Prof. dr hab. Jerzy Wilde
Katedra Pszczelnictwa, Wydział Bioinżynierii Zwierząt, Uniwersytet Warmińsko-Mazurski w Olsztynie
e-mail:

Inne przyczyny masowego ginięcia pszczół

W przepięknej scenerii kompleksu pałacowo-konferencyjnego Sanktuarium św. Jacka w Kamieniu Śląskim 16 stycznia bieżącego roku odbyło się spotkanie pszczelarzy zainteresowanych niepokojącymi przypadkami zarówno nagłego słabnięcia rodzin, jak i masowego ich ginięcia. Spotkanie zorganizował Robert Kolasiński z firmy Apis Polska (dystrybutora preparatu BeeVital HiveClean) w przeddzień konferencji dla pszczelarzy w Walcach. W tym artykule ograniczę się jednak do omówienia tylko spotkania poprzedzającego konferencję.

Omówienie i podzielenie się z Czytelnikami „Pszczelarstwa” tematami dyskutowanymi na tym spotkaniu, uważam za szczególnie ważne z co najmniej dwóch powodów. Po pierwsze, jest to zagadnienie bardzo aktualne i interesujące każdego pszczelarza, gdyż wpływa na stan krajowego pszczelarstwa. Po drugie zaś, należy się Czytelnikom wyjaśnienie po moim artykule, który ukazał się w poprzednim numerze „Pszczelarstwa”. Napisałem w nim, że za główną przyczynę masowych strat pszczół uznaję nieskutecznie zwalczone Varroa destructor. Wskazywałem przy tym i inne przyczyny: Nosema apis, Nosema ceranae i liczne choroby wirusowe pszczół. Podkreśliłem jednak, że pierwszą i główną przyczyną masowego ginięcia pszczół jest nieskutecznie leczona warroza. Nadal podtrzymuję tę opinię, ograniczając ją jednak do przypadków, z jakimi miałem możność zapoznać się w pasiekach północno-wschodniej Polski. Uczestniczący w dyskusji pszczelarze przekonali mnie, że istnieją jeszcze inne przyczyny, być może znacznie bardziej poważne i groźniejsze dla naszych pszczół. Uważam więc za niezbędne ich omówienie.

Na wstępie spotkania jeden z uczestników ze Stowarzyszenia „Polanka” wystąpił z przygotowanymi na podstawie artykułu opublikowanego w „Bee Culture” (znanego w USA popularnego czasopisma dla pszczelarzy) danymi dotyczącymi symptomów i definicji masowych upadków rodzin pszczelich (CCD). Omawiany zespół chorobowy charakteryzuje nagłe masowe znikanie pszczół lotnych z rodzin pszczelich. Pszczoły wylatujące na pożytek nie wracają do ula. Do stale występujących, a więc uznanych za charakterystyczne, objawów chorobowych masowego ginięcia pszczół zalicza się (Gliński i Kostyro, Życie Weterynaryjne, 2007, 82(8): 651-653):

  1. Całkowity brak pszczół zbieraczek w ulu przy braku lub niewielkiej liczbie pszczół martwych znajdowanych w ulu lub w jego pobliżu.
  2. Spotyka się też sytuacje, że w gnieździe znajduje się matkę, której towarzyszy niewielka liczba pszczół, bo zaledwie kilka-kilkanaście, rzadko więcej.
  3. Obecność czerwiu zasklepionego w rodzinie.
  4. W gnieździe występują zapasy miodu i pierzgi.
  5. W osłabionej brakiem pszczół robotnic rodzinie zapasy te rzadko są rabowane przez pszczoły z innych rodzin.
  6. Jeżeli dochodzi do rabunków, to mają one miejsce po kilku tygodniach od wystąpienia objawów zespołu CCD. Rabunek trwa długo i jest mało intensywny.
  7. W chorych rodzinach pszczelich nie stwierdza się gąsienic barciaka większego (Galleria mellonella).
  8. Choroba występuje głównie jesienią i wiosną.

