| |
Harry Lieske e-mail:
Sierpień początkiem nowego sezonu pszczelarskiego
W sierpniu wygryza się najwięcej pszczół zimowych. Winobluszcz pięcioklapowy, tzw. dzikie wino, śnieguliczki, dalie i kukurydza są teraz cennym źródłem pyłku potrzebnego do wychowu czerwiu. Sierpniowe pszczoły przejmują większość obowiązków związanych z przygotowaniem rodziny pszczelej do zimowli. Młode pszczoły, które wygryzą się w kolejnych miesiącach, będą zapewniać byt rodziny pszczelej od przedwiośnia aż do kwietnia w następnym roku. W sierpniu dni są krótsze i cała przyroda przygotowuje się do nadejścia jesieni. W rodzinie pszczelej jest to czas pozbywania się trutni z uli. W tym celu pszczoły przestają je karmić i wypierają w kierunku wylotka, aż trutnie osłabną i zakończą żywot.
W naszej pasiece dwiema głównymi czynnościami, które wykonuje się w sierpniu, jest karmienie zimowe i zwalczanie warrozy.
Karmienie zimowe
Zanim zaczniemy podawać pszczołom pokarm na zimę, przeglądamy jeszcze raz wszystkie rodziny pszczele. Usuwamy z uli ramki z ciemnymi plastrami, a na ich miejsce wkładamy jasne i w ten sposób w korpusach gniazdowych znajduje się znowu komplet ramek. Z ramki pracy wycinamy pozostały czerw trutowy i ramkę wstawiamy do ula. Ponieważ sierpień jest miesiącem naszego urlopu, więc przedtem musimy pszczoły zaopatrzyć w odpowiednią ilość pokarmu. Zależy nam, aby pokarm nie był pobierany przez pszczoły zbyt szybko. Oprócz podawanej u nas Apifondy, gotowego ciasta składającego się sacharozy, fruktozy i glukozy, mamy również inne gotowe produkty albo własne, jak wypróbowane ciasto na bazie miodu. W sierpniu w rodzinach pszczelich jest jeszcze bardzo dużo pszczół letnich i to one powinny zająć się przerabianiem podanego pokarmu. Z naszego punktu widzenia zaletą podawania ciasta cukrowego jest powolne pobieranie go przez pszczoły. Stały dopływ pokarmu powoduje, że pszczoły intesywniej czyszczą komórki, a tym samym likwidują zagrożenie chorobami. Poza tym wzmaga się znoszenie przez pszczoły pyłku, który jest im potrzebny teraz i jako zapas wczesną wiosną. Z pewnością niektórzy z kolegów pszczelarzy stwierdzą, że nie chcą swoich pszczół narażać na cieżką pracę przerabiania ciasta cukrowego na pokarm zimowy i wolą je karmić syropem. W ciągu wielu lat naszej pszczelarskiej praktyki nie zauważyliśmy ani na przedwiośniu, ani w dalszym rozwoju rodzin pszczelich żadnej różnicy między rodzinami karmionymi ciastem a pszczołami karmionymi syropem.
Rodzinom produkcyjnym podajemy 15 kg Apifondy w pustej nadstawce miodowej ustawionej na kracie odgrodowej. Apifondę zostawiamy częściowo w opakowaniu. Powierzchnia pokarmu pozostaje zakryta folią, aby pszczoły nie przyklejały się do wilgotnego ciasta cukrowego i aby Apifonda nie wysychała od góry. Odkładom podajemy Apifondę w podkarmiaczce konstrukcji brata Adama i również przykrywamy ją folią.
W zależności od typu ula i własnych upodobań niemieccy pszczelarze korzystają z wielu sposobów podawania pszczołom pokarmu zimowego, ale nie jest to naszym zdaniem najważniejsze. Ważne jest, aby w sierpniu pszczoły zostały zaopatrzone w pokarm potrzebny im do przeżycia zimy i wychowu pierwszych pokoleń wiosennych. 15 kg Apifondy podane pszczołom w sierpniu jest u nas główną porcją pokarmu na zimę. Po powrocie z urlopu podajemy rodzinom pszczelim dodatkowo 5 litrów syropu, np. HF 1575. Pozostałą ilość pokarmu na zapas zimowy pszczoły otrzymują na początku września. Pamiętajmy, że silne rodziny pszczele mają w sierpniu jeszcze 4-6 ramek z czerwiem i zużywają bardzo dużo pokarmu na bieżące potrzeby.
