Lek. wet. Sylwia Kasprzak

XX KONFERENCJA NAUKOWA

WARROZA PSZCZÓŁ I GOSPODARKA PASIECZNA

27 września 2005 roku w Olsztynie odbyła się pszczelarska konferencja naukowa „Warroza pszczół i gospodarka pasieczna&rdquo. Sposób głoszenia referatów oraz ich tematyka były niezmiernie ciekawe. Przedstawiam te tematy, które bezpośrednio wiązały się z tytułem konferencji. Oto ich streszczenia.

Możliwość wykorzystania polipeptydów i białek odpornościowych owadów w terapii chorób infekcyjnych ludzi, zwierząt i roślin, prof. zw. dr hab. Zdzisław Gliński z Akademii Rolniczej w Lublinie. Prelegent przedstawił rolę białek odpornościowych w organizmie owadów. Ich rodzaj oraz zakres działania zależy od gatunku owada. Najważniejszą funkcję pełną cekropiny oraz lizozym, a u pszczół apidycyny. Obecnie istnieją zaawansowane badania wymienionych związków w profilaktyce i terapii infekcji bakteryjnych u ludzi, zwierząt oraz roślin. Największe nadzieje naukowcy wiążą z cekropinami i apidycynami, ponieważ wykazują one szerokie spektrum działania (działają na wiele drobnoustrojów). Ich mechanizm działania polega na zaburzeniu przemian w komórce bakteryjnej i uszkodzeniu ściany komórkowej bakterii. Udowodnione jest też działanie przeciwnowotworowe tych związków. Cekropiny i apidycyny są więc również nadzieją pacjentów na lepszą, skuteczniejszą i zdrowszą terapię niektórych chorób.

Zwalczanie Varroa destructor przy zastosowaniu kwasu szczawiowego (dwa sezony obserwacji) to bardzo interesująca prelekcja wygłoszona przez dr Grażynę Topolską z warszawskiej SGGW. Poruszony został problem skutecznego zwalczania pasożyta pszczół za pomocą leków nieszkodzących ani pszczołom, ani konsumentom miodu. Przedstawiono jeden z wariantów schematu zwalczania warrozy opracowanego przez szwedzką organizację „European Group for Integrated Varroa Control”. Wariant ten zaadaptowany do warunków polskiego klimatu polega na stosowaniu kwasu szczawiowego jesienią, usuwaniu czerwiu trutowego (od połowy kwietnia do połowy czerwca) i ewentualnym stosowaniu kwasu mrówkowego latem, co jest uzależnione od wielkości naturalnego osypu roztoczy. Doświadczenie przeprowadzono w pasiece doświadczalnej SGGW.

Opakowanie kwasu szczawiowego oraz strzykawka do dawkowania roztworu leczniczego

Do zwalczania Varroa destructor zastosowano letni roztwór leczniczy syropu cukrowego (1:1) zawierający 3,2% kwasu szczawiowego. Do jego przygotowania użyto kwasu szczawiowego 2?hydrat, zawierającego 71,4% kwasu szczawiowego. Dzięki staraniom prof. dr hab. Aleksandry Hartwig taki kwas szczawiowy można kupić w opakowaniach po 30 g. Oto adres firmy, pod którym można zamawiać większe ilości tego kwasu: ALCHEM, 01-161 Warszawa, ul. Obozowa 16, tel. (022) 632-99-54. Jedno opakowanie wystarcza do leczenia około 20 rodzin pszczelich. Roztwór leczniczy przygotowujemy z całego opakowania kwasu szczawiowego, 400 g cukru i 400 ml wody. Nie należy samemu próbować rozważać kwasu szczawiowego, gdyż może to doprowadzić do poważnych poparzeń dróg oddechowych. Drugą bardzo ważną sprawą jest dokładne zachowanie podanych proporcji, ponieważ jakakolwiek zmiana ilości składników może spowodować nieskuteczność terapii. Najlepiej jest stosować świeżo przygotowany roztwór kwasu. Można go jednak przechowywać w postaci syropu przez 2-3 tygodnie, ale za każdym razem przed użyciem należy go nieznacznie podgrzać, aby był letni.