Następnie przytoczono przypadki z sezonu 2008 niewyjaśnionych ubytków pszczół lotnych. Bardzo silne rodziny pszczele wywiezione na plantację kwitnącego słonecznika zamiast dać oczekiwaną produkcję miodu, zaczęły nagle słabnąć. W korpusach miodni po kilkunastu dniach zaczęło tak wyraźnie ubywać pszczół, że konieczne stało się zabranie kilku-kilkunastu plastrów, które nie były obsiadane przez pszczoły. Przypuszczalna przyczyna takiego stanu to pestycydy nowej generacji, które używa się jeszcze przed siewem w formie zapraw nasiennych. Te nowe preparaty zawierające substancje czynne z grupy chloronikotynyli (imidachlopryd Gaucho, tiametoksam - Cruiser i inne - patrz tabela) zostały wycofane i zabronione do stosowania między innymi we Francji i w Niemczech, ale wciąż są używane w Polsce. Mało tego - już w 2006 roku było zarejestrowanych aż 11 różnych systemicznych insektycydów z grupy chloronikotynyli. Przytaczano przypadki takiego sposobu działania: rolnik wraz z zakupionym materiałem siewnym (kukurydza, rzepak, słonecznik, buraki cukrowe) od firm zagranicznych otrzymuje za darmo zaprawę nasienną z zaleceniem jej zastosowania. Być może jest to dla tych firm najtańszy sposób utylizacji wycofanych z użycia pestycydów. Materiał siewny kupowany przez rolników od firm zagranicznych jest ponadto często już zaprawiony. Od kilku lat wiadomo, że chloronikotynyle działają na system nerwowy, upośledzając pamięć pszczoły. Zbieraczki wylatują z ula na pożytek i zapominają drogi powrotu. Jest to prawdopodobna przyczyna nagłego ubytku pszczół. Podobne przypadki obserwowano na plantacjach rzepaku ozimego. Rodziny pozbawione w tajemniczy sposób pszczół lotnych nagle słabły i do końca sezonu z trudem dochodziły do siły. Nie trzeba dodawać, że od takich rodzin pszczelich nie uzyskano prawie żadnej produkcji miodu.

Takie nagłe i drastyczne ubytki pszczół lotnych obserwowano także na innych pożytkach niezwiązanych z intensywnie chronionymi plantacjami rzepaku lub słonecznika. I w tym przypadku obwinia się chloronikotynyle stosowane na kukurydzę. Niewykluczone, że niewielkie ilości pyłku zebrane z takich plantacji, zgromadzone w postaci zapasów pierzgi w gnieździe, mogą w długim czasie powodować zaburzenia pamięci pszczół. Podobne przypadki obserwowano we Francji na początku 2000 roku. Były one powodem manifestacji w Paryżu, które zorganizowane przez pszczelarzy francuskich miały na celu protest przeciw stosowaniu chloronikotynyli jako zapraw nasiennych. Manifestacje miały bardzo ostry przebieg, palono nawet ule. W wyniku wielu protestów środki te zostały wycofane z użycia we Francji, Hiszpanii, Niemczech i Włoszech.