Zabiegi przeciw warrozie
Nasze rodziny produkcyjne zostały już wstępnie podkarmione w lipcu, tuż po odwirowaniu ostatniego miodu. Pierwszą dawkę pokarmu pszczoły przeznaczyły na karmienie czerwiu albo zmagazynowały w plastrach. Teraz nadszedł czas na zabiegi zwalczające warrozę w rodzinach produkcyjnych. Stopień porażenia rodzin warrozą można określić licząc osobniki ginące w sposób naturalny. Jeden martwy roztocz znaleziony dziennie na wkładce dennicowej oznacza obecnośc co najmniej 120 roztoczy w rodzinie pszczelej. Przy 20 osobnikach Varroa może być w rodzinie co najmniej 2500 pasożytów.
W lipcu z rodzin produkcyjnych usunęliśmy matki i poddaliśmy im „szlachetne larwy”. Od tego czasu młode matki pszczele rozpoczęły czerwienie. Przerwę w czerwieniu wykorzystaliśmy na przeprowadzenie zabiegów przeciw warrozie, polegających na odparowaniu 2 gramów kwasu szczawiowego. W naszej pasiece stosujemy kwas szczawiowy, bo jest on wysoce skuteczny i pszczoły dobrze znoszą zabiegi. Od wielu lat stosujemy szwajcarski parownik kwasu szczawiowego firmy Varrox. Po zabiegu nigdy nie stwierdziliśmy okłębienia matki lub innych negatywnych zjawisk. Każdy pasożyt Varroa zniszczony w sierpniu, kiedy w ulach jest zakryty czerw, nie wyrządzi szkód w rodzinie pszczelej. Zwlekanie z zabiegami zwalczającymi warrozę do października jest błędne, ponieważ w sierpniu populacja Varroa rozwija się najintensywniej. Chcielibyśmy zwrócić szczególną uwagę, że przy niszczeniu pasożyta nie stosujemy tzw. ciężkiej chemii.
Pierwsze wyniki zabiegów z zastosowaniem kwasu szczawiowego mogą wypaść bardzo różnie. Licząc osobniki na wkładkach dennicowych niektórych rodzin stwierdzamy 20 roztoczy, u innych 500 i więcej. W porównaniu z zeszłym rokiem do tej pory naliczyliśmy mniej Varroa. Podczas kontroli wyciętego czerwiu trutowego nie znaleźliśmy w komórkach ani jednego roztocza. Nie zauważyliśmy też żadnych pszczół ze zdefromowanymi skrzydełkami. Mimo to lekceważenie niebezpieczeństwa byłoby dużym błędem. Przyczyną niskiego porażenia warrozą w tym roku jest być może intensywny rozwój i bardzo duża liczebność rodzin pszczelich spowodowana sprzyjającą pogodą. W ubiegłym roku aura w naszym regionie była wyjątowo niesprzyjająca pszczołom.
Pszczoły na węzie z komórkami o wymiarze 4,9 mm
Od 2006 roku prowadzimy w naszej pasiece doświadczenie z pszczołami, które stopniowo przystosowaliśmy do budowania plastrów na węzie z mniejszymi komórkami. Można by długo dyskutować na temat celowości naszego doświadczenia. Wielu pszczelarzy, którzy wychodzą z założenia, że komórka o wymiarze 4,9 mm jest nienaturalna, może się zastanawiać nad sensem tego przedsięwzięcia,. Naszym celem jest stwierdzenie, czy mniejsze pszczoły rzeczywiście lepiej poradzą sobie z warrozą. Chcemy się przekonać, czy zmniejszając wymiar komórek, odstęp między ramkami i zmniejszając same pszczoły doprowadzimy do sytuacji, w której rozdziny pszczele będą w stanie same kontrolować populację Varroa, utrzymując ją na takim poziomie, aby nie powodowała nadmiernych szkód. Pozytywny wynik naszego doświadczenia oznaczać będzie możliwość zaniechania zabiegów zwalczających warrozę i powrót do hodowli pszczół bez konieczności stosowania chemii.
Ponieważ od czasu ukazania się naszego pierwszego artykułu w styczniu tego roku otrzymałem od Państwa pocztą elektroniczną oraz tradycyjną kilkanaście zapytań i komentarzy dotyczących naszej gospodarki pasiecznej, odpowiem na nie w numerze listopadowym.
tłum. Edyta Tanska e-mail: tanski@t-online.de
|
|