Mgr inż. Piotr Semkiw
Oddział Pszczelnictwa ISiK w Puławach
e-mail:

Ekonomika i technologie pasieczne na EurBee 2006

Spośród wielu zagadnień podejmowanych na konferencji EurBee w Pradze kilkanaście tematów poruszało problematykę szeroko pojętych technologii pasiecznych. Doniesienia prezentowane zarówno w formie posterów jak i wykładów traktowały o zimowaniu rodzin pszczelich, sposobach regulacji inwazji Varroa destructor, produkcji mleczka pszczelego, aspektach ekonomicznych pszczelarstwa w Czechach i generalnie całej Unii Europejskiej, a także możliwości zastosowania w pszczelarstwie nowinek technicznych, takich jak fotografia cyfrowa i komputerowy System Informacji Geograficznej (GIS). Niejako na marginesie tematycznym tej sesji znalazła się praca o pszczelarskim domu w Brnie imienia Grzegorza Mendla, sławnego na cały świat odkrywcy praw genetyki i jego wkładzie w rozwój pszczelnictwa w Czechach, a także wykład o błędach w gospodarce pasiecznej popełnianych przez pszczelarzy, nawiasem mówiąc bardzo żywiołowo przedstawiony przez wykładowcę z Francji, który zaprezentował z bardzo dobrym skutkiem, że mop do mycia podłogi doskonale spełnia funkcję wskaźnika. Zaliczyć tu można wspomniany już przez nas w grudniowym numerze „Pszczelarstwa” wykład prof. Jonesa z Wielkiej Brytanii pt: „Pszczelarstwo - umierająca sztuka czy sposób na życie?”, który nietypowym sposobem prezentacji, w stylu niemalże Rowana Atkinsona, czyli Jasia Fasoli, przebił swego przedmówcę zza Kanału La Manche. Podsumowując w kilku słowach sesję plenarną pt. „Management” można stwierdzić, że była ona jednocześnie interesująca i zabawna, co spowodowało, że zmęczeni całodzienną konferencją słuchacze ożywili się niczym po porządnej „małej czarnej”. Spośród prezentowanych na sympozjum w ramach tego bloku doniesień scharakteryzujemy tylko niektóre, pozostałe natomiast wszystkim zainteresowanym polecamy pobrać ze strony internetowej konferencji: www.eurbee.org.

Aktualny stan pszczelarstwa w Unii Europejskiej” przedstawił Robert Chlebo ze Słowackiego Uniwersytetu Rolniczego w Nitrze. W krajach UE znajduje się 11 626 000 rodzin pszczelich, z tego 25% rozmieszczone jest w 10 krajach przyjętych do Wspólnoty w 2004 roku. Spośród wszystkich 630 000 pszczelarzy, jedynie 18 000 prowadzi pasieki zawodowe (powyżej 150 rodzin). Największe napszczelenie występuje w Grecji, na Węgrzech i w Słowenii. Roczna produkcja miodu w krajach wspólnoty wynosi około 160 000 ton, natomiast import z krajów trzecich jest o 10 000 ton wyższy od produkcji. Średnie spożycie miodu w roku na osobę wynosi 0,66 kg. Jako główne zagrożenia rozwoju europejskiego pszczelarstwa autor wymienia: nowe choroby, rezygnowanie z prowadzenia pasiek oraz spadek hurtowych cen miodu na wewnętrznym rynku Unii.

Porównując przedstawione przez autora dane statystyczne ze stanem polskiego pszczelarstwa warto wspomnieć, że około 8% wszystkich rodzin pszczelich znajduje się na terenie naszego kraju, co siódmy unijny pszczelarz mieszka w Polsce, a produkcja miodu wynosi około 10% całej produkcji w UE. Roczna konsumpcja miodu w Polsce w przeliczeniu na jednego mieszkańca jest niższa, w porównaniu do średniej w UE i wynosi poniżej 0,5 kg. Natomiast skala zagrożeń rozwoju naszego pszczelarstwa nie kończy się tylko na przedstawionych przez autora barierach.

