| |
Dr Krystyna Pohorecka
Zakład Parazytologii i Chorób Inwazyjnych, PIWet-PIB w Puławach
Zwalczanie warrozy - propozycja modelu postępowania w warunkach polskich
Zmiana modelu zwalczania inwazji Varroa destructor w pasiekach, wynikająca ze zjawisk i problemów opisanych w poprzednim numerze „Pszczelarstwa”, jest już realizowana od jakiegoś czasu w wielu krajach. Ogólnie działania te, określane często jako zintegrowany system zwalczania pasożyta, mają na celu obniżanie populacji pasożyta w rodzinach w ciągu całego roku, przy wykorzystaniu różnych metod. Generalnie polegają one na kontrolowaniu porażenia rodzin pszczelich przez Varroa, stosowaniu metod biotechnicznych oraz kwasów organicznych lub innych preparatów zawierających substancje naturalne w okresie wiosenno-letnio-jesiennym, przy całkowitej rezygnacji z zabiegów chemicznych w jesieni, lub traktować je, jako zabiegi uzupełniające, wykonywane w okresie wiosenno-letnim, zwiększające skuteczność stosowanych jesienią preparatów chemicznych. Nieco odmienny sposób postępowania przyjęto w Czechach, gdzie całoroczne zabiegi przeciw warrozie wykonuje się przy użyciu leków zawierających niskie dawki syntetycznych związków chemicznych (akrynatryna, fluwalinat, amitraz). Modeli czy systemów postępowania jest wiele, w zależności od warunków klimatyczno-pożytkowych danego regionu, regulacji prawnych i organizacyjnych w zakresie działania służb weterynaryjnych i organizacji pszczelarskich, zarejestrowanych preparatów, wielkości i metod prowadzenia pasiek.
Pszczelarze w Polsce oczekują na opracowanie i wdrożenie programu zwalczania warrozy. Nie jest to jednak zadanie łatwe z powodu braku danych o sytuacji epizootycznej warrozy na terenie kraju, stosowanych dotychczas lekach (przy dużej zakazanej samowolności w tym zakresie - leki produkowane ze środków ochrony roślin bądź nierejestrowane w Polsce) i ewentualnym pojawieniu się populacji pasożyta opornych na związki stosowane dotychczas w określonych regionach. Przeprowadzenie tego typu działań jest niemożliwe bez pomocy finansowej ze strony państwa oraz szerokiego zaangażowania się i współpracy Inspekcji Weterynaryjnej, organizacji pszczelarskich, placówek naukowych i samych pszczelarzy. Uważam jednak, że warto nakreślić pewne ramowe zasady postępowania w zwalczaniu warrozy, które pomogą w pewien sposób unormować istniejącą sytuację.
W ciągu roku konieczność i sposób prowadzenia kolejnych etapów zwalczania warrozy (bądź pominięcia któregoś z nich) powinny być określane na podstawie oceny stopnia porażenia pasiek przez Varroa, przy możliwości sprawdzenia tej oceny metodami o różnej dokładności.
Przedwiośnie (luty, marzec)
W tym okresie można ocenić stan zdrowotny rodzin, również pod kątem efektywności zabiegów roztoczobójczych wykonanych w roku ubiegłym. W tym celu z uli należy dokładnie pobrać cały zimowy osyp pszczół i wykonać badanie na obecność roztoczy Varroa w którymkolwiek wojewódzkim zakładzie higieny weterynaryjnej lub w PIWet-PIB w Puławach. Ewentualnie można je wykonać samemu: osyp wysuszyć, następnie umieścić go w naczyniu, zalać alkoholem technicznym i mieszać przez kilka minut. Liczy się roztocze, które wypłynęły na powierzchnię. Gdy osyp nie jest zbyt duży, można go dokładnie obejrzeć na arkuszu białego papieru. Wynik kontroli pozwala ocenić skuteczność środka roztoczobójczego zastosowanego w jesieni ubiegłego roku i jednocześnie obecną sytuację w rodzinie. Pasożyty, znajdujące się w osypie zginęły samoistnie w sposób naturalny, ale w okresie zimy ginie tak tylko około 50% populacji roztoczy. Należy mieć zatem na uwadze fakt, że pozostałe przy życiu osobniki Varroa, w liczbie zbliżonej do liczby pasożytów znalezionych w osypie, znajdują się nadal w rodzinach. Badanie to jest wiarygodne tylko wówczas, gdy jesienią, po zakończeniu leczenia, dennice lub wkładki dennicowe zostały dokładnie oczyszczone ze spadłych pasożytów. Jeśli zabieg ten nie został wykonany, w osypie będzie znajdować się część pasożytów, które zginęły pod wpływem leku. Można przyjąć, że jeżeli średnia liczba roztoczy w osypie z jednej rodziny nie przekracza 10 osobników, świadczy to o niskim porażeniu, a jeżeli powyżej 100 - o wysokim. W zależności od wyników badania osypu należy podjąć decyzję o rodzaju przeprowadzonych jeszcze wiosną zabiegów zwalczania pasożyta. W Czechach już przy średniej liczbie 3 roztoczy na rodzinę wykorzystywane są zabiegi malowania zasklepionego czerwiu wodną emulsją fluwalinatu w maksymalnej dawce 3 mg na rodzinę.