Niestety w Polsce wciąż są stosowane. Uważa się nawet, że zaprawianie nasion buraków cukrowych jest warunkiem uzyskiwania pewnych i wysokich plonów. Przypuszcza się, że tą drogą dochodzi do zanieczyszczenia cukru stosowanymi w zaprawach pestycydami nowej generacji. Informacje o śladowych ilościach pozostałości pestycydów w cukrze są niechętnie ujawniane przez producentów. Wiadomo jednak, że są opracowane procedury i metody ich wykrywania. Określono nawet największe dopuszczalne poziomy ich występowania, bezpieczne dla ludzi. Problem jednak polega na tym, że pozostałości chloronikotynyli w niewielkich dawkach, wyrażanych w kilku ppm (częściach w milionie czyli w mg na 1 kg), uważa się za bezpieczne i nieszkodliwe dla ludzi. Tymczasem dla pszczół już dawki 1000-krotnie niższe, liczone w ppb (część w miliardzie, czyli mikrogramach w 1 kg) upośledzają pamięć pszczół. Cukier bezpieczny dla ludzi jest niebezpieczny dla pszczół. Janusz Kasztelewicz z firmy „Sądecki Bartnik” przytoczył wiele danych wskazujących na prawdziwość tej tezy. Rodziny zazimowane na naturalnym pokarmie, miodzie zebranym z nawłoci późnej, są nadal bardzo silne. Inna grupa rodzin przywieziona z pożytku ze spadzi (która w sezonie 2008 roku nie wystąpiła), karmiona na zimę syropem cukrowym mimo dużej siły po zakończonym dokarmieniu po kilku tygodniach nagle osłabła. Obecnie (styczeń 2009) rodziny te znajdują się w ulach w postaci niewielkiego grona pszczół i najprawdopodobniej nie dotrwają do wiosny. Kasztelewicz uważa, że za to nagłe osłabnięcie rodzin pszczelich w miesiącach jesiennych 2008 roku jest odpowiedzialny cukier używany do dokarmiania. Najprawdopodobniej zawiera on pozostałości pestycydów nowej generacji w ilościach dopuszczalnych do spożycia dla ludzi. Im pszczoły mają więcej okazji do jesiennych wylotów z ula, tym szybciej słabną, gdyż więcej ich już nie wraca. Wykluczono jednocześnie przyczyny słabnięcia rodzin w wyniku nieskutecznie wyleczonej warrozy. Rodziny bowiem leczono, a po zabiegach zwalczania Varroa destructor kontrolowano skuteczność zastosowanych leków. Właściciel „Sądeckiego Bartnika” podawał wiele przykładów pasiek zimowanych na innych niż cukier pokarmach (Api-Fortuna - pokarm inwertowany sprowadzany z Francji czy izoglukoza z Cargilu), w których nie obserwowano podczas zimowli 2007/2008 roku i nie obserwuje się nagłego osłabienia silnych rodzin pszczelich jesienią. Przezimowane na tych pokarmach rodziny są bardzo silne wiosną, podczas gdy większość pszczół zimowanych na cukrze albo nie przezimowuje, albo jest tak słaba, że nadaje się do łączenia. Uważa on, że pozostałość imidachloprydu w cukrze jest obecnie najważniejszą przyczyną upadku rodzin pszczelich podczas zimowli. Podobnie uważają Brytyjczycy. Twierdzą oni, że do masowego wymierania pszczół przyczynia się stosowanie nasion w uprawie buraków, które zaprawiano środkiem zawierającym imidachlopryd. Środek ten stosowany przeciw szkodliwym owadom, odkłada się w burakach i jest obecny w wyprodukowanym z nich cukrze. Pszczelarze, którym pszczoły nakarmione takim cukrem zaczęły bardzo słabnąć, wszczęli alarm. Jednak cukrownie odrzucały podejrzenia o to, że ich produkt może być szkodliwy dla pszczół. Najprawdopodobniej w ten sposób bronią się przed możliwością składania przez pszczelarzy pozwów o odszkodowania. Imidachlopryd znajdowany jest w pyłku roślin, które uprawia się na polach, gdzie wcześniej siano buraki, gdyż czas jego rozkładu jest stosunkowo długi i wynosi co najmniej 3 lata (za: Pestycydy w cukrze szkodzą pszczołom, „Nasz Dziennik”, 14.01.2009, nr 11 [3332]).

Systemiczne insektycydy z grupy chloronikotynyli zarejestrowane w Polsce w 2006 roku (Malinowski, 2006)

Nazwa handlowa Nazwa substancji aktywnej Zawartość substancji aktywnej w g/l lub % Klasa toksyczności Producent
Confidor 200 SL imidachlopryd 200 g sklasyfikowane jako pozostałe Bayer
Gaucho 350 FS imidachlopryd 350 g szkodliwe Bayer
Provado Combi Pin imidachlopryd 2,5% sklasyfikowane jako pozostałe Bayer
Mospilan 20 SP acetamipryd 20% szkodliwe Nippon Soda
Stonkat 160 SL acetamipryd 160 g sklasyfikowane jako pozostałe Pestinova
Calypso 480 SC tiachlopryd 480 g szkodliwe Bayer
Actara 25 WG tiametoksam 25% sklasyfikowane jako pozostałe Syngenta
Provado Plus AE imidachlopryd
metiokarb
0,025%
0,05%
sklasyfikowane jako pozostałe Bayer
Montur 190 FS imidachlopryd
teflutryna
150 g
40 g
szkodliwe Bayer
Chinook 200 FS imidachlopryd
betacyflutryna
100 g
100 g
szkodliwe Bayer
Chinook plus 500 FS imidachlopryd
betacyflutryna
420 g
80 g
szkodliwe Bayer

