matki-włoszka z zachodniej Australii

Moderator: krzysglo

vahanara65
Obserwator
Obserwator
Posty: 5
Rejestracja: 2011-03-24, 19:20
Lokalizacja: Anglia

matki-włoszka z zachodniej Australii

Post autor: vahanara65 »

Mam pytanie czy ktoś z kolegów spotkał się z charakterystyką tej linii pszczół?

Kikss
Nieśmiały
Nieśmiały
Posty: 22
Rejestracja: 2010-07-15, 17:27

Re: matki-włoszka z zachodniej Australii

Post autor: Kikss »

vahanara65 pisze:Mam pytanie czy ktoś z kolegów spotkał się z charakterystyką tej linii pszczół?
Gdzieś czytałem ze pszczoły mają charakterystyke typową dla włoszek a miejsce gdzie są hodowane nie ma znaczenia jezeli jest to klimat zblizony do sródziemnomorskiego a ta częsc Australi taki chyba ma

vahanara65
Obserwator
Obserwator
Posty: 5
Rejestracja: 2011-03-24, 19:20
Lokalizacja: Anglia

Re: matki-włoszka z zachodniej Australii

Post autor: vahanara65 »

Kikss pisze:
vahanara65 pisze:Mam pytanie czy ktoś z kolegów spotkał się z charakterystyką tej linii pszczół?
Gdzieś czytałem ze pszczoły mają charakterystyke typową dla włoszek a miejsce gdzie są hodowane nie ma znaczenia jezeli jest to klimat zblizony do sródziemnomorskiego a ta częsc Australi taki chyba ma
Witam,właśnie otrzymałem mail-a od polaka prowadzącego badania nad pszczołą w Australii.
Linię tą określił jego zdaniem na za bardzo łagodną i on sam wolałby bardziej agresywną,pilnującą lepiej swojego gniazda.On sam prowadzi badania nad krzyżówką włoszki z kaukaską.

glazek7777
Stukacz
Stukacz
Posty: 74
Rejestracja: 2009-02-26, 15:44
Lokalizacja: mazowieckie

Post autor: glazek7777 »

A moze kolego ściagnijmy z Marsa - te dopiero bedą dobre i od siebie dodam takie to muszą być miodne.

Mieszamy w tej genetyce, przemieszczamy pszczoły miedzy regionami w kraju, Europie i w dobie samolotów Swiat tez zrobił się mały. Później dziwimy się co jest - całe posieki padają??? Odpowiedź jest prosta mieszajmy dalej w genetyce pszczoły, roślin i składzie gleby - to zapylać będziemy rośliny sami.

Ciekawe kolego jak Ty byś sie czuł mieszkając z Aborygenami w Australii i ile byś pożył, żyjąc wtym upale, jedząc to co oni i pijąc wodę z moczem krów. Oni żyją - a Ty ile dni byś pożył?? Czy z tą matką przywieziesz tylko odporność??
kamyk

Zaleszczotek
Stukacz Junior
Stukacz Junior
Posty: 66
Rejestracja: 2006-07-14, 11:18
Kontakt:

Post autor: Zaleszczotek »

glazek7777 pisze:A moze kolego ściagnijmy z Marsa - te dopiero bedą dobre i od siebie dodam takie to muszą być miodne.

Mieszamy w tej genetyce, przemieszczamy pszczoły miedzy regionami w kraju, Europie i w dobie samolotów Swiat tez zrobił się mały. Później dziwimy się co jest - całe posieki padają??? Odpowiedź jest prosta mieszajmy dalej w genetyce pszczoły, roślin i składzie gleby - to zapylać będziemy rośliny sami.

Ciekawe kolego jak Ty byś sie czuł mieszkając z Aborygenami w Australii i ile byś pożył, żyjąc wtym upale, jedząc to co oni i pijąc wodę z moczem krów. Oni żyją - a Ty ile dni byś pożył?? Czy z tą matką przywieziesz tylko odporność??