Wiosna (kwiecień, maj, czerwiec)
Przy stwierdzeniu średniego porażenia rodzin do 10 pasożytów ze środków dostępnych w kraju możemy zastosować leczenie preparatem Tymowarol.
Uważam, że Tymowarol jest niedocenianym preparatem w profilaktyce i leczeniu warrozy. Jest to środek podobny do obecnie powszechnie stosowanych w pasiekach europejskich, jak Apilife Var, Thymovar, Apiguard, których skuteczność wynosi od 50% do 93%, jako alternatywna lub wspomagająca, długoterminowa i z dobrymi rezultatami prowadzona metoda zapobiegania rozprzestrzenianiu się warrozy. Substancją czynną Tymowarolu jest tymol (20g), naturalna substancja eteryczna, która poza właściwościami roztoczobójczymi wykazuje także właściwości bakterio- i grzybobójcze. Ponieważ tymol nie działa toksycznie na pszczoły, nie powoduje skażenia środowiska wewnętrznego ula i produktów pasiecznych, dlatego nie ma zalecanego okresu karencji po jego zastosowaniu, a przed pozyskaniem miodu towarowego. Tymol rozprowadzany jest w postaci żelu, z którego stopniowo się uwalnia. Pudełka plastikowe wypełnione żelem łatwo i szybko umieszcza się w ulach. Po przekręceniu przykrywki o 180°, aby powstała szczelina, pudełko stawia się na górnych beleczkach ramek z czerwiem na okres od 4 do 8 tygodni. Skuteczność preparatu jest uzależniona od temperatury zewnętrznej, która powinna utrzymywać się w zakresie od min.10°C do 25°C, przy czym sublimacja tymolu jest tym lepsza, im wyższa jest temperatura. Ostatnie badania dotyczące efektywności zwalczania Varroa Tymowarolem, przeprowadzone w pasiekach na terenie Hiszpanii, wykazały jego średnią skuteczność na poziomie 80%. Stwierdzono przy tym, że utworzenie w miejscu umieszczenia preparatu jednej szczeliny między ramkami o szerokości 1 cm zwiększa jego skuteczność, dzięki łatwiejszemu wnikaniu tymolu do gniazda. Poczyniono również obserwacje, że w połowie leczenia dobrze jest sprawdzić szczelinę między dwiema połówkami krążka i usunąć nadmiar propolisu, który może hamować wydzielanie się tymolu. Tymol pozostawiony w ulu przez 4 - 8 tygodni chroni jednocześnie rodziny przed inwazją Varroa z zewnątrz.
Przy porażeniu wysokim (około 100 roztoczy) jedynym lekiem, który możemy o tej porze roku zastosować, jest Apiwarol. Preparat ten działa szybko i skutecznie, co jest istotne przy silnych inwazjach. W tym przypadku odymianie należy wykonać jak najwcześniej, dwukrotnie w odstępie 6-7 dni, ale gdy podczas zabiegu temperatura zewnętrzna nie jest niższa niż 10°C. Wczesne wykonanie zabiegów ważne jest z dwóch powodów. W tym czasie intensywnie zwiększa się ilość czerwiu w rodzinach, ale jest to tylko czerw pszczeli - robotnic, który pasożyt poraża w 60-80% oraz z konieczności zachowania 1 miesiąca karencji do pozyskania pierwszego miodu towarowego. W przypadku, gdy liczba pasożytów w osypie wynosi 50-80, możemy zastosować Tymowarol, a jeżeli 80-100 - Apiwarol.