Pszczelarstwo zawodowe w Republice Czeskiej” scharakteryzował dr Franciszek Kamler, dyrektor Instytutu Pszczelarskiego w Dol. W głównej mierze czeskie pszczelarstwo jest hobbystyczne, bowiem 50 tys. pszczelarzy posiada około 552 tysiące rodzin pszczelich, a zatem średnia wielkość pasieki to tylko 11 rodzin, chociaż na terenie Czech funkcjonuje także 81 pszczelich farm - profesjonalnych gospodarstw pasiecznych, w których znajduje się 19 tysięcy rodzin pszczelich, czyli około 3% wszystkich rodzin. Największą bolączką pszczelarstwa zawodowego w Czechach jest to, że w dalszym ciągu operuje się technologiami nie pozwalającymi na wydajną i rentowną działalność, tylko kilka farm ma możliwości mechanizacji prac. Dlatego rozkład kosztów przedstawia się następująco: 45% to koszty pracy, 55% to koszty materiałowe (cukier - 17%, nowe ule - 8%, konserwacja i materiały - 10%, transport - 16%, amortyzacja - 4%). Średnia produkcja miodu w przeliczeniu na jedną rodzinę pszczelą waha się od 25 do 30 kg. Pszczelarze zawodowi dochód osiągają z następujących źródeł: 37% - sprzedaż hurtowa miodu, 43% - sprzedaż detaliczna, 8% - tzw. inna sprzedaż, natomiast 12% wpływów to subwencje. Zysk po odliczeniu kosztów w przeliczeniu na jedną rodzinę pszczelą wynosi tylko 5,4 euro.

Możliwość zwiększenia dochodów pszczelarze widzą głównie w podniesieniu wydajności w produkcji miodu (gospodarka wędrowna, wysokojakościowe matki, zdrowe rodziny), we wzroście sprzedaży detalicznej miodu, w zmniejszeniu pracochłonności przy obsłudze rodzin, przez wprowadzenie na szersza skalę uli typu Dadanta, zmechanizowanie prac związanych z odsklepianiem plastrów i zakup wydajnych miodarek. Swoje nadzieje upatrują także w odpowiedniej polityce państwa, a co za tym idzie w zwiększeniu subwencji i dotacji. Totalna modernizacja gospodarki pasiecznej, budowa lub adaptowanie istniejących pomieszczeń do pozyskiwania miodu, zakup pojazdów umożliwiających gospodarkę wędrowną to główne wyzwania przyszłości pszczelarstwa zawodowego w Czechach. Według pszczelarzy czynnikami, które mogą stanowić bariery w rozwoju, są wysokie ceny uli, niekorzystne kredyty, trudności z pozyskaniem pracowników sezonowych, stosowanie przez rolników pestycydów toksycznych dla pszczół, jak również brak następców - problem trochę bardziej perspektywistyczny i niezależny od ekonomicznych aspektów pszczelarstwa.

Trudności, z jakimi borykają się czescy pszczelarze zawodowi, są bardzo podobne do naszych. Tego, czego możemy im pozazdrościć, to faktu, że mają silny i odpowiedzialny Czeski Związek Pszczelarzy (CBU), który zna ich sytuację, stara się umiejętnie koordynować i tworzyć politykę tak, aby czeskie pszczelarstwo mogło kroczyć drogą postępu. Dowodem tego jest choćby to, że Związek zrzesza ponad 97% wszystkich pszczelarzy, współpracuje z władzami ustawodawczymi i wykonawczymi, przede wszystkim z Ministerstwem Rolnictwa, Departamentem Weterynarii i Inspekcją Jakości Żywności. Reprezentuje czeskich pszczelarzy w takich pszczelarskich organizacjach jak: Apislavia i Apimondia. Jak jest w naszym kraju? Odpowiedź znacie Państwo sami i resztę pozostawiam bez komentarza.

Główne aspekty kontroli warrozy w Republice Czeskiej” omówił prof. Vladimir Vesely również z Instytutu Pszczelarskiego w Dol. Warrozę po raz pierwszy na terytorium Republiki Czeskiej zdiagnozowano w 1981 roku. Na przestrzeni lat, które minęły od pojawienia się pasożyta w czeskich pasiekach, nie stwierdzono zwiększonej śmiertelności rodzin pszczelich, apozostałości środków warrozobójczych nie przekraczały dozwolonych norm. Wszystko to za sprawą systemu zintegrowanej kontroli pasożyta, jaki powstał w wyniku współpracy Państwowych Służb Weterynaryjnych, Czeskiego Związku Pszczelarzy i Instytutu Pszczelarskiego w Dol.

System składa się z następujących założeń koncepcyjnych: realizowanie programu na możliwie jak największej powierzchni kraju, stosowanie środków o skuteczności powyżej 90%, coroczne diagnozowanie i monitorowanie skuteczności stosowanych środków. W praktyce polega on na badaniu osypów zimowych ze wszystkich rodzin pszczelich. Daje to punkt wyjścia do kolejnych działań i jeśli w osypie zimowym potwierdzi się obecność więcej niż 3 roztoczy w rodzinie, wiosną zasklepiony czerw zostaje pokryty emulsją wodną z aktywną substancją, jaką jest tau-fluwalinat. W lipcu i sierpniu określa się dobowy naturalny osyp pasożyta, jeśli jest niewielki (5-10 pasożytów), rodziny są traktowane Formidolem (kwas mrówkowy), jeśli duży (powyżej 10) stosowane są paski Gabonu (substancja czynna akrynatryna). W październiku wszystkie rodziny są odymiane amitrazą lub tau-fluwalinatem, na przełomie listopada i grudnia, gdy temperatura powietrza wynosi powyżej 10°C, rodziny aerozoluje się (amitrazą lub tau-fluwalinatem). W tydzień po ostatnim zabiegu dennice zostają oczyszczone i przygotowane do pobrania zimowych osypów.

