co najmniej 10 m a od ruchliwej przelotowej 20 - 50 m. Od strony często uczęszczanej drogi pasieczysko (pasieka) musi być ogrodzone parkanem lub żywopłotem o wysokości 2 - 2,5 m (zwyczajowo mówi się nawet o 3 m) zmuszającym pszczoły do przelotu nad głowami ludzi lub pojazdami. Od działki sąsiada ule powinny być oddalone co najmniej 5 m. Wylotki oczywiście nie od strony sąsiada.



Biegły oraz sąd na sesji wyjazdowej nie zaobserwowali agresywnych zachowań pszczół. Jedynie "biegły" pisał scenariusz horroru jak z filmu "Rój" gdybając co może się stać. Równie dobrze mógłby pisać, że w wyniku nadmiernego strachu, ciężko przestraszony podczas ucieczki przed bojową pszczołą może puścić bąka z kleksem, co nie jest estetyczne ani higieniczne.

Sąd na wszelki wypadek wolał nakazać likwidacje pasieki niż urzeczywistnienie tego o czym pisał "biegły".

Również totalnym idiotyzmem jest wydawanie przez "biegłego" dyspozycji jak na postępować pszczelarz, jaki ma stawiać płot itp. Biegły nie do tego został powołany. On miał zafajdany obowiązek wykonać precyzyjnie tylko to do czego sąd go powołał. Wszelka inna aktywność stanowi przekroczenie uprawnień biegłego i stanowi rażące naruszenie prawa.

[ Dodano: 2011-12-25, 20:54 ]
>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>><<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<

W uzupełnieniu chcę pokazać przykład opinii biegłego.


Opinia biegłego powinna wyglądać następująco:
1. Zaznaczyć na szkicu działki stron, ich granice, jakie jest ogrodzenie, w tym wysokość, usytuowanie budynków i samej pasieki. W którą stronę są ustawione wylotki.
2. Ustalić jakie kwalifikacje mają pszczelarze, czy wymieniają matki i jakie pszczoły są w ulach (czy po rasowych matkach, czy po kundlach).
3. Sprawdzić stopień złośliwości pszczół w 10 stopniowej skali poruszając się przez określony czas po działce skarżącego się. Następnie takie same czynności wykonać na działce pszczelarzy i na koniec stawać przed ulem na linii lotu pszczół przez np. 1 minutę. Opisać zachowanie pszczół i ich stopień agresji.
4. Wziąć udział w przeglądzie kilku wybranych przez siebie uli obserwując stopień agresji.
W swojej opinii powinien powołać się na obowiązujące prawo załączając stosowne zapisy zamieszczając tylko to co zaobserwował.
W konkluzji powinien określić, czy pasieka jest usytuowana zgodnie z wymogami. Czy pszczelarze dołożyli stara, aby zminimalizować uciążliwość pasieki dla otoczenia i w jaki sposób. Ocenić stopień złośliwości pszczół.
W dalszej części pytań powinien odpowiedzieć, że wykraczają one poza uprawnienia biegłego, bo to sąd na podstawie zebranych dowodów wyciąga wnioski i wydaje oceny, a nie biegły.

Falco
Starszy Stukacz
Starszy Stukacz
Posty: 111
Rejestracja: 2011-04-03, 01:22

Post autor: Falco »

Ja mam jeden ul dokładnie 75 cm od płotu sąsiada a płot jest betonowy i ma ok 1,5m. Sąsiad się już przekonał że pszczoły mordercami nie są i sam je czasem podgląda, chociaż sam pszczół się raczej boi.
Obrazek
Na zdjęciu pasieka na balkonie wielorodzinnego budynku w Paryżu. Ciekawe co tam mówią sąsiedzi i co by na to powiedział biegły?
A co do tej sprawy z tą opinią, napisał sporo bzdur, z drugiej strony sąsiedzi mieli się prawo bać tych pszczół i dla właścicieli chyba nie było aż tak wielkim problemem postawienie takiego płotu? Wkopać ze trzy słupy, rozciągnąć drut i siatkę choćby są takie cieniówki szkółkarskie? I może wtedy opinia biegłego też byłaby inna? A co za tym idzie wyrok sądu? Tu chyba nie do końca o same pszczoły chodzi ale o kłótnię rodzinną?

[ Dodano: 2011-12-25, 22:24 ]
Jak dla mnie to trzeba uczyć ludzi czym są pszczoły i jakie faktycznie z ich strony mogą wynikać zagrożenia, tak jak to robią w wielu innych cywilizowanych krajach europejskich. Wszyscy się tylko kłócą, jedni są przeciwnikami tego inni tamtego a o tym jako rozwiązaniu dla przyszłości jakoś nikt nie pomyśli

avico

Post autor: avico »

Piszesz o "cywilizowanych krajach europejskich". W tych właśnie krajach krąży dowcip jak spowiada się facet i pyta się księdza:

- Proszę księdza, czy bycie Polakiem to grzech?

Nie synu, to nie grzech, ale żałuj, żałuj.


Jak zapewne zauważyłeś, że konflikt dotyczy osób w jakiś sposób spokrewnionych.
Nawet na tym forum jakakolwiek aktywność spotyka się z agresją. Ważne tematy stają się bez znaczenia, a duperele niezwykle ważne.

Tak naprawdę, jestem przekonany, że pszczoły były łagodne i nikomu nie szkodziły, a prawdziwy powód jest znany tylko temu, kto złożył pozew.

Ubolewam, że jeszcze długo nie dogonimy cywilizacji.

ODPOWIEDZ