Obydwa rodzaje zabiegów mogą być wspomagane ogólnie znanymi metodami biologicznymi, takimi jak wycinanie plastrów trutowych, a przy bardzo niskiej inwazji można poprzestać tylko na metodach biologicznych.
Lato - Jesień (lipiec, sierpień, wrzesień, październik, listopad)
Lipiec jest miesiącem, w którym również przeprowadzamy ocenę intensywności inwazji Varroa w pasiece, aby móc zadecydować o najlepszym terminie i wybrać metodę głównego zwalczania pasożyta. O tej porze roku, na skutek intensywnego namnażania się pasożyta, jego napływu z innych rodzin czy pasiek, liczba roztoczy może być już większa, tym bardziej, gdy nie zostały wykonane żadne z opisanych zabiegów wiosennych. W tym czasie ocenę porażenia rodzin można wykonać w dwojaki sposób. Jeśli ule są odpowiednio do tego celu przygotowane, możemy porażenie ocenić na podstawie letniego naturalnego osypu Varroa. W tym celu należy osyp pobrać z określonego okresu, np. z 2 tygodni, i policzyć w nim osobniki Varroa. Po podzieleniu liczby pasożytów przez liczbę dni, w czasie których zbierano osyp, otrzymamy tzw. średni dobowy osyp pasożyta. Jeśli w czasie 2 ostatnich tygodni lipca stwierdzimy, że w ciągu doby spada od 1 do 5-6 pasożytów, to świadczy to o tym, że pewne zabiegi roztoczobójcze powinny być wykonane po ostatnim miodobraniu w sierpniu i mogą być uzupełnione zabiegami przeprowadzonymi w jesieni (w zależności od przyjętego wariantu). Osyp dobowy mniejszy niż 1 pasożyt /dobę świadczy o niskim porażeniu. Przy osypie powyżej 6 pasożytów w ciągu doby (wysokie porażenie) główne leczenie należy wykonać w sierpniu.
Drugim sposobem jest ocena porażenia czerwiu trutowego lub pszczelego. Wycinek plastra, z co najmniej 100 zasklepionymi komórkami, należy odsklepić, policzyć w nich roztocze i odsklepione komórki. Do wyliczenia intensywności inwazji należy liczbę wszystkich roztoczy podzielić przez liczbę komórek odsklepionych i pomnożyć przez 100. Jeśli porażenie czerwiu trutowego jest mniejsze niż 5 %, a czerwiu pszczelego mniejsze niż 3%, można je uznać za niskie. Powyżej tych wartości porażenie jest wysokie. Również obecność w 1 komórce z czerwiem 2-3 samic matek Varroa świadczy już o wysokim porażeniu.
Przy niskim porażeniu w lipcu zwalczanie warrozy (po miodobraniu) można przeprowadzić zgodnie z którymś wariantów:
- Zastosować Tymowarol (szczególnie gdy korzystamy jeszcze z pożytków późnych) na okres 8 tygodni (sierpień - wrzesień). Główne leczenie wykonuje się wówczas jesienią w październiku, listopadzie Apiwarolem lub Perizinem, lub kwasem szczawiowym. Preparat o działaniu systemicznym - Perizin (substancja aktywna kumafos), stosujemy w postaci roztworu wodnego (1ml preparatu + 49 ml wody/rodzinę) do nakraplania na pszczoły w uliczkach międzyramkowych (5 ml/uliczkę). Zabieg Perizinem wykonujemy dwa razy co 7 dni. Zamiast Perizinu możemy rodziny 2-3-krotnie odymić Apiwarolem. Możemy także zamiennie zastosować kwas szczawiowy w postaci oprysku (1 zabieg - 3% roztworem wodnym w ilości 5-8 ml/ramkę). W przypadku Apiwarolu i kwasu szczawiowego należy pamiętać o wymaganej minimalnej temperaturze 10°C przy wykonywaniu zabiegów, a w przypadku Perizinu, temperatura nie może być niższa niż 5°C.