Dla każdego organizmu który rozmnaża się płciowo, różnorodność genetyczna jest istotna dla ogólnego sukcesu i zdrowia gatunku. Brak różnorodności w populacji naraża ją na bezbronność wobec nowych szkodników, chorób lub problemów które musi rozwiązać. Różnorodność genetyczna znacznie poprawia szanse na przetrwanie tych gatunków które posiadają cechy niezbędne do obrony. Potrzeba ta wydaje się sprzeczna z pojęciem selektywnej hodowli i rzeczywiście do pewnego stopnia jest sprzeczna. Selektywna hodowla jest taka jaką jest - selektywną. Czyli polega na eliminacji z puli genów tych cech które z punktu hodowcy uważamy za niepożądane. Oczywiście zawężenie puli genów niesie ze sobą ryzyko ograniczenia różnorodność z powodu eliminacji coraz większej ilości przodków. Rozmnażanie płciowe ma za cel różnorodność. Matka pszczela kopuluje nie tylko z jednym trutniem ale kilkoma. Rodzina pszczela robi wszystko by było ich jak najwięcej, by dostępna była jak największa pula genów. Nawet osierocona rodzina która jest skazanych na śmierć próbuje wyprodukować trutnie by nie zabrakło jej genów w populacji. Każda choroba zmniejsza liczbę tych rodzin które nie mogą zwalczyć choroby i każdy szkodnik zmniejsza liczbą rodzin które nie potrafią się z nim uporać. Pszczelarze przyczyniają się do jeszcze większego ograniczenia różnorodności genetycznej wybierając jedną matkę która spełnia ich założenia hodowlane i hodując z niej tysiące nowych. Robią coś co nigdy nie zdarza się w przyrodzie. Dodatkowo, kupując matki od tylko kilku hodowców którzy robią to samo i którzy podzielą się ze sobą matkami - zawężamy pulę genów jeszcze bardziej. Im mniej różnorodna jest pula genów, im mniejsza różnorodność genetyczna istnieje w populacji tym mniej prawdopodobne jest to, że istnieją mechanizmy obronne które pozwolą pszczołom przetrwać kolejny atak choroby lub szkodnika.

Pozdrawiam,
W tym samym czasie kiedy oni posiadają technologie, bomby i nienawiść - pszczoły trzymają listę ofiar.

daro

eskimoski

Post autor: daro »

A mnie przydała by się pszczoła gdzieś z Grenlandi co by latała w kożuchu i czapce a miód przynosiła z kukurydzy.A propos różnorodności genetycznej.To nam ludziom wydaje się że ujarzmiliśmy przyrodę a to jest tak dopóki trzymamy ją w garści wygląda jak chcemy,jak puszczamy choć na chwilę,robi co chce.Na nowo powstałych wyspach wulkanicznych nie powstało by życie,bo nikłe tam pojawiają się jego zalążki.I pamiętajmy że życie na Ziemi to nie my.Nie mają racji Ci co niszczą środowisko swą działalnością jak i Ci co płaczą nad ginącym gatunkiem robaczka.Na jego miejsce pojawi się nowy dostosowany do środowiska w którym będzie żył.

tycio-tyfusek
Nieśmiały
Nieśmiały
Posty: 28
Rejestracja: 2010-11-16, 22:33

Re: eskimoski

Post autor: tycio-tyfusek »

daro pisze: jak i Ci co płaczą nad ginącym gatunkiem robaczka.Na jego miejsce pojawi się nowy dostosowany do środowiska w którym będzie żył.
robaczek z kosmosu przyleci

ciekawy jestem ile robaczków już zgineło za pana życia, a ile jeszcze zginie
a ile gatunków się pojawiło, i jeszcze się pojawi według pana stwierdzenia

każdy gatunek pełni jakąś funkcje w ekosystemie i po jego wymarciu już nic go nie zastąpi

daro

Post autor: daro »

