| |
Przemysław Gierchatowski magister prawa tel. 0605-325-336
Własność roju pszczelego
Ślady uregulowań w prawie cywilnym dotyczące własności roju pszczelego napotykamy w Kodeksie cywilnym z 1964 r., obowiązującym również współcześnie Kodeks cywilny (Dz. U. nr 16, poz. 93, z późn. zm) w art. 182 reguluje dość szczegółowo sytuacje związane z nabyciem prawa własności roju pszczelego i jego utratą.
Czym jest rój pszczeli w rozumieniu prawa? Rój pszczeli jest zbiorem rzeczy - universitas rerum - bądź jak chcą niektórzy - rzeczą złożoną. Rzecz złożona ma złożony, skomplikowany charakter, który wynika z tego, że wchodzą weń części składowe. Połączenie z częściami składowymi jest przy tym tak mocne, że w przypadku odłączenia części składowej od rzeczy złożonej następuje jej uszkodzenie bądź istotna zmiana całości lub przedmiotu odłączonego, który stanowił dotychczas jej część składową, np. czym jest rój pszczeli bez matki bądź pojedyncza pszczoła bez roju pszczelego. Bez względu na rozważania z pogranicza doktryny i filozofii prawa dotyczące tego, czy rój pszczeli jest zbiorem rzeczy czy też rzeczą złożoną, należy podkreślić, że Kodeks cywilny w art. 182 traktuje rój pszczeli jako jeden przedmiot własności.
Ustawodawca w art. 182 §1 K.c stanowi, że rój pszczeli staje się niczyim, jeżeli właściciel nie odszukał go przed upływem trzech dni od dnia wyrojenia. Wynika z tego, że mimo wyrojenia i ucieczki roju, stanowi on ciągle własność pszczelarza, z pasieki którego wyszedł. Jednak prawo to jest ograniczone terminem trzech dni. Właściciel nie musi w ciągu trzech dni posiąść ponownie, fizycznie swojego roju. Wystarczy, gdy uzyska wiedzę co do miejsca jego osiedlenia się. Jednak powinien jednocześnie dać wyraz swojej wiedzy, np. jeśli rój osiadł w cudzym ulu. Po upływie trzech dni - jeśli właściciel nie odszukał roju - staje się on niczyim albo własnością tego, kto go objął w posiadanie. Jeśli przed upływem trzech dni inny pszczelarz objął w posiadanie rój, wówczas na właścicielu spoczywa obowiązek udowodnienia własności roju oraz faktu, że nie upłynęły trzy dni od wyrojenia.
W pościgu za uciekającym rojem wolno właścicielowi wejść na cudzy grunt. Ale prawo wejścia na cudzy grunt nie przysługuje, gdy właściciel już szuka swojego roju. Uregulowanie zawarte w § 1 w zdaniu 2. ma ułatwić działania właścicielowi roju, ukierunkowane na zachowanie swego prawa w trakcie dynamicznego zdarzenia, jakim bez wątpienia jest pościg za rojem. Jednak w przypadku wyrządzenia szkód w trakcie pościgu za rojem czy w trakcie jego zdejmowania, właściciel roju zobowiązany jest do ich naprawienia. Należy również nadmienić, że jeśli właściciel gruntu nie pozwoli wejść na swoją nieruchomość ścigającemu rój ponosi on odpowiedzialność za szkodę poniesioną przez właściciela roju, w szczególności jeśli to skutkowało utratą roju.
W przypadku osadzenia się roju w cudzym ulu, który nie jest zajęty przez inną rodzinę pszczelą, właściciel może domagać się wydania roju za zwrotem kosztów. Należy tu podkreślić, że właścicielowi utraconego roju nie przysługuje prawo do samowolnego otwierania cudzego ula i przenoszenia jego części składowych, np. ramek . W przypadku odmowy wydania roju właścicielowi przysługuje prawo dochodzenia swoich roszczeń na drodze sądowej. Przepis stanowi o sytuacji, gdy właściciel odnalazł rój przed upływem trzech dni. Jeśli jednak rój nie został odnaleziony przez właściciela w ciągu trzech dni, wówczas rój staje się własnością właściciela ula. Moment, od którego rój staje się własnością właściciela ula, to jednak nie moment osadzenia się w nim roju, a nawet objęcia władztwa nad rojem, to znaczy, że pszczelarz w przypadku powzięcia wiedzy o zaistniałej sytuacji godzi się na nią.
Zgodnie z §3 art. 182 K.c. w przypadku osadzenia się roju w ulu zamieszkałym przez rodzinę pszczelą, rój staje się własnością tego, czyją jest rodzina pszczela, która się tam już znajduje. Dotychczasowemu właścicielowi ula nie przysługuje w tym przypadku roszczenie z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia się. W tym paragrafie o własności roju, który osiadł w zamieszkałym już ulu, nie decyduje własność ula, ale to do kogo należy rodzina w nim zamieszkująca. W tym przypadku nie ma zastosowania termin trzech dni.
Niejednokrotnie słyszałem o swoistym „prawie zwyczajowym” pszczelarzy, według którego właścicielem roju jest ten, kto go schwyta, lub też stanowiące o tym, że jeśli rój osadzi się w ulu, to bezwzględnie należy do właściciela ula. Jak widać, jest to sprzeczne z prawem obowiązującym na terenie Rzeczpospolitej Polskiej. Mam nadzieję, że moje wyjaśnienia pomogą uniknąć sporów wśród braci pszczelarskiej dzięki znajomości porządku prawnego.
|
|