- Zastosować dwukrotne (co 7 dni) odymianie Apiwarolem w sierpniu, a pozostałe dwa odymiania (także co 7 dni) wykonać jesienią (październik - listopad) przy małej ilości czerwiu lub jego braku w rodzinach, co zdecydowanie zwiększa skuteczność zabiegu.
- Zastosować w sierpniu Bayvarol (substancja aktywna flumetryna) lub Biowar (substancja aktywna amitraza). Obydwa preparaty mają postać pasków, które powinny być umieszczone w ulach na okres 6-8 tygodni. Jeśli na wiosnę zastosowano Apiwarol, to teraz korzystniej jest zdecydować się na Bayvarol ze względu na inny rodzaj substancji aktywnej.
Przy wysokim porażeniu rodzin w lipcu główny zabieg musi być wykonywany już w sierpniu.
- O tej porze możemy zastosować paski Bayvarolu lub Biowaru na okres 6-8 tygodni. Paski należy zawieszać między 3-4 i 5-6 przerwą międzyramkową, pamiętając o poszerzeniu odstępu między tymi ramkami.
- Drugą możliwością jest 4-krotne odymienie rodzin Apiwarolem (co 7 dni).
W przypadku głównego leczenia warrozy w sierpniu wskazane jest, niezależnie od rodzaju zastosowanego preparatu, skontrolowanie stanu zdrowotnego rodzin w październiku lub listopadzie. Jeżeli porażenie oceniamy w tym czasie na podstawie dobowego osypu naturalnego roztoczy, to wynik jest zadowalający, jeśli nie stwierdzimy, że na dobę spada 1 i więcej pasożytów. W przypadku uzyskania innego wyniku lub jeśli i innymi metodami stwierdzona zostanie obecność dużej liczby pasożytów, powinien być wykonany jeszcze jeden zabieg leczniczy wybranym preparatem przeznaczonym do stosowania o tej porze, jak kwas szczawiowy, Perizin lub Apiwarol. Zabieg ten o tej porze będzie bardziej skuteczny i korzystny dla rodzin niż ewentualne wiosenne zwalczanie warrozy. Przy wyborze konkretnego preparatu leczniczego spośród podanych, przeznaczonych dla poszczególnych etapów, pszczelarze powinni uwzględnić także dotychczas stosowane leki. Jeśli w danej pasiece przez wiele lat stosowano paski z Klartanem (fluwalinat), należy raczej unikać używania Bayvarolu w ciągu 2-3 najbliższych lat, a w razie jego zastosowania dobrze byłoby wykonać ocenę skuteczności zabiegów.
W opracowanym programie został celowo pominięty kwas mrówkowy, ponieważ uważam, że jest to środek trudny do stosowania ze względu na wpływ temperatury i powierzchni na intensywność jego parowania, a tym samym skuteczność, ale także i oddziaływanie na rodzinę pszczelą. Uważam, że do stosowania kwasu mrówkowego na szerszą skalę potrzebny jest dostępny na polskim rynku gotowy preparat i zunifikowany pojemnik do jego odparowywania.
Zdaję sobie sprawę, że przedstawiony model zwalczania warrozy wymaga dużego nakładu czasu i pracy. Nie jest on oczywiście obligatoryjny i można, a czasem nawet trzeba go modyfikować, w zależności od wielkości pasiek, prowadzonej gospodarki czy z powodów bardziej prozaicznych, takich jak brak czasu czy środków. Jednak im więcej etapów pominiemy, tym leczenie warrozy będzie bardziej przypadkowe, a efektywność zabiegów trudna do określenia. Tym samym nie będziemy eliminować problemów związanych ze zwalczaniem pasożyta, z jakimi w tej chwili mamy do czynienia, tylko je pogłębiać. A tego Państwu i sobie nie życzę. Chciałabym jeszcze prosić pszczelarzy o dokładne czytanie ulotek informacyjnych dołączonych do leków i przestrzeganie zawartych w nich zaleceń.
|
|