Jak byłem młodszy było hasło bądź ekologiczny zamiast corocznie wycinać choinki kup plastikową.Teraz pieprzy się kup w doniczce a choinka po postaniu w domu i rozpoczęciu wegetacji i wystawieniu na mróź na wiosnę usycha,ale jesteśmy ekologiczni.I według różnych nawiedzonych najlepiej to jak byśmy sobie w łeb strzelili.Ja Szanowny Kolego żyję w województwie o największej liczbie Parków Narodowych i widzę co się dzieje, hajstra widziałem'na łące z białymi bocianami na moi podwórku co zimę pasą się kuropatwy,lis jada moje kury a borsuk pszczoły,o stado łosi o mały włos nie zabiła się moja żona (jednemu zasadziła kopa !)Jak byłem dzieckiem takie zwierzęta widziałem w książkach.Słyszałem hasło-chcesz być ekologiem zastrzel amerykanina i bynajmniej nie tylko tego z USA.Nie krzyczę żeby to wszystko wystrzelać , jak również nie mam zamiaru czuć się winny jak ginie jakiś robaczek,miś czy coś innego.Nie jestem zwolennikiem zabraniania ratowania zwierząt ze złamanymi nóżkami ale nie dam sobie wciskać kitu że to ekologia bo w normalnym ekologicznym świecie jak nie dasz rady spieprzać zostajesz zjedzony i tyle.A co do tych ginących gatunków to w przyrodzie moje życie to tylko pryszcz.

[ Dodano: 2011-04-10, 06:52 ]
I zastąpi,zastąpi - nie twierdziłem że wszystko musi Kolega zobaczyć.

[ Dodano: 2011-04-10, 06:54 ]
A! I to w ekologi jest pojęcie niszy ekologicznej i można sobie poczytać co się z nią dzieje.

[ Dodano: 2011-04-10, 07:15 ]
A i my nie spadliśmy tu z kosmosu i Ci wszyscy ekolodzy mają nauczkę na bagnach Biebrzy.Utworzono park Narodowy zakazano ludziom kosić łąki bo ptaszki giną i się okazało że to dzięki temu koszeniu żyją i płaci się pieniądze,namawia by kosili.Teraz Puszcza Białowieska -chcę się ją rozszerzyć znów na tych chorych zasadach - ludzie won! To w obronie przyrody niech każdy ekolog palnie sobie w łeb - będzie mniej ludzi.

[ Dodano: 2011-04-10, 07:15 ]
A i my nie spadliśmy tu z kosmosu i Ci wszyscy ekolodzy mają nauczkę na bagnach Biebrzy.Utworzono park Narodowy zakazano ludziom kosić łąki bo ptaszki giną i się okazało że to dzięki temu koszeniu żyją i płaci się pieniądze,namawia by kosili.Teraz Puszcza Białowieska -chcę się ją rozszerzyć znów na tych chorych zasadach - ludzie won! To w obronie przyrody niech każdy ekolog palnie sobie w łeb - będzie mniej ludzi.

glazek7777
Stukacz
Stukacz
Posty: 74
Rejestracja: 2009-02-26, 15:44
Lokalizacja: mazowieckie

Post autor: glazek7777 »

Jak we wszystkim potrzebny jest umiar, rozsądek i uwzględnienie zmieniającej się sytuacji.

Nie moze robaczek czy jakiś żuczek zablokować budowy obwodnicy. Tam gdzie zieloni to nie zawsze chodzi o żuczka tylko w wielu przypadkach o zielone i kapuchę i to duża kapuchę.
Zapłacić odszkodowania nie za wykonaną robotę tylko za podpisaną umowę, ponownie zapłaćić kilkadziesiąt milionów za przygotowanie dokumentacji, wykupić nowe grunty - a ludzie jak mieszkali tak mieszkają w tych domach, a TIRY jadą 24 godziny pod oknami dalej, samochody ciagną sie sznurami, kierowcy klną ludzie giną na drogach, nie wspomnę o bezsensownie wyrzuconej kasie dosłownie w błoto - ale ŻUCZEK CZY ŻABKA NIE WSPOMNĘ O ZIELONYCH MAJĄ SIĘ DOBRZE.
Czas z tym towarzystwem włażącym na drzewa zrobić porządek jak z kibolami - bo to w większości nieroby, a na drzewach siedzą nie z powodu tych żuczków tylko zwykłej mamony - pogonić towarzystwo z drzew do prawdziwej roboty.
kamyk

ODPOWIEDZ