Przypuszczenia te wraz z opisem podobnych przypadków nagłego słabnięcia rodzin pszczelich potwierdził Roman Bartoń. Stwierdził on, że kilka pasiek należących do znanych hodowców pszczół na terenie województwa podkarpackiego musiało zrezygnować w 2008 roku z wykonania odkładów w ramach programu „Wsparcia Produkcji i Zbytu Miodu”, gdyż rodziny po zimowli były zbyt słabe i nie sposób było wykorzystać je do podziału. Pszczelarze musieli zadbać o dobry rozwój słabych rodzin i uzyskali z nich bardzo niewiele miodu w czasie całego sezonu. Z trudem udało się doprowadzić je do zadawalającej siły przed zimowlą. I tutaj wyklucza się ich słabnięcie w wyniku nieskutecznie wyleczonej warrozy.

Podejrzenia co do wpływu pozostałości pestycydów nowej generacji na masowe upadki rodzin pszczelich potwierdzają informacje z badania prób zebranych z padłych rodzin wiosną 2008 roku. Dyrektor Oddziału Pszczelnictwa ISiK w Puławach - dr Krystyna Pohorecka prosiła pszczelarzy, którzy po zimowli 2007 roku zanotowali wysokie - ponad 50% straty w swoich pasiekach, aby przesyłali próby do badań. Wstępne wyniki badań są przerażające, bo niemal we wszystkich próbach wykryto patogeny odpowiedzialne za choroby. Wysokie było porażenie pasożytami Varroa destructor, które najczęściej występowało z innymi chorobami, nosemozą czy chorobami wirusowymi. Nie zamierzam szczegółowo omawiać tych wyników, wspominam je jedynie na podstawie interesująco przygotowanego i wygłoszonego przez autorkę referatu na spotkaniu w Walcach, aby zachęcić dr Krystynę Pohorecką do jak najszybszego opublikowania tych wyników. Przy okazji omawianych badań okazało się, że próby martwych pszczół i pokarmu zawierają pozostałości chloronikotynyli. Jeśli stwierdzi się (badania są jeszcze niezakończone) najwięcej pozostałości w rejonach, gdzie zanotowano największe upadki pszczół, to może się okazać, że J. Kasztelewicz ma rację w sprawie chloronikotynyli i ich zgubnego wpływu na pszczoły. Bez względu na sposób ich dotarcia do ula (czy pochodzą one z cukru, czy zostały przyniesione przez pszczoły w nektarze lub pyłku), oznaczać to może niestety, że wiosna tego roku może być bardzo smutna dla pszczelarzy. Oby więc właściciel „Sądeckiego Bartnika” nie miał racji.

Uczestnicy dyskusji ubolewali, że w spotkaniu nie uczestniczył nikt z Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, mimo przyjęcia zaproszenia i obietnicy przyjazdu.Pszczelarze czuli się mocno rozczarowani, pozostawieni sami ze swoimi problemami. Wspomniano także o niechlubnym wystąpieniu w audycji telewizyjnej (TVP1, niedziela 12.01.2008, godz. 800, Tydzień - magazyn rolniczy) Głównego Lekarza Weterynarii, który opowiadał o rzekomych praktykach niektórych polskich pszczelarzy. Polegać one mają na dokarmianiu pszczół syropem z buraków cukrowych pozyskiwanym we własnym zakresie metodami chałupniczymi. Stwierdzono, że mimo wydania rezolucji Parlamentu Europejskiego dotyczącej niepokojącej sytuacji w pszczelarstwie, urzędnicy w Polsce wcale nie traktują pszczół priorytetowo i nie kwapią się, aby pomóc pszczelarzom.

Osobiście byłem bardzo zadowolony z przyjazdu i uczestniczenia w spotkaniu w Kamieniu Śląskim. Pozwoliło mi to zweryfikować moje dotychczasowe poglądy. Nade wszystko uważam za konieczne zaplanowanie i przeprowadzenie określonych badań, które pozwoliłyby na wyjaśnienie wielu wątpliwości dotyczących przyczyn masowego ginięcia pszczół. Dokładne poznanie przyczyn umożliwiłoby ich eliminację i przyczyniło się do skutecznego zapobiegania masowym stratom pszczół w Polsce.

 
     
 
         
      Wykonanie: Michał Skrzypiński