Polewanie kwasem szczawiowym pszczół między ramkami

Prelegentka mówiła, że w pasiece doświadczalnej polewano pszczoły w uliczkach cienkim strumieniem roztworu kwasu szczawiowego za pomocą aplikatora Perizinu firmy Bayer, ale można to również czynić za pomocą strzykawki 50 ml. Dawkowanie w rodzinie przedstawiało się następująco: mała rodzina - 20-25 ml; normalna rodzina - 25-30 ml; silna rodzina: 30-35 ml. Na jedną uliczkę przypadało około 5 ml preparatu leczniczego. Zabiegi wykonano w następujących terminach: 2003 r. - 30 października (temperatura zewnętrzna 8 - 10°C). Osyp roztoczy sprawdzono po 3 dniach; 2004 r. - 8 listopada (temperatura powietrza 10°C). Osyp roztoczy sprawdzano przez 10 dni. Pasożyty osypywały się na umieszczone pod ramkami podkłady z klisz rentgenowskich posmarowane tłuszczem. Liczba roztoczy wyniosła od kilkuset do 1,5 tys. pasożytów w ulu. Czasami na kliszach znajdowano pojedyncze martwe pszczoły. Podczas sezonu pszczelarskiego 2005 odsklepiano czerw trutowy w ramkach pracy i znajdowano pojedyncze samice pasożyta i to nie we wszystkich rodzinach.

Wydaje się, że podana metoda jest skuteczna przy zwalczaniu warrozy. Jest ona tania, nie ma więc przeszkód, aby zastosował ją u siebie w pasiece każdy pszczelarz. Należy tylko przestrzegać proporcji składników w roztworze leczniczym, terminu stosowania –październik/listopad, gdy nie ma już czerwiu. Kwas szczawiowy nie może być stosowany powtórnie przed upływem 3 miesięcy. W przypadku pasieki doświadczalnej SGGW jednokrotny zabieg zwalczania warrozy za pomocą kwasu szczawiowego okazał się skuteczny. Należy wziąć jednak pod uwagę, że pasieka zlokalizowana jest w Warszawie, a w okolicy znajduje się tylko jeszcze jedna pasieka, gdzie warroza jest prawidłowo zwalczana. Możliwość powtórnego zarażenia z innych pasiek była więc bardzo ograniczona, prawie niemożliwa.

9 października 2003 roku EMEA (European Agency for the Evaluation of Medical Products) uznała, że kwas szczawiowy nie stanowi zagrożenia dla konsumentów miodu pochodzącego od pszczół nim leczonych i umieściła go w aneksie II do Dyrektywy Rady Europy (ECC)2377/99. Oznacza to, że kwas szczawiowy jest na tyle bezpieczny dla konsumentów, że nie trzeba badać jego pozostałości w miodzie.

Wkład pracowników Katedry Parazytologii i Chorób Inwazyjnych Wydziału Medycyny Weterynaryjnej UW-M w Olsztynie w zwalczanie warrozy pszczoły miodnej w Polsce. Doniesienie to zostało przedstawione przez prof. dr hab. Konstantego Romaniuka z UW-M w Olsztynie, który opisał historię zwalczania warrozy. Leczenie podjęto już przy stwierdzeniu pierwszych ognisk tego groźnego pasożyta w woj. olsztyńskim. Na początku najskuteczniejszym akarycydem okazał się Taktic. Przeprowadzono wiele badań mających na celu sprawdzenie bezpieczeństwa leków przeciw warrozie. Pracownicy Katedry opracowali też skuteczne zasady walki z warrozą. Stwierdzono, że przebieg inwazji V. destructor zależy nie tylko od sezonu pasiecznego, ale i od rodzaju żywiciela. Na czerwiu trutowym pasożytów jest najwięcej od czerwca do lipca, a na czerwiu pszczelim na przełomie lipca i sierpnia. Zabiegi pracowników Katedry UW-M zostały uwieńczone bardzo wieloma pracami naukowymi na temat zwalczania warrozy i na ten temat zorganizowano wiele szkoleń dla pszczelarzy.

