Dr Małgorzata Bieńkowska
Oddział Pszczelnictwa w Puławach

Jak sobie radzić z poddawaniem matek sztucznie unasienionych bez sprawdzonego czerwienia (część I)

Jednym z wielu czynników warunkujących uzyskanie zadowalających zbiorów miodu w pasiekach jest posiadanie pszczół wartościowych pod względem użytkowym. W głównej mierze zależy to od matki pszczelej, bowiem to jej cechy genetyczne i jej właściwości zdecydują o wartości użytkowej pszczół. Zgodnie z badaniami prowadzonymi w Oddziale Pszczelnictwa stare matki, które są zastępowane młodymi, pochodzą zwykle z naturalnego wychowu. Znaczącą większość stanowią matki wyhodowane we własnej pasiece, a najczęściej do tego celu wykorzystywane są mateczniki rojowe, w następnej kolejności mateczniki ratunkowe lub z cichej wymiany. Pewien procent pszczelarzy prowadzi wychów matek we własnej pasiece. Najczęściej wykorzystują do tego celu rekordzistki pod względem zbioru miodu. Tak uzyskane matki unasienione naturalnie dają pokolenie robotnic bardzo zróżnicowanych pod względem cech biologicznych i użytkowych. Wydajność rekordzistki wcale nie zostaje przeniesiona na pokolenia potomne. W efekcie w naszych pasiekach jest materiał przypadkowy.

Aby uzyskać pszczoły o wysokiej wartości użytkowej, konieczny jest cały system zabiegów hodowlanych, wybór materiału zarodowego, odpowiednie kojarzenie rodziców, sprawdzenie wartości potomstwa. Jest to praca niezmiernie trudna, wymagająca znajomości praw dziedziczenia, a dodatkowo zbyt kosztowna i czasochłonna dla indywidualnego pszczelarza. Jest to niewątpliwie zadanie dla pasiek hodowlanych, które dysponują materiałem hodowlanym o znanym pochodzeniu i ocenionym w wielu regionach Polski.

Czy warto kupować matki sztucznie unasienione?

Matki sztucznie unasienione warto wprowadzić do pasiek, ponieważ mają one cechę dużej wydajności, co pozwala uzyskać wzrost produkcji miodu, szczególnie w rejonach o umiarkowanym i słabym pożytku. Cechy produkcyjne matek zależą od wielu par genów. W warunkach naturalnych łączenie matek i trutni odbywa się w czasie lotów weselnych, w czasie których matki oddalają się od własnego ula na odległość 2-5 kilometrów i dążą do miejsc gromadzenia się trutni. Dzięki temu matki mają szansę na spotkanie trutni z wielu okolicznych pasiek odległych nawet o 12 kilometrów, a prawdopodobieństwo skojarzenia się z trutniem z własnego ula jest niezmiernie małe. W czasie przeciętnie 2 lotów weselnych matka kopuluje z 5-12 trutniami. Małe jest zatem prawdopodobieństwo, aby wszystkie trutnie kopulujące z matką pochodziły z tej samej rodziny. Tymczasem cechy potomstwa dziedziczone są w 50% po matce i w 50% po ojcu. W związku z tym potomstwo takiej matki musi być bardzo różne.

Przy sztucznym unasienianiu całkowicie kontrolowany dobór rodziców do kojarzenia zwiększa prawdopodobieństwo wyrównania cech u córek i może zapewnić wysoką wartość hodowlaną i użytkową oferowanych przez hodowców matek pszczelich. Przy naturalnym unasienianiu trudna jest kontrola kojarzenia. Pełną kontrolę można osiągnąć dopiero przy sztucznym unasienianiu matek pszczelich. Gdy nie wprowadzamy do rodzin takich matek, świadomie rezygnujemy z możliwych do uzyskania wyników produkcyjnych opartych na genetycznym doskonaleniu pszczoły miodnej, a zadowalając się jedynie osiągnięciami połowicznymi.

Sztuczne unasienianie matek pszczelich ma przewagę nad naturalnym unasienianiem nie tylko z powodu kontrolowanego doboru par rodzicielskich, ponieważ naturalne unasienianie zależy od warunków środowiskowych, jak temperatura powietrza, nasłonecznienie, stan, obfitość bazy pożytkowej, i przede wszystkim od możliwości pozyskiwania przez pszczoły dużych ilości pyłku kwiatowego. Dlatego zdarza się, że matki przez długi czas nie unasieniają się lub czerwią przez część sezonu, a potem zaczynają składać jaja trutowe, co było powszechne w 2003 i w 2004 roku.

W 2005 roku, po wprowadzeniu mechanizmów dotacyjnych UE, rozprowadzono wśród pszczelarzy kilkadziesiąt tysięcy matek pszczelich. Wśród pszczelarzy było jednak wielu, którzy po raz pierwszy zetknęli się z matkami sztucznie unasienionymi w większości oferowanymi przez pasieki hodowlane. Nie uniknięto więc kłopotów związanych z ich wprowadzeniem do pasiek, a następnie ich utrzymaniem. Przypuszczam, że w 2006 roku znacznie większa liczba pszczelarzy zrzeszonych w różnych organizacjach pszczelarskich zechce skorzystać z możliwości dofinansowania i zamówi matki pszczele w pasiekach hodowlanych, i problemy z poddawaniem matek pojawią się ponownie. Poddawanie matek sprawia pszczelarzom najwięcej kłopotów, wymaga bowiem dokładności, systematyczności, cierpliwości i znajomości zasad poddawania nowych matek do istniejących już rodzin. Dlatego warto sięgnąć do informacji związanych z możliwością poprawnego zagospodarowania matek inseminowanych, aby nie tylko pszczelarz był zadowolony, ale i praca hodowcy włożona w przygotowanie matek nie poszła na marne.

Niektórzy hodowcy dołączają do wysyłanych matek inseminowanych ulotki, z podstawowymi informacjami dotyczącymi optymalnych warunków wymiany matek. Niestety, w ulotkach nie uwzględnia się wszystkich czynników wpływających na przyjęcie matek. Nie ma tam również opisy sytuacji, z jakimi pszczelarz może się spotkać w trakcie wykonywania tej czynności. Czynników mających wpływ na zaakceptowanie przez pszczoły poddawanej matki jest bardzo wiele. Zaliczane są do nich właściwości matki, stan rodziny, warunki środowiska i technika poddawania matek pszczelich.

Właściwości matek, inaczej mówiąc ich atrakcyjność, to jej wiek, masa, stan fizjologiczny w momencie poddawania. Pszczoły najchętniej przyjmują matki młode, najlepiej tuż po wygryzieniu się z mateczników przed otrzymaniem pokarmu, lub matki stare czerwiące. Matki nieunasienione kilkudniowe i młode czerwiące są akceptowane nieco gorzej. Charakteryzują się one intensywnym, specyficznym zapachem, co powoduje nadmierne pobudzenie pszczół. W efekcie duża liczba takich matek jest nieprzyjmowana przez pszczoły lub może być przez nie uszkodzana. Jest to istotna informacja, ponieważ matki sztucznie unasienione trafiają do pszczelarza w wieku 10-15 dni i bywa, że są traktowane przez pszczoły jak starsze matki nieunasienione. Poza tym ich masa w momencie poddawania osiąga minimalne wartości. Wiadomo, że wraz ze wzrostem wielkości matki, wzrasta ich atrakcyjność dla pszczół.

Zachowanie się pszczół w stosunku do poddawanych matek związane jest również z ilością substancji matecznej wydzielanej przez gruczoły żuwaczkowe i dlatego odróżniają one własną matkę od obcej, do której przyzwyczajają się w miarę upływu czasu. Duże znaczenie ma w tym wypadku zgodność rasowa matki i pszczół w rodzinach, do których jest ona poddawana. Jest to tym bardziej ważne, że pszczelarze, na skutek niekontrolowanego wprowadzania matek z różnych linii krajowych czy obcych hodowli, mają w swoich pasiekach ogromną mieszaninę genetyczną, dodatkowo zróżnicowaną przez trutnie. Duży wpływ na przyjęcie matki w rodzinie ma jej zachowanie się w chwili zetknięcia się z pszczołami. Matki niespokojnie biegające po plastrach zwracają na siebie uwagę robotnic, które szarpią ją, okłębiają i w końcu zabijają. Trzeba się liczyć z jeszcze jednym negatywnym czynnikiem dotyczącym stanu matki wysyłanej na przykład pocztą. Przesyłanie matek łączy się z ryzykiem przegrzania ich lub przeziębienia, a pszczoły niechętnie przyjmują matki zbyt mocno wyczerpane transportem, będące w złej kondycji i takie najczęściej zabijają.

Stan rodziny

Przy poddawaniu matek pszczelich istotne znaczenie ma skład wiekowy pszczół rodziny pszczelej i jej skład biologiczny. Młode, kilkudniowe pszczoły odnoszą się do nich przyjaźnie, karmią je i pielęgnują, w przeciwieństwie do pszczół starszych, które ustosunkowują się do matki wrogo albo obojętnie. Dlatego im w rodzinie jest więcej młodych pszczół, tym większe są szanse przyjęcia matki. Przewaga pszczół starszych utrudnia przyjęcie matki, szczególnie w przypadku podejmowania przez pszczelarzy prób poddawania cennych matek do rodzin, w których czas osierocenia trwał bardzo długo – nawet 3 – 4 tygodnie. W takich rodzinach niestety pojawiają się również trutówki. Są to pszczoły robotnice, które wskutek intensywnego, wzajemnego karmienia się nadmiarem mleczka w rodzinie, przy niedoborze substancji matecznej w ulu przygotowują się do składania jaj. Są to tzw. trutówki anatomiczne. Na tym etapie pszczelarz nie jest jeszcze w stanie stwierdzić ich obecności w ulu, a konsekwencją tego jest utrata nawet kilku kolejno poddawanych matek. Zdarza się, że matka w takiej rodzinie zostanie przyjęta. Jednak pierwsze zaczną tam czerwić trutówki, chociaż pszczelarz jest przekonany, że to matka czerwi trutowo. Zwykle pszczoły likwidują matki w takich rodzinach, a to już jest kwestia czasu.

Ważnym czynnikiem, na który należy zwracać uwagę podczas poddawania matek, jest nastrój pszczół, ich czujność. Najodpowiedniejszy moment poddania matki jest w czasie tzw. mrowienia się pszczół, które trwa około 6 godzin po zabraniu starej matki z rodziny. Wtedy w rodzinie brakuje już substancji matecznej, a pszczoły jeszcze nie zakładają mateczników ratunkowych.

Istotny wpływ na akceptację matki w czasie poddawania ma obecność czerwiu otwartego. Duża ilość czerwiu otwartego hamuje proces powstawania trutówek w rodzinie, ale również konsoliduje rodzinę, która niechętnie przyjmuje poddawaną matkę, gdy istnieje możliwość budowy mateczników ratunkowych.

Warunki środowiska mają duży wpływ na stan rodziny i jej usposobienie, a zatem na możliwość przyjęcia matki duży wpływ mają warunki środowiska. Niemałe znaczenie mają warunki pożytkowe, istotnie związane z warunkami atmosferycznymi. W czasie trwania obfitych pożytków nektarowych czy spadziowych pszczoły chętniej przyjmują matki. Na przebieg warunków pogodowych pszczelarz nie ma wpływu, ale poprzez umiejętne podkarmianie może w dużym stopniu modyfikować niekorzystne oddziaływanie braku wziątku w okolicy. Po ustaniu lotów pszczoły również są spokojniejsze oraz podatniejsze na przyjęcie matki i z tego właśnie powodu zaleca się poddawanie matek do rodzin w godzinach popołudniowych bądź wieczorem.

W wielu badaniach dowiedziono, że istnieje zmienność sezonowa w akceptacji poddawanych matek. Najwięcej przyjęć uzyskano w maju i w czerwcu, nieco mniej - w lipcu. Jednak poddawanie matek czerwiących w czasie wczesnej jesieni, podczas dokarmiania uzupełniającego rodzin na zimę, ma coraz więcej zwolenników. W przypadku matek zakupionych w pasiekach hodowlanych nie mamy wpływu na termin jej otrzymania, ponieważ realizacja dostaw odbywa się zgodnie z kolejnością zamówień. W czerwcu nie ma kłopotów z przyjmowaniem matek pszczelich, gdyż w tym okresie pszczoły bardzo chętnie przyjmują poddane im matki. Mogą się one pojawić w lipcu, kiedy sprzedaż matek jeszcze trwa

W drugiej części opiszę sposoby poddawania matek inseminowanych.

 
     
 
         
      Wykonanie: Studio Michał Skrzypiński