Trzeba przyznać naszym południowym sąsiadom, że na czas potrafili sobie poradzić z problemem warrozy poprzez umiejętne regulowanie poziomu inwazji Varroa destructor na niezagrażającym pszczołom poziomie. W Polsce niestety ten problem pozostaje aktualny i jak co roku zima zaskakuje drogowców, tak warroza jest coroczną zmorą pszczelarzy i pszczół. Należy podjąć zintegrowane działania, które pozwolą problem ten rozwiązać, angażując w to pszczelarzy, naukowców, związki i zrzeszenia jak również wyższe instancje. Warto oprzeć się na doświadczeniach Czechów, ponieważ nawet w obecnym czasie założenia koncepcyjne ich systemu są jak najbardziej aktualne i warte wdrożenia w naszych realiach. Jedynie kontrowersyjne i zakazane jest stosowanie pasków Gabonu z akrynatryną, dla której nie oznaczono wartości MRL (Maksymalny Limit Pozostałości)

Wdrożenie monitoringu rodzin pszczelich w Polsce jest jednym z warunków, aby podjąć realne i skuteczne działania w celu ich ochrony przed chorobami i pasożytami, bowiem szekspirowskie „być albo nie być” polskiego pszczelarstwa w dużym stopniu od tego zależy. Tym bardziej, że możemy skorzystać w tym zakresie z gotowych wzorców stosowanych w niektórych państwach europejskich.

„Długoterminowy monitoring rodzin pszczelich w Niemczech. Organizację projektu i pierwsze wyniki od jesieni 2004 do lata 2006” scharakteryzował Peter Rosenkranz z Uniwersytetu w Hohenheim. Przyczyną wdrożenia w życie programu monitorowania rodzin pszczelich na terenie Niemiec były dramatyczne straty w pasiekach po zimie 2002/2003. Projekt rozpoczął się jesienią 2004 roku, a jego powołanie zainicjowały organizacje pszczelarskie (DIB, DBIB), organizacje rolnicze (DBV), niemieckie Ministerstwo Rolnictwa, 9 instytutów pszczelarskich i przedsiębiorstwo chemiczne. Badaniami objęto 125 pszczelarzy posiadających ponad 7500 rodzin pszczelich rozmieszczonych na terytorium całego kraju. Pozyskano dane dotyczące 1250 rodzin pszczelich (po 10 od każdego pszczelarza). Zbierane informacje dotyczyły: produkcji miodu, stosowanych środków warrozobójczych w pasiekach oraz zabiegów ograniczających inwazję pasożyta, prowadzonych technologii pasiecznych.

Uzyskane podczas 18 miesięcy trwania projektu wyniki charakteryzują przyczyny i przedstawiają możliwości zapobiegania stratom rodzin w pasiekach. Zespół realizujący projekt na terenie Niemiec wskazuje na konieczność rozszerzenia jego zasięgu na inne kraje europejskie, w tym również Polskę. Pierwszym etapem tych działań będzie, mająca się odbyć w najbliższym czasie, wizyta jednego z koordynatorów tego projektu w celu zebrania szczegółowych informacji dotyczących stanu pszczelarstwa w Polsce oraz struktury organizacyjnej powiązanych z nim jednostek.

Ciekawostką wartą przytoczenia jest fakt, że po pozytywnym zaopiniowaniu przez Agencję Rynku Rolnego projektu badawczego w ramach Krajowego Programu Wsparcia Pszczelarstwa, Oddział Pszczelnictwa na zlecenie Stowarzyszenia Pszczelarzy „Polanka” będzie prowadził badania monitoringowe w pasiekach zrzeszonych pszczelarzy. Nadesłane próby osypu zimowego pszczół będą badane w kierunku określenia liczby roztoczy Varroa destructor, jak również obecności spor pierwotniaka Nosema apis. Uzyskane wyniki badań posłużą do opracowania zaleceń odnośnie wykonania obowiązkowych zabiegów zwalczania warrozy w sezonie pasiecznym 2007 (terminy i sposoby), a także ewentualnych zabiegów profilaktycznych mających na celu poprawienie stanu zdrowotnego rodzin pszczelich.

 
     
 
         
      Wykonanie: Michał Skrzypiński