W materiałach XX Naukowej Konferencji prof. K. Romaniuk zamieścił piękną sentencję: „Mimo obecności skutecznych leków i substancji chemicznych na polskim rynku, należy szukać nowych rozwiązań w zwalczaniu inwazji V. destructor. Trzeba też pamiętać, że dzięki wspólnym wysiłkom badaczy różnych dyscyplin, przy ścisłej współpracy z pszczelarzami udaje się zawsze uzyskać zamierzony cel”.

Ocena wpływu inwazji Varroa destructor na masę pszczoły i zawartość pyłku w jej jelicie – prezentacja opracowana i wygłoszona przez prof. dr hab. Konstantego Romaniuka. Badania prowadzono w sierpniu 2005 r. w trzech pasiekach w okolicach Olsztyna. Pszczoły po około 300 szt. z każdej rodziny łapano do woreczków z siatki plastikowej. Na podstawie liczby pszczół i liczby odpadłych od nich pasożytów wyliczano ekstensywność inwazji oraz statystycznie masę pojedynczej pszczoły. Liczba rodzin wolnych od inwazji wynosiła 4-6 w zależności od pasieki. Ekstensywność inwazji wahała się od 1,37% do 2,10%. Natomiast masa pszczoły w rodzinach z warrozą wynosiła od 109 mg do 116 mg, a w zdrowych rodzinach 114 mg do 118 mg. Z badań wynikało, że średnia masa pszczoły w rodzinach wolnych od warrozy jest o około 4 mg wyższa od masy pszczoły w rodzinach z warrozą. Stwierdzono też wpływ inwazji V. destructor na liczbę ziaren pyłku w jelicie środkowym. U pszczół pochodzących od zainfekowanych rodzin liczba ziaren pyłku w jednym polu widzenia była o 4 – 6 mniejsza niż u pszczół z rodzin wolnych od inwazji. Gorsze odżywienie pszczół może przyczyniać się do skrócenia długości ich życia, gorszej aktywności w sezonie, co w konsekwencji powodować może osłabienie rodziny.

Sposoby podawania leków rodzinom pszczelim to doniesienie prezentowane przez dr hab. Rajmunda Sokoła z UW-M w Olsztynie. W leczeniu pszczół najczęściej wykorzystuje się zjawisko trofolaksji, czyli przekazywanie sobie pokarmu przez robotnice. W tej metodzie podaje się lek rozpuszczony w wodzie lub zmieszany z syropem cukrowym. Takie podanie leku jest jednak czaso- i pracochłonne oraz kosztowne. Kolejnym sposobem podawania leków jest opylanie pszczół substancją leczniczą. Najczęściej nośnikiem jest cukier puder. Wykorzystuje się też sublimację. Im wyższa jest temperatura w gnieździe, tym szybciej uwalnia się związek. Ten sposób podawania jest dość ryzykowny ze względu na możliwość zatrucia pszczół. Powszechne jest wśród pszczelarzy żarzenie substancji zawartych w nośniku i uwalnianych w postaci dymu. Przy takiej technologii istnieje zagrożenie przejścia substancji czynnej do miodu. Lecznicza substancja czynna może być inkorporowana w paski, które umieszcza się między ramkami, aby pszczoły miały z nią kontakt. Następnym sposobem podawania pszczołom leków jest dodawanie ich do ciasta miodowo-cukrowego. Ciasto z lekiem kładzie się na papierze lub płótnie na powałce lub na dennicy. Jest ono chętnie pobierane przez pszczoły.

Sposobów podawania leków pszczołom jest wiele, ale zawsze należy pamiętać o przestrzeganiu zaleceń producenta co do dawki, okresu stosowania i sposobu ich podawania. Tylko wtedy możemy skutecznie walczyć z jakąś chorobą.

Referaty przedstawione na XX Naukowej Konferencji w Olsztynie były bardzo interesujące. Słuchało się ich z przyjemnością. Szkoda tylko, że audytorium było tak nieliczne, ponieważ różnorodność tematyczna oraz praktyczne aspekty doniesień sprawiły, że nie tylko słuchało się ich z przyjemnością, ale i można było wyciągnąć wnioski dla siebie.

 
     
 
         
      Wykonanie: Studio Michał Skrzypiński