| |
dr wet. Grażyna Topolska, lek. wet. Sylwia Kasprzak
Katedra Nauk Klinicznych, Wydział Medecyny Weterynaryjnej SGGW w Warszawie
Nosema ceranae w Polsce
Nosema apis jest pasożytem pszczoły miodnej Apis mellifera znanym od 1909 r. Patogen ten rozwija się w komórkach nabłonka jelita środkowego pszczoły. Od wniknięcia pasożyta do komórki do momentu utworzenia potomnych spor, w temp. 30°C upływa 5 dni. W wyniku namnażania się pasożyta komórki nabłonka jelitowego ulegają zniszczeniu, przez co upośledzone zostaje trawienie i wchłanianie pokarmu. Niedożywiona pszczoła nie jest w stanie normalnie funkcjonować. Zmniejszona jest u niej produkcja mleczka gardzielowego oraz wosku. W skali rodziny powoduje to gorszy odchów czerwiu, mimo często prawidłowego czerwienia matki, oraz słabsze budowanie plastrów i mniejszą produkcję miodu. Chore pszczoły, aby zaspokoić głód, spożywają coraz więcej pokarmu, który w dużej mierze niestrawiony powoduje przepełnienie odbytnicy. W konsekwencji może pojawić się biegunka, łatwa do zaobserwowania na przedniej ścianie ula po pierwszym oblocie wiosennym. Powalane kałem mogą być też plastry. Przed ulami można zaobserwować pełzające pszczoły o rozciągniętych odwłokach. Przebieg nosemozy pogarszają powiązane z nią infekcje wirusowe. W przypadku silnego zarażenia dochodzi do zamarcia rodziny, głównie pod koniec zimowania i wczesną wiosną. Taki jest obraz jawnej postaci choroby. W postaci skrytej brak jest wyraźnych objawów, jednak produkcyjność rodziny jest upośledzona. W ciągu lata objawy choroby z reguły ustępują, aby ponownie pojawić się w następnym roku.
Opisany obraz jest znany większości pszczelarzy, a pierwotniak jest uważany za tak powszechny, że niektórzy sądzą, że nie ma rodzin wolnych od pasożyta, istnieje tylko kwestia stopnia porażenia, od którego zależy to, czy pojawią się objawy chorobowe.
Nosema ceranae i Apis mellifera
W 2006 r. Europę obiegła niepokojąca wiadomość o wykryciu w Hiszpanii innego pasożyta z rodzaju Nosema - Nosema ceranae, która od 1996 r. znana była jako pasożyt występującej w Azji pszczoły wschodniej Apis cerana. W 2004 r. badacze chińscy po raz pierwszy stwierdzili go w próbkach pszczół pochodzących z rodzin pszczoły A. mellifera z Tajwanu. W 2005 roku podobnego odkrycia dokonali Hiszpanie. Wkrótce obecność N. ceranae potwierdzono w Niemczech i we Francji. Do ośrodka badawczego w Hiszpanii zaczęły nadchodzić podejrzane o zakażenie próbki z innych krajów europejskich. Jak dotychczas, w każdym z tych krajów stwierdzono obecność tego pasożyta. Ostatnie doniesienia podają, że jest on już powszechnie występującym pasożytem pszczoły miodnej na świecie. W Hiszpanii i USA stwierdzono, że wypiera on coraz bardziej z pasiek N. apis. W Hiszpanii w 2006 r. N. ceranae występowała w 82 próbkach na 87 badanych próbek, a N. apis tylko w 5.
Nosema ceranae w Polsce
W naszym laboratorium, na podstawie badania próbek pszczół otrzymanych od pszczelarzy, od kilku lat obserwowaliśmy zmiany w przebiegu nosemozy. Przypuszczaliśmy, że fakt, iż coraz częściej stwierdzaliśmy silną infekcję nosemozy, pod koniec lata należy wiązać z wykorzystywaniem do podkarmiania rodzin pszczelich pokarmu pozostałego po osypanych zimą rodzinach. W bieżącym roku pierwsze 7 próbek osypu zimowego, w których badaniem mikroskopowym stwierdziliśmy obecność spor Nosema, wysłaliśmy do Hiszpanii. Pracujący tam zespół naukowców pod kierunkiem dr Higesa, za pomocą testu PCR, który wykrywa materiał genetyczny pasożyta, potrafi określić, czy w próbce znajduje się N. apis czy N. ceranae. We wszystkich naszych próbkach stwierdzono obecność N. ceranae. W trzech próbkach występowała także N. apis. Próbki pochodziły z czterech pasiek z różnych rejonów Polski. Wyniki te pozwalają przypuszczać, że N. ceranae jest już w Polsce bardzo rozpowszechniona. Wygląda też na to, że podobnie jak w Hiszpanii i USA, wypiera ona stopniowo N. apis.
Co dalej?
Wygląda na to, że w czasie, gdy w Europie z niepokojem oczekiwaliśmy pierwszych informacji donoszących o pojawieniu się roztocza Tropilaelaps clareae lub chrząszcza Aethina tumida (małego chrząszcza ulowego), inny pasożyt pojawił się cicho i niepostrzeżenie. Nie wiadomo, jak dawno dotarł do Europy, ale przypuszcza się, że w Hiszpanii pojawił się w latach 2001-2002, a w rodzinach pszczoły miodnej pojawił się w ostatniej dekadzie. Jakie będą konsekwencje jego obecności w naszych rodzinach pszczelich i jak z nim walczyć?
Doniesienia naukowców hiszpańskich mówią, że w ich kraju próbowano przywrócić możliwość stosowania fumagiliny do zwalczania nosemozy. Wywołało to jednak protest przedstawicieli pozostałych członków UE, ponieważ antybiotyki, w tym fumagilina, nie są dopuszczone do leczenia pszczół w krajach UE. Poza tym, w opinii większości europejskich naukowców, zwalczanie nosemozy to problem higieniczno-hodowlany. Faktem jest, że w trzech pasiekach polskich, z których pochodziły próbki zawierające spory N. ceranae, obserwowano w ciągu ostatniej zimy dużą śmiertelność rodzin pszczelich, a w czwartej pasiece, w której prowadzone jest intensywne zwalczanie nosemozy właśnie za pomocą zabiegów higieniczno-hodowlanych, spadków takich nie odnotowano. Może warto więc poświęcić tym zabiegom więcej uwagi? Metody postępowania z rodzinami chorymi na nosemozę opisano w artykule lek. wet. Sylwii Kasprzak i prof. dr hab. Aleksandry Hartwig pt. „ Nosemoza, temat wciąż powracający” („Pszczelarstwo” 2006, nr